Psychologia obiektu przejściowego

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 lis 2012, 15:57
Jakiś czas temu terapeutka poruszyła kwestię obiektu przejściowego.Zaciekawiło mnie to zagadnienie.W psychologii rozwojowej funkcjonuje koncepcja tzw.obiektu przejściowego.

"Wielu rodziców przeżyło chwilę zgrozy, gdy ulubiona maskotka/kocyk/pieluszka/ lub cokolwiek, co nasza pociecha obdarzyła silnym przywiązaniem, zostało zgubione. A potem nerwowe przeszukiwanie domu (gdzie mogliśmy go/ją zostawić?), tym szybsze i bardziej chaotyczne, im głośniejszy szloch naszej pociechy. Szloch potęgowany przez nasz lęk, a wręcz przerażenie – jak w takim razie zaśnie? Zje? Pójdzie do przedszkola?"
"Wszyscy chyba mieliśmy jako dziecko coś, do czego byliśmy jako dzieci szczególnie przywiązani. Pluszowy miś, samochodzik, poduszka itp. – to rzeczy, bez których
nie mogliśmy się obejść. Właśnie to jest obiekt przejściowy. Coś, co daje uspokojenie."
"Należy tu jednak wspomnieć o zachowaniach, które wykraczają poza naturalny i rozwojowy aspekt tej sytuacji. Relacja dziecka z jakimś przedmiotem powinna nas zaniepokoić, gdy jest tak silna, że utrudnia lub wręcz zaburza kontakty z innymi ludźmi, hamuje naturalną ciekawość i harmonijny rozwój. Dopóki kocyk albo miś pełnią funkcję pomagaczy w oswajaniu świata, dzięki którym łatwiej podąć nowe wyzwania, nie ma powodu do niepokoju. Jeśli jednak przywiązanie nie maleje z czasem (na przykład nie przekształca się w „misia” do spania), warto poradzić się specjalisty. Szczególnie niepokojące jest nadmierne i długotrwałe przywiązanie do przedmiotów przy jednoczesnym ograniczeniu innych zainteresowań oraz bardzo silny protest przy nawet delikatnych próbach odebrania ich choćby na chwilę."

*fragmenty pochodzą z:
http://www.swierszczyk.pl/dla-rodzicow/ ... escie.html
http://www.uzaleznienia-sosnowiec.pl/pliki/misie.pdf



Zastanawiam się,na ile psychologia obiektu przejściowego ma związek z przywiązywaniem się do ludzi już w dorosłym życiu.Często jest tak,że przywiązujemy się do jakiejś osoby i nie możemy się bez Niej obejść.Ale czy takie przywiązanie jest zdrowe?Czy nie traktujemy w ten sposób drugiej osoby trochę jak własności i nie pozwalamy Jej odejść,kiedy chce,nie dajemy wyboru i nie traktujemy trochę jak przedmiotu?Na forum padają pytania o to,czy przywiązanie się do terapeuty jest "normalne"?Wydaje mi się (choć mogę się mylić),że to też jest w jakiś sposób związane z psychologią obiektu przejściowego,ponieważ w pewnym momencie terapeuta staje się takim"obiektem przejściowym".Co o tym myślicie?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 10 lis 2012, 21:33
Też pomyślałam o relacji pacjent-terapeuta. Zdarza się tak, że przywiązanie do terapeuty jest na tyle silne, że przysłania wszystko inne. I wtedy mamy problem, bo terapeuta nie jest naszą własnością, ani nawet nie będzie naszym przyjacielem. To szczególna relacja, od której często oczekujemy więcej niż terapeuta może nam dać.
Czy to jest zdrowe? Wydaje mi się, że niekoniecznie, bo w momencie kiedy nie potrafimy obejść się bez danej osoby nasze życie przestaje być pełnowartościowe.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 lis 2012, 22:00
Dziecku daje się kocyk,a dorosłemu-terapeutę.Jest tylko jedna różnica.Kocyk to przedmiot,natomiast terapeuta jest z krwi i kości człowiekiem.Kiedy dziecku zabierze się kocyk,to najprawdopodobniej podniesie raban na cały dom.A co się stanie gdyby analogicznie "odebrać"pacjentowi terapeutę?Najprawdopodobniej nastąpiłoby załamania.Ciekawe..
Przy przywiązywaniu się do innych trzeba mieć na uwadze,że są oni myślącymi,czującymi ludźmi,ale nie są Naszą własnością.Mogą pozostać w relacji a mogą się z Niej wycofać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 10 lis 2012, 22:34
Lilith, wszystko co mówisz jest prawdą, tylko jak nie przywiązać się do terapeuty, gdy jest jedyną osobą okazującą zrozumienie? Traktowanie człowieka przedmiotowo nie jest dobrym pomysłem i wiadomo, że nie można posiąść nikogo na własność, tylko to przywiązanie może okazać się destrukcyjne.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 lis 2012, 10:14
nienormalna21, myślę,że przywiązanie się jest częścią procesu terapeutycznego,ale wraz z postępem terapii uczymy się,że terapeuta jest człowiekiem,uniezależniamy się od Niego i w konsekwencji-pozwalamy Mu odejść uznając Jego odrębność.Myślę,że to też jest przykładem rozwoju.Podobnie jak w przypadku dzieci...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 lis 2012, 12:54
A czy obiektem przejściowym może stać się forum? Bo ja aktualnie nie jestem w stanie bez niego żyć. Odnajduję tutaj zrozumienie i świat rzeczywisty nie jest mi już do niczego potrzebny.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 lis 2012, 13:01
nienormalna21, myślę,że jak najbardziej może.Skoro terapeuta,będąc osobą,człowiekiem,może stać się obiektem przejściowym,to i forum również.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 lis 2012, 13:15
Zatem tak jest właśnie w moim przypadku. Świat rzeczywisty jest dla mnie smutną koniecznością i jeśli tylko się da, uciekam w swiat wirtualny. Tu jest bezpieczniej. Chroni mnie ekran monitora, mogę w każdej chwili zamknąc forum i uciec jesli czuje taką potrzebę. Jednak przez to całkowicie ograniczyłam kontakt ze światem rzeczywistym. A to chyba też niedobrze.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 gru 2012, 12:17
nienormalna21, nie,to nie jest dobre,bo świat wirtualny nie zastąpi realnego.

Dużo czasu mija zanim jest się w stanie zrozumieć,że przykładowo ludzi nie można tak przedmiotowo traktować i trzeba pozwalać im odchodzić i dokonywać wyborów.Smutne to,ale prawdziwe.Inni nie są Naszym przedłużeniem.Są odrębną częścią,której indywidualność,suwerenność trzeba szanować.Czasami jest to trudne...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Vitalia 02 gru 2012, 09:52
Lilith napisał(a):[i]"Wszyscy chyba mieliśmy jako dziecko coś, do czego byliśmy jako dzieci szczególnie przywiązani. Pluszowy miś, samochodzik, poduszka itp. – to rzeczy, bez których
nie mogliśmy się obejść. Właśnie to jest obiekt przejściowy. Coś, co daje uspokojenie."


ja nie miałam takiego obiektu przejściowego, czy to normalne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 gru 2012, 10:37
Vitalia, a może nie pamiętasz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Vitalia 02 gru 2012, 11:43
Może, a wy pamiętacie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 gru 2012, 12:13
Vitalia, ja pamiętam.Miałam takiego małego białego miśka,z którym spałam i wszędzie go ze sobą woziłam.Nie pojechałam nigdzie bez niego.Jak raz mi się gdzieś zagubił,to był lament na cały dom...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Psychologia obiektu przejściowego

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 04 gru 2012, 18:05
Ja mam cały czas mojego ukochanego misia, którego dostałam na drugie urodziny, służy mi jako poduszka i przytulanka w nocy, biorę go na dłuższe wyjazdy, aż mąż bywa zazdrosny... a dorosła przecież jestem i po terapii. Obiekt wcale nie przejściowy...
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do