Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

przez Pyritie 08 maja 2010, 19:54
Ten niby mój "przyjaciel" to kretyn jakich mało.
-Jak gdzieś idzie ze swoimi znajomymi to nigdy się mnie nie zapyta czy może bym poszedł z nimi.
-Jak on gdzieś wyjezdża na dłuższy czas to delektuje się, że będę siedzieć sam w domu.
-Jak piszę do tej chudej świni na GG to nie odpisuje, a jak odpisze to gada "nie mam czasu", ''nie przeszkadzaj mi" bo on se gada z kimś innym.
-Wczoraj miernota powiedziała "coś do mnie nie pisałeś wczoraj, i dobrze bo byś mi przeszkadzał"
-Kiedyś powiedział, że ma nowego kolegę(już nie ma tego kolegi) i że jest nawet lepszy ode mnie.
-Lubi na mnie mówić miernota

Jutro mamy iść w pewne miejsce i znowu mnie okłamie, że pójdzie bo nie pójdzie. Powiedziałem mu, że jak nie pójdzie to niech spier***

To po cholerę prawie codziennie do mnie przychodzi i siedzi po kilka godzin? On sam nie ma żadnych znajomych tylko tą jedną cioteczną siostrę z którą czasem gdzieś wyjdzie. Czasami nie przychodzi przez kilka tygodni i nagle się zjawia i się pyta ci mi jest przykro, i się śmieje, że taka dupa sama siedziała.

Dawałem mu do rozwiązania WISKAD i nie był zaburzony. Enneagram też nic specjalnego nie wykazał.

Ten skur**** nie wie nic o moich problemach psychicznych.

Tak strasznie chciałbym mieć nowych znajomych i jemu mówić, że nie mam dla niego czasu i niech spływa.
Ostatnio edytowano 08 maja 2010, 19:59 przez Pyritie, łącznie edytowano 1 raz
Pyritie
Offline

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez linka 08 maja 2010, 19:58
Przestań z nim się spotykać i po problemie. :roll:
Poza tym skoro sprawia ci radość, a jak widać sprawia obrzucanie go wyzwiskami na forum - to jak widać jesteś do niego podobny :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

przez Pyritie 08 maja 2010, 20:00
a jak widać sprawia obrzucanie go wyzwiskami na forum
A co mam jeszcze stosować tylko pozytywne przymiotniki wobec niego bo na negatywne nie zasługuje?

Przestań z nim się spotykać i po problemie.
On sam przychodzi do mnie.
Ja mam zawsze dla niego czas. Przychodzi se bez zapowiedzi kiedy chce, żre za darmo posiłki i herbaty.
Jakbym miał znajomych to już dawno zabroniłbym mu przychodzić tutaj a tak to się ciągnie 4 lata.

On jest homo i może dlatego tak robi bo się mu nic nie odzwajemnia... ?
Ostatnio edytowano 08 maja 2010, 20:09 przez Pyritie, łącznie edytowano 1 raz
Pyritie
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez linka 08 maja 2010, 20:09
Pyritie napisał(a):
a jak widać sprawia obrzucanie go wyzwiskami na forum
A co mam jeszcze stosować tylko pozytywne przymiotniki wobec niego bo na negatywne nie zasługuje?

Taa, zniżasz się do jego poziomu - dobrze ci z tym?

Pyritie napisał(a):
Przestań z nim się spotykać i po problemie.
On sam przychodzi do mnie.
Ja mam zawsze dla niego czas. Przychodzi se bez zapowiedzi kiedy chce, żre za darmo posiłki i herbaty.

To mu powiedz, że nie masz ochoty się z nim spotykać, skoro traktuje cię jak kupę to go olej. Nie wpuszczaj go do domu, a tak, hodujesz sobie pasożyta - po co ma cię szanować skoro tego od niego nie wymagasz, bo pewnie nie powiedziałeś mu tego co tutaj i tak jest mu wygodniej.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

przez magdalenabmw 08 maja 2010, 20:27
Heh polepszył mi humor ten temat...
Pyritie- piszesz tak, jakby ten przyjaciel co najmniej groził Ci bronią żebyś go wpuścił do domu jak do Ciebie przychodzi...
Po pierwsze- to nie jest przyjazń. Przyjaciele mają do siebie szacunek.
Skoro koleś Cię traktuje jak śmiecia, a w dodatku Ty to widzisz, to dlaczego po prostu mu nie powiesz - ''Zniknij z mojego życia'' ? Przecież to Twój dom, nie masz obowiązku wpuszczać ludzi których nie chcesz. Boisz się, że zostaniesz sam? Lepiej być samemu niż z takim pasożytem. Znajdziesz innych znajomych, ale pierwsze co zrób to skończ historię z tym.
magdalenabmw
Offline

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez Conrado31 08 maja 2010, 20:43
święte słowa madziabmw, nic dodać, nic ująć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 01:30

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

przez Pyritie 09 maja 2010, 09:04
No i oszukał mnie...
Z chęcią bym zerwał tą znajomość ale najpierw potrzebuję nowych znajomych. Ciekawe czy by się popłakał, bo płacze jak jego jednorazowy "chłopak" zrywa od razu zrywa z nim znajomość. I to wtedy on będzie tą dupą, która siedzi sama w domu.
Pyritie
Offline

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez linka 09 maja 2010, 09:39
Pyritie, skoro uważasz, że lepszy gówniany niby przyjaciel niż żaden - to powodzenia w życiu życzę, będziesz dalej tak wykorzystywany.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez Paranoja 09 maja 2010, 09:47
następnym razem jak będzie chciał do Ciebie przyjśc to powiedz, że nie masz czasu, że wychodzisz i masz inne plany. Po którymś razie w końcu przestanie przychodzić, albo zacznie się zastanawiać skąd u Ciebie nagła zmiana zachowania. Jak przyjdzie bez zapowiedzi, po prostu go nie wpuść, udawaj, że Cię nie ma w domu, a jak otworzy ktoś z domowników to niech mówią, że Cie nie ma. Proste. Jest tyle rozwiązań Twojego "problemu" a Ty nie wiesz co robić. Naucz się odrobiny asertywności, bo inaczej każdy będzie Cię tak traktował, a chyba tego nie chcesz.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez Lubomir 09 maja 2010, 12:29
Tak mnie zainspirowaliście tym tematem. Często ciężko w zyciu ocenić, która przyjaźn jest bardziej wartościowa, dająca nam poczucie spełnienia. Ja sam miałem nie raz takie wrażenie, ze byłem kiedyś poniekąd wykorzystywany przez znajomych. Mieli dla mnie czas kiedy sami tego potrzebowali a nie kiedy ja potrzebowałem pomocy. Zróbmy jednak sobie wszyscy solidny rachunek sumienia.Czy aby napewno my sami nie jesteśmy troche dla kogoś przyjacielem z doskoku, bo przeciez my też nie mamy czasu, mamy swoje życie, swoje baaardzo waaaażne sprawy. ;) A kiedy nam się noga powinie, o, to wtedy wiemy do kogo uderzyć. :P No więc właśnie. Często my sami nie mamy dla kogoś czasu no bo go nie mamy. Z resztą dla mnie miarą przyjaźni jest fakt, czy w kryzysowej sytuacji mogę na tego przyjaciela liczyć. Może nie mieć dla mnie czasu ciągle (bo wiadomo kazdy ma swój pęd życia) ale muszę wiedzieć, że będę mógł na niego liczyć w razie co. Mam kolegę, który kiedyś właśnie bardzo mnie pomijał w różnych wyjazdach na zabawy, itp. Bolało mnie to i na ponad rok dałem sobie spokój i chyba pomogło bo coś zrozumiał. Teraz oczywiście on ma rodzinę i różne obowiązki więc nie wymagam od niego 100% dyspozycyjności ;) Poza tym nie jest już od dawna moim jedynym znajomym więc inaczej na to patrzę. Choć nie mogę powiedzieć, wiele razy wspomógł mnie dobrą radą lub innym skutecznym działaniem.Z przyjaźniami różnie bywa w życiu. czasem po prostu drogi ludzi się rozchodzą z racji innego podejścia do życia, innych celów i zamierzeń, zmiany lub modyfikacji wartości życiowych. I tak to jest, że lata temu w szkole miało się innych znajomych, w wieku dorosłym również innych, choć niektóre znajomości w jakiejś tam formie przetrwały. ;)
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez linka 09 maja 2010, 12:35
Lubomir napisał(a):Z resztą dla mnie miarą przyjaźni jest fakt, czy w kryzysowej sytuacji mogę na tego przyjaciela liczyć. Może nie mieć dla mnie czasu ciągle (bo wiadomo kazdy ma swój pęd życia) ale muszę wiedzieć, że będę mógł na niego liczyć w razie co.

tak, to bardzo ładne ujęcie tematu - każdy z nas ma swoje życie a z biegiem czasu ciągle dochodzą nam jakieś obowiązki, to normalne. No ale kiedy zdarzy się "katastrofa" - dobrze jest mieć tą osobę, nawet nie koniecznie blisko siebie, bo i telefonicznie czasem wystarczy - która w razie jakiejś naszej małej czy większej życiowej "tragedii" wysłucha.
Oczywiście pomijam tu fakt naszej choroby bo jak będziemy ciągle mendzić że coś na boli, albo wszystko jest do dupy, albo ciągle się boję - żaden przyjaciel nie wytrzyma zdepresjonowanego-chipohondryko-nerwicowca na dłuższą metę ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Fałszywy "przyjaciel" - kretyn

Avatar użytkownika
przez Lubomir 09 maja 2010, 13:05
Oczywiście pomijam tu fakt naszej choroby bo jak będziemy ciągle mendzić że coś na boli, albo wszystko jest do dupy, albo ciągle się boję - żaden przyjaciel nie wytrzyma zdepresjonowanego-chipohondryko-nerwicowca na dłuższą metę

Tak to prawda. Trzeba odróżnić marudzenie od przedstawienia konkretnej sytuacji, że ma się naprawdę poważny problem w życiu. Tylko z drugiej strony każdy z nas ma inną wrażliwość, inne cechy charakteru więc dla jednego coś jest problemem a dla drugiego wcale.Warto dlatego mieć przyjaciela o podobnej wrażliwości na pewne sprawy i problemy wg zasady, że syty nie zrozumie głodnego. :smile: Sam widzę np, że z ów wspomnianym kolegą często już romijamy się podejściem do życia, różnych spraw, choć jeszcze wiele mamy wspólnego spojrzenia na życie ale już raczej z innej perspektywy. :smile: Napewno warto mieć kilku fajnych i wartościowych znajomych aby nie być tylko "uwiązanym" mentalnie do jednej osoby, że niby co ja zrobię bez niego, bez niej. Mówię tu o przyjaźniach a np nie o fakcie posiadania np kilu żon, czy kilku mężów. :lol: Chociaz kiedyś słyszałem wypowiedź pewnej aktorki, która powiedziała, że chciałaby miec kilku mężów. Jednego do spraw materialnych, innego do seksu a jeszcze innego do tzw. reprezentacji. :lol: :D :lol:
You can win if you want
If you want it, you will win
On your way you will see that life is more than fantasy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
160
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 15:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do