symulowanie

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: symulowanie

przez magic 23 maja 2010, 23:42
ale jest jeszcze stopień niepełnosprawności potrzebny do pracy w zakłądzie pracy chronionej i wtedy na orzeczeniu masz symbol 02-P i pracodawca wie że to choroby psychiczne a ulgi też ma z ciebie jak masz ten dokument ...jedyny minus to że nie pobiera sie na tym żadnych pieniążków :)
magic
Offline

Re: symulowanie

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 24 maja 2010, 07:56
Też starałam sie o rente, nie mogłam pracować, uczyłam sie (indywidualne), stary nas zostawił, mama zarabia grosze.
Psychiatra opisała chorobę, wszystko tak jak było, poszłam na komisję, a tam jakaś pizda, nawet nie lekarz psychiatra.
Dostałam papiurek, 3 grupa, ale bez prawa do renty, w załączeniu : Zdolna do pracy lekkiej i niestresującej. :pirate:
Tylko ciul.asy zapomnięli napisać gdzie ta kur.wa praca lekka i niestresująca ? I jak miałam do niej iść z fobią społeczna i depresją i myślami samobójczymi itd ?
Smiech na kur.wa sali!!!!!! Kończe post bo musiałabym kur.wami rzucać ......n/c
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: symulowanie

Avatar użytkownika
przez LucidMan 30 maja 2010, 13:13
paradoksy napisał(a):Ilu z Was ktoś wmawiał, że symulujcie? A ile naprawdę symulowało?
Wkur** jest to strasznie no nie? Przeżywamy jakiś atak lękowy, pojawia się cały wachlarz objawów, a oni nam mówią, że to symulacja !!! Mówią: udajesz bo nie chce Ci się pracować, bo nie chcesz iść do kościoła, diabeł Cię opętał, ateista!
No i na co te wszystkie objawy, jak można tak negować ich ważność !? Leżę w łóżku w ciężkiej depresji, jeść nie mogę, chodzić nie mogę, a oni mówią, że udaję! Mam skoczyć z okna żeby mi uwierzyli, czy co!??
No niech ich wszystkich szlag trafi! Wiem, wiem - nie ma nic bardziej denerwującego.

Jak zwykle, jest w tym 50% prawdy i 50% fałszu. Po pierwsze nie symulujemy świadomie. Po drugie nie jest tak, że nie chcemy, tylko się boimy. Część wspólna - problem tkwi w nas. Nie w ZUSie, nie w komisjach, nie w rodzinie.

Odpowiadając na pierwsze Twoje pytanie: wielu wmawiało mi symulację, a na drugie: i mieli rację ... Wiele razy po prostu kłamałem, żeby coś nie zrobić, gdzieś nie pójść, czymś się nie zająć. Na początku oczywiście wydawało mi się, że mówię prawdę - mam (lub będę miał) objawy więc nie pójdę, nie zrobię etc. Niestety, pewne objawy znikły, a ja dalej się głupio tłumaczyłem. DZIĘKI temu zobaczyłem pełny obraz sytuacji. Symulacja, niechęć to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod spodem kryją się prawdziwe przyczyny tego wszystkiego.

Zostawcie ZUS w spokoju, dali mi zaj** zniżkę na OC :D
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: symulowanie

przez kezsicnarFf 30 maja 2010, 13:55
Rozumiem fakt, że państwo utrzymuje poważnie chorych.

Ale depresja?
Jak Ci ma niby leżenie w domu pomóc w depresji?
To tylko przeciąganie istniejącego problemu.
Przyznanie renty na odpowiednich warunkach, na przykład w zamian za okresową rentę -> obowiązkowa kuracja farmakologiczna - to jeszcze rozumiem.

Za nim zgłosiłem się do psychiatry, pracowałem przez 2 lata z mocną depresją, nerwicą lekową oraz psychozą poamfetaminową.
Skoro ja mogłem pracować w takim stanie, to jestem pewien, że inni mogą też.
Tak jakby Ci co pracują, nie mieli wystarczająco swoich problemów - w dodatku muszą utrzymywać innych.

Gdybyśmy żyli w państwie, który posiada taki budżet jak Kuwejt lub Norwegia, nie miałbym nic przeciwko.
Niestety żyjemy w kraju, w którym znaczne część osób, ledwo co wiąże koniec z końcem.
Dlatego nie dziwie się, że często na komisji mówią "weź się w garść".
Ba, sam bym tak powiedział - oczywiście nie w przypadku osób, które mają poważne problemy zdrowotne i nie panują nad sobą.


Co do symulowania.
Nigdy nie musiałem symulować, ponieważ nikt z wyjątkiem mojego psychiatry, nie wie o moim problemie.
Nikomu o tym nie powiedziałem i nie mam zamiaru, bo jest mi z tego powodu wstyd.
No i nie chcę być też postrzegany przez innych, jako osoba słaba.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
29 maja 2010, 04:03
Lokalizacja
Poznań

Re: symulowanie

przez paradoksy 30 maja 2010, 21:16
depresja to choroba, a nie słabość.

ja też pracuję/pracowałam. praca mi pomaga, ale na krótszą metę tylko.
paradoksy
Offline

Re: symulowanie

przez rober6666 30 maja 2010, 21:52
kezsicnarFf napisał(a):Rozumiem fakt, że państwo utrzymuje poważnie chorych.

Ale depresja?

....czyli samobójstwa wynikające z depresji nie kwalifikuja tej choroby do "powaznych"??

Skoro ja mogłem pracować w takim stanie, to jestem pewien, że inni mogą też

Skoro ja moge w CHAD wycisnąc 130 kg to mogę byc pewien , że Ty tez możesz?
Tak jakby Ci co pracują, nie mieli wystarczająco swoich problemów - w dodatku muszą utrzymywać innych.

Nie sądzę , żeby ktos mnie utrzymywał..przez kilka lat mialem swoja działalnośc-płacilem ponad 7 stów miesiecznie na ZUS, wcześniej placili za mnie przez szereg lat moi pracodawcy....
Po za tym myślisz że zajebi..ście się zyje za 580 pln miesięcznie???

Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: symulowanie

Avatar użytkownika
przez soulfly89 31 maja 2010, 00:05
kezsicnarFf napisał(a):RZa nim zgłosiłem się do psychiatry, pracowałem przez 2 lata z mocną depresją, nerwicą lekową oraz psychozą poamfetaminową.Skoro ja mogłem pracować w takim stanie, to jestem pewien, że inni mogą też.


Ty i Lucid macie sporo racji, ale robisz podstawowy błąd!

Skoro Ty byłeś na tyle silny to gratuluję i jestem pełna podziwu. Ale nie każdy ma taką sytuację, taką psychikę, taki mózg, takie geny, taką przeszłość. NIE KAŻDY może i jestem tego pewna.

Jak sobie wyobrażasz, że osoba która nie wstaje z łóżka, nie myje się, nie je, nic ją nie obchodzi, z powodu zaburzeń pracy mózgu nie może czytać i ma ochotę się zabić zacznie pracować? Wywalili by ją z pracy po pierwszym dniu.

Problem polega na tym, że w naszym kraju depresja to problem ignorowany i źle rozumiany. Ale zrozum, że to nie nasza wina, nie jednostek, że chorują na depresję. W dużej mierze to nasz chory zachodni styl życia, chore sytuacje w rodzinie, mają wpływ na to, że depresja jest plagą naszych czasów. Uważasz, że ja mam się wstydzić za to, że mnie to spotkało? Ja nie. Bo to nie jest tylko moja wina. Niektóre rzeczy mogłam robić lepiej, ale na inne nie miałam żadnego wpływu.

Gdyby państwo rzeczywiście pomagało ludziom wyjść z depresji, ok, ale tak nie jest. Problem jest powszechnie olewany od szkoły aż po urzędy.

No i dochodzi jeszcze fakt, że mnóstwo rencistów dostaje rentę za łapówy i lewe papiery, a pracują sobie na czarno i żyje im się nieźle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: symulowanie

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 31 maja 2010, 03:08
kezsicnarFf napisał(a):pracowałem przez 2 lata z mocną depresją


Żadna to była depresja, co ty wygadujesz chłopie. Co najwyżej dystymia. W "mocnej depresji" to zrobienie sobie kanapki Cię przerasta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: symulowanie

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 31 maja 2010, 08:08
Zgadzam się z Krzysiek1234
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: symulowanie

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 31 maja 2010, 18:21
Tak ogólnie, czytam o tych wszystkich perypetiach z rentą, i widzę, że straszna lipa. Swego czasu też robiłem sobie spore nadzieje na jakieś pieniążki od państwa... Ale być może, kiedyś jeszcze spróbuję coś wycyganić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: symulowanie

przez kezsicnarFf 01 cze 2010, 06:20
Moim zdaniem, ludzie powinni mieć wolną rękę w tej kwestii.
Nie chcesz płacić ZUS, nie płać - w zamian korzystaj z prywatnej opieki zdrowotnej oraz firmy ubezpieczeniowej, "nie jesteś już problemem państwa".
Człowiek w skali roku płaci niemałe składki w kraju, w którym co druga osoba próbuje coś "wycyganić" i nie ma w gruncie rzeczy pojęcia, na co te pieniądze tak na prawdę idą.
Szczerze, działa mi to na nerwy.

Krzysiek1234 napisał(a):
kezsicnarFf napisał(a):pracowałem przez 2 lata z mocną depresją

Żadna to była depresja, co ty wygadujesz chłopie. Co najwyżej dystymia. W "mocnej depresji" to zrobienie sobie kanapki Cię przerasta.

Sorry, ale sam sobie diagnozy nie wystawiłem.
W przeciwieństwie do Ciebie, zrobiła to osoba z odpowiednim wykształceniem oraz doświadczeniem.

Załóżmy, że faktycznie znajdzie się osoba, która będzie wolała umrzeć z głodu, niż ruszyć się z łóżka.
Myślę, że po 6-7 miesiącach powinna już dobrać odpowiednie lekarstwa oraz załagodzić objawy do tego stopnia, aby wykonywać obowiązki pozbawione większej odpowiedzialności.

Rozumiem, że państwo utrzymuje kobiety na macierzyńskim oraz osoby poważnie chore, na przykład na raka oraz częściowo sparaliżowane.
Ale proszę nie mylić depresji z poważną chorobą lub lenistwem, ponieważ jest to choroba, którą w co najmniej 90% przypadków, w przeciągu kilku miesięcy można w znacznym stopniu wyleczyć, odpowiednio dobraną kuracją farmakologiczną.

Na koniec dodam odnośnie artykułu w pierwszym poście - i bardzo dobrze, że niesłusznie przyznane renty odebrali.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
29 maja 2010, 04:03
Lokalizacja
Poznań

Re: symulowanie

przez rober6666 01 cze 2010, 12:24
kezsicnarFf napisał(a):Moim zdaniem, ludzie powinni mieć wolną rękę w tej kwestii.
Nie chcesz płacić ZUS, nie płać - w zamian korzystaj z prywatnej opieki zdrowotnej oraz firmy ubezpieczeniowej, "nie jesteś już problemem państwa".

Tu się zgodzę w 100 % -mając działalnośc gosp przez powiedzmy 40 lat (czyli tyle ile potrzeba do wieku emerytalnego) zapłaci się zusowi około 380 tys pln....Pomyślcie jakby ta kasę odkładac na oprocentowane konto....
Oczywiście odejmijmy od tego jakies dobre kompleksowe ubezpieczenie zdrowotne w wysokoći 200 pln.... (to daje 96 tys w ciągu 40 lat ) czyli (bez naliczonych przez te lata odsetek ) do rozpieprzenia w jesieni życia zostaje 284 tys pln.....mało??? RAJ !!!A przez cały czas masz z racji prywatnego porządnego ubezpieczenia zdrowotnego kozacka opieke medyczna bez łaski i kolejek

Załóżmy, że faktycznie znajdzie się osoba, która będzie wolała umrzeć z głodu, niż ruszyć się z łóżka.
Myślę, że po 6-7 miesiącach powinna już dobrać odpowiednie lekarstwa oraz załagodzić objawy do tego stopnia, aby wykonywać obowiązki pozbawione większej odpowiedzialności.[quote]
Skąd wziąłeś te 6-7 miesięcy?? ja sie intensywnie leczę od 3 lat...i gów.no
Znasz rynek pracy w tym kraju? często nie ma normalnej pracy dla ludzi z wyższym wyksztalcenie, ludzi DYSPOZYCYJNYCH, elastycznych i zdrowych
Gdzie tu miejsce dla ludzi powalonych depresja, zachowaniami i myslami samobójczymi, zaćpanymi lekami.
W przypadku gdy sie juz ma pracę, jest sie tam okopanym i zna wszystko i wszystkich na wylot i zachoruje się, to byc może jakoś mozna przetrwac (dużo tu takich)
Lecz zaczynac z tą choraba od zera -raczej niewykonalne..
O czym tu w ogóle mowa??
Rozumiem , gdyby tej renty bylo 2 tys pln co dawało by to szansę na wygodne życie...
Ale renty ledwie starcza na leki . na czynsz juz nie.
Wątpie , że sa tu tacy co wolą rentę od normalnej pracy
Oczywiście, nie przeczę-są cwaniaczki na rencie niesprawiedliwie przyznanej, którzy oprócz tego niezłą kasę trzepia pracując na czarno....
Ale nie wierzę , że dla 580 pln miesięcznie zdrowy człowiek da sie zamknąc kilka razy do psychiatryka na kilka miesięcy....
Pozdrawiam
Robert

[Dodane po edycji:]

....sorry za bołagan.......nie potrafie sobie poradzic z tymi cytatami....komputerowy głąb ze mnie
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: symulowanie

przez Shadowmere 01 cze 2010, 13:00
Dziwi mnie i bawi jak ludzie nadużywają terminów: "mocna depresja","duża depresja","Głęboka depresja".Rozumiem,że tu wszyscy są wrażliwi,a odczucia subiektywne,ale trochę wiedzy by się przydalo.
Duża depresja-to taka,w ktorej srasz pod siebie,nie jesz,nie mówisz(!) i nie chodzisz.Pojawia sie stupor i urojenia Cottarda.
Tacy ludzie leżą w szpitalu,osobiście widzialam-mają zmieniane baseny,nie mówią,tylko głębokie cierpienie jest widoczne w ich oczach.Leczy się to elektrowstrząsami i dużymi dawkami leków w zastrzykach.
Umiarkowana depresja-(dostatecznie piekielna,przeżylam na wlasnej skórze)-leżysz i wyjesz z bólu psychicznego,nie masz sily się umyc,do kibla idziesz się wysikać,ale to wyczerpuje Twoją energię na caly dzień.Możesz mówić i chodzic,ale sprawia Ci to przeogromny wysilek,nie można się skoncentrować na czytaniu,tv,na niczym.U mnie przebiegala z wymiotami.Nie mialam sily papierka z cukierka odpakować.
Lekka depresja(większosc stwierdzanych zaburzen depresyjnych)-możesz normalnie funkcjonować,ale doskwiera Ci obniżony nastrój,zmęczenie psychofizyczne,pocczucie bezsensu,tracisz zainteresowanie swoim hobby i normalną codzienną aktywnością.

W życiu nie uwierzą,że ktoś z cięzką depresją pracowal zawodowo ;) Śmiem twierdzic,że ktos mający objawy w takim nasileniu,nawet nie wchodzi na forum,nie szuka ratunku,bo poprostu nie może .

[Dodane po edycji:]

kezsicnarFf, to na niezlego konowalka trafilas,skoro Ci wystawil "głęboką depresje".Zapraszam do szpitala psychiatrycznego. :D
Shadowmere
Offline

Re: symulowanie

przez rober6666 01 cze 2010, 13:33
...nic dodać nic ująć..... :brawo: :brawo: :brawo:
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do