Lęk

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Lęk

przez juz 14 sty 2011, 15:28
Jestem już pewien czas na terapii, jednak ostatnio dowiedzialem sie czegoś co nie do konca ogarniam. Mowiłem o pewnym temacie i troche sie poruszyłem emocjonalnie. Wzrószyłem jak to okresliła terapeutka. Chodzi o to że nie mogłem złapac oddechu. Czuje sie spokojny, ale jakbym przebiegł jakis spory dystans. Ona mowi, że to lęk. Lek przy uzyciu ktorego tłamsze swoje emocje i nie pozwałam ich sobie przezywać. Ja zupelnie leku nie czuje. Czuje że nie moge złapac oddechu, czuje że chce stłamsić emocje, ale lęku nie czuje. Chodzi o to, że tak robie z wszystkim. Złościa, seksualnością i wszystkimi emocjami stanami itd... Ona mowi, że ja nauczyłem sie nieokreślać, lub nieodczuwać tego lęku(j tak jest). Odczuwałem przerażający lek przy kazdej emocji. chciałem sie od niego uwolnic i zrobiłem to w ten sposob. Jednak jednoczesnie oddzielam sie też od emocji. To jest jakos połączone. Lęk i emocje. Czyli teraz mam wrócić do pkt wyjscia i nie uciekać przed lekiem przed ktorym pierwotnie uciekałem? Czy można to oddzielic i odczuwac normalnie emocje nie odczuwając leku? Lęk jest tutaj jak narzedzie ktorego używam przeciw samemu sobie.
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: Lęk

Avatar użytkownika
przez soulfly89 15 sty 2011, 06:57
Ja odczuwam emocje bardzo mocno i już tyle razy zostałam przez to oceniona, źle lub błędnie, wyśmiana lub wykorzystana że boję się corz mniej. Mam nawet takie momenty, że nie boję się wcale, bo właściwie nie mam już nic do stacenia.

Ale ogólnie, to każde okazanie emocji drugiej osobie jest ryzykiem i to normalne, że czujesz wtedy lęk, szczególnie, jeśli jesteś wrażliwym człowiekiem, a na pewno jesteś. Więc chyba nie ma innego wyjścia jak zaakceptowac ten lęk i przestać z nim walczyć. Pozwolić mu się wyrazić.

Nie wiem jak Ty, ale ja 1000 razy bardziej wolę czuć emocje i bać się (przecież lęk to też emocja?) niż nie czuć nic. Emocje sprawiają że życie ma jakiś smak i jest znośne, przynajmniej dla mnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Lęk

przez juz 15 sty 2011, 14:13
No tak. Tylko że ja tak tego nie widzialem. Był lęk i go chciałem unikać. Okazało sie że nie jest to takie proste i przejrzyste. Do tego dochodzi to skrzywienie rzeczywistości. Teraz sobie myśle, że jasne, przeciez lek to tylko lęk.Jednak w momencie kiedy zaczynam go odczuwac to widze sytuacje troche inaczej.
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk

przez paradoksy 15 sty 2011, 14:26
juz, bo somatyczne objawy zastępują nam coś, z czym nie chcemy się zmierzyć. W Twoim przypadku jest to lęk, obawa przed czymś. Nie chcesz stawić mu czoła, więc organizm płata Ci figla i "wymyśla" coś innego - np. pocenie się, ślinotok,problemy z oddechem.. Wtedy odwracamy uwagę od rzeczywistego problemu i skupiamy się na swoim ciele.
paradoksy
Offline

Re: Lęk

przez juz 15 sty 2011, 15:39
Ale ja nie mam objawow somatycznych. Przynajmniej nie w typowym sensie. Mnie to nie obchodzi i ja tych kłopotów nie zauważam. Mnie nie rusza czy mi sie rece trzesą, czy serce wali, czy nie moge odychać. Ja tego prawie wcale nie zauważam. Reakcje organizmu mnie nie interesują. Dopiero wnioski z tego płynace. Ja nie wpadne w panikęz powodów somatycznych, ja szybciej wpadne we wsciekłośc. Nie mam nerwicy.
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: Lęk

Avatar użytkownika
przez soulfly89 16 sty 2011, 06:56
To co piszesz zabrzmiało jakbyś miał aż tak duży dystans do siebie, że nie przejmujesz się co się z Tobą dzieje. Jakbyś nie miał kontaktu z samym sobą albo naprawdę nie żył "w swoim ciele" tylko - bo ja wiem, w głowie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Lęk

przez juz 16 sty 2011, 12:28
Może nie tyle że nie przejmuje sie sobą, ale tego kontaktu to chyba jednak nie mam(choc nie wiem o co chodzi tak do konca). Nie chce czuc energi związanej z ciałem. Pojawia sie lęk, a ja go unikam. Jak mam tanczyć to pojawia się lęk, nie przed tancem samym w sobie, tylko przed... no własnie nie do konca wiem jak to okreslic. Przed ekspresją energi ktora jest we mnie. W podstawowce byłem w reprezentacji szkoly w noge, w liceum w kosza. Jak sie zaczeły te moje problemy to zacząłem sie poruszac jak robot. Nie mogłem nawet normalnie chodzić. Jakbym musiał zacząć kontrolować intelektualnie i swiadomie,to co wczesniej było naturalne i niezauwazalne. Jak będe grał z tą energią co wczesniej to czuje natychmiast lęk. Oczywiscie moge sie poruszac fizycznie, ale to nie jest to. Nawet podczas masturbacji staram sie sam siebie "kontrolować". Jakbym czysto intelektualnie chciał panować nad tymi cielesnymi impulsami i energią. Na zasadzie teraz podniecenie, teraz nie. Nie godze sie na poddanie sie tym impulsom. Z objawami somatycznymi nigdy nie miałem problemow lękowych. Mnie to nieziemsko wk****ia, jak sie wczuje w ta sytuacje. Widze te problemy oddechowe jak klatke w ktorej sie znajduje. Nie ma znaczenia czy jest ona z leku czy czegoś innego.
Sni mi sie czasem że gram w kosza. Nie chodzi o samą gre. Chodzi o uczucie, które w tym snie sie pojawia. Kiedy nie czuje leku i mogę kozystać z potencjału fizycznego.Dynamika, siła szybkośc. To wszystko podczas gry wykożystuje sie naturalnie i nieswiadomie. To sie czuje i możesz grać. To jest czysta fizyczna przyjemność. Podobnie jak widze kogoś kto swobodnie tanczy. Czuje jego cielesna przyjemność, ktorej pewnie sobie nie uswiadamia bo nigdy jej nie stracił i jest dla niego jak ręka wyrastajaca z ciała. Zupelną oczywistą normą. Ja musze tego unikac ze względu na lęk. Jest tak, że intelektualnie chce sam siebie kontrolować. Generalnie wszystko co wypływa ze mnie, z mojego wnetrza. Paradoksalnie powidziałbym że mam tej energii dużo. Może za dużo i to jest problem
Taki stan wiąze sie oczywiscie z zupelnym przeciwienstwem przyjemności. 24/dzien czuje ten tempy bol związany z wieziem samego siebie
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: Lęk

Avatar użytkownika
przez soulfly89 16 sty 2011, 16:38
juz napisał(a):Sni mi sie czasem że gram w kosza. Nie chodzi o samą gre. Chodzi o uczucie, które w tym snie sie pojawia. Kiedy nie czuje leku i mogę kozystać z potencjału fizycznego.Dynamika, siła szybkośc. To wszystko podczas gry wykożystuje sie naturalnie i nieswiadomie. To sie czuje i możesz grać. To jest czysta fizyczna przyjemność.


Wow, chciałabym mieć takie sny! :)

Chodzenie jak robot - znam to uczucie. Wydaje mi się, że wiem o czym mówisz, kiedy źle się działo u mnie w domu też bardzo próbowałam ukryć przed ludźmi wszystko, co czuję i wyszło mi podobnie, nie mogłam się czuć swobodnie już w żadnej sytuacji.

Ale skoro tak Cię to wkur*wia to nie możesz sobie powiedzieć "pier*dolę wszystko, ten lęk, chce czuć przyjemność z życia" napić się piwa i pójść tańczyć?

Poza tym, jestem mega zaskoczona tym, że tak wszystko analizujesz. Dużo łatwiej zamiast zastanawiać się nad tym co robisz po prostu to robić, ale pewnie Ty to już wiesz bardzo dobrze. Mam nadzieję, że terapia Ci pomoże, bo tutaj na forum możemy sobie gadać, ale tak naprawdę każdy musi sobie radzić z problemem sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Lęk

przez juz 17 sty 2011, 11:14
No pewnie pomoze. Tylko że ja mam takie leki, że zupelnie nie wiem skąd sie to wzieło. Szukam info i może wskazówek. Moje leki dotyczą mojej meskosci. Nie mam obiektywnych przesłanek na podstawie ktorych mogłbym te kompleksy budowac. Może jedynie to że nie jestem mięsniakiem:). Jednak to jest smieszne jesli wezmiemy pod uwage kontekst i skale problemu. Czytałem że jesli nastolatek nie ma wzorca meskiego, lub jesli ten wzorzec odrzuca może dojść do bardzo niebezpiecznego rozpadu osobowości. Kiedyś znalazłem posty osoby piszącej w bardzo podobny sposób. Był u psychiatry który powiedział mu, że on jest w niebezpiecznym stanie, który może sie przerodzić w schizofrenie.On tez pisał o tym leku kiedy jest w poblizu ładnej dziewczyny i o myslach z tym zwiazanych. Od razu mowie, że to nie jest to co wszyscy przezywają. Nie chodzi o normalny zdrowy lek. Jak byłem u pierwszego psychologa. To pytał mnie czy miałem taki meski wzorzec. Powiedział potem że powinienem go sobie znależć i że bedzie problem jesli tego nie zrobie. Bardzo /cenzura/ smieszne. Dam ogłoszenie że szukam meskiego wzorca.
Nie wiem jak wyglądają kwestie terapeutyczne w tej kwestii. Czy jesli tego wzorca nie znajdziesz to koniec? Co własciwie znaczy wzorzec ? Czy wogóle to sie mnie tyczy i w jakim stopniu?ITD ITP
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do