Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

przez adamelmo 22 cze 2010, 22:00
Witam szanownych forumowiczów!

Proszę Was o poradę...
Sprawa wygląda następująco. Dzisiaj umówiłem się z panią psycholog na wizytę za kilka dni i mam pewne obawy. Mianowicie chodzi o to, czy po ciągu wizyt u psychologa zmieni się moje zachowanie, stanę się kimś innym. Teraz mam pewne problemy ze stanami depresyjnymi, niską samooceną, nawiązywaniem kontaktów i relacjami z rodziną.

Z drugiej strony jest moja dziewczyna - która jak mi to często mówi kocha mnie za to kim jestem, za moją nieśmiałość, wrażliwość, czułość, ostrożność i za to, że zawszę chcę, żeby wszystko było dobrze.
Ja ją również bardzo kocham i obawiam się, że po wizytach u psychologa mogę ze spokojnego introwertyka stać się jakimś przemądrzałym, pewnym siebie cwaniakiem, których moja dziewczyna nie cierpi.

Wiem, że to może głupie, ale u podstaw tego tematu leży przykład.
Mianowicie w liceum, mieliśmy pewną koleżankę (zawsze smutna, przygarbiona, z nikim nie rozmawiała) miała ona problemy z nauką, nie cechowała się specjalnie urodą. Po wakacjach nasza koleżanka wróciła zupełnie odmieniona (wizytą u psychologa) - wygadana, wesoła i podrywała kolegów. Wielu kolegów i koleżanek śmiało się z niej. Teraz pytanie, czy ta moja koleżanka zaczęła widzieć świat przez różowe okuraly i jak mocno ten świat był różowszy od tego jaki jest dla niej w rzeczywistości.
Wiem, że każdy ma prawo do szczęścia - moja koleżanka również, ale czy psycholog z niej nie zrobił "kukiełki", która się cieszy kiedy tak w rzeczywistości świat wygląda inaczej. Kiedy to w rzeczywistości moja koleżanka powinna wziąć się za naukę, może poprawić swą urodę, zrobić coś, żeby jej wizerunek zgadzał się z jej wnętrzem.

Boję się, że mogę stać się kimś zupełnie innym, jakimś niepoprawnym optymistą - cieszącym się kiedy nie ma ku temu żadnego powodu. Chcę zawsze widzieć świat i sytuacje taka jaka jest naprawdę, a nie przez "różowe okulary". Nie chcę stać się żadnym cwaniakiem, pewnym siebie i niewrażliwym.

Co sądzicie o moich obawach, mają podstawy?

Dziękuje za zainteresowanie i pozdrawiam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 cze 2010, 21:23

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 cze 2010, 22:35
adamelmo,
Chcesz ć żyć ,zeby być szczęsliwym dla siebie.....czy chcesz żyć ,żeby innych uszczesliwiać?
Psychoterapia nie zmieni Twojej osobowości, którą już masz. Bzdury totalne. ale masz prawo o tym nie wiedzieć.
Posiadasz w sobie jakieś konflikty wewnętrzne, o których nie masz pojęcia, bo jesteś ich nieswiadomy.
Terapia jest po to,żebyś sobie je uświadomił.
Konflikty mogą byc rózne, nie będę sie tutaj opisywała .......
Co Ci sienei podoba w byciu naturalnie wesołym, uśmiechniętym, zadowolonym z życia?
A moze Ty udajesz coś przed kims w obawie,ze tego kogoś mozesz stracić?

Mianowicie w liceum, mieliśmy pewną koleżankę (zawsze smutna, przygarbiona, z nikim nie rozmawiała) miała ona problemy z nauką, nie cechowała się specjalnie urodą. Po wakacjach nasza koleżanka wróciła zupełnie odmieniona (wizytą u psychologa) - wygadana, wesoła i podrywała kolegów. Wielu kolegów i koleżanek śmiało się z niej. Teraz pytanie, czy ta moja koleżanka zaczęła widzieć świat przez różowe okuraly i jak mocno ten świat był różowszy od tego jaki jest dla niej w rzeczywistości

Nie wiesz na czym polega terapia....no bo niby skąd masz to wiedzieć.
Kolezanka najwidoczniej pokonała swoje wewnetrzne opory, które miała, zaczęła naturalnie się zachowywać, cieszyc sie życiem. Co jest złego w jej zachowaniu?


Nie mozesz sie bać terapii, jeśli jesteś do niej nieprzekonany....to jej nie zaczynaj. Tam trzeba byc szczerym i prawdomównym.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

przez szczepiks 23 cze 2010, 00:15
Hej chodze do psychologa od pol roku.obawy jakoby mialbys przeistoczyc sie w zupelnie kogos innego i to w dodatku kogos kogo nie akceptujesz sa bezpodstawne.pogadaj z psychologiem o tych obawach.wydaje mi sie ze psychoterapia nie czyni z nas innych ludzi.sprawia raczej ze odkrywamy siebie,zmieniamy sie ale ciagle nie wychodzac poza pewne granice osobowosci.poza tym te zmiany nie sa nagle,nie uderzaja w nas niespodziewanie obuhem w leb.dzieja sie powoli,swoim tempem.racja,robisz to dla siebie nia dla kogos.a z dziewczyna po prostu o tym porozmawiaj
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 cze 2010, 23:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

przez adamelmo 23 cze 2010, 10:49
Szczerze to priorytetem jest dla mnie szczęście mojej dziewczyny. Dlatego też udaję się do psychologa - chce się zmienić, gdyż jak już może moja dziewczyna będzie moją żoną to mogę jej sprawić wiele przykrośći tym swoim depresyjnym charakterem, mogę siebie i ją dołować moim zniechęceniem życiem. Już na etapie chodzenia ze sobą miałem czasami "doliny" - niepokoiło to moją dziewczyne - oczywiście mówiłem jej o swoich problemach. Nie chcę z nią rozmawiać o tym, że chodzę do psychologa - to byłoby dla mnie krępujące. Nie wiem co zrobić - nie chce jej stracić, chce żeby była szczęśliwa ze mną. Nie wiem czy udając się do psychologa nie postawię na szali czegoś tak bardzo dla mnie ważnego, czym jest mój związek.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 cze 2010, 21:23

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

Avatar użytkownika
przez linka 23 cze 2010, 10:58
adamelmo, nic ci z tej terapii nie wyjdzie..... skoro nie chcesz tego robić dla siebie to daruj sobie i poczekaj aż dojrzejesz...... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

przez adamelmo 23 cze 2010, 15:31
Robię to także dla siebie, ale przede wszystkim dla nas. Zycie z tymi dolinami, przytłoczenie i brak motywacji nie jest takie dobre i chciałbym to jakoś zmienić. Może powrócę do meritum mojego tematu.

Czy ciąg wizyt u psychologa może zmienić człowieka w takim stopniu, że osoba, która go aktualnie akceptuje, kocha może go przestać kochać?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 cze 2010, 21:23

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 cze 2010, 16:21
adamelmo, NIkt Ci niczego innego nie napisze.
NIe widzisz problemu. Nie dziwię się,że masz konflikt. Z jednej strony chcesz sie zmienić, ale boisz sie tej zmiany bo nie wiesz czy tą zmiane zaakceptuje Twoja dziewczyna. Czy Ty widzisz co napisałeś? Chcesz się zmienić bo nie chcesz miec depresji i dołów, a z drugiej strony chcesz mieć doły i depresję bo ważniejsza jest dla Ciebie dziewczyna.
Przeczytaj jescze raz.
Niestety w nerwicy i depresji obraz naszego mysloenia jest nieco zaburzony i zniekształcony.
Idź do tego psychologa na terapię. Zrób to dla siebie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

przez adamelmo 23 cze 2010, 18:40
Monika1974, chyba już Cię rozumiem, a raczej siebie rozumiem. Po prostu muszę wybrać, czy chcę być dalej nieszczęśliwy i mieć moją dziewczynę, czy stać się szczęśliwym i zaryzykować mój związek.

Pójdę do psychologa i pozostaje mi mieć nadzieje, że te moje cechy osobowości takie jak wrażliwość, czułość itd. nie wynikają z moich problemów psychicznych tylko z tego kim jestem...

Dziękuję za Waszą pomoc, pozdrawiam.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 cze 2010, 21:23

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

Avatar użytkownika
przez linka 24 cze 2010, 09:18
adamelmo, ale, przepraszam, czy Ty uważasz, że człowiek szczęśliwy nie może być czuły i wrażliwy??
Tylko taki chodzący Werter jest emocjonalny ?? Na Boga, nawet sobie sprawy nie zdajesz ilu wspaniałych rzeczy nie dostrzegasz przez depresję, rezygnację, marazm...........
Radość, szczęście, optymizm, to nie są słowa synonimy spłycenia uczuć......jest właśnie masa uczuć którą dostrzega się dopiero po leczeniu.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Wizyta u psychologa, a zmiana zachowania.

Avatar użytkownika
przez MOCca 24 cze 2010, 11:53
Ta historia z koleżanką jest dosyć intrygująca, wątpię, żeby po jednej wizycie u psychologa jej osobowość tak się zmieniła, to raczej jakaś inna zmiana w jej otoczeniu albo spotkała faceta z mocnym charakterem. :lol:

Nie leczone doliny, mogą kiedyś przybrać taką formę, że nie podniesiesz się z łóżka, a kąpiel będzie trudnością, bierz się za siebie póki możesz. ;)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 3 gości

Przeskocz do