mity w psychologii

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

mity w psychologii

przez juz 28 gru 2010, 21:56
Znowu coś z ogródka anty, ale nic na to nie poradze. Właśnie przeglądam sobie newsweeka i jest tam artykół "Nie wierzcie psychologom"... Generalnie autor odnosi się do wypowiedzi specjalistow odnośnie sytuacji z Rybnika. Jakis furiat strzelał do sąsiadów bo żona nie pozwoliła mu urządzic grila... Specjaliści tłumaczyli to tłumiona agresją itd... Autor pisze że to bzdura i badania swiadczą o czyms odwrotnym jesli chodzi o tłumienie emocji... Dalej jednak robi sie ciekawie. Zaczyna pisać o ksiązce "50 wielkich mitów psychologii popularnej". Przytacza słowa autorów " w zadnej innej dziedzinie nie ma tylu domorosłych ekspertów, co w psychologii. W zadnej innej dziedzinie nie ma tylu fałszów, połprawd czy nieporozumien uchodzących za dobrze uzasadnione tezy o świecie"
Kilka wymienionych mitów "nastawienie psychiczne nie ma wpływu na skuteczność leczenia raka ... trudne dziecinstwo bynajmniej nie powoduje problemów w dorosłym zyciu... s;uchanie Mozarta nie wpływa na inteligencje dzieci . Co o tym sadzicie? Zwłaszcza o pkt 2? Bo jakos cięzko mi zbagatelizowac wpływ rodziców na dzieci, a chyba jasne że to oni w wielkiej czesci tworza swiat dziecka.
Jest tez info o audycji w RMF "O tym czego to jescze psychologia nie wymysli" 29 grudnia o 11
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: mity w psychologii

Avatar użytkownika
przez linka 28 gru 2010, 22:10
trudne dziecinstwo bynajmniej nie powoduje problemów w dorosłym zyciu.

:shock: a to ciekawe....bo jak jestem na forum od paru lat tak na palcach u jednej ręki mogę policzyć osoby chore na nerwicę/depresję które miały względnie normalne dzieciństwo.........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: mity w psychologii

Avatar użytkownika
przez harpagan83 28 gru 2010, 23:14
Z tym mitem o wpływie rodziców na normalny rozwój dziecka to autor grubo przesadził i nie trzeba studiować psychologii żeby do dostrzec. Jeśli patologia rodziców, nie przekłada się na rozwój dzieci to czemu tylu dzieciaków, mających problemy emocjonalne, bądź problemy z prawem, bo głębszej analizie, miało złe relacje z rodzicami, albo rodzice mieli je między sobą? Owszem są wyjątki od reguł, czyli zdarza się że dzieciaki z patologii wyrastają na normalnych i porządnych ludzi, ale takie zjawisko można by nazwać fenomenem.
Większość relacji rodzicielskich i pozytywnych jak i negatywnych odzwierciedla ślady w psychice dziecka.

nastawienie psychiczne nie ma wpływu na skuteczność leczenia raka ...
podważę ten mit, bo udowodnione jest że wiara czyni cuda, choć nie zawsze, a dobra kondycja psychiczna przekłada sie na kondycję fizyczną, " Bokser który wychodzi do ringu z świadomością przegranej, nigdy nie wygra walki, tak jak każdy inny sportowiec" podobnie sytuacja ma się z walką z chorobą, oczywiście sama wiara w powodzenie to za mało, ale jednak.

A tak poza tym to prawdą jest ze psychologia to dziedzina bardziej abstrakcyjna, nisz naukowo udowodniona, wiele teorii w psychologii nie zostało naukowo udowodnione, a mimo to , mają zastosowanie w leczeniu pacjentów, jednak należy pamiętać że ludzka psychika nie została w 100% poznana.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: mity w psychologii

przez juz 28 gru 2010, 23:59
Jest powiedziane że trudne dziecinstwo nie ma wpływu na przyszle problemy. Ja dopowiedzialem reszte. Bo w moim rozumieniu zle traktowanie przez rodziców to tez trudne dziecinstwo i chyba wpływ ma. Moze autorowi chodziło o względy ekonomiczne, spoleczne ... tego nie wiem.

"podważę ten mit, bo udowodnione jest że wiara czyni cuda, choć nie zawsze" To jest słabe :). Mocne ale słabe. Co znaczy wiara? Ksiązka wchodzi w styczniu więc można bedzie dokładniej przesledzic co miał autor do powiedzenia. W oparciu o badania wnioskuje jednak, ze nie ma znaczenia czy sie zamartwiasz itd... czy jestes pelen nadziei. Nie ma korelacji,jak twierdzi autor
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: mity w psychologii

Avatar użytkownika
przez harpagan83 29 gru 2010, 09:50
ja twierdze inaczej nisz autor- podałem wyzej perzykłady. A książkę chętnie kupie.

[Dodane po edycji:]

Mocne ale słabe. Co znaczy wiara?

juz, przedstawiłem pojęcie wiary - nastawienia psychicznego w najbardziej łopatologiczny sposób jaki można było, czego dalej nie rozumiesz 8)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: mity w psychologii

przez juz 29 gru 2010, 12:41
Rozumiem
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: mity w psychologii

przez LitrMaślanki 30 gru 2010, 02:19
juz, psychologia opiera się na informacji zbieranej w dużej grupie społecznej ,informacji zbieranej przez pokolenia nie przez pojedynczego psychologa . Jeżeli coś jest statystycznie ,niesamowicie częste zostaje uznawane jako reguła ,szablon,matryca . czego innego spodziewasz się po psychologi ? To dziedzina mająca na celu poznać procesy których początek jest w mózgu ..a o nim samym wiemy nadal strasznie mało ,wykorzystujemy jedynie w niewielkiej części . Wiec na czym innym psychologia może się oprzeć ?
Najlepszym dowodem na dobry kierunek tej dziadziny jest jej podła cześć jaką jest socjotechnika .Tak często i chętnie używana przez speców od PR i marketingu handlowego ..ma ogłupiać i wywoływać zamierzony skutek ,i działa ..wiec skoro jest w psychologi coś co działa dobrze to nie możemy założyć ,ze inne jej elementy są kłamliwe ,nie?

[Dodane po edycji:]

harpagan83, a no masz racje wiele teorii to tylko teorie hmmm nie potrafimy wyjaśnić grawitacji ,ale ją czujemy i działa a na jej temat tez jest masa teorii .
LitrMaślanki
Offline

Re: mity w psychologii

Avatar użytkownika
przez majster69xxx 10 sty 2011, 01:46
Sporo tych mitów obalają koledzy na portalu z poradami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
13 gru 2010, 23:03

Re: mity w psychologii

przez juz 10 sty 2011, 15:12
Nie bede zakładał nowego tematu. http://zdrowie.onet.pl/psychologia/wszy ... tykul.html Mysle że dla wielu coś takiego może byc niewygodne
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: mity w psychologii

przez ehhe 10 sty 2011, 16:34
Myślę że dla wielu coś takiego może być niewygodne

tzn. co może być nie wygodne i dla kogo?

To nie jest jakiś odkrywczy artykuł, przecież od dawna wiadomo:

Trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia, trudne dzieciństwo zobowiązuje.
ehhe
Offline

Re: mity w psychologii

przez juz 10 sty 2011, 18:18
Ładne hasło. Nawet nie wiem o co chodzi, ale ładne.
Niewygodne np: dla mnie. Do tego dochodzi duzo osob z tego forum. Pewnie z toba na czele. Pamiętam że zawsze miałem dobre wspomnienia z dziecinstwa. Mogłem wspominać przeróżne negatywne sprawy, ale ogólne wrażenie emocjonalne było ok. Dowiedziałem sie w jakimś wątku, że ... to bardzo żle. To oznacza, że mam powypierane uczucia itd... Oczywiście ten ktos miał prawie zerowe pojęcie o mnie, ale nie była to przeszkoda w wyrażeniu opini. W oparciu o internetową(choc nie tylko) "wiedzę" dowiedziałem sie, że wszystkiemu sa winne emocje których nie wyrażam. Trzeba sobie uświadomic urazy, przepracować je emocjonalnie. W zasadzie zrodziło sie wyobrażenie, że żywienie negatywnych emocji wobez rodziców = zdrowienie. Przepominanie sobie i "odkłamywanie" emocjonalne przeszłości powoduje zdrowienie. Jesteś chory, lub masz problem? Zacznij nienawidzić rodziców, bo problem zrodził sie z niewrażonych emocji, które powstaja bo cos cie sie stało.
Ja nie mowie że tak nie jest, ale trzeba chyba byc supermenem zeby nie dac sie porwać pokusie i nie zwalić odpowiedzialności. Do tego jesli zmagasz sie z lekiem i zrobisz wszytko zeby sie go pozbyć to to jest "jakaś" mozliwosc. Zrobisz wszytsko zeby twoje cierpienie sie skonczyło . To jest norma. Wejdzcie do osiedlowej pijalni i posłuchajcie rozmów. Wałesa wszystko zniszczył. Dorczok zarabia 10 razy wiecej złodziej itd... itp... Tutaj jest podobnie. Za własny los chcemy(jak kazdy) obarczyc kogos jesli sami nie widzimy wyjscia.
Moje problemy, to były problemy z zyciem zewnetrznym. Ja myślałem o sobie żle. Zmagałem sie ze wstydem, niską samooceną, zdenerwowaniem, lekiem i z tego wszystkiego wynikały moje problemy w kontaktach i innymi i w innych dziedzinach życia. Automatycznie powstaje przeświadczenie,że moje działanie i niepowodzenia są winą innych. To w zasadzie inni są odpowiedzialni za moje zachowanie. Nawet specjalnie nie mając nad tym kontroli to co miało leczyć stało sie kolejnym problemem. Bo oczywiscie od tego, że ktoś ma taką koncepcje teoretyczną ewentualne blokady i zranienia nie znikają. Zmienia sie tylko stosunek do rzeczywistości/otoczenia i własnej osoby. Ja nie mowie, że rodzice nie mają wpływu na nas samych. Oczywiscie mają. Ma jednak wrażenie, że niedługo zacznie sie innych oskarzac o wzrost wage itd... Bo w zasadzie to tez wina rodziców.Nie chodzi mi o koncepcje psychologiczne. Chodzi mi bardzie o emocjonalne podejcie do przerównych koncepcji. Bo nie mam wątpliwości, że są ludzie którzy w mojej sytuacji poradziliby sobie lepiej. Są pewnie tacy co poradzili by sobie gorzej.
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Re: mity w psychologii

Avatar użytkownika
przez harpagan83 10 sty 2011, 19:11
kolejnym mitem w psychologii jest uznanie homoseksualizmu jako naturalne zjawisko a nie zaburzenie, oraz stwierdzenie że nie da sie tego w żaden sposób leczyć.

http://homoseksualizm.edu.pl/index.php/ ... utoterapii
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: mity w psychologii

przez ehhe 10 sty 2011, 19:13
juz równie dobrze mogłeś napisać że mamy żal do rodziców o to że nie byli tacy jacy My sami chcieliśmy aby byli. No ja nie znam twojej sytuacji i nigdy sam bym się nie ośmielił nie posiadając wystarczającej ilości informacji aby Ci wpajać jakieś mądrości. Do tego co wcześniej napisałeś mogę się odnieść w taki sposób że na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić że pewnie byłoby mi troszkę łatwiej gdybym miał dzieciństwo bez "dodatków" i nie tylko chodzi mi tu o rodziców ale też o innych ludzi, bo wiesz gdzie się nie ruszyłem robiłem za worek treningowy, obiekt do nabijania się itp.. Niestety puki co urazy pozostały i trudno jest mi myśleć o sobie jako wartościowym człowieku.
Wiadomo jak to w życiu jedni sobie dają jakoś radę inni niestety nie. Wiesz trudno sobie samemu powiedzieć: "sam jestem sobie winny". Bo przecież nikt nie prosił się o taki bagaż doświadczeń, taki wygląd itd. Ludzie mają oczy, uszy co bezpośrednio przekłada się na to że widzą i słyszą. A co za tym idzie każdy się porównuje do innych, inny ma lepiej, inny jest przystojniejszy, inny więcej zarabia itp.
Z tym zwalaniem winy i szukaniem wymówek masz rację. Ludzie często idą na łatwiznę i o wiele łatwiej jest obwiniać kogoś np. Prezydenta, Premiera za to że się mało zarabia, że się nie ma pracy a jak już się ma to trzeba pracować ciężko (no bo w pracy to powinno się pracować 1h a resztę czasu jakoś się poobijać). Tylko że podałeś tutaj przykłady związków między ludźmi którzy nie mieli np. bliskiego kontaktu ze mną przez dzieciństwo i jako tako nie mieli mi co zrobić, bo nie wiem jak innych ale mnie polityka w wieku 10 lat mało interesowała. A tutaj rozkorzeniamy bliskie nas otoczenie, więc porównanie nie jest adekwatne do sytuacji.
ehhe
Offline

Re: mity w psychologii

przez juz 10 sty 2011, 21:29
Harpagan. Ty akurat jestes chyba najmniej wiarygodna osobą jaką mozna tu znależc jesli chodzi o tą kwestie. Musze przyznać że twoich wypowiedzi co do natury homoseksualizmu nie biorę powaznie. Jesteś uprzedzony i jakie by fakty nie były i tak bedziesz stał na stanowisku światopoglądowo dla ciebie wygodnym. Chyba nie ma twardych i niepodważalnych dowodów na jedno jak i na drugie. Choc dla mnie homoseksualizm jest raczej natura ludzką. Oczywiscie są przypadki które świadczą o czyms innym, ale najwyrażniej natura ludzka jest bardzo złożona. Są gatunki zwierzat u których to jest norma. Czy tez trzeba je poddać terapii?
Co do przykładu to oczywiscie jest on naciagany. Jednak chodzi mi o mechanizm subiektywnego oceniania świata. Przecież nikt nie zaprzeczy, że Wałęsa miał wpływ na sytuacje w kraju i sytuacje materialna obywateli. Jednak są tacy u których żal+niespełnione marzenia+złość+rozcarowanie sobą i innymi+ jeszce wiele można wymienić prowadzi do takiej oceny własnego losu. Wsród nerwicowców tez są takie osoby. Ciezko zaprzeczyc ze rodzice maja wpływ na dzieci. Jednak jeden podejdzie do prawy tak inny inaczej. Kazdy przypadek jest inny i każdy człowiek jest inny. Kilka postów o rodzicach czytałem i jestem skłonny oceniac je róznie. Uważam że jest tendencja u niektórych do wyolbrzymiania zaznanych krzywd. z jednego postu bije ból i żal z innego jakby... nawet nie potrafie tego okreslić. Podobnie jest z zaburzeniami. Są osoby które widzą u siebie kilka zaburzeń, a a jak to podważysz to cie atakują. Własne przegrane i problemy(bo jakby nie patrzeć to sa to własne przegrane) usprawiedliwia sie wpływem innych. Nie mowie tu o przypadkach skrajnych i drastycznych.
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do