Krzywe zwierciadło

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez diatas 16 lis 2012, 01:28
Vian napisał(a):Jak relacje między Tobą a kimś tam upadają, to nie tylko Ciebie to boli...

Tratatata, wszystko zależy od tego ile kto ma relacji. Jak ktoś ma dużo to go za bardzo nie boli.
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Vian 16 lis 2012, 01:39
diatas, nieprawda.
Zależy od tego, jaką wagę do nich przywiązuje, a konkretniej do tej jednej, która się właśnie rozpadła. Jak mam jedną przyjaciółkę i ją stracę, to cholernie cierpię nawet jak mam 200 znajomych i kolegów, proste.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez diatas 16 lis 2012, 01:43
Vian To oczywiście masz rację, ale jak się ma kilka przyjaciółek to sama powiedz, że to mniej boli jeśli w ogóle.
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lis 2012, 10:33
A nie sądzisz, że dla Lilith to dość przykre?
Nie sądzisz, że jej to nie jest obojętne, czy Ty będziesz się starać o to, żebyście miały zdrowe relacje czy nie? Skoro ona się może starać i walczy o Ciebie?
Zgadza się.Jest to przykre.Głównie dlatego,że zależy mi na zdrowej relacji i na tym,żeby nienormalna21 próbowała również o siebie walczyć,a nie od razu spisywała na straty.Zależy mi na tej relacji,jest dla mnie ważna,a czuję się kompletnie bezradna,bo wszelkie logiczne argumenty odbijają się jak groch od ściany.Nie jest mi obojętne,co się stanie z nienormalna21.Poznałam Ją również od innej strony i zza parawanu smutku wyjrzała zupełnie inna osoba.
Obawiam się jednak, że unaoczniając te mechanizmy, nienormalna21 w odpowiedzi na "otrzymaną wiedzę o sobie samej" wykorzysta kolejny z arsenału swoich mechanizmów, a więc zacznie wzbudzać w sobie poczucia winy ("Jaka jestem zła, okropna, niewdzięczna, wszystko przeze mnie"). Zamiast zastanowić się, co mogę zrobić, by nie powtarzać destrukcyjnych schematów, najczęściej zaczynamy rozczulać się nad sobą.
Niestety,również się tego obawiam.Jednakże to poczucie winy tak naprawdę nie przynosi żadnego pozytywnego efektu,kompletnie nic nie daje,jest destrukcyjne i tak naprawdę-jest po prostu bezużyteczne.
ale jak się ma kilka przyjaciółek to sama powiedz, że to mniej boli jeśli w ogóle.
Nieprawda.Wszystko zależy od tego jak bardzo cenimy sobie ludzi i relacje z nimi.Z samej definicji słowa"przyjaźń"można wywnioskować,że jest to relacja ważna.A jeśli traci się coś ważnego,to to boli i przeżywa się stratę.Jeśli odejście przyjaciółki spływa jak po kaczce,to niestety,ale uważam,że to bardziej zahacza o pseudo-przyjaźń.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Vian 16 lis 2012, 11:36
diatas napisał(a):Vian To oczywiście masz rację, ale jak się ma kilka przyjaciółek to sama powiedz, że to mniej boli jeśli w ogóle.

To tak jakbyś powiedział, że jak się ma kilkoro rodzeństwa, to zerwanie więzi z jednym z nich mniej boli jeśli w ogóle. Ja tam miałam przez większość życia kilkoro przyjaciół (a raczej kilka przyjaciółek), a każda większa kłótnia zawsze cholernie bolała i przeżywałam.

Inna sprawa, że jak się ma jedną jedyną bliską osobę na całym świecie, a poza tym nikogo - ani innych przyjaciół, ani partnera, ani rodziny - to de facto do tej osoby ogranicza się cały nasz świat i wtedy ludzie wpadają w tendencję trzymania się kurczowo takiej relacji, nawet kiedy robi się zła i toksyczna.

Lilith napisał(a):Jeśli odejście przyjaciółki spływa jak po kaczce,to niestety,ale uważam,że to bardziej zahacza o pseudo-przyjaźń.

Zgadzam się.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Krzywe zwierciadło

przez agi114 16 lis 2012, 11:49
Vian napisał(a): Inna sprawa, że jak się ma jedną jedyną bliską osobę na całym świecie, a poza tym nikogo - ani innych przyjaciół, ani partnera, ani rodziny - to de facto do tej osoby ogranicza się cały nasz świat i wtedy ludzie wpadają w tendencję trzymania się kurczowo takiej relacji, nawet kiedy robi się zła i toksyczna.


Ten problem ma mój syn. Zostałam mu tylko ja. Dawno temu pogonił znajomych, dalszą i blizszą rodzinę. Im bardziej próbuję mu "uciec" - pod okiem psychologa i psychiatry - tym bardziej kurczowo mnie się trzyma. Chcę mu pomóc ale niestety coraz częściej się boję. Jest w tym coraz więcej agresji.
Ostatnio edytowano 16 lis 2012, 12:02 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono cytowanie
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Vian 16 lis 2012, 12:04
agi114, ja myślę, że trik z tym jest taki, żeby nie tyle od niego uciekać, ile popchnąć go w stronę innych... :)

Nota bene Twój syn ma szczęście i nawet nie wie, jakie. Co rusz słyszę o matkach, które specjalnie chcą uwiązać do siebie dzieci, bo się boją samotności czy tam nie wyszło im w życiu, co oczywiście dla ich dzieci jest złe. Fajnie, że trafiają się też osoby, które jednak widzą to inaczej. :D
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lis 2012, 14:21
agi114, dlaczego"pogonił"znajomych i rodzinę?Jak myślisz,co się z Nim dzieje?Jak postrzega otoczenie i dlaczego je odrzuca?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Krzywe zwierciadło

przez agi114 16 lis 2012, 17:55
Syn leczy się od 3 lat z takim skutkiem że jak łapie doły to są coraz gorsze. Leży w szpitalu od 2 miesięcy. Było z nim bardzo źle. Ma zaburzenia osobowości, depresję. Udało mi się wraz z ordynatorem oddziału namówić go na hospitalizację. Zachodziła obawa że to juz schizofrenia. Nie ma jej na szczęście. Syn siłą próbował trzymać mnie przy sobie, zastraszaniem, grożeniem, przemocą. Uważa że jestem wyłącznie dla niego, mam myśleć jak on, zachowywać się tak jak on chce, dawać mu co chce itd. Im mniej mu sie to udawało tym był w gorszym stanie. Był taki moment że odizolowałam się od niego zupełnie. Długa historia. Nie wiem co będzie dalej. Czeka go długotrwała terapia. Mnie też.
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
26 lip 2010, 16:14
Lokalizacja
nad morzem

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lis 2012, 14:20
agi114, mam nadzieję,że leczenie przyniesie pozytywne skutki.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez diatas 18 lis 2012, 16:27
Lilith napisał(a):
diatas napisał(a):ale jak się ma kilka przyjaciółek to sama powiedz, że to mniej boli jeśli w ogóle.
Nieprawda.Wszystko zależy od tego jak bardzo cenimy sobie ludzi i relacje z nimi
Lilith masz absolutną rację - wszystko zależy od tego jak bardzo kogoś chcemy ;)
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 lis 2012, 15:35
Trafiłam na ciekawy artykuł.Myślę,że warto go poczytać :
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=232
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 22 lis 2012, 16:27
Lilith, przeczytałem artykuł i robię wszystko co w nim jet opisane żeby podtrzymać swoją niska samoocenę, niską wartość u mnie to już taki nawyk , forma obrony, możliwe korzyści ze zmiany tego stanu nie przesłaniają plusów jakich jest utrzymanie spójności czy unikanie ryzyka., lęku związanego z niepowodzeniem. Mam też bardzo wysokie wewnętrzne wymagania wobec siebie( Ci co obserwują mnie z boku powiedzieliby wręcz odwrotnie że nie mam żadnych wymagań) które są tak wysokie że nie jestem w stanie zrobić kompletnie nic bo nigdy nie będę dostatecznie dobry aby je spełnić. No i jak napisano w artykule utrzymywanie niskiej samooceny daje poczucie bezpieczeństwa i zainteresowania, współczucia ze strony innych.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Krzywe zwierciadło

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 lis 2012, 10:04
nie jestem w stanie zrobić kompletnie nic bo nigdy nie będę dostatecznie dobry aby je spełnić.
Chciałbyś być ideałem.Tylko po co?Co by Ci to tak naprawdę dało?
No i jak napisano w artykule utrzymywanie niskiej samooceny daje poczucie bezpieczeństwa i zainteresowania, współczucia ze strony innych
Poczucie bezpieczeństwa i zainteresowanie można uzyskać również inaczej-nie tylko wpędzając samego siebie w rolę osoby bezwartościowej.Można zainteresować otoczenie tym,kim się tak naprawdę jest-swoją osobowością.To daje trwalsze zainteresowanie i poczucie bezpieczeństwa niż powtarzanie,że jest się nikim...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do