"Przebudzenie" de Mello - książka leczy

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez kris1966 07 paź 2010, 00:30
Przypis do tego cytatu"Jeśli ktoś przychodzi do mnie,a nie ma w nienawiści swego ojca i matki..." jest taki:"Jezus nie żąda uczucia nienawiści,lecz całkowitego i niezwłocznego odłączenia się(por Łk 9,57-62).
Więc tu jest mylenie pojęć,choć słowo te same.
Zresztą istotą nerwicy jest ten rodzic w nas,którego nie możemy się pozbyć(wszystko to,co wdrukowane z dzieciństwa).Psychologowie mówią-zerwanie tych neurotycznych więzów z rodzicem jest konieczne w procesie zdrowienia.Ale to taka moja dygresja.
"Przebudzenie" jest takie efekciarskie,takie bardzo amerykańskie,takie niby proste wszystko,pozbędziesz się cierpienia itd.Faktem jest,że świadomość uczuć i świadomość różnych własnych przywiązań pomaga pozbyć się zbędnego cierpienia,sam to stosuję.
Ale powiedz sama szczerze,refren,pozbyłaś się dzięki tej książce przywiązania do osób/osoby,czy tylko zyskałaś miłe poczucie,że coś robisz i wiesz jaki kierunek?
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez refren 07 paź 2010, 01:22
Pozbyłam się. Szczerze. Ten proces trwał parę lat i zaczął się zanim trafiłam na Przebudzenie, bo wcześniej doszłam do skrajnego uzależnienia...od akceptacji przyjaciółki. I przestałam paraliżować siebie myślą, jak inni mnie odbierają. I czuję od tego momentu, że mniej mam do dźwigania, bo z problemami psychicznymi i bez tego jest wystarczająco do dźwigania.
A u de Mello nie jest wszystko takie proste, wielu ludzi zdecydowanie odrzuca tę wizję, bo wydaje im się nieludzka. Myślę, że de Mello nie darmo mówi o pustyni, jak również ma rację, że pustynia zakwita (i to jest właśnie ten powrót ludzi do naszego życia na nowych zasadach)
Co do rodzica, to jest to tylko jedna z koncepcji, właśnie piszę pracę o obsesjach (w literaturze) i na samym wstępie mam co najmniej trzy inne koncepcje,które pasują do moich przykładów (z wielu do wyboru), a mowa tylko o nerwicy natręctw, a nie ogólnie. Także nie do każdego stosuje się ta sama koncepcja i są różne przyczyny.

PS ad "Więc tu jest mylenie pojęć,choć słowo te same" - właśnie o to chodzi, że słowa te same, ale trzeba je czytać duchem. A przeciwieństwa w Piśmie Świętym, też mają związek z koncepcjami co do nerwicy : chodzi o nerwicę na tle religijnym. Mówi ona, że Bóg jest pełnią, to jest splotem przeciwieństw (to koncepcja teologiczna), natomiast neurotyczny obraz Boga łączy się z utożsamieniem go tylko z jedną stroną przeciwieństwa : np. tylko sprawiedliwy i karzący, a nie miłosierny.
A przecież "Bóg jest dla nas równocześnie Najdalszym i Najbliższym, jest wielkim Milczącym, a jednak przemawia do nas ze wszystkich rzeczy, jest Najświętszym, a jednak dopuszcza się okrucieństwa, jest nieubłaganie Sprawiedliwym, a jednak do głębi Litościwym"
(J.Rudin, Neurotyczny obraz Boga)
tu są linki z namiarami na tego autora, niestety nie ma artykułu bezpośrednio w necie:
http://www.eneteia.pl/index.php?option= ... 0&Itemid=1
http://badzwolny.eu/index.php?option=co ... Itemid=128
refren
Offline

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez kris1966 08 paź 2010, 16:42
Według mnie deMello nie mówi nic,czego nie mówiłaby wcześniej biblia.Tylko on próbuje się uporać z problemem fałszywej jażni przy pomocy umysłu.To jest w tym rozdziale,w którym mówi o "ja"-"Czym jest ja,a raczej-czym nie jest".A Jezus mówi tak:kto chce iść za mną musi się wyzbyć wszystkiego,co posiada,oddać swoje życie na służbę Bogu.Święty Paweł mówi:"Ze względu na Chrystusa uznałem to wszystko za śmieci..."
Czyli ogólnie chodzi o to samo:Ogołocić samego siebie.Wydaje mi się,że trzeba być człowiekiem niezwykle silnego charakteru,by przeprowadzić ten proces intelektem,bez obietnicy,jaką daje Jezus.
Ja próbowałem się pozbyć rzeczy materialnych i choćby w tym zakresie-wiem jak jest ciężko-moją kolekcję gitar-te najcenniejsze,to po prostu przepłakałem parę nocy.
A co do Biblii i deMello,to przyszło mi do głowy takie porównanie tychże do muzyki.Biblia to jest muzyka klasyczna-czyli potrzeba osłuchania i przygotowania do cięższych jej odmian(taka Apokalipsa śwJana to taki Gustav Mahler),a deMello to taki pop music,czyli coś miłego dla ucha i dla oka.
Anthony deMello-król popu(duchowego).
Zresztą,czy byłby on popularny,gdyby pozostał przy swoim oryginalnym hinduskim nazwisku?I jak patrzę na You tube na jego występy: z wolna rozjaśnia się światło,król popu wstaje z metalowego wysokiego krzesełka,z wolna się przechadza,miękkie ruchy rąk,twarz-moim zdaniem trochę się napina(bo już na zdjęciu w książce,w tych grubych okularach nie wygląda zbyt intrygująco).Jednym słowem_amerykański Show business.
Czyli proponuję-od popu-do muzyki klasycznej :D
Przed "Przebudzeniem" u mnie w ogóle pojęcie "duchowości" nie istniało.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez refren 08 paź 2010, 21:05
kris1966 "Ja próbowałem się pozbyć rzeczy materialnych i choćby w tym zakresie-wiem jak jest ciężko-moją kolekcję gitar-te najcenniejsze,to po prostu przepłakałem parę nocy."
?! łoł! Ale już z Tobą lepiej?
refren
Offline

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez kris1966 09 paź 2010, 00:33
A pewnie,i lżej,i poczucie niespełnienia(w muzyce)mniej dokucza,i czuję się trochę bardziej zahartowany do podobnych działań na przyszłość.A tak piszę o tym dlatego,ze miło się czyta np.krótkie opowiadania deMello,czy nawet wdraża w poznawanie Biblii,ale tak przejść do konkretnych działań-to już zaczynają się schody.
Przekraczać siebie nie jest łatwo.Zresztą wiesz na pewno o tym sama.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez refren 09 paź 2010, 21:22
Jasne, tylko zdziwił mnie Twój radykalizm z tym nie przywiązywaniem się do rzeczy. Może to było jakieś potrzebne Ci doświadczenie, ale moim zdaniem nie przywiązywanie się to raczej coś duchowego, postawa, która sprawia, że jesteś wolny wobec osób i rzeczy. Bo dopóki tu żyjemy, to potrzebujemy przedmiotów, jedzenia, pieniędzy (niestety) i obecności innych ludzi (żeby nie sfiksować). Byle nam to nie zabierało wolności i byle byśmy się umieli tym dzielić i poświęcić to - jeżeli jest coś ważniejszego.
refren
Offline

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez kris1966 10 paź 2010, 17:22
Właśnie ten radykalizm jest tutaj sednem("Obyś był zimny albo gorący").Ale ja raczej nie jestem radykalny.Zanim to zrobiłem nie uważałem się za materialistę,a pozbycie się tych gitar otwarło mi oczy.
I przede wszystkim ja sam bym na to nie wpadł,zostałem zaproszony do wypełnienia dosłownie tego fragmentu:"Idż,sprzedaj wszystko co posiadasz,i daj ubogim,a będziesz miał skarb w niebie.Potem przyjdż i chodż za mną"(Mateusz,rozdz.19,16-22).Działo się to w mojej wspólnocie i część osób po prostu odpadło i przestało przychodzić.Może mieli za dużo do oddania?
A ja sobie to doświadczenie bardzo cenię i wiem,że jeszcze tych słów nie wypełniłem,jeszcze trochę tego sprzętu zostało.
Bo jeśli wierzysz naprawdę,to zrobisz to,przecież wierzysz,że Bóg nie zostawi cię samego w tym położeniu.Dowiesz się o istnieniu Boga!(bądż nie istnieniu).
Tak piszę o tym dlatego,że duchowość to nie jest taka prosta sprawa,poczytać sobie opowiadanka deMello,lub nawet coś teologicznego,pomedytować lub pomodlić się..fajnie ale co z tego wynika?
Ktoś powiedział,że wiara nie może być kompletna,jeśli nie sięgnie głęboko do kieszeni.
Duchowość wymaga,ale daje niesamowite owoce.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez refren 11 paź 2010, 00:14
"Obyś był zimny albo gorący" - według mnie to dotyczy stosunku do Boga, prawdy - albo jesteś zaangażowany w szukanie prawdy, albo ci zwisa i wszystko jest za jedno - jesteś letni.
Interpretowanie wszystkiego dosłownie jest niebezpieczne. Orygenes wyłupał sobie oczy ("jeżeli Twoje oko jest powodem do grzechu...") i nie został świętym.
Duchowość nie zawsze jest łatwa, ale zawsze musi mieć sens.
refren
Offline

Re: "Przebudzenie" de Mello - książka leczy

przez kris1966 11 paź 2010, 02:36
Tym szukaniem prawdy jest też odkrywanie prawdy o swoim stosunku chociażby do rzeczy materialnych.A tym "wszystkim"ze zdania:"...sprzedaj wszystko..."nie musi koniecznie być wszystko łącznie ze starymi skarpetkami,ale np...jakiś bibelocik-pamiątka po ukochanej babci,itd.
Kochasz Jezusa-zrobisz to.Tyle.
Duchowość to odzieranie się ze złudzeń co do nas samych.
Hej,przybyszu,uważaj!,to forum jest tendencyjne,jeżeli masz inne poglądy niż moderatorzy,to lepiej zjeżdżaj stąd!!!
Offline
Posty
195
Dołączył(a)
07 gru 2009, 19:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do