Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 30 mar 2012, 14:44
Chciałabym aby ten wątek był przestrzenią dla osób, które odczuwają ciągłą złość, wybuchających furią i nie mają zrozumienia w otoczeniu. Dla ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć swojego gniewu i nie potrafią go wyrażać. Dla osób, które chcą się wyładować i otwarcie o swoim gniewie mówić. Chciałabym się również z Wami podzielić tym, czego dowiedziałam się o złości.

A więc okazuje się, że gniew to jeden z tych elementów natury, który w przyrodzie nie ginie. W życiu zdarza się dużo sytuacji, które wyprowadzają nas z równowagi, są powodem bezsilnej rozpaczy, gniewu i w końcu nienawiści. Cały ten proces można porównać do zjawiska jakim jest lodowiec. Osoba nienauczona jak wyrażać złość kieruje ją do siebie, lub tłumi i w konsekwencji z opadu śniegu który można by rozdmuchać, roztopić i dać odpłynąć, buduje się zbita masa, która się nawarstwia. W ten sposób przez lata tworzy się gruba skorupa lodu nie do przebicia. Ta skorupa właśnie powoduje, że nowe codzienne powody do gniewu są czasem nieadekwatnie małe do naszych odczuć i reakcji. Kiedy uruchamia się aktualny gniew budzi się ten nawarstwiony, który go podsyca i nie daje przejść bezboleśnie. Ciągłe nieustające podirytowanie wpływa destrukcyjnie na relacje, ale najbardziej na nas.
To jest właśnie część mojej historii. Nigdy nie potrafiłam stworzyć relacji nie opartej na wybuchach gniewu, krzywdzeniu w amoku złości, prowokowaniu do krzywdzenia mnie. Nigdy nie potrafiłam zaufać i wyrazić swojej złości. Jej część mocno zatamowana, wychodzi tylko w sytuacji kiedy czuję się bezpiecznie. Przy osobie najbliższej, którą mam jedną. Nigdy się nie przyjaźniłam. Potrzebuję bliskości bez przerwy, ale ludzi odtrącam, trzymam ich na dystans, jestem powściągliwa i odkrywam dokładnie tyle ile wymierzę i ani centymetra więcej. Kiedy zdarzy się przez przypadek odsłonić pojawia się wstyd, poczucie winy, lęk i złość. Potrzeba zaatakowania intruza. Potrzeba jak najszybszej ewakuacji. Bo zawsze kończyło się to tragicznie. Bo nigdy nie wolno mówić. Boję się okazywać uczucia. A złość kierowałam całe życie do siebie i osób najbliższych.
W lodowcu pełno jest szczelin, przez które można nas mocno zranić. Pod lodowcem pełno jest strumieni czystych emocji, których nie widać. Słychać tylko ich delikatny szum, ale widać tylko skorupę złości. Czasem zdarzy się obsunięcie śniegu. Ale taka lawina powoduje tylko rozszerzenie lodowca. Chcę dojść do tego, skąd się wzięły te śnieżyce sprzed lat. Chcę do nich dotrzeć i je roztopić. Takie polodowcowe jeziora są bardzo piękne.

Złość powinna być emocją konstruktywną. Powinna nas napędzać do działania. Informuje nas, co nam się nie podoba, sygnalizuje niezaspokojoną potrzebę. Przez całe życie, już od dziecka musiałam konfrontować się ze swoim wielkim bezsilnym gniewem. Tłumiłam go co ma swoje konsekwencje do dnia dzisiejszego. Dowiedziałam się o tym wczoraj na terapii.
Złość stłumiona pochłania bardzo wiele energii. Takie techniki jak walenie pięściami w poduszkę czy worek treningowy polegają na tym, że się tę energię uwalnia i złość nie ma się czym żywić. Jednak kiedy znów odzyskamy siły ziarno złości znów zakiełkuje.
W gniewie nie docierają do nas żadne informacje, nasz mózg się blokuje i skupiony jest ogniskowo tylko na obiekcie gniewu. Wszystko interpretowane jest na korzyść gniewu. Nie widzi się ani przeszłości ani przyszłości. Sposobem może być wpuszczenie do świadomości myśli z 'zewnątrz'. Czyli np. uczestniczymy w takiej sytuacji: stoimy na światłach i zaraz jest zielone. Jednak auto przed nami nie rusza. Wpadamy w złość bo się spieszymy. Wyzywamy od idiotów i kretynów. I wtedy wpuszczamy myśl: a może rozmawiał przez telefon i okazało się, że ktoś mu zmarł? A może ma atak serca, a może ma strasznie kiepski dzień jest nierozgarnięty? Cokolwiek co pozwoli nam na zienienie perspektywy.

Chciałabym nawiązać z Wami dyskusję jak sobie ze złością radzicie. Czy wyrażacie ją innym ludziom?

I jeszcze kilka informacji które znalazłam w Internecie:
Sposoby radzenia sobie:
1. Bądź zdecydowany zachować spokój. Nie reaguj od razu, wpierw pomyśl! Pamiętaj o wytyczonym celu i odpowiednio do niego zareaguj. Wybierz spokój!
2. Komunikuj o swoich uczuciach: kiedy ktoś cię zdenerwuje, powiedz mu o tym. Spokojnie powiedz, jak się czujesz, w jaki sposób odbierasz jego/jej słowa, zachowanie. Naucz się lepiej siebie wyrażać.
3. Usuń się z sytuacji, która powoduje twoją złość, aż do momentu kiedy będziesz mógł zareagować bez gniewu. Pamiętaj, że nie od razu odniesiesz sukces. Podejmuj małe kroczki każdego dnia. Pamiętaj, żeby się odprężyć. Ćwiczenia relaksacyjne, muzyka – mogą być pomocne.
4. Dawaj sobie chwile tylko dla siebie. Zrób coś co sprawia ci przyjemność: spacer w parku, pływanie, czytanie Biblii, lub podtrzymujący na duchu film. Spraw miłą niespodziankę osobie, którą podziwiasz. Dobrze jest myśleć pozytywnie o sobie. To twój wybór! Szukaj pozytywów. Nie skupiaj się na negatywach. Naucz się przebaczać. Jest to trudne, ale musisz zacząć od nauczenia się wybaczać samemu sobie!
Możliwe powody złości:
1. Potrzeba bycia wysłuchanym i zrozumianym.
Potrzeba walidacji.
2. Potrzeba bezpieczeństwa.
3. To także jedna z podstawowych potrzeb udanego związku. Niezaspokojenie jej jest najprawdopodobniej najczęstszą przyczyną odczuwania gniewu.
Gdy nasze oczekiwania nie są spełnione lub mamy jakieś niezaspokojone potrzeby – nie czujemy się bezpiecznie. Zaczynamy wówczas wybuchać gniewem.
Ostatnio edytowano 30 mar 2012, 14:48 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Avatar użytkownika
przez liquid ammonia 05 kwi 2012, 22:11
Ja mam tak samo...I z dnia na dzień coraz bardziej przejmuje ona moje życie..
Hollow like my soul.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 mar 2012, 13:32
Lokalizacja
Sopot

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez Stark 06 kwi 2012, 10:04
Znam to doskonale,byle co mnie czasem wyprowadza z równowagi.
Stark
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 kwi 2012, 14:53
Złość ( u siebie) traktuję w kategoriach nałogu. Zupełnie jak alkoholizm . Im mniej to powtarzasz, tym bardziej nad tym panujesz ,a przy okazji uczysz się nowych wzorców. To również( wybuchowość) uszkodzenia w CUN ,albo od urodzenia ,albo kosztem stylu życia i długich lat samozatruwania się (nałogi i inne eksperymenty). W każdym bądż razie przykre i mocno przytłaczające.
Wciąż jeszcze przegrywam ze złością ,,,
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez petra 06 kwi 2012, 15:44
nie moge napisac tego co bardzo bym chciała.. ehh
jak ja was rozumiem
petra
Offline

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Avatar użytkownika
przez liquid ammonia 06 kwi 2012, 15:50
Dlaczego nie?Po to forum istnieje,by dzielic się z innymi swoimi problemami.Śmiało,chociaż ogólny zarys Twojego przypadku.
Hollow like my soul.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 mar 2012, 13:32
Lokalizacja
Sopot

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez petra 06 kwi 2012, 16:41
nie moge, nie chce.. boje sie, w sumie nigdy sie nad tym głebiej nie zastanawialam tylko zaakceptowałam, mysle ze jak zaczne o tym rozmawiac dojde do wniosku ze naprawde jestem je.bnieta a to juz za duzo jak na moja stargana ostatnio głowe..
ogolny zarys mojego przypadku? jest gorzej niz z wami powyzej :(
i dodam ze ani nad soba nie pracuje ani nie staram sie tego zrozumiec
petra
Offline

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez rafka 11 maja 2012, 20:57
o.k. przeczytałam
rafka
Offline

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez SeRu 26 sie 2012, 20:28
Gdy czuje sie atakowany, przez kogos i ten ktos przekracza moja granice, to daje sie poniesc gniewowi. Kontroluje to w takim stopniu, ze nie nastepuje to automatycznie tylko wydaje jakby pozwolenie. Nagle wszystkie leki gdzies znikaja, ludzie czuja do mnie wiekszy respekt. Ale nie zawsze tak bylo. Pozwalalem po sobie jezdzic, nie oddawalem jak ktos mnie kopal. Staralem sie myslec to sa tylko zarty, lub ona cos czula napewno, ale sytuacja ja do tego zmusila. Zlosc motywuje mnie do dzialania. Jesli ciezko mi po fakcie spojrzec komus w oczy, to od razu w glowie pojawia sie mysl, czego sie boisz, przeciez jestes silny i staram sie sobie udowodnic ze sie nie boje i na sile sie przelamuje.
Mialem sporo problemow ze soba i pewnie nadal je mam, ale zlosc jest jakby lekarstwem. Pozwala mi zapomniec i podnosi moja samoocene
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 cze 2012, 00:54

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez Sedona 10 wrz 2012, 04:43
Ja kompletnie nie panuję nad swoimi napadami gniewu, i nie uda mi się wcześniej uspokoić, pomyśleć, bo wtedy jakbym nie myślała, to jest nagły wybuch, dopiero po minucie, dwóch potrafię czasem się ogarnąć i pomyśleć "Cholera, przecież wydzieram się na psa, który tylko wskoczył na łóżko...". Zauważam, że jest coraz gorzej, ale nie potrafię nic z tym zrobić. Jakiś czas temu chodziłam na siłownię, ale niewiele mi to pomogło. Teraz wyprowadzić mnie z równowagi potrafią pierdoły, np. że muszę wyjść z psem na spacer albo zrobić sobie jeść, iść do pracy czy po prostu wyjść z domu... Ostatnio ktoś bliski (chyba) mi powiedział, że roztaczam wokół siebie aurę wkurr*ienia, a mnie zamurowało i dodatkowo wkurzyło... Błędne koło.
Chyba muszę zacząć się szprycować jakimiś lekami, gdyż ludzie nie mogą ze mną wytrzymać - ja właściwie z nimi też nie, choć z drugiej strony ich potrzebuję i mi na nich zależy, jednak nie potrafię się zmienić.
Pozdrawiam.
I want that feeling back deep inside my heart...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 wrz 2012, 04:30
Lokalizacja
Lodz

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Avatar użytkownika
przez liquid ammonia 10 wrz 2012, 10:59
Polecam trawę,ewentualnie barbiturany.
Hollow like my soul.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 mar 2012, 13:32
Lokalizacja
Sopot

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez Sedona 10 wrz 2012, 15:47
Niestety nie pomaga palenie trawy... Dodatkowo nie jestem fanką zioła.
Chyba, że miałaś na myśli okładanie się skoszoną? Bo nie wiem jak bardzo poważnie traktować Twój post.
I want that feeling back deep inside my heart...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 wrz 2012, 04:30
Lokalizacja
Lodz

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

przez kafka 10 wrz 2012, 17:31
Też byle co potrafi mnie z równowagi wyprowadzić, a jak juz wybuchnę to nie umiem się uspokoić.
kafka
Offline

Gniew, frustracja, furia i wybuchy złości.

Avatar użytkownika
przez liquid ammonia 10 wrz 2012, 19:23
Traktować raczej z przymrużeniem oka.
Hollow like my soul.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 mar 2012, 13:32
Lokalizacja
Sopot

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 9 gości

Przeskocz do