Psychologowie chrześcijańscy

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Psychologowie chrześcijańscy

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 28 maja 2012, 23:48
refren napisał(a):Jest wiele osób samotnych, które nie uprawiają seksu i realizują inne swoje potrzeby, angażują się w coś i są szczęśliwe, mimo, że nie są aseksualne.

czy ja wiem czy wielu, jednak pewnie z 90 procent społeczeństwa w stosownym do tego wieku uprawia seks i nie wyobraża sobie bez niego życia wyjątki nie potwierdzają reguły
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Psychologowie chrześcijańscy

przez refren 28 maja 2012, 23:49
carlosbueno napisał(a): Choć niewątpliwie niezaspakajanie potrzeb seksualnym jest źródłem problemów, niskiej samooceny i utrudnia realizacje innych potrzeb ale niektórzy nieliczni pewnie nie uprawiają go a są szczęśliwi( chodzi głównie o kler czy aseksualistów)


Wątpliwie. Niska samoocena rodzi się w głowie, porównujemy się z idealnym sobą lub z innymi i jeśli to porównanie źle wypada, to mamy niską. No i ma na to wpływ otoczenie, wychowanie.
Ale to nie ma koniecznego związku z seksem.

Dla przykładu, Westalki mogły nie uprawiać seksu, ale nie miały pewnie problemu z samooceną, bo społeczność otaczała je szacunkiem jako kapłanki.

Dla zdrowej samooceny istotna jest według mnie pewna niezależność w stosunku do ulegania stereotypom i presji otoczenia.

-- 28 maja 2012, 23:50 --

carlosbueno napisał(a):
refren napisał(a):Jest wiele osób samotnych, które nie uprawiają seksu i realizują inne swoje potrzeby, angażują się w coś i są szczęśliwe, mimo, że nie są aseksualne.

czy ja wiem czy wielu, jednak pewnie z 90 procent społeczeństwa w stosownym do tego wieku uprawia seks i nie wyobraża sobie bez niego życia wyjątki nie potwierdzają reguły


Nieprawda, chyba się nie rozglądasz wokół siebie. I nie wiesz, czy inni nie wyobrażają sobie bez tego życia.Myślisz stereotypami, co poniekąd potwierdza to, co napisałam powyżej.
refren
Offline

Psychologowie chrześcijańscy

przez Marsal2 28 maja 2012, 23:57
refren napisał(a):To co sam piszesz pokazuje, że Twoje problemy są o niebo bardziej skomplikowane niż abstynencja seksualna.

Nigdy nie twierdziłem, że abstynencja seksualna jest moim jedyny problemem. Jednak podkopuje ona jeszcze bardziej moją i tak niską samoocenę i pewność siebie, bo czuję się przez to jak nie facet, a to sprawia, że jeszcze trudniej wejść mi w jakieś relacje z innymi, bo inni wyczuwają to, że czuję się niepewnie.

carlosbueno, co do abstynencji seksualnej kleru bym polemizował. Większość pewnie i tak w jakieś relacje seksualne wchodzi.
Marsal2
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychologowie chrześcijańscy

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 28 maja 2012, 23:57
Refren żyjemy w świecie, kulturze przesiąkniętej seksem ten kto go nie uprawia jest uważany wręcz za dewianta. Norma społeczną coraz bardziej staje się jak najwięcej jak najszybciej i z jak największa ilością osób tak przynajmniej mówi się w mediach i jest przyjęte u młodych. W epoce wiktoriańskiej było dużo łatwiej być prawiczkiem, dziewicą dziś ktoś kto nie chce narazić się na wyśmianie i ostracyzm społeczny musi go uprawiać. A że człowiek to istota społeczna to jednak jakoś musi te normy egzekwować
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Psychologowie chrześcijańscy

przez ladywind 29 maja 2012, 00:02
Marsal2 napisał(a):
refren napisał(a):To co sam piszesz pokazuje, że Twoje problemy są o niebo bardziej skomplikowane niż abstynencja seksualna.

Nigdy nie twierdziłem, że abstynencja seksualna jest moim jedyny problemem. Jednak podkopuje ona jeszcze bardziej moją i tak niską samoocenę i pewność siebie, bo czuję się przez to jak nie facet, a to sprawia, że jeszcze trudniej wejść mi w jakieś relacje z innymi, bo inni wyczuwają to, że czuję się niepewnie.


To ja moge powiedzieć, że u mnie też podkopuje i szkodzi, co sprawia że nie czuje się prawdziwą kobietą. Tylko że ja mam gdzies, co inni powiedzą.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Psychologowie chrześcijańscy

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 29 maja 2012, 00:06
ladywind wyglądasz jak najprawdziwsza kobieta i pewnie wielu facetów by chciało ten teges z tobą. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Psychologowie chrześcijańscy

przez refren 29 maja 2012, 00:07
carlosbueno napisał(a):Refren żyjemy w świecie, kulturze przesiąkniętej seksem ten kto go nie uprawia jest uważany wręcz za dewianta. Norma społeczną coraz bardziej staje się jak najwięcej jak najszybciej i z jak największa ilością osób tak przynajmniej mówi się w mediach i jest przyjęte u młodych. W epoce wiktoriańskiej było dużo łatwiej być prawiczkiem, dziewicą dziś ktoś kto nie chce narazić się na wyśmianie i ostracyzm społeczny musi go uprawiać. A że człowiek to istota społeczna to jednak jakoś musi te normy egzekwować


Carlosbueno,
no to przynajmniej już odeszliśmy od tego, że na niską samoocenę ma wpływ niezaspokojenie "potrzeb fizjologicznych" czy "niezaspokojenie seksualne". Doszliśmy do normy społecznej.

Jeśli ktoś chce być niewolnikiem norm społecznych, to według mnie nieciekawe jego życie. Poza tym pytanie, czy to o czym mówisz, to rzeczywiście norma czy stereotyp.

PS Człowiek ustanawia normę, a nie norma człowieka.
refren
Offline

Psychologowie chrześcijańscy

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 29 maja 2012, 00:16
no to przynajmniej już odeszliśmy od tego, że na niską samoocenę ma wpływ niezaspokojenie "potrzeb fizjologicznych" czy "niezaspokojenie seksualne". Doszliśmy do normy społecznej.
wcale nie odchodzę od tego że niezaspokojenie ma wpływ na samoocenę i to i normy społeczne maja na to wpływ. Większość szczególnie ta mniej inteligentna i krytyczna cześć społeczeństwa posługuje się stereotypami a normy są zależne są różne zależne od miejsca wieku ludzi dla starszych wierzących ludzi dziewictwo, prawictwo do ślubu to chluba a dla większości młodzieży to brzemię które trzeba się szybko pozbyć aby palcami nie wytykali.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Psychologowie chrześcijańscy

przez Marsal2 29 maja 2012, 00:20
ladywind napisał(a):To ja moge powiedzieć, że u mnie też podkopuje i szkodzi, co sprawia że nie czuje się prawdziwą kobietą. Tylko że ja mam gdzies, co inni powiedzą.

Ja też mam w dużej mierze gdzieś co inni powiedzą, dopóki mnie nie obrażają, ani nie znieważają. ;)
Jednak sama przyznasz, że z bardzo niską samooceną i pewnością siebie, ciężko stworzyć zdrową relację (jakąkolwiek, koleżeńską czy partnerską), bo druga osoba będzie wyczuwać to i to wykorzystywać.
Marsal2
Offline

Psychologowie chrześcijańscy

przez refren 29 maja 2012, 00:23
carlosbueno napisał(a):
no to przynajmniej już odeszliśmy od tego, że na niską samoocenę ma wpływ niezaspokojenie "potrzeb fizjologicznych" czy "niezaspokojenie seksualne". Doszliśmy do normy społecznej.
wcale nie odchodzę od tego że niezaspokojenie ma wpływ na samoocenę i to i normy społeczne maja na to wpływ. Większość szczególnie ta mniej inteligentna i krytyczna cześć społeczeństwa posługuje się stereotypami a normy są zależne są różne zależne od miejsca wieku ludzi dla starszych wierzących ludzi dziewictwo, prawictwo do ślubu to chluba a dla większości młodzieży to brzemię które trzeba się szybko pozbyć aby palcami nie wytykali.


Zaspokojenie seksualne nijak się ma do samooceny. Może poprawia nastrój, ale w takim razie równie dobrze możesz powiedzieć, że niejedzenie czekolady zaniża samoocenę.

Samoocena jest w głowie, to nie jest sprawa biologiczna.

Co do "większości młodzieży" - chcesz się tak traktować, jak każą stereotypy? Zasługujesz na to? Zgadzasz się z tym? A Ty sam uważasz ludzi nieuprawiających seks za gorszych?

A tak na marginesie - to czy trzeba wszystkim opowiadać o tym, że się jest prawiczkiem? Na czole wypisane czy jak?

-- 29 maja 2012, 00:24 --

Marsal2 napisał(a):
ladywind napisał(a):To ja moge powiedzieć, że u mnie też podkopuje i szkodzi, co sprawia że nie czuje się prawdziwą kobietą. Tylko że ja mam gdzies, co inni powiedzą.

Ja też mam w dużej mierze gdzieś co inni powiedzą, dopóki mnie nie obrażają, ani nie znieważają. ;)
Jednak sama przyznasz, że z bardzo niską samooceną i pewnością siebie, ciężko stworzyć zdrową relację (jakąkolwiek, koleżeńską czy partnerską), bo druga osoba będzie wyczuwać to i to wykorzystywać.


Jest ciężko, więc należy pracować nad swoją samooceną i pewnością siebie, a nie się użalać, że to przez brak seksu.

-- 29 maja 2012, 00:27 --

ladywind napisał(a):
To ja moge powiedzieć, że u mnie też podkopuje i szkodzi, co sprawia że nie czuje się prawdziwą kobietą. Tylko że ja mam gdzies, co inni powiedzą.


Ale dlaczego nie czujesz się prawdziwą kobietą?

Jasne, że jest łatwiej, jak ma się wpatrzonego w siebie faceta, który wypieści i się zachwyci.

Ale jak się nie ma, też trzeba sobie radzić. Można na przykład iść na naukę jakiegoś seksownego tańca. To nie jest aż takie skomplikowane, czasem wystarczy pomachać trochę biodrami, żeby poczuć się seksi.
refren
Offline

Psychologowie chrześcijańscy

przez Marsal2 29 maja 2012, 00:39
refren napisał(a):Jest ciężko, więc należy pracować nad swoją samooceną i pewnością siebie, a nie się użalać, że to przez brak seksu.

refren napisał(a):Ale dlaczego nie czujesz się prawdziwą kobietą?

Jasne, że jest łatwiej, jak ma się wpatrzonego w siebie faceta, który wypieści i się zachwyci.

No po prostu gratulacje... Faceta niemal zjebiesz za to, że przez brak seksu czuje się nieatrakcyjny, podkopuje to jego pewność siebie i samoocenę, a do kobiety masz prawie odmienne podejście...

refren napisał(a):A tak na marginesie - to czy trzeba wszystkim opowiadać o tym, że się jest prawiczkiem? Na czole wypisane czy jak?

Widać masz niewielkie doświadczenie. To czy facet jest prawiczkiem, albo czy kobieta jest dziewicą, można bardzo szybko wyczuć w większości wypadków. Wystarczy parę niewinnych żartów na temat seksu i wyjdzie szydło z worka. Albo zadać jakieś pytanie odnośnie seksu. Ale nie, przepraszam, w kręgach katolików takie pytania i żarty są be i fe.
Marsal2
Offline

Psychologowie chrześcijańscy

przez ladywind 29 maja 2012, 01:13
Marsal2 napisał(a):
ladywind napisał(a):To ja moge powiedzieć, że u mnie też podkopuje i szkodzi, co sprawia że nie czuje się prawdziwą kobietą. Tylko że ja mam gdzies, co inni powiedzą.

Ja też mam w dużej mierze gdzieś co inni powiedzą, dopóki mnie nie obrażają, ani nie znieważają. ;)
Jednak sama przyznasz, że z bardzo niską samooceną i pewnością siebie, ciężko stworzyć zdrową relację (jakąkolwiek, koleżeńską czy partnerską), bo druga osoba będzie wyczuwać to i to wykorzystywać.


To prawda, jak taka osoba to wyczuje, to napewno będzie nami manipulować i wykorzystywać słabości.
Przejechałam się na czymś takim kiedyś:/
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Psychologowie chrześcijańscy

przez refren 29 maja 2012, 01:52
Marsal2 napisał(a):
refren napisał(a):Jest ciężko, więc należy pracować nad swoją samooceną i pewnością siebie, a nie się użalać, że to przez brak seksu.

refren napisał(a):Ale dlaczego nie czujesz się prawdziwą kobietą?

Jasne, że jest łatwiej, jak ma się wpatrzonego w siebie faceta, który wypieści i się zachwyci.

No po prostu gratulacje... Faceta niemal zjebiesz za to, że przez brak seksu czuje się nieatrakcyjny, podkopuje to jego pewność siebie i samoocenę, a do kobiety masz prawie odmienne podejście...

refren napisał(a):A tak na marginesie - to czy trzeba wszystkim opowiadać o tym, że się jest prawiczkiem? Na czole wypisane czy jak?

Widać masz niewielkie doświadczenie. To czy facet jest prawiczkiem, albo czy kobieta jest dziewicą, można bardzo szybko wyczuć w większości wypadków. Wystarczy parę niewinnych żartów na temat seksu i wyjdzie szydło z worka. Albo zadać jakieś pytanie odnośnie seksu. Ale nie, przepraszam, w kręgach katolików takie pytania i żarty są be i fe.


Dlaczego odmienne? Czyli co, też mam Cię "zjebać"?
Może faktycznie głupia wypowiedź, ale tu nie ma do rzeczy płeć. Tak mi się skojarzyło z "poczuć się kobietą", choć nie wiem co masz na myśli. Może coś innego, bardziej złożonego.
Myślę, że łatwo wyczuć kogoś z kompleksami na temat seksu. Kogoś, kto nie ma problemu z tym, że nie uprawiał seksu niekoniecznie.
A co do małego doświadczenia - w czym? W wyłapywaniu prawiczków?
Co do Twojego wtrętu na temat "kręgu katolików" - ciekawe.
Nie, katolicy mogą o tym mówić swobodnie, bo nie mają na tym punkcie kompleksów, jak ci, co muszą udowadniać coś sobie i kumplom.
refren
Offline

Psychologowie chrześcijańscy

przez Luc84 29 maja 2012, 09:42
Marsal2 napisał(a):Nigdy nie twierdziłem, że abstynencja seksualna jest moim jedyny problemem. Jednak podkopuje ona jeszcze bardziej moją i tak niską samoocenę i pewność siebie, bo czuję się przez to jak nie facet, a to sprawia, że jeszcze trudniej wejść mi w jakieś relacje z innymi, bo inni wyczuwają to, że czuję się niepewnie.
Coś w tym jest, ja pierwsze doświadczenia seksualne mialem w wieku 25 lat i teraz myślę że byloby mi o wiele trudniej jakbym w ogóle nie mial takich doświadczeń, bo z wiekiem to faktycznie może budzić trochę zdziwienie, chyba że celuje się w jakieś fanatyczki religijne.

Choć to też nie jest wszystko takie proste, w moim wypadku z różnych względów nie byly to jakoś szczególnie udane doświadczenia z wielu względów, przynajmniej jeżeli chodzi o klasyczny seks.

Więc to też nie jest tak że jak już się spróbuje to będzie super, życie odbiega bardzo od filmów ;)

A z żartami to myślę że bardziej zależy od bieżącej aktywności seksualnej niż tego czy ma się w ogóle doświadczenie. Bo jak coś bylo dawno to jest prawie że nie ważne już. No i wlasnej śmialości. Mnie krępują trochę takie żarty, szczególnie gdy są prymitywne. Bo niektóre są fajne.


ladywind napisał(a):To ja moge powiedzieć, że u mnie też podkopuje i szkodzi, co sprawia że nie czuje się prawdziwą kobietą. Tylko że ja mam gdzies, co inni powiedzą.
Na zdjęciu wyglądasz raczej na wzór kobiety, do odlania na wzór w Sevres :)

refren napisał(a):Ale jak się nie ma, też trzeba sobie radzić. Można na przykład iść na naukę jakiegoś seksownego tańca. To nie jest aż takie skomplikowane, czasem wystarczy pomachać trochę biodrami, żeby poczuć się seksi.
Aktywność seksualna nie sprawi że staniemy się innymi osobami, chyba że ktoś ma problem tylko na tym punkcie. Natomiast twierdzenie że nauka czegoś czy jakaś inna aktywność niejako zastąpi popęd seksualny to dla mnie jest to bzdura. Najczęściej takie twierdzenia wynikają z jakichś przekonań religijnych i jest to próba ich racjonalizacji. Bo jak się ktoś powie że seks jest zly bo jakiś gość z chmur go nie lubi to malo kto poważnie podejdzie do tego, więc często tego typu poglądy są ubierane w tą formę. Chyba że ktoś faktycznie jest aseksualny.
Luc84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do