Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez Badziak 10 lis 2010, 01:30
Dlaczego chcąc uczestniczyć w wolontariacie w hospicjum muszę wypełniać oświadczenie, że nigdy nie leczyłam się psychiatrycznie i nigdy nie korzystałam z żadnych form psychoterapii?

Chciałam wykorzystać moją nadwrażliwość w dobrym celu, a tu taka niespodzianka. Teoretycznie mogłabym zataić ten fakt, bo przecież nikt nie będzie sprawdzać mojej medycznej kartoteki - tym bardziej, że leczę się prywatnie - ale nie chcę tego robić. Tylko trochę mi przykro, bo mam zaburzenia lękowo-depresyjne i nie uważam, żeby to mogło jakoś wpłynąć na moją pracę. Co o tym myślicie?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez soulfly89 10 lis 2010, 02:39
Praca w hospicjum jest bardzo bardzo wyczerpująca psychicznie nawet dla ludzi, którzy nigdy nie chorowali psychicznie i nie są nadwrażliwi. Nie możesz przyjść do chorego i się przy jego łóżku rozpłakać. Ja nie mam stwierdzonej żadnej choroby, ale wiem że z moją osobowością raczej bym się do tego nie nadawała. Bałabym się, że nie wytrzymam i zrobię coś głupiego co sprawi, że chory nie poczuje się lepiej tylko gorzej. Nad umierającymi, chorymi, niepełnosprawnymi nie można się litować, bo to tylko bardziej dołuje - tak mi się wydaje. Trzeba im pomóc zapomnieć, że są inni, traktować jak równych, ja nie wiem czy bym potrafiła. Na Twoim miejscu byłabym szczera i porozmawiała z osobą, która jest odpowiedzialna za przyjmowanie wolontariuszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez linka 10 lis 2010, 10:01
Badziak napisał(a): Tylko trochę mi przykro, bo mam zaburzenia lękowo-depresyjne i nie uważam, żeby to mogło jakoś wpłynąć na moją pracę. Co o tym myślicie?

A czy zastanawiałeś się jak praca może wpłynąć na ciebie? I twoje dobro jest brane pod uwagę........ tak naprawdę w hospicjum nie są potrzebne osoby nadwrażliwe, bo po pierwsze szybko przestaną sobie radzić z pracą z umierającymi chorymi, a po drugie chorzy mają dość nadwrażliwców w swoich rodzinach......takie zasady to nie jest wymysł "bo tak sobie ktoś chciał" żeby robić wolontariuszom na złość, takie zasady "wyszły z życia" po wielu latach doświadczeń z wolontariuszami ktoś zauważył taką prawidłowość i stwierdził, że lepiej i dla pacjentów i kandydatów na pomagających jeśli osoby z zaburzeniami sobie to odpuszczą.....a może zamiast na siłę robić coś czego nie należy zostań wolontariuszką w domu małego dziecka, w domu dziecka, w domu opieki społecznej albo w schronisku :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 10 lis 2010, 10:13
soulfly89 napisał(a):Praca w hospicjum jest bardzo bardzo wyczerpująca psychicznie nawet dla ludzi, którzy nigdy nie chorowali psychicznie i nie są nadwrażliwi. Nie możesz przyjść do chorego i się przy jego łóżku rozpłakać. Ja nie mam stwierdzonej żadnej choroby, ale wiem że z moją osobowością raczej bym się do tego nie nadawała. Bałabym się, że nie wytrzymam i zrobię coś głupiego co sprawi, że chory nie poczuje się lepiej tylko gorzej. Nad umierającymi, chorymi, niepełnosprawnymi nie można się litować, bo to tylko bardziej dołuje - tak mi się wydaje. Trzeba im pomóc zapomnieć, że są inni, traktować jak równych, ja nie wiem czy bym potrafiła. Na Twoim miejscu byłabym szczera i porozmawiała z osobą, która jest odpowiedzialna za przyjmowanie wolontariuszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez Badziak 10 lis 2010, 11:52
linka napisał(a):a może zamiast na siłę robić coś czego nie należy zostań wolontariuszką w domu małego dziecka, w domu dziecka, w domu opieki społecznej albo w schronisku :smile:

Przecież napisałam, że nie mam zamiaru tego zatajać, więc krótko mówiąc - rezygnuję. Byłam tylko ciekawa skąd takie wymagania odnośnie nie uczestniczenia np. w terapiach. Macie rację, od wrażliwości jest tu ważniejsza silna, niezłomna osobowość, bo w końcu pacjenci umierają. A takiego nadwrażliwca mogłoby to wpędzić w kolejną depresję.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez linka 10 lis 2010, 11:56
Badziak, ej no...bez przesady....w takim schronisku nie trzeba się spowiadać..... ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez linka 10 lis 2010, 13:51
Polakita napisał(a):jeżeli nie masz choroby nasilonej tylko zaleczoną, to właśnie taka osoba jak ty mogłaby więcej pomóc osobom cierpiącym - jeżeli ktoś jest w depresji to właśnie ktoś kto wyszedł z depresji może więcej pomóc niż ktos to tego nigdy nie doswiadczył.

Ja uważam jednak, że nawet przy zaleczonej chorobie ciągły kontakt z cierpieniem,śmiercią i choroba może być przyczyną rychłego nawrotu......
Ostatnio edytowano 10 lis 2010, 14:16 przez linka, łącznie edytowano 3 razy
Powód: Kurcze, poplątało mi się....Polakita przepraszam cię strasznie usunełam twój post......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 lis 2010, 14:14
Badziak, uwazasz ze obcowanie ze smiercia, nie wplynie na Twoja depresje? Na mnie by wplynelo, a tez mam zaburzenia lekowo-depresyjne.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez szklanyczlowiek 10 lis 2010, 15:19
Dla mnie to jawna dyskryminacja. Czym innym jest stwierdzenie choroby psych. a czym innym chodzenie na terapie plus leki. To sprawa indywidualna czy sie ktos do takiej pracy nadaje czy nie. A jak ktos pracuje tam 20 lat i z powodu jakiegos wypadku kogos bliskiego podlamie sie i pojdzie do psychiatry to juz co nagle sie nie nadaje do tego? Komedia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
15 wrz 2009, 00:46

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez linka 10 lis 2010, 15:31
szklanyczlowiek, no tak właśnie może się do tego nie nadawać już...co w tym dziwnego? Tak samo jak nie będzie się do końca nadawał do bycia policjantem, żołnierzem czy strażakiem....nie dyskryminacja tylko specyfikacja pracy. Jak możesz być czyjąś podporą skoro samemu nie radzisz sobie z sobą?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

przez wovacuum 10 lis 2010, 15:31
Badziak, No coz. U mnie tez wymagali takiego oswiadczenia,ze nie leczylam siè psychiatrycznie i wogole zapytania o stan zzdrowia psychicznego.Paradoksem jest to,ze moj lekarz sam namawial mnie w czasie trwania terapii ;na wlasnie takà tego typu dzialanosc :D .
Najlepiej siè nie przyznawac.W Czerwonym Krzyzu tutaj tez pytajà,ale wszyscy wolontariusze sciemniajà.Wazne jest to ,ze pomagasz innym i sprawia Ci to radosc.
Osobiscie uwielbiam to zajècie.Teraz przed swietami szykuje siè sporo roznych akcji. :D
wovacuum
Offline

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

przez polakita 10 lis 2010, 16:52
linka, właśnie widzę że z moim zdaniem się nikt nie liczy... :why: ;)

Badziak napisał(a):Przecież napisałam, że nie mam zamiaru tego zatajać, więc krótko mówiąc - rezygnuję.

Badziak, ja ci pisałam że moim zdaniem zbyt łatwo się poddajesz, czy jesteś pewna że ten wpis w formularzu cię dyskwalifikuje? Może wcale nie, tylko jest to informacja dla przełożonych? Moim zdaniem osoba która wyszła z depresji/nerwicy (zakładam że czujesz się dobrze i chorobę masz opanowaną) może być lepszą podporą dla chorego - niż ktoś kto takich stanów nigdy nie doświadczył - bo ty wiesz tak naprawdę co ta osoba czuje. A jeżeli miałabyś z tego powodu znów czuć się gorzej, to przecież zawsze możesz zrezygnować.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

Avatar użytkownika
przez Korat 10 lis 2010, 21:44
Dziwne, jak ja szedłem na wolontariat do hospicjum, to nikt mnie o nic takiego nie prosił. Może się zmieniło coś. Poza tym co za głupota, że nie można było się leczyć psychiatrycznie. Ja mam akurat takie zaburzenia, że jestem tak zobojętniały , że widok umierających ludzi jęczących w agonii nic mi nie robił. I co by powiedzieli komuś takiemu jak ja? Różne są powody leczenia psychiatrycznego i na pewno nie każde zaburzenie dyskwalifikuje w tej pracy, dlatego to co ciebie spotkało to jakiś absurd.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Re: Dlaczego wolontariusze w hospicjum...?

przez LitrMaślanki 10 lis 2010, 23:26
Ja mam akurat takie zaburzenia, że jestem tak zobojętniały , że widok umierających ludzi jęczących w agonii nic mi nie robił.


Moze o to chodzi żeby nie czuli umierając obojętności dookoła siebie tylko empatyczne zachowania ,to chyba kwestia godnej śmierci .
LitrMaślanki
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: pragnąc i 10 gości

Przeskocz do