Eksperyment więzienny

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lis 2012, 11:09
Jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat.

"Stanfordzki eksperyment więzienny (ang. Stanford Prison Experiment)
nazwa słynnego eksperymentu psychologicznego, zrealizowanego w 1971 roku w Stanford University (Kalifornia), pod kierunkiem amerykańskiego psychologa prof. Philipa Zimbardo (ur. 1933). Inne spotykane określenia to eksperyment więzienny (ang. prison experiment) lub eksperyment Zimbardo (ang. Zimbardo experiment).

Eksperyment ten polegał na odegraniu przez grupę ochotników ról „strażników” i „więźniów”. Zrealizowany został w jednym z pomieszczeń Wydziału Psychologii Stanford University, zaadaptowanym tak, aby przypominało więzienne cele. Na czas projektu pomieszczenie to nosiło umowną nazwę „Stanford County Jail”; jego dyrektorem został kierujący całym projektem prof. Philip Zimbardo.

W eksperymencie wzięło udział 24 studentów, mężczyzn, nigdy wcześniej niekaranych, wyselekcjonowanych z grupy ochotników, którzy odpowiedzieli na ogłoszenie w lokalnej prasie (za udział w projekcie mieli oni otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 15 dolarów dziennie).

Grupa uczestników eksperymentu została następnie podzielona losowo na „strażników” i „więźniów”, którzy przez okres dwóch tygodni mieli odgrywać swoje role. „Więźniowie” przebywali w swoich celach przez 24 godziny na dobę, strażnicy pracowali natomiast w 8-godzinnym systemie zmianowym. Warunki, w których odbywał się eksperyment, zaaranżowano tak, aby możliwie najbardziej przypominały rzeczywistość więzienną. W projekt zaangażowano nawet miejscową policję, która dokonała widowiskowego aresztowania „więźniów” w ich własnych domach i dowiozła na miejsce eksperymentu. Zadaniem „strażników” było po prostu pilnowanie więźniów i porządku w celach; mieli oni możliwość dość swobodnego kształtowania interakcji z „więźniami”, z wyjątkiem stosowania wobec nich przemocy fizycznej.

Eksperyment został przerwany po 6 dniach; organizatorzy całego projektu uznali, że przestali kontrolować sytuację, a nasilenie patologicznych zachowań uczestników eksperymentu (w szczególności drastycznych aktów przemocy psychicznej stosowanych przez „strażników” wobec „więźniów”) stwarza zagrożenie dla ich zdrowia i bezpieczeństwa.

Stanfordzki eksperyment więzienny uznawany jest za bodaj najsłynniejszy ze wszystkich przeprowadzonych eksperymentów psychologicznych. Spotkał się z powszechną krytyką w środowisku badaczy, zarzucających jego organizatorom zarówno złamanie wszelkich norm etycznych, jak i formalne błędy metodologiczne. Co ciekawe, sam prof. Zimbardo, w wywiadach udzielanych w późniejszych latach, nie ukrywał krytycyzmu wobec własnego eksperymentu, przyznając, że był on całkowicie nieetyczny i nie powinien być nigdy więcej powtarzany (patrz: wywiad dla Gazety Wyborczej z 2004 roku, nr 120).

Niezależnie od tych krytycznych ocen należy pamiętać, że realizatorzy eksperymentu mieli jak najbardziej szlachetne intencje; chcieli po prostu przekonać się, jak to się dzieje, że w pewnych sytuacjach i okolicznościach „dobrzy ludzie – używając słów samego Zimbardo – czynią zło”.

*żródło:http://dobrebadania.pl/slownik-badawczy.html?b=baza&szczegolowo=1138

Jakie są Wasze odczucia względem tego,co wtedy zaszło?Co o tym myślicie?Czy Waszym zdaniem,podczas eksperymentu została przekroczona pewna granica?Czy eksperyment pokazał"prawdziwą"ludzką naturę,czy może symulowana sytuacja nie może być w pełni odniesiona do realności?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 lis 2012, 12:27
tym eksperymentem łatwo usprawiedliwić np zbrodnie nazistowskie, torturowanie więźniów.
Ludzie to jednak potwory wystarczy tylko stworzyć im warunki do tego i podzielić grupę na złych i dobrych i podeprzeć się na autorytecie policji, służb więziennych, ogólnie mundurowych.
Ten przykład to ulubiony przykład podawany podczas zajęć, wykładów z psychologii na uniwerku.

Był też taki eksperyment nie pamiętam szczegółow i nazwy polegał na tym że grupie ludzi( chyba też studentów) kazano karać impulsami elektrycznymi delikwentów którzy nieprawidłowo udzielali odpowiedzi w teście. Ci oceniający tak się się rozochocili że dawali im śmiertelne dawki prądu ( naprawdę nie było żadnego prądu a ci po drugiej stronie byli aktorami którzy symulowali ból elektrycznych wstrząsów).
No ale efekt ten sam jak w przypadku tego Zimbardo ludzie w określonych warunkach są innym zdolni zadawać ból, cierpienie a nawet śmierć jeśli umiejętnie się nimi pokieruje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lis 2012, 12:38
carlosbueno, To był eksperyment Stanleya Milgrama i badał posłuszeństwo wobec autorytetów.Równie kontrowersyjny.Czasami te eksperymenty (więzienny i Milgrama) przytaczane są jednocześnie,kiedy mowa o kontrowersyjnych badaniach w psychologii.

Milgram, zadał sobie pytanie badawcze: "Czy wystarczy dostać rozkaz, by porazić prądem obcego człowieka? Czy jesteśmy skłonni zabić na rozkaz? Jak daleko można się posunąć w posłuszeństwie wobec rozkazu?" Posługując się serią kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych przebadał 1000 przypadkowo zebranych mieszkańców Connecticut oraz studentów Yale.

Pierwszy wariant eksperymentu przeprowadził na uniwersytecie Yale ze studentami a potem z mężczyznami mieszkającymi w New Heaven, którzy to dostawali pieniądze za uczestnictwo w badaniu. Późniejsze warianty zostały zorganizowane poza terenem uniwersytetu. Milgram założył pracownię w lokalu sklepowym w Bridgeport (Connecticut), gdzie za pomocą ogłoszeń w lokalnych gazetach szukał ochotników do swojego eksperymentu. Potrzebował ludzi zróżnicowanych pod względem zawodu, wieku, wykształcenia, płci.

Zgłaszający się do Milgrama ludzie byli pewni, że biorą udział w badaniu nad pamięcią ludzką i przyswajaniem (uczeniem się) materiału. Badanych podzielono na "nauczycieli" i "uczniów". Nauczyciele mieli karać (poprzez porażenie prądem) uczniów za każdy popełniony błąd w odtwarzaniu wyuczonego materiału. Reguła była taka, że przy kolejnych błędach zwiększano siłę wstrząsu, o stałą wielkość, gdy "uczeń" znowu się pomyli - do czasu, aż nie popełni żadnego błędu. Nauczyciele najpierw musieli sobie zaaplikować próbny wstrząs by poczuć, z jakim to bólem uczniowie będą mieli do czynienia, wiedzieli też, że siła wstrząsu nie jest tak silna by doprowadzić do śmierci. Jednak działali myśląc, że krzywdzą niewinnych ludzi w imię nauki, znalezienia najlepszego sposobu technik zapamiętywania.

Eksperymentator pełnił role prawomocnego autorytetu - informował o regułach, przydzielał role i polecał wykonanie zadania nauczycielom, gdy sprzeciwiali się lub wahali. Uczniowie siedząc na krzesłach podłączonych do prądu mieli nauczyć się par wyrazów. Porozumiewali się z nauczycielami przez system łączności wewnętrznej, gdyż siedzieli w oddzielnych pomieszczeniach. Nauczyciel podawał jeden wyraz a uczeń miał dodać drugi z pary, i tak z całą listą. Kiedy uczeń zaczynał się mylić był karany przez nauczyciela.

Konkretny przypadek, jaki miał miejsce podczas eksperymentu

Badany w zaawansowanym wieku, z wadą serca, który jednak znając warunki, zgodził się wziąć udział w eksperymencie. Przy 150 woltach (trzeciej pomyłce) domagał się by go wypuścić, ponieważ nie chce już brać udziału w przedsięwzięciu, przy 180 wołał - że nie wytrzyma bólu, a przy 300 woltach - krzyczał, że musi zostać uwolniony. W tym samym czasie nauczyciel sprzeciwiał się wykonywaniu kolejnych wstrząsów, karaniu ucznia, obawiając się, że on tego nie przeżyje. Eksperymentator mówił: "Nauczycielu musisz działać dalej! Twoje zadanie polega na karaniu ucznia za popełnianie błędów."

Nauczyciele protestowali wobec dalszego karania uczniów, jednak eksperymentator kazał im kontynuować. I tak każda para nauczyciela i ucznia dochodziła do 450 woltów (przy włączniku napisane było: "Niebezpieczeństwo: silny wstrząs XXX"

Jaki procent nauczycieli i uczniów doszło do etapu 450 woltów? Większość badanych była do końca posłuszna autorytetowi (eksperymentator) i wykonywała jego polecenia. Przy tym przycisku opór każdego był już złamany, i nikt z tych badanych nie odmówił dalszego aplikowania wstrząsów. Z kolei uczniowie (ofiary) protestowali tylko słownie, ale nie okazali nieposłuszeństwa zachowaniem, mimo że mogli zrezygnować z badania w każdej chwili.

Wnioski z badania

Badania Stanleya Milgrama wykazały, że ślepe posłuszeństwo nazistów wobec władzy nie było w dużym stopniu spowodowane cechami dyspozycyjnymi (osobowość, niemiecki charakter narodowy), lecz wpływem sytuacji, która mogła pochłonąć każdego. Udowodnił w ten sposób tezę, iż zło w odpowiednich warunkach może czynić każdy, nawet ludzie dążący do celów uważanych za szlachetne.

Badanie jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych w psychologii, zarówno z powodów etycznych, jak i istotności tego zagadnienia w świecie realnym.

żródło:*http://eksperymentypsychologiczne.pl/eksperyment-milgrama/
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 lis 2012, 12:58
szkoda że dziś nie robią podobnych eksperymentów bo teraz jest zakaz robienia takowych.
W tym konkretnym eksperymencie Millgrama 2/3 osób dochodziło do aplikowania najwyższych dawek elektrowstrząsów a w innym podobnym gdzie oceniający nie słyszeli jęków i błagań uczniów dochodzili do 93%, czyli taki niewidoczny Cyklon B do zamkniętej komory gazowej zaaplikować w realnym życiu mógł prawie każdy.

A tak podsumowując nie wierzmy ekspertom i autorytetom ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lis 2012, 13:07
carlosbueno, może nie tyle nie wierzyć,co nie wierzyć ślepo,bo to jest różnica.Po to człowiek ma rozum,żeby weryfikować pewne rzeczy.
Ciekawą rzeczą jest fakt,że i do jednego i drugiego eksperymentu wybrano ludzi "stabilnych,zrównoważonych".
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 lis 2012, 13:14
mi się zdaje że w dzisiejszych czasach ludzie mniej się autorytetom podporządkowują, kiedyś ksiądz, urzędnik, nauczyciel i policjant to była świętość dziś niekoniecznie i dziś wyniki eksperymentu mogłyby być lepsze ale pewnie niewiele, nie dowiemy się tego bo takie eksperymenty zakazano albo są przeprowadzane ale nieupubliczniane.
Psycholodzy, psychiatrzy przed eksperymentem Millgrama myśleli że około 1% może dojść do tych największych dawek prądu i to będą ci o rysie psychopatycznym a rzeczywistość okazała się zupełnie inna zwykły, zdrowy psychicznie i osobowościowo człowiek jest zdolny do zabijania.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Eksperyment więzienny

przez Siddhi 09 lis 2012, 13:26
Czytałem o tym nieraz. Te eksperymenty dużo mówią o naturze (wielu) ludzi, którzy na co dzień zachowują się zgodnie z regułami panującymi w społeczeństwie, są uczciwi, niezbyt agresywni, ale wystarczy zmienić reguły, a pokażą do czego są zdolni.

tym eksperymentem łatwo usprawiedliwić np zbrodnie nazistowskie, torturowanie więźniów.
Nie usprawiedliwić. Wytłumaczyć.

Ludzie to jednak potwory wystarczy tylko stworzyć im warunki do tego i podzielić grupę na złych i dobrych i podeprzeć się na autorytecie policji, służb więziennych, ogólnie mundurowych.
I taka jest rzeczywistość, stwórz warunki to pół klasy w szkole zaszczuje jedną osobę i z czasem nawet ci, którzy z natury są przyjaźni też się przyłączą, albo będą odwracać wzrok na to co się dzieje. Zawsze garstka wyłamuje się pozytywnie z grupy, zachowania negatywne są popularniejsze i łatwiejsze. Była u mnie w klasie, w podstawówce dziewczyna, która należała do Świadków Jehowy, większość była bardzo negatywnie do niej nastawiona... bez powodu, z czystych uprzedzeń, czego ja nie rozumiałem za bardzo.

szkoda że dziś nie robią podobnych eksperymentów bo teraz jest zakaz robienia takowych.
Robią tylko nie publikują, lub publikują w wąskim zakresie.

A tak podsumowując nie wierzmy ekspertom i autorytetom
Ale dlaczego, skoro te eksperymenty pokazują rzeczywiste tendencje i zachowania. W warunkach prawdziwych uważam, że te osoby zachowywałyby się jeszcze bardziej agresywnie, bo wiedziałyby, że nikt nie patrzy i żadnych konsekwencji nie będzie.
Siddhi
Offline

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 lis 2012, 13:34
Robią tylko nie publikują, lub publikują w wąskim zakresie.
pewnie na zlecenie amerykańskiego, chińskiego czy rosyjskiego wojska nadal się takowe a nawet brutalniejsze robi.

I taka jest rzeczywistość, stwórz warunki to pół klasy w szkole zaszczuje jedną osobę i z czasem nawet ci, którzy z natury są przyjaźni też się przyłączą, albo będą odwracać wzrok na to co się dzieje. Zawsze garstka wyłamuje się pozytywnie z grupy, zachowania negatywne są popularniejsze i łatwiejsze.
sam byłem taka ofiarą w klasie a później jak znalazł się ktoś jeszcze gorszy niż ja przyłączałem się do jego krytyki. Klasyczny podział na my -lepsi i oni gorsi łatwo można się dowartościować i uleczyć swe kompleksy przyłączając się do tych lepszych rzekomo. Zbrodnie w Rwandzie czy Kambodży, holocaust są tego doskonałym przykładem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 lis 2012, 13:41
carlosbueno, nie jestem pewna czy dzisiaj to wszystko faktycznie trochę inaczej wygląda.Ślepa wiara w autorytety i wykonywanie ich poleceń bez zająknięcia są bardzo ryzykowne,ale raczej dość powszechne.Zastanawiam się jednak,jakby to wyglądało w praktyce.Czy faktycznie oparlibyśmy się wpływowi autorytetu,gdybyśmy znaleźli się w analogicznej sytuacji?Teoretycznie powinniśmy...
Pomijając wpływ autorytetów i wracając do eksperymentu więziennego,to szokuje mnie,jak ludzie potrafią pomiatać innymi,kiedy "dostaną"władzę.Zastanawiające jest to,że nie widzą krzywdy innych ani tego,że prędzej czy później to do Nich wróci.Nie rozumiem jak można upadlać tak drugiego człowieka,nawet wczuwając się w rolę"strażników".Kiedy człowiek czyta o takich rzeczach,stoi z boku,wszystko wydaje się proste i jasne moralnie.Tylko dlaczego niektórzy nie potrafią tego dostrzec,kiedy znajdują się w środku takich wydarzeń,dopuszczając się czynów,które stojąc z boku u innych by potępili...?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 lis 2012, 13:48
Lilith napisał(a):carlosbueno,
Pomijając wpływ autorytetów i wracając do eksperymentu więziennego,to szokuje mnie,jak ludzie potrafią pomiatać innymi,kiedy "dostaną"władzę.Zastanawiające jest to,że nie widzą krzywdy innych ani tego,że prędzej czy później to do Nich wróci.Nie rozumiem jak można upadlać tak drugiego człowieka,nawet wczuwając się w rolę"strażników".Kiedy człowiek czyta o takich rzeczach,stoi z boku,wszystko wydaje się proste i jasne moralnie.Tylko dlaczego niektórzy nie potrafią tego dostrzec,kiedy znajdują się w środku takich wydarzeń,dopuszczając się czynów,które stojąc z boku u innych by potępili...?

ja miałem nieco zbliżony przypadek w życiu pracowałem z pewnym kolesiem prze pewien czas na równorzędnym stanowisku, bardzo go wówczas lubiłem, wydawał się miły, przyjazny, wesoły ale później awansował na mojego szefa dano mu więcej odpowiedzialności i ludzi pod sobą i stał się nie do zniesienia. Nie dało się z nim wytrzymać swoje frustracje wyładowywał na nas, rozkazywał i do wszystkiego się przyczepiał nie dając żadnej swobody, znienawidziłem go jak był na tym stanowisku, kilka innych podobnych przypadków też znam z życia czy opowiadań innych, władza wielu uderza do głowy nie potrafią sobie z nią poradzić.
Pewnie wielu znienawidzonych szefów prywatnie gdy nie muszą udowadniać swojej wyższości i autorytetu jest całkiem sympatycznymi ludźmi.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Eksperyment więzienny

przez ladywind 09 lis 2012, 13:56
Świetnym tego przykładem był film dokumentalny jaki niedawno pojawil sie na jedynce o tym , jak nauczycielki znecały sie nad dziećmi niepełnosprawnymi umyslowo w ośrodkach prywatnych w krajach azjatyckich. Dzieci te były bite, poniżane psychicznie, kopane, przypalane i inne okrucienstwa, które ciezko sobie wyobrazić. Jest pokazane jak zatrudniaja nową nauczycielke i te ktore juz tam długo pracują instruują ja jak ma sie z takimi dziecmi obchodzić. Ta szybko wczuwa się w nową rolę i beznamietnie maltretuje dzieci jakby pracowała w tym "systemie" od lat.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Eksperyment więzienny

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 09 lis 2012, 14:05
ladywind, w Polsce tez się czasem tak znęcają, niedawno był w mediach nagłośniony podobny przypadek( no nie tak ostry rzecz jasna) w przedszkolu prywatnym, a co dopiero w ośrodkach dla umysłowo chorych musi się często dziać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Eksperyment więzienny

przez Siddhi 09 lis 2012, 14:10
sam byłem taka ofiarą w klasie a później jak znalazł się ktoś jeszcze gorszy niż ja przyłączałem się do jego krytyki.
Ja niby nigdy nie byłem prześladowany, ale był okres (gdy miałem pierwszy poważny epizod depresji), że kilku kumpli się na mnie uwzięło, z czym sobie nie radziłem, ale starałem się zachować zimną krew, po czasie się znudzili widząc, że mnie tak łatwo nie jest sponiewierać, po za tym w tym czasie najgorszy etap depresji się skończył, a ludzie lubią głównie znęcać się nad słabymi, widzieli, że już słaby nie jestem, więc przeszła im ochota (to było magiczne, gdy zdałem sobie sprawę jak to działa).
W liceum byłem autsajderem, ale udawało się wypośrodkować bycie na uboczu i jako takie funkcjonowanie z klasą, choć też mnie 'elita' klasowa nie lubiła, z początku bardzo.

To na marginesie, chciałem tylko dodać, że zawsze próbowałem stawiać się po stronie tych słabszych, nawet jeśli nade mną próbowano się znęcać, to później nigdy nie robiłem tego nikomu innemu, czasami próbując się wstawić za taką osobą (na ile ktoś nieśmiały i z swoimi problemami może to zrobić). A twoje zachowanie Carlos było bardzo typowe...
Siddhi
Offline

Eksperyment więzienny

przez ladywind 09 lis 2012, 14:19
carlosbueno, tymbardziej, że to były ośrodki prywatne i rodzice za to płacili sporo pieniedzy jak na dość ubogi kraj muzułmański. Jest tam sporo drastycznych przypadków, z których dwa najbardziej utkwiły mi w pamieci: chłopiec z autyzmem, który trafia do osrodka w normalnym stanie fizycznym a po kilku zaledwie m-cach ojcec odbiera syna kaleke, który ma tak polamane nogi i rec,że juz nie bedzie mógł do konca zycia chodzić, na dodatek pełno blizn na głowie, wcześniej sie odzywał a stał sie apatyczny i przestał mówic. Drugi przypadek to też chłopiec z autyzmem, który przebudził sie w nocy i płakał, na co nauczycoelka zareagowała agresją i zaczeła po nim skakać. Potem jest scenka jak siedza te "opiekunki" przy porannym sniadaniu i ta jedna ze smiechem opowiada co zaszło w nocy i mówi że dobrze że przestał płakac i w końcu zasnął.
Także to co pokauzją te eksperymenty mozna odnieśc, do tego co dzieje się w rzeczywisotsci tu i teraz, w każdym zakatku ziemi.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do