List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 01:53
shadow_no napisał(a):
Wyleczyli Cię? Chyba nie.

Gdybym nie przerwał terapii przed jej końcem bo czułem się już na tyle dobrze, to pewnie nie miał bym nawrotu. Tak to przez 4 lata nie robiłem z nerwicą nic, później zacząłem się intensywnie leczyć przez około rok gdzie nerwica i depresja minęły na trzy lata, po czym mam od jakiegoś czasu nawrót. Nie wróciłem na terapię bo czuję, że sobie tym razem poradzę samemu, ale jak będzie czas pokaże. :) Póki co cieszę się, że jest lepiej niż zaraz po rozpoczęciu nawrotu. Przynajmniej czuje, że żyje.
Ale to nie o mnie temat.


A skąd pewność, że gdybyś doprowadził do końca leczenie, nie byłoby nawrotów? Bo tak ci powiedzieli?

Mnie uczciwy lekarz na pogotowiu powiedział, ze nerwica to przypadłość nieuleczalna, bo to słaby system nerwowy, który jak raz się popsuje, zawsze jest słaby i kiedy stres lub zmęczenie osiągnie jakiś poziom, ona wraca zawsze, ale w nowej, bardziej utajonej formie.
Na początku objawia się wegetatywnie, później wchodzi na poziom psychiki, potem ducha, czyli staje się już psychiatryczna.
Dlatego trzeba leczyć ducha od razu.

Ja widzę, ze to wytłumaczenie jest prawdą i zgadza mi się za całą moją wiedzą i doświadczeniem.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez shadow_no 21 wrz 2010, 01:56
A skąd pewność, że gdybyś doprowadził do końca leczenie, nie byłoby nawrotów? Bo tak ci powiedzieli?

Bo znam wiele ludzi, którzy mówili mi, żebym nie przerywał terapii bo może się to skończyć właśnie tak. Ci ludzie jej nie przerwali i żyją sobie tak jak ja kilka lat temu. Ja znów się cofnąłem.
Dla mnie to jest namacalny dowód w to właśnie wierzę.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 01:57
Panna_Modliszka napisał(a):Nie każdy ksiądz to pedofil, nie każdy psycholog to wałkoń.


No tak, nie każdy wałkoń, ale jeśli nie wałkoń, to słaby mózgowo.

Ja już z 5 razy mówiłam, że mądry lekarz wie, że psychologia nie leczy, tylko zalecza, albo pomaga doraźnie.
Tu na tym forum słyszę o leczeniu, nadziejach na wyleczenie itd. To są mity.

Syn mojej siostry wyleczył się w gabinecie z nerwicy, wielka była radość, a teraz mu wróciło gorzej.
Był tu choć jeden wyleczony całkowicie? ktoś tu dał takie świadectwo?
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 02:01
shadow_no napisał(a):
A skąd pewność, że gdybyś doprowadził do końca leczenie, nie byłoby nawrotów? Bo tak ci powiedzieli?

Bo znam wiele ludzi, którzy mówili mi, żebym nie przerywał terapii bo może się to skończyć właśnie tak. Ci ludzie jej nie przerwali i żyją sobie tak jak ja kilka lat temu. Ja znów się cofnąłem.
Dla mnie to jest namacalny dowód i wierzę właśnie w niego.


To bardzo ciekawe, co powiedziałeś. Utrzymujesz kontakt z tymi ludźmi?
Ja całkowite uleczenia widziałam tylko przez wiarę, bo wiara całkowicie zmienia konstytucję wewnętrzną.
Mnie nie jeden lekarz mówił, że słabego systemu nerwowego nie da się leczyć, potwierdziły to moje studia w necie nad systemem nerwowym. Nie ma przypadków odrastania komórek nerwowych, poza przypadkiem skrajnego alkoholizmu-dwóch biochemików dostało za to Nobla z 10 lat temu, albo więcej.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez shadow_no 21 wrz 2010, 02:02
circ napisał(a):Był tu choć jeden wyleczony całkowicie? ktoś tu dał takie świadectwo?

lista-osob-ca-kowicie-wyleczonych-t15889.html
wyzdrowia-em-wyzdrowia-am-t7902.html

I setki, którzy po prostu już tutaj nie zaglądają. Dlaczego chcesz nam zabrać tę nadzieję którą mamy? Twoja wiara z tego co rozumiem ma za zadanie pomagać bliźniemu a nie odbierać nadzieję.

nerwica to przypadłość nieuleczalna

Czy Twoja wiara ma za zadanie pisać choremu, że umrze?

[Dodane po edycji:]

To bardzo ciekawe, co powiedziałeś. Utrzymujesz kontakt z tymi ludźmi?

Oczywiście. To oni mnie inspirują najbardziej.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 02:05
Panna_Modliszka napisał(a):circ, słaby mózgowo????????????? Co to znaczy słaby mózgowo? Dlaczego generalizujesz?

Zaraz mi puszczą nerwy.


Nie emocjonuj się tak. Umysły są różne. Nie wiedziałaś?
Taki umysł Einsteina, albo papieża Benedykta, albo przeciętnego czlowieka, chyba się różnią co?
Debilizm, kretynizm to też termin psychologiczny. Wklep w google, jak nie wierzysz.
Jest cała nauka o jakości ludzkich mózgów i umysłow.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 02:14
shadow_no napisał(a):
circ napisał(a):Był tu choć jeden wyleczony całkowicie? ktoś tu dał takie świadectwo?

lista-osob-ca-kowicie-wyleczonych-t15889.html
wyzdrowia-em-wyzdrowia-am-t7902.html


Wiesz. Mnie interesuje tylko prawda, bo samooszukiwanie się jest chorobą umysłu, tak jak "zuchwała nadzieja" świadczy o braku równowagi duchowej.

Tam w linku podawane są dwa przypadki całkowitego wyleczenia.
Poniżej cytat mający być dowodem wyleczenia jednego z nich.

"Dokładnie Aniołku trzeba popracowac!! Ale wiele tez zalezy od osoby z która jestes . Nerwica kaze nam poświęcac bardzo wiele..rezygnowac i tracic.. Partner w związku tez moze paść ofiarą NASZEJ nerwicy. Niewytrzymac trzasnąć dzwiami nie wrocić.. Popełniasz błąd Aniołku bo znów pewnie sobie wyrzucasz " jestem zamknieta..wystawiam kolce...nie doceniam co mam...I znów nakrecasz spirale . W nerwicy nie wolno sie krytykować !! Wiesz co Ci radze powiedziec sobie tak" Jestem nieznośna to fakt mam zmiany nastrojów to fakt denerwuje go ty i może wkoncu powiedziec dość i strace go ...ale nic na to nie poradze jestem chora na nerwice lękową , wiec daje sobie przyzwolenie tak sie czuc..to moja długa droga do zdrowia jesli mój partner tego nie wytrzyma trudno niech odejdzie ja walcze o SIEBIE" Egoistyczne...wiem...ale tylko to nas uleczy"


Akceptacja swojej choroby, to nie wyleczenie. Ona tylko wzmocniła swoje ego, więc stawia na swoim, a to jest socjopatią, bo rani innych, więc niszczy relacje. To nie jest zdrowie.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez shadow_no 21 wrz 2010, 02:18
Tam w linku podawane są dwa przypadki całkowietego wyleczenia.

Zapytałaś o chociaż jeden, więc podałem więcej, żebyś w razie czego mogła odrzucić te, które wg. Ciebie się nie kwalifikują. :)
Dla nas zdrowiem jest możliwość czerpania radości z życia. Brak lęków takich jakie mamy teraz. Jeżeli uważasz, że bez wiary nie będziemy nigdy wyleczeni do końca - mnie wystarczy to jak się czuje już na szczęście coraz częściej. Nie musisz myśleć o mnie jako wyleczonym. Uszanuj to, że ja się taki czuje/będę czuł i nie staraj mi się tego odebrać pisząc, że dla mnie nie ma innego ratunku niż proponowany przez Ciebie.
Tylko o to proszę. Myślę, że w imieniu wielu osób tutaj się udzielających.

[Dodane po edycji:]

Tymczasem idę spać. Dobranoc.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 02:41
Panna_Modliszka napisał(a):circ, uważasz, że człowiek znający się na psychologii ma słabszy umysł niż Ty? .


Po prostu wiem, że jeśli duch się nie rozwija, umysł zatrzymuje się w rozwoju, lub poważnie spowalnia, bo umysł związany jest z duchem i psychiką.
Wiem, że psychologia nie ma żródeł w prawdzie.

Zygmunt Freud, Sigmund Freud, (...)
Uważa się go za "ojca" jednego z najważniejszych kierunków we współczesnej psychologii – psychoanalizy.Mimo że Freud nie był filozofem w ścisłym tego słowa znaczeniu, jego koncepcje funkcjonowania umysłu ludzkiego, odrzucające racjonalność ludzkich wyborów i zachowań na rzecz czynników irracjonalnych i emocjonalnych, wywarły ogromny wpływ na filozofów, uczonych i artystów końca XIX i XX wieku.


Frank Cioffi:
Freud i pseudonauka

Niniejsza książka jest zbiorem esejów napisanych przez Franka Cioffiego, jednego z najwybitniejszych współczesnych filozofów nauki i znawców psychoanalizy.
W sposób wyczerpujący i bezstronny przedstawia założenia psychoanalizy i dokonuje ich krytyki. Książka - jako całość - stanowi bardzo kompetentne i harmonijne wprowadzenie do podstawowych problemów dotyczących związków psychoanalizy z filozofią i metodologią nauk. Z przeprowadzonych analiz jasno wynika, że psychoanaliza nie jest nauką - jest natomiast pseudonauką, przyciągającą wielu wyznawców. Cioffi poddał szczegółowej analizie takie podstawowe pojęcia psychoanalityczne, jak libido, przeniesienie i wczesny seksualizm. W rozdziale, którego tytuł zawarty jest w pytaniu: "Czy Freud był kłamcą?", przedstawiona została prawdziwa historia odkrycia kompleksu Edypa jako głównego źródła dolegliwości nerwicowych.


i tu;
Nie dziwi ogromna ostrożność Kościoła przed zachwytem, jaki towarzyszył na początku XX wieku rozwojowi psychologii. Zbyt pochopnie bowiem starano się wówczas tłumaczyć doświadczenie religijne jako element życia psychicznego człowieka, a Boga – przez przeniesienie i sublimację – jako jego nieuświadomione cechy i atrybuty. Sens ludzkiego życia interpretowano wyłącznie na drodze introspekcji psychologicznej. Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, twierdził: „Religia byłaby zatem ogólnoludzką nerwicą natręctw i tak jak dziecięca nerwica natręctw pochodziłaby z kompleksu Edypa – ze stosunku do ojca”.

W takim rozumieniu spowiedź idealnie pokrywałaby się z psychoterapią, gdyż jest leczeniem ludzkich „niematerialnych schorzeń”, a spowiednik stałby się najwyższym autorytetem w dziedzinie introspekcji, czyli psychoanalitykiem. Grzech wówczas nie byłby obiektywnie wyrządzoną wobec Boga i człowieka krzywdą, ale rodzajem nierozwiązanych konfliktów psychologicznych, zaburzeń emocjonalnych czy też przeniesieniem nieuświadomionych treści do realności, od których można uwolnić człowieka podczas sesji terapeutycznych.

Zbędna jest wówczas spowiedź rozumiana jako przyznanie się do winy, poddanie karze, ze zobowiązaniem do poprawy, a konieczna terapia, pozwalająca na scalenie człowieka, której owocem byłby brak konfliktów wewnętrznych, czyli rozwój psychologiczny. Nurty mniej radykalne rozumiały psychoterapię jako działanie poza sferą religijności, sam zaś proces – jako światopoglądowo neutralny i niedotyczący świata wartości.

http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i- ... rapia.html

[Dodane po edycji:]

shadow_no napisał(a):Nie musisz myśleć o mnie jako wyleczonym. Uszanuj to, że ja się taki czuje/będę czuł i nie staraj mi się tego odebrać pisząc, że dla mnie nie ma innego ratunku niż proponowany przez Ciebie.
Tylko o to proszę. Myślę, że w imieniu wielu osób tutaj się udzielających.


Uważam, że za dużo o sobie myślicie. To jest bardzo jałowe, męczące i rodzi nieustanne jątrzenie i konflikty, takie kręcenie się wokół siebie i własnego ego.
Mnie się wogóle nie chce tego analizować, bo znam skutek. Jest 16 godzin gadania o tym co kogo uraża i obraża.
Czy ja muszę o tym rozmawiać, czyli tylko o was? opowiadać też o sobie, bo zadajecie mi setki pytań, by wiedzieć tylko tyle;czy TEZ jestem chora jak wy.
Czy naprawdę nie ma ciekawszych spraw na świecie?

To jest chore i denerwujące, to obsesja i nie będę miała dla tego wyrozumiałości To trzeba natychmiast uciąć, albo was opuszczę, bo szkoda czasu na wieczne pyskówki i czepianie się słowa wałkoń, albo leń.
Taki mam język. To język literacki w dodatku.

Nioe chce się wam czytać poważnych tekstów, ale o piedołkach możecie godzinami. Tak, to nigdzie nie dojdziemy.
Znow was do cholery obraziłam i znów się zacznie jojczenie i dzielenie włosa.
jesteście kupą wariatów.

[Dodane po edycji:]

I tu bardzo ważne!

Wzajemne relacje
Dziś na podstawie obserwacji i badań wiemy, iż zbieżność światopoglądowa terapeuty i pacjenta ma istotny wpływ na skuteczność procesu leczenia. Rozwój nauk psychologicznych wpisywał się w nasilający się kryzys sakramentu spowiedzi, który miał również swoje podstawy w utracie przez współczesnego człowieka poczucia grzechu.

Obserwowano, iż penitent, przystępując do sakramentu pojednania, nie wykazywał skruchy za grzech, który werbalizował, gdyż nie dostrzegał w swoim postępowaniu łamania przymierza z Bogiem. Wspierał się nurtami psychologii, które kwestionowały istnienie obiektywnego zła, odwoływał się do nauki teologów podważających możliwość popełnienia przez człowieka grzechu śmiertelnego, który obligowałby go do przystąpienia do spowiedzi i pokuty. Zauważono, iż tam, gdzie zmniejszała się liczba korzystających z sakramentu pojednania, wzrastała niemal wprost proporcjonalnie liczba osób szukających pomocy psychoterapeuty. Dlatego ważnym i ciekawym zagadnieniem jest określenie wzajemnych relacji oraz podobieństw i różnic pomiędzy tymi dwiema posługami wobec człowieka.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez shadow_no 21 wrz 2010, 03:03
circ, rejestrując się tutaj zdawałaś sobie zapewne sprawę, że ludzie tutaj sporo myślą właśnie o sobie. Pytają o to jak Im pomóc, opowiadają jak Oni się czują i oczekują, że nimi się zainteresujemy i im pomożemy.
Czy naprawdę nie ma ciekawszych spraw na świecie?

Jasne, że są ciekawe tematy, ale to forum jest typowo tematyczne. Wiele jest forów wielotematycznych, w których poruszane są inne tematy.
Tak jak Ty udzielasz się na Blogmedia czy innych portalach, forach, tak i my mamy swoje życie i swoje miejsca w których przebywamy w zależności od okoliczności i nastawienia.
Tutaj akurat piszę o swoich problemach, koncentruje się na sobie bo czuję się tu dobrze i uważam, że jest to dla mnie najbardziej odpowiednie miejsce.

Kiedy wydawało mi się, że wierzyłem w tego samego Boga co Ty - rozmawiałem z nim w modlitwie i w kościele. I nie denerwowałem się, że tam mówi się tylko o wierze a nie o innych tematach.

Miałem iść spać, ale jeszcze zauważyłem, że odpisałaś. Teraz już na pewno dobranoc:)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 03:16
To ja się właśnie wami zainteresowałam, ale nie wciągajcie mnie w swoje obsesje, bo to bez sensu.
Jeśli ktoś zna sposób, ktory może ulżyć choć niektórym, powinien o nim powiedzieć. I tyle.
Z dobrego serca.

Ile tu na forum jest identycznych beznadziejnych przypadków?

WYZNANIE CZŁOWIEKA DOTKNlĘTEGO PRZEZ ZŁEGO DUCHA

Rozdział ten nie jest moim dziełem, ale wyznaniem człowieka dotkniętego przez złego ducha, napisanym z rzadko spotykaną przejrzystością. Nawet najbardziej wprawny egzorcysta ma zawsze trudności ze zrozumieniem tego, czego doswiadczają osoby owładnięte obsesją. Głównym celem G.G.M. jest próba wyrażenia stanów trudnych do opisania, aby pomóc tym, którzy zostali dotknięci podobnym nieszczęściem.

Wszystko zaczęło się, gdy skończyłem 16 lat. Przedtem byłem chłopcem szczęśliwym, swobodnym i raczej wesołym, chociaż wszędzie coś mi szeptało: "My robimy to, a ty?"; "My idziemy tam, a ty?" Nie znałem przyczyny tego zjawiska, ale wówczas nie zwracałem na to uwagi. Mieszkałem w miasteczku nadmorskim. Morze, piękny wschód słońca i rozległe pola pomagały mi w opieraniu się melancholii. Po skończeniu 16lat przeniosłem się do Rzymu, przestałem chodzić do kościoła i zacząłem korzystać ze wszystkiego, co w dużym mieście pociąga obcego przybysza, to znaczy z takich możliwości, które w małym miasteczku nie są znane. Bardzo szybko poznałem narkomanów, włóczęgów, złodziei, dziewczyny lekkich obyczajów. Zacząłem z tego wszystkiego korzystać. 107

Straciłem wewnętrzny spokój, który miałem wcześniej. Zacząłem życ w nowym wymiarze tak bardzo sztucznym, upadłym i budzącym obrzydzenie. Mój ojciec był bardzo surowy i wymagający, kontrolował każdy mój krok i zawsze był ze mnie niezadowolony. Na skutek przykrości ze strony ojca i szeregu upokorzeń, jakich od niego doznałem, znalazłem się na ulicy. Opuściłem dom, poznałem, co to jest głód, zimno, brak snu i podłość. Odwiedzałem kobiety lekkich obyczajów i trudnych do zniesienia przyjaciół. Szybko zrodziły się we mnie pytania bez odpowiedzi: "Po co zyję? Dlaczego znajduję się na ulicy? Dlaczego jestem taki, skoro inni mają siłę, by pracowac i usmiechać się?"

http://lublin.republika.pl/egzorcysta10.html
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez RafQ 21 wrz 2010, 12:52
Circ - miałem się nie wtrącać w tą dyskusję ale nie mogłem przejść obojętnie nie dodając czegoś od siebie.
Z Twoich wpisów wnioskuje,że jesteś przepełniona nienawiścią.Domyślam się,że spędzasz całe dnie na szperaniu w sieci,szukaniu i pogłębianiu swojej wiedzy - nie mam nic do tego i to jest Twoja prywatna sprawa.Jednak zdobytą wiedzę wykorzystujesz w walce z innymi ludźmi non stop przytaczając różne cytaty znanych lub mniej znanych osobistości rzadko dodając coś sensownego od siebie.
Na szczęście dla nas (a na nieszczęście dla Ciebie) jest to walka z wiatrakami.Jeżeli chcesz spędzić resztę życia na tej walce to Twój wybór.
Jest mi Ciebie po prostu żal.
RafQ
Offline

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

przez circ 21 wrz 2010, 15:10
RafQ napisał(a):Z Twoich wpisów wnioskuje,że jesteś przepełniona nienawiścią.


Nie rozśmieszaj mnie tymi sloganami propagowanymi przez Michnika. To samo ja mogę powiedzieć Tobie i tak będziemy w kółko, aż do obsesjii.

[Dodane po edycji:]

Iza Rostworowska- skrót wystąpienia podczas Kongresu Przymierza Narodu Polskiego.

Szanowni Państwo.

Ponieważ zostałam poproszona przez przedstawicieli rzeszowskiego oddziału SOIRP o powtórzenie mojego spontanicznego wystąpienia na Kongresie, niniejszym to czynię.
Pan reż. Poręba powiedział w swoim wystąpieniu, że liberalizm jest zły i że naszym celem jest budowa państwa socjalnego, co przymusiło mnie do sprostowania tego błędu.
Podział na liberalizm i socjalizm to błąd, bo obie te idee ustrojowe mają korzenie w myśli lewicowej , czyli hasłach reformacji i Rewolucji Francuskiej. Ideą założycielską komunizmu były hasła "wolność, równość i braterstwo".
Liberalizm odciął "równość i braterstwo" i zostawił "wolność", przy czym błędnie powołuje się na wolność daną nam od Boga, nie mówiąc, że Bóg wolność ograniczył Prawem i nie tylko, bo objawił też zasadę Prawa, którą jest miłość, jako postawa woli. Nie wystarczy więc, nie czynić zła, by już było dobrze. Dobro musi być celem, nie brak zła.

Jak działa sprzężenie liberalizm/socjalizm wyjaśnię praktycznie. Liberalizm głosi wolność rynku i konkurencyjność, oraz hasło, że "lepsze wypiera gorsze". Przyjrzyjmy się, czy tak jest w praktyce. Konkurencja w warunkach wolności, czyli tam, gdzie nie określono reguł gry prowadzi do tzw. "wyścigu szczurów".
W wyścigu szczurów największe szanse mają ci, dla których wszystkie chwyty są dozwolone, czyli nieuczciwi. Zwycięzcy tego nieuczciwego wyścigu na różne sposoby powiększają strefy wpływów, m.in łącząc kilka firm w większe, czyli silniejsze korporacje -spółki wielu małych podmiotów, które zjadają innych. Wyścig wymusza walkę bez końca, aż do pobicia ostatniego konkurenta i opanowania rynku całego świata. Wtedy liberalizm przekształca się w nowy twór, w globalizm korporacyjny który mamy teraz. Korporacje by wejść na rynki państw, finansują kampanie wyborcze partii, przekupują lub zastraszają polityków, tworzą sprzyjające im prawo, mają władzę absolutną, którą umacniają metodami totalitarnymi, kupując nieoficjalnie całe agendy państwowych służb specjalnych. Jest to więc władza stojąca ponad rządami państw, władza globalna, ktora tworzy Nowy Porządek Świata, zwany w skrócie NWO i wcale się z tym już nie kryje, ponieważ ma już wszystko;- banki, media, rządy.
Jak chodzi o ekonomię, nikt nie wygra z korporacją, ani przedsiębiorca, ani rolnik, bo nie jest w stanie produkować taniej.
Stąd też popsucie całej ekonomii i relacji pieniądza na rynku, olbrzymie bezrobocie, bieda, rozpacz, bo każdy człowiek ma potrzebę pracy, która jest sensem jego życia, podstawą poczucia własnej wartości i prawem danym od Boga. Biedny nie z własnego wyboru, ale konieczności, nie jest w stanie kupić zdrowej zywności, musi więc kupować tanią, korporacyjną i tak obłędne koło się zamyka. Korporacje widząc niezadowolenie społeczne przepłacają rządy, by te z budżetu, czyli naszych podatków wypłacały ludziom socjal, mnożyły miejsca pracy w administracji państwowej, dotowały niepotrzebne do niczego organizacje pozarządowe i marnotrawiły społeczne pieniądze na różne ulgi socjalne. Tym samym liberalizm korporacyjny tworzy państwo socjalne za nasze podatki. Tak liberalizm tworzy socjalizm.

Każdy więc, kto dziś wejdzie do polityki, będzie musiał służyć globalnej władzy, lub zostanie obśmiany przez media, władzę, bezrefleksyjną część społeczeństwa, a jeśli nawet się wybroni, zostanie zamordowany, z czym mieliśmy do czynienia w Smoleńsku i każdy winien to jasno powiedzieć swoim wyborcom.
Kto tego nie mówi, oszukuje, lub boi się i roztropnie milczy, bo nie jesteśmy jeszcze gotowi na przyjęcie tej prawdy, która szokuje. Opłacani przez Układ dziennikarze umacniają naszą niewiedzę przypisując nam teorie spiskowe, zasypując śmieciami informacyjnymi.
Wydawało by się, że nie ma już nadziei, by zmienił się ten stan rzeczy. Każde jednak zło i nieporządek ma swój koniec i musi się rozsypać, stąd ostatni kryzys, który uważni obserwatorzy przewidzieli wiele wcześniej. Kryzys chwilowo zażegnano, ten jednak, który przyjdzie niebawem, będzie jeszcze większy i tym razem władza sobie nie poradzi.
Już widzimy, że państwa bankrutują jedne po drugich, Polska jest w sytuacji Grecjii, a wizerunek rządu ratowany jest przez kreatywną księgowość i błędny system naliczania długów. Globalna władza sama nie wie jak wyjść z tego błędnego koła, ktore toczy się jak lawina. Boi się, że w trakcie wybuchów niezadowolenie społecznego, władza może się wymknąć. Stąd obmyśla się różne wojny i rewolucje kontrolowane, co już znamy z historii. "Upadek komunizmu" był taką rewolucję kontrolowaną, która pozwoliła dawnemu układowi zachować władzę.

My, społeczeństwa i narody musimy czekać na ten moment będąc przygotowanym i mając wizję nowego ustroju, ktory w końcu przywróci nam wolność i pozwoli zbudować nowe państwa, w których każdy będzie mógł zająć swoje miejsce, według danych mu talentów. Nie wiemy lepiej niż Bóg, jak będzie wyglądał nowy świat, możemy jednak wyrazić czego chcemy, co jest dla nas najważniejsze na czym moglibyśmy budować bez obaw, że znów wszystko się popsuje.

Z Objawienia wiemy, że uniwersalną zasadą którą człowiek winien przyjąć jako podstawę relacji społecznych i fundament ustrojowy, może być tylko postawa dobrej woli, czyli inaczej miłość bliźniego.
Kościół Katolicki winien być strażnikiem tych wartości, bo władza duchowa winna stać wyżej świeckiej , a nad politykiem winien stać konfesjonał. Tylko wtedy możemy być pewni, że władza nie zdemoralizuje polityka, posła, urzędnika.. Oczekujemy od Kościoła współpracy z narodem, więc wyraźnego głoszenia prawd Ewangelii i karcenia złej władzy z ambony.. konstytucjami tego państwa winny być Encykliki JPII.
Jak to zrobić praktycznie?
Jak chodzi o strukturę społeczną, tylko hierarchia jest porządkiem, który jest silny, bo wynika z samych praw Stworzenia. Bóg stworzył hierarchie aniołów, z których część upadła i też jest hierarchią. Kościół, monarchia, masoneria, korporacje, legiony rzymskie, to wszystko ma strukturę hierarchiczną. Może być więc hierarchia zła i dobra, zależnie od celu, jaki sobie obrała. Przeciwieństwem hierarchii jest zła demokracja, czyli rządy nie ustrukturalizowanego tłumu, zwane ochlokracją.
Jak budować świadome społeczeństwo hierarchiczne? Trzeba to czynić równocześnie od dołu i od góry. My na dole zbierajmy się w niewielkie grupy i zapraszajmy lepszych od siebie. Nie oddawajmy przewodnictwa tym, którzy się zgłosili, bo nie mają lepszego pomysłu na życie.
Musimy też dzielić się z innymi wiedzą i mądrością, by kiedy przyjdzie czas, nie zostać bez oleju do lampy-głowy.
Twórzmy więc społeczeństwo hierarchiczne by być gotowym do przejęcia władzy, która będzie władzą nie siły, ale służby i autorytetu.

To tyle po krótce, chociaż tematów jest wiele. Jeszcze jedno. Są wśród nas ci, którzy uważają z wielu przyczyn, że Rosja nam pomoże. To błąd, a często zdrada.
Musimy wiedzieć, że my, Polacy jesteśmy w tej chwili samotną wyspą, a inni kochają Polskę bardzo, tylko nie kochają Polaków. Możemy liczyć tylko na tych naszych małych sąsiadów, którzy podobnie jak my, drżą ze strachu i spoglądają na Polskę z nadzieją, jak na przewodnika.



Załączam żródła, z których czerpałam wiedzę, są skrótem szerszych studiów w tych dziedzinach.
Polecam.
http://adonai.pl/historia/?id=13
Wykłady prof. Guza, dziekana wydz. teologicznego KUL, dotyczące liberalizmu i systemów prawdy i kłamstwa, w plikach dźwiękowych.
Polecam wysłuchanie wszystkich.
http://www.radiomaryja.pl/query.php?__s ... +Guz&__a=1
Trzeba kliknąć na link i poczekać, aż otworzy się plik dźwiękowy.
W razie trudności z otwarciem pliku proście Państwo dzieci o pomoc.
Zbierajcie się w małych grupach, by wysłuchać tych wykładów, nawet wtedy, jeśli ktoś już raz je słyszał w RM.
Ja je słucham po kilka razy i za każdym razem słyszę coś nowego.
Czytajcie też wspólnie wybrane blogi z netu.
Poniżej podaję link do BlogMedia, na którym piszą blogi zwykli ludzie, ja również, pod nickiem circ.
http://blogmedia24.pl/
Większość z tych blogerów to wyborcy PISu, bo w systemie dwupartyjnym nie ma wielkiego wyboru.
Nie przyjmujcie wszystkich bezkrytycznie, jednak ważne, że nie ma tam świadomej manipulacji, najwyżej ludzkie błędy.
Na sercu leży nam dobro Polski i starajmy się dążyć do jedności.

Serdecznie pozdrawiam moje rodzinne Podkarpacie.
Z Panem Bogiem.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: List- Polskie Towarzystwo Psychologiczne

Avatar użytkownika
przez linka 21 wrz 2010, 15:16
circ, potrafisz napisać choć jeden merytoryczny post nie podając:
- nazwisk polityków których nie popierasz
-linków do stron o tematyce religijnej
- cytatów ze stron o tematyce religijnej
- cytatów z biblii
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do