Krzywe zwierciadło

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Krzywe zwierciadło

przez sloik 28 lut 2013, 22:22
Ja uważam, że w każdym jest coś co przykuwa uwagę drugiej osoby, coś niepowtarzalnego, wyjątkowo. Czy to będą włosy, czy też oczy, może figura, usta, ale jest chociaż fragment, który spodoba się drugiej stronie.

Takie słowa odnalazłam na pierwszej stronie tego tematu i natychmiast pojawiła się w mojej głowie myśl: po co mi COŚ niepowtarzalnego, jedna rzecz? Właśnie to jest złe. Ja nie chcę, żeby ludzie doszukiwali się we mnie jednej dobrej cechy, żeby chwalili mnie za mocne paznokcie czy proste zęby; chcę być ideałem, a jestem jego przeciwieństwem, na próżno staram się zmienić swoją samoocenę. Uważam się za zero i tyle w tym temacie.
sloik
Offline

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez black swan 01 mar 2013, 19:58
Lilith, tylko jaka jest odpowiedź na to fundamentalne pytanie...? :bezradny:

sloik, ideały nie istnieją... Chęć bycia ideałem jest z góry skazana na porażkę, bo to niemożliwe. A do tego jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Czemu nie dążyć w zamian do bycia optymałem? To, że jesteś przeciwieństwem ideału to sobie sama wmawiasz. Gdyby rozrysować jakąś skalę na której jednym końcu byłby wzór doskonałości, a na drugim tak samo nierealny wzór niedoskonałości, to byłabyś z pewnością gdzieś pośrodku skali, możliwe że powyżej poziomu zero czyli przeciętności. Czy to jest powód do załamania? Z pewnością nie. ;) Wg mnie lepiej mieć kilka wyjątkowych cech (nawet jedną) niż same nijakie.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Arhol 01 mar 2013, 21:07
Krzywe zwierciadło,psia samoocena,lenistwo,wygodnictwo - To jest gwóźdź do trumny, człowiek sam niepostrzeżenie się wykończy w ten sposób, i nic dobrego z tego nie wynika,trzeba spojrzeć na własną osobę z mniejszym krytycyzmem i próbować coś robić...

Co do starania się bycia ideałem - prędzej człowiek kipnie niż mu się uda,każdy musi mieć jakieś wady czy chcę czy nie.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32438
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Krzywe zwierciadło

przez sloik 02 mar 2013, 00:08
Zdaję sobie sprawę, że ideałów nie ma, ale to wcale nie przeszkadza mi pragnąć jakimś zostać. Wiem, że to głupota, ale co poradzę. Zbytnio się przejmuję tym, jak mnie postrzegają inni, dbam o pozory. Staram się, żeby broń Boże ktoś nie pomyślał, że w czymś tam źle wyglądam na przykład.
sloik
Offline

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez black swan 02 mar 2013, 15:24
sloik, a co by się stało gdyby ktoś pomyślał? Czy teraz wydaje Ci się że ludzie nigdy nie myślą o Tobie źle? Czy myślisz, że każdemu podoba się Twoje ubranie jak idziesz ulicą? :lol: Tworzysz sobie sztuczną maskę, byleby tylko nie być sobą. Właściwie myślę, że gdybyś nagle stała się tą maską, to zaczęłabyś tworzyć następną, bo ciągle nie pasowałoby Ci to jaka jesteś.

Wszyscy tworzymy jakieś maski na potrzeby społeczne... Jedni poświęcają na to więcej energii, inni mniej. Ja poświęcam na to raczej mało uwagi, może dlatego, że ostatnimi czasy rzadko wychodzę do ludzi, a w domu czy w lesie na spacerze mogę być sobą. Co innego np w mieście na zakupach. Zwykle mam 2 opcje - gdy mam gorszy dzień chcę się schować, mam wrażenie jakbym wyglądała z twarzy na zalęknioną, mam słaby głos, duże oczy, boję się ludzi. Gdy mam dobry dzień (druga opcja), to nabieram jakby takiej tymczasowej pewności siebie, mam wrażenie że jestem zimna, stalowa, trochę wyniosła i arogancka, zdystansowana. W pierwszej opcji jestem miła, w drugiej niemiła. Stany pośrednie zdarzają się, ale rzadziej. Jak człowiek jest pewny siebie, to ma głęboko w d jak inni o nim myślą. Czytałam, że ludzie przekonują się do nas tylko gdy wszystkie nasze sygnały (głos, mowa ciała, mikroekspresje twarzy) są zgodne z tym co mówimy. Wynikało z tego, że nawet bardzo dobre udawanie (albo każda niepewność) w pełni nikogo do nas nie przekona.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Krzywe zwierciadło

przez sloik 02 mar 2013, 16:58
a co by się stało gdyby ktoś pomyślał? Czy teraz wydaje Ci się że ludzie nigdy nie myślą o Tobie źle? Czy myślisz, że każdemu podoba się Twoje ubranie jak idziesz ulicą? :lol:

Gdyby ktoś pomyślał, to poczułabym się bardzo nieswojo.
Nie wiem no. Czasem tak mam, że chcę na przykład pójść w spódnicy gdzieś tam, ale zaraz powstrzymuje mnie myśl: "wszyscy zauważą, że mam brzydkie nogi", i nie ma bata, nie pójdę. Ludzie na pewno czasem myślą o mnie źle i uwierz, robię wiele, by tak nie myśleli. Jestem chyba najbardziej neutralną osobą na świecie :lol:

Co do Twoich masek (raz pewna siebie, raz zlękniona), to w sumie mam podobnie. Z tym byciem miłą i niemiłą również. Ale osobiście wolę być zimna i dominująca niż lękliwa i milutka. A dlaczego w ogóle nie wychodzisz do ludzi? Nie uczysz się nigdzie, nie pracujesz? Taka rutyna dobrze potrafi zrobić. Cieszę się, że studiuję, bo chyba bym oszalała do reszty.
sloik
Offline

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez black swan 02 mar 2013, 23:22
Też wolę być zimna i arogancka niż zalękniona, ale wolałabym być normalna, wypośrodkować to jakoś, być po prostu sobą.

Nie wychodzę do ludzi, bo mieszkam na wsi, studia już mam skończone, z poprzedniej pracy sama odeszłam, bo miałam dość (choć była to praca umysłowa i ogólnie mało stresująca), w tej chwili pracuję nad własnym projektem, szukam pracy, która mnie nie zniechęci, próbuję działać jako freelancer. Gdybym nie mieszkała na totalnym zadupiu, to częściej wychodziłabym gdzieś do jakichś ludzi, ale teraz żeby do kogoś wyjść muszę umówić się gdzieś na jakieś grupowe spotkanie i wyjechać, zapłacić za paliwo, itp... W poniedziałek umówiłam się na wyjście do ludzi - wkurza mnie, że to tak daleko. Na święta wyjeżdżam do faceta. Poza tym czasem chodzę do sklepu albo do babci. :lol:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez mark123 03 mar 2013, 13:17
Ja mam tak, że całkowicie rezygnuję z robienia wielu rzeczy, bo i tak mi one mogą nie wyjść, a nawet gdyby niby wyszły, to żeby nie znalazł się ktoś, kto będzie mieć jakieś "ale", albo coś negatywnego sobie pomyśli o mnie.

ideały nie istnieją... Chęć bycia ideałem jest z góry skazana na porażkę, bo to niemożliwe

W świecie fantazji można być ideałem bez problemu.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez black swan 03 mar 2013, 15:08
W świecie fantazji można być ideałem bez problemu.

I co z tego? Rzeczywisty świat jest tym, w którym musimy żyć. Chcąc żyć tylko w świecie fantazji wyląduje się prawdopodobnie na bruku.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez L.E. 03 mar 2013, 15:13
Pochwalę się wam, że moje zwierciadło się jakoś ostatnio... prostuje.
W piątek zobaczyłam swoje odbicie w lustrze po treningu - spocona, poczochrana, czerwona z wysiłku i w niezbyt korzystnych sportowych ciuchach i stwierdziłam, że podoba mi się to, jak wyglądam :mrgreen:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez mark123 03 mar 2013, 16:06
black swan napisał(a):
W świecie fantazji można być ideałem bez problemu.

I co z tego? Rzeczywisty świat jest tym, w którym musimy żyć. Chcąc żyć tylko w świecie fantazji wyląduje się prawdopodobnie na bruku.

No to ja chyba wyląduję na bruku, bo nie umiem mierzyć się z problemami.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez black swan 03 mar 2013, 16:52
mark123, to przestań uciekać od problemów w świat fantazji. Jaki jest Twój największy problem w tej chwili i czy zagraża Ci on w jakiś realny sposób?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez mark123 03 mar 2013, 20:04
black swan napisał(a):mark123, to przestań uciekać od problemów w świat fantazji.

Gdybym przestał uciekać, to prawdopodobnie bym się "rozsypał" w "drobny mak".

black swan napisał(a):Jaki jest Twój największy problem w tej chwili i czy zagraża Ci on w jakiś realny sposób?

Taki największy, to trudno powiedzieć, ale takie co mi w dużym stopniu utrudniają normalne życie to są takie:

- lęk przed rozmową z ludźmi
- lęk przed złością innych i krytyką
- perfekcjonizm
- lenistwo
- nieumiejętność oraz lęk przed podejmowaniem samodzielnych decyzji
- nieumiejętność robienia wielu rzeczy
- krytycznie wysoka nadwrażliwość emocjonalna
- niechęć do zmian pomimo świadomości konsekwencji braku zmian
- krytycznie słaba psychika

(Pozostałe problemy raczej nie utrudniają mi normalnego życia lub utrudniają w niewielkim stopniu)

Czy mi one zagrażają w jakiś realny sposób ? Chyba tak, mogą spowodować niemożność znalezienia pracy i niemożność samodzielnego życia, a w dalszych konsekwencjach może do wylądowania na bruku.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10121
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez black swan 03 mar 2013, 20:17
Ok, więc typ największych problemów jest podobny do typu moich - psychiczne. ;) To, że uciekasz przed tymi problemami w świat fantazji wynika z niewiedzy jak je rozwiązać, nieumiejętności rozwiązania ich - bo nie są to typowe problemy do rozwiązywania. Są to problemy raczej do leczenia niż do rozwiązywania. Sam ich nie wyleczysz, ale w stopce masz diagnozę w toku, więc czemu nie dołożysz do tego psychoterapii - wtedy mógłbyś z czystym sumieniem "odhaczyć" punkt za który nie chcesz się brać, czyli 'robienie czegoś ze swoimi problemami'? :mrgreen:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do