Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Avatar użytkownika
przez CzlowiekWmasce 06 maja 2012, 02:10
Kieruję do was pytanie co was nakłoniło do zagłębienia się w tę wiedzę? Chodzi mi o wasze indywidualne przejścia życiowe...
Swoją przygodę zacząłem z jakieś 8 miesięcy temu, gdy zaczął rozpadać się mój związek z pewną dziewczyną. Miała traumatyczne przeżycia oraz z czasem powiedziała mi, że ma nowotwór. Zaczęliśmy się oddalać, a Ona szukała pretekstu do odejścia i tak się stało. Zapadła się pod ziemie. To był trudny okres w moim życiu wtedy zacząłem studiować psychologie sam w domu (sterta książek), aby znaleźć odpowiedź dlaczego tak musiało się stać. Chciałem iść z nami do psychologa, a wyszło tak, że sam z sobą zacząłem chodzić. Dowiedziałem się wiele o sobie i ryzyku jakie mogło wynikać z tego związku. Uświadomiłem sobie, że wyrastałem w rodzinie dysfunkcjonalnej i jakie to niesie następstwa. Bardzo mnie pochłonęła ta dziedzina nauki, ale nie myślałem o tym, żeby brać się na poważnie za to... Pewnego razu spotkałem dziewczynę, która przeżyła to samo co moja była partnerka molestowanie seksualne... Była uzależniona emocjonalnie od używek oraz traumatycznych przejść. Chęć popełnienia samobójstwa. Pomogłem jej wyjść wyciągnąłem z niej dawne traumy i uświadomiłem jej, że musi stawić im czoła, aby się od nich uwolnić. Długimi i sensownymi rozmowami nakłoniłem ją, aby poszła na terapię. Odważyła się dziś wiedzie życie spokojne i jest moją dobrą przyjaciółką. Spotkanie z tą dziewczyną dało mi odkupienie tego czego nie umiałem naprawić, a zarazem odnalazłem ścieżkę swojego życia. Straciłem osobę którą kochałem, ale mogę uratować o wiele więcej kobiet pokrzywdzonych będąc psychologiem.
Ostatnio edytowano 17 maja 2012, 11:41 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono literówkę w tytule watku
Mam ciało i głowę, a więc robię z tego pożytek.
http://incognitowita.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
198
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:53
Lokalizacja
Po za światem

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 maja 2012, 09:13
Przygoda zaczęła się od pewnego rodzaju trudności, które napotkałam na swojej drodze.
Nawarstwiały się one po pewnej sytuacji.
Nie czekając zgłosiłam się na terapię, którą kontynuuję od ponad 2,5 roku.
Oczywiście na początku procesu terapeutycznego nie było kolorowo, ale na dzień dzisiejszy terapia jest dla mnie formą samorozwoju.
Wszystko wróciło do normy. Jej pojęcie jest względne gdyż "norma" dla każdego oznacza inny poziom.
Mam na myśli pokonywanie trudności i radość z osiągniętych sukcesów.
Dodam, iż nie pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej. Pewne przeżycia z dzieciństwa - przebyta choroba nowotworowa ukształtowała moje poglądy, wyobrażenia i przekonania, a rodzice, którzy popełniali błędy wychowawcze, jak wszyscy rodzice, mogli przyczynić się do reakcji na trudne sytuacje życiowe.
Cieszę się, że istnieje możliwość dojścia do ładu ze sobą. Oczywiście wymaga to wysiłku od nas samych. Ale to już inny temat.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

przez shinobi 06 maja 2012, 09:14
W moim przypadku nie ma takiej przygody, zupełnie mnie ten temat nie interesuje. :)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 maja 2012, 10:48
Na studiach
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

przez anussc 16 maja 2012, 21:17
Zaczelam sie interesować psychologią gdy zaczeła sie moja depresja, gdy miałam 18lat zaczeła sie moja depresja, 2lat już nie cierpie na depresje ale nadal się psychologią interesuje
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 paź 2009, 18:32
Lokalizacja
Sosnowiec

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

przez vifi 16 maja 2012, 22:26
Moje zainteresowanie psychologią zaczęło się w jakieś prostej formie już w podstawówce. Dorwałem jakieś tam poradniki o wychowaniu dzieci czy prowadzeniu lekcji i jakoś mnie to zainteresowało. Zacząłem tworzyć jakieś własne teorie (stwierdziłem że ludzie dzielą się na rządzących i rządzonych), wymyślałem związki między szerokością twarzy i temperamentem (twierdziłem, że jak ktoś ma 'grubszą' twarz to jest bardziej agresywny). Potem załapałem jakieś kilka książek po drodze.
W liceum to zainteresowanie nabrało większego życia. Tutaj interesowałem się głównie psychologią społeczną. Przeczytałem całego Zimbardo ("Psychologia i Życie") i Allinsona ("Psychologia społeczna). Odnalazłem też Kępińskiego (mój ulubiony autor). Zacząłem się też interesować depresją, schizofrenią, autyzmem. Sytuacje dodatkowo wzmagał fakt że, nie odnalazłem się za bardzo wśród kolegów i z czasem cierpiałem na coraz większy lęk społeczny. Wyśmianie było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Czytałem też i nieśmiałości, fobii społecznej. Fascynował mnie świat schizofreników, czy geniuszy np. z zespołem Aspegera. Wręcz nie wiem czy nie chciałem kimś takim zostać. Oprócz tej fascynacji chciałem szpanować moją wiedzą i jakąś (swoją?) wyjątkową osobowością. Interesowałem się też wieloma innymi rzeczami. Raczej nie zamierzałem zostać psychologiem (bardziej interesowałem się matematyką czy informatyką), ale wydaje się że byłem wrażliwy na osoby psychicznie cierpiące, a lubiłem też siedzieć w tych różnych teoriach z psychologii. Jeszcze nie wiedziałem że wyląduję po tej drugiej stronie.
Dostałem się na bardzo dobre (i wymagające studia). Nie będę tutaj opisywał jak, ale po ponad roku zaczęła się u mnie coraz wyraźniej ujawniać nerwica. Długo zwlekałem zanim trafiłem do lekarza. Nerwica pokazała mi że tak na prawdę nie wiem nic (albo prawie nic) o psychologii. I tak na razie trwa do dziś.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

przez Adam Smith 16 maja 2012, 22:42
Moją przygodę z psychologią , rozpoczęła nerwica .
Adam Smith
Offline

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Avatar użytkownika
przez Pieprz 16 maja 2012, 22:45
Chyba jak mieszkałem w anglii. Wcześniej wydawało mi się że poradzę sobie z moimi problemami jeśli się tylko postaram wystarczająco mocno. Tam mieszkając stwierdziłem, że są jednak rzeczy które mnie przerastają, i zacząłem szukać.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 18 maja 2012, 14:14
Moja przygoda z psychologią rozpoczęła się w liceum. Bakcyla psychologicznego połknęłam na lekcjach języka polskiego (!), kiedy rozmawialiśmy o archetypach i koncepcji Junga. Wtedy zaczęłam się interesować psychologią bardziej, czytać "Charaktery", szukać informacji w książkach. Po maturze postanowiłam spróbować zdawać na psychologię, chociaż bardzo interesowała mnie też biologia i biotechnologia. Akurat wtedy psychologia była bardzo modnym kierunkiem - była duża konkurencja (ponad 30 osób na jedno miejsce). Nie do końca wierzyłam, że się uda. Kiedy dostałam się na wszystkie wybrane kierunki, miałam dylemat, co wybrać, czy ja w ogóle nadaję się na psychologa. Nie do końca zdawałam sobie sprawę ze specyfiki zawodu. Wybrałam studia psychologiczne - nie zawiodłam się. Zdziwiłam się jednak, jak bardzo psychologia prezentowana w mediach, tzw. "psychologia podwórkowa" uprawiana przez ludzi, którzy nie są psychologami, którzy tylko trochę jej liznęli, przy okazji studiowania innych kierunków (np. na kursach pedagogicznych) różni się od "prawdziwej psychologii". Dzięki studiom odmitologizowałam wizerunek psychologa. Idąc na studia, myślałam bardziej, że zostanę psychologiem klinicznym. W miarę studiowania zrozumiałam, że psychologia społeczna jest mi bliższa. Jestem psychologiem, bo lubię pracować z ludźmi i dla ludzi. :)
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

przez ala1983 18 maja 2012, 16:08
Moja przygoda z psychologią zaczęła się po 10 latach bezsensownego brania leków.. szkoda, że po tak długim czasie, ale lepiej późno niż wcale.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

przez Stark 18 maja 2012, 17:12
Jakiś czas temu,ot dotarło do mnie że chyba nie wszystko jest do końca ok...
Stark
Offline

Jak zaczęła się Wasza przygoda z psychologią?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 18 maja 2012, 17:27
ja już w wieku 7 lat stwierdziłem że coś ze mną nie tak rówieśnicy się ze mnie naśmiewali i wykorzystywali mimo że miałem normalną rodzinę. Płakałem jak dostałem 5 z minusem (a wtedy 6 tek nie było) a cała klasa uznawała mnie za totalnego frajera i nieudacznika i tylko żarty se ze mnie stroili. Jak tylko się dowiedziałem że istnieją choroby psychiczne uznałem że jestem "psycholem" i reszta życia to potwierdziła czyli zadziałało samospełniające się proroctwo jak to psycholodzy nazywają :mrgreen: .
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do