Antypsychiatria

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Antypsychiatria

przez Im_Back 03 lip 2011, 19:34
Hmmmm...? może ktoś wysunie też tez ze, anoreksja to ANTY-JEDZENIE a impotencja to ANTY-SEKS .

strasznie się to czyta , czego chcesz dowieść męcząc palce wklepywaniem takiej masy bzdur?
Czyżby ,że potrafimy zwalczyć choroby i zaburzenia siłą woli ? Schizofrenie i dwubiegunowe też ???
Im_Back
Offline

Antypsychiatria

przez zujzuj 05 lip 2011, 09:52
Im_Back napisał(a):Hmmmm...? może ktoś wysunie też tez ze, anoreksja to ANTY-JEDZENIE a impotencja to ANTY-SEKS .

strasznie się to czyta , czego chcesz dowieść męcząc palce wklepywaniem takiej masy bzdur?
Czyżby ,że potrafimy zwalczyć choroby i zaburzenia siłą woli ? Schizofrenie i dwubiegunowe też ???


O co ci chodzi? Mnie te bzdury ani parzą ani ziębią. Próba troche innego spojrzenia na sprawę.
Jednak po twoich postach nie potrafie sie opedzić od pewnych wniosków. Są osoby które straszliwie chcą byc chore. Nie chcą preżywać samej choroby i cierpinnia, tylko chcą być określane jako chore. Może posłuchaj pani psychiatry i tak bardzo sie nie przejmuj i wrzuc na luz.
Czy do ciebie nie dociera, że psychiatria nie skończyła i nie wyczerpała problemu? Stwarza możliwości, ale nie jest doskonałym remedium. Jest półśrodkiem. To tak jakbyś złamał sobie nogę i wziął środki przeciwbólowe i uznał że zostałeś wyleczony bo nie czujesz bólu, a chodzić jakoś możesz. Jesli czujesz lęk, przygnębienie itd... to znaczy że twój stosunek do siebie i swiata jest zły(tak bardzo ogólnie i górnolotnie). Oznacza to, że nie spełniasz własnych potrzeb, nie dbasz i siebie itd... Bierzesz pigułe i możesz nie odczuwać dolegliwości z takim funkcjonowaniem związanych, ale to nie jest wszystko. Nikt nie mowi, że srodki przeciwbólowe są złe, ponieważ są stosowane w kontekście innych działań. Dla wszystkich jest oczywiste że same w sobie nic nie rozwiąrzą. Jednak większość ludzi(jesli nie wszyscy ) boi sie zmiany, nawet jesli im zle. Boją sie emocji, które już stłamsili dawno temu i chcą wierzyć że psychiatria to najlepsza i jedyna droga. W zasadzie bez naszego udziału, bez zmian w zyciu, mamy mozliwość poprawy naszego l samopoczucia.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Antypsychiatria

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 lip 2011, 10:21
zujzuj, Czasem, o ile nie w większosci przypadków choroba jest tak dalece posunięta, ze niestety ten "półśrodek" jak to określasz jest niezbędny.
Powiedz mi, która chora osoba jest na tyle obiektywna w stosunku do siebie, żeby mogła zacząc zmieniać swoje życie, wiedząc co jest dla niej dobre?
Podyskutować można.Ale raczej osoby z ciężką depresją czy innym zaburzeniem, które utrunia im codzienne funkcjonowanie, powinny skupić się na psychoterapii,żeby pod okiem tego jak to powyżej zostało napisane...."półśrodka" dojść do względnej równowagi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Antypsychiatria

Avatar użytkownika
przez Nez 05 lip 2011, 13:52
Fable - w psychozie nie potrafi chory odróżnić fałszu od prawdy? A psychiatrę też łatwo oszukać, potrafię świetnie kłamać kiedy bardzo chce i przekonać do 'fałszu'. Bardzo fajnie było kiedy potrzebowałem zwolnienie z pracy na tydzień wstecz i tak posterowałem psychiatrę że był pewien że mam nawrót choroby. Więc czemu tylko pacjent w psychozie miałby nie odróżnić prawdy od kłamstwa?
--

Zenonek - leki są środkiem doraźnym. Leki nie leczą psychiki, a mają tylko wspomóc psychoterapię.
--

Im_back - mi się powoli udaje. Chociaż nie mówię lekarzom, psychologom, psychoterapeucie że korzystam z medytacji i wyciszania się jako głównego sposobu który mi pomaga (dokładnie to medytacji zen) bo generalnie mam ich teorie gdzieś.

Taka anoreksja najczęściej powstaje z powodu niechęci do samego siebie, kompleksów na punkcie własnej osoby, możliwe są dodatkowe czynniki psychologiczne jak częste wmuszanie jedzenia pomimo braku apetytu czy już zaspokojonego głodu. Rodzice często są debilami (tak z 30-40%) i jak dziecko które ma 110 cm, wagę 38 kg ma zjeść podobną porcję co pracujący dorosły?
Anoreksja to niechęć do jedzenia która wynika z czegoś. Może wystarczy tylko psycholog który odpowiednio pozytywnie wzmocni poczucie wartości tej osoby, może wystarczy czasem porozmawiać bo może to posiłki są problemem?
Przykład z nierównowagą jest dobry - jedz przez pół roku tylko na obiad ziemniaki z kapustą, ciekawe kiedy w końcu zaczniesz tym rzygać :)?
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Antypsychiatria

przez zujzuj 05 lip 2011, 14:40
Często jesli chodzi o debate, to ścierają sie skrajnie opozycyjne pkt widenia sprawy. Jesli chodzi o zycie, to najczestrze są pewne kompromisy. To że ktoś uważa psychiatrie za jakies fundamentalne zło, nie oznacza że trzeba być z nim w 100% zgodnym, lub przeciwnie. Na pewno nie jestem sprzeciw braniu leków jesli ktos jest w ciezkim stanie.
Na pewno takie leki uratowały wiele osób i bez znaczenia są inne kwestie. W zasadzie to w ogóle nie jestem przeciwny. Kazdy wybiera to co jest dla niego najlepsze. Jednak niektórzy sprawiaja wrażenie jakby czuli ból w ogóle ścierając sie z takimi opiniami jak w 1 poscie. Tak jakby chcieli samych siebie przekonać, że te leki wszystko załatwią, a jak ktoś to podwarza to tak jakby siał jakąś herezje. Jakby burzył ten przyjety porządek, w którym leki to leki. Jednak leki to nie do konca leki, jesli sie spojrzy na całość. Oczywiście jesli ktoś uważa, że jego problemem jest objaw A, objaw B, lub jakieś ołączenie
to pewnie uzna, że jego choroba została zupełnie wyleczona. Jednak z tego co sie orientuje, to nie objawy mają być leczone a przyczyna która je powoduje. Tutaj leki nie mają dostępu.
Pod wpływem marketingu, ludzie chętnie uciekną jednak w ta ułudę, że problem jest powierzchowny i konczy sie na objawie.
Kiedys oglądałem film o zespole tureta. Nie ma na to lekarstwa, jednak są specyfiki działające na coś tam(nie wiem czy to były psychotropy, czy jakies neurologiczne leki), po których objawy są mniejsze. Było kilka postaci i każda z nich radziła sobie inaczej i inny był ich stosunek do leków. Nie było jednoznacznego przeciwnika, jednak jeden koleś ich nie chciał brać, choć nie kojaże powodu. Patrząc z zewn. objawy miał najwieksze jednak bronił sie przed wzięciem leków.
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Antypsychiatria

przez Borsuk 15 lip 2011, 17:24
Ja jestem w dosyć nietypowej sytuacji leki mi raczej nie pomogą, a psychoterapia czy antypsychiatria nie ma na to żadnej realnej szansy.

zujzuj napisał(a):Było kilka postaci i każda z nich radziła sobie inaczej i inny był ich stosunek do leków. Nie było jednoznacznego przeciwnika, jednak jeden koleś ich nie chciał brać, choć nie kojaże powodu. Patrząc z zewn. objawy miał najwieksze jednak bronił sie przed wzięciem leków.


Nie wszystkie objawy widać z zewnątrz więc to o niczym nie świadczy, niektórzy też nie chce brać leków ze względów ideologicznych. Leki są też przepisywane na objawy których nie widać, ale które opisuje sam pacjent.

zujzuj napisał(a):O co ci chodzi? Mnie te bzdury ani parzą ani ziębią. Próba troche innego spojrzenia na sprawę.
Jednak po twoich postach nie potrafie sie opedzić od pewnych wniosków. Są osoby które straszliwie chcą byc chore. Nie chcą preżywać samej choroby i cierpinnia, tylko chcą być określane jako chore.


Moja choroba nie powoduje cierpienia tylko apatie.

zujzuj napisał(a):Może posłuchaj pani psychiatry i tak bardzo sie nie przejmuj i wrzuc na luz.
Czy do ciebie nie dociera, że psychiatria nie skończyła i nie wyczerpała problemu? Stwarza możliwości, ale nie jest doskonałym remedium. Jest półśrodkiem. To tak jakbyś złamał sobie nogę i wziął środki przeciwbólowe i uznał że zostałeś wyleczony bo nie czujesz bólu, a chodzić jakoś możesz.


A jak ktoś nie złamał sobie nogi a go boli to wtedy środki przeciwbólowe też go nie leczą? Zakładasz jak jakąś dogmę, że nie może być problemów biologicznych. Rzadko się zdarzają problemy czysto biologiczne ale ja jestem takim przypadkiem.

zujzuj napisał(a):Jesli czujesz lęk, przygnębienie itd... to znaczy że twój stosunek do siebie i swiata jest zły(tak bardzo ogólnie i górnolotnie). Oznacza to, że nie spełniasz własnych potrzeb, nie dbasz i siebie itd... Bierzesz pigułe i możesz nie odczuwać dolegliwości z takim funkcjonowaniem związanych, ale to nie jest wszystko.


zujzuj napisał(a):Jednak większość ludzi(jesli nie wszyscy ) boi sie zmiany, nawet jesli im zle. Boją sie emocji, które już stłamsili dawno temu i chcą wierzyć że psychiatria to najlepsza i jedyna droga. W zasadzie bez naszego udziału, bez zmian w zyciu, mamy mozliwość poprawy naszego l samopoczucia.


Myślę, że bym coś pamiętał jakbym stłamsił swoje emocje, wygląda na to, że ich nigdy nie miałem, a bez emocji to niby jakie zmiany mam robić w moim życiu i po co?
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 00:21

Antypsychiatria

przez 0utsid3r 15 sie 2011, 15:22
Jak dla mnie to totalny nonsens.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 sie 2011, 15:11

Antypsychiatria

Avatar użytkownika
przez Sean1 19 sie 2011, 22:32
pierdoły i tyle, czego to nie wymyślą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Antypsychiatria

przez zujzuj 20 sie 2011, 10:37
"liberum weto... i hooj" to stary numer. Taki styl wypowiedzi świadczy tylko o tym, że tekst nie klei sie z waszym spojrzeniem ale nic więcej. Rozumiem że wszystko jest bez sensu i już raczej nie ma sensu ciągnąć za język i prosić o konkretniejsze wypowiedzi. Jeśli o mnie chodzi, to części najnormalniej nie łapie, z innymi częściami trudno sie nie zgodzić, a jeszcze inne to troche ekstremizm. Gwarantuje wam że wielu opiniotwórczych psychiatrów może nie podziela tego konkretnego spojrzenia, ale jest bardzo krytycznych. Z nimi pewnie też byście sie nie zgodzili na takiej samej zasadzie

-- 20 sie 2011, 10:07 --

http://www.youtube.com/watch?v=rVostO9K ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=9o3R270e ... re=related

Takie dwa linki. Drugi na pewno bardziej wiarygodny
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Antypsychiatria

Avatar użytkownika
przez linka 20 sie 2011, 12:00
Nie rozumiem stwierdzenia, ze sa osoby ktore chca byc chore....... znaczy wmawiaja sobie halucynacje? Depresje? CHAD? Co z takimi ludzmi?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Antypsychiatria

przez zujzuj 20 sie 2011, 12:58
Co prowadzi do choroby, czy zaburzenia? Prowadzą do tego nieświadome konflikty, nieuregulowania emocjonalno-psychologiczno-energetyczne, odnoszące się do naszego wnętrza, nad którym nie mamy świadomej kontroli. Coś do takiego stanu doprowadziło i coś taki stan prowadzący potem do kłopotów utrzymuje. Nie chodzi więc o ludzi chcących wolicjonalnie/świadomie byc chorymi. Chodzi o ludzi którzy nie czuja sie na siłach na starcie z samym sobą, mechanizmami własnej psychiki. Więc uciekają w ułudę i chcą wierzyć że da sie kłopot załatwić przez zewn ingerencje, bez naszego wysiłku. Bo wysiłek oznacza ból i trudności i tego sie boimy. Chcemy tego czy nie, unikamy bólu. Nawet jak sobie teraz świadomie postanowisz, że nie bedziesz unikac bólu. Jeśli postanowisz że nie bedziesz sie bać tego czego się boisz to też nic nie da. Są ludzie którzy ulegają tym lękom w większym stopniu niż inni. Wyolbrzymiają kłopoty, wyolbrzymiają przeciwności i w pewnym sensie "chcą" być chorzy. Słowo chcą można zastąpić określeniem "jest łatwiej", ale pod pewnymi względami. Mogą mieć przeróżne korzyści z takiego stanu. Moga być otaczani opieką, albo inni mogączerpać satysfakcje z opiekowania sie nimi... i setki innych możliwosci.
Ludzie nie chcą się borykać z objawami(bo są nie przyjemne). Jednak nie chcą sie też borykać z tym co je tworzy(bo to też jest nie przyjemne). Często trzeba zdacsobie sprawę z prawdy o nas samych, naszym otoczeniu czy swiecie. A to może byc bardzo bolesne
Z medycznego pkt widzenia, chorobą nie są tylko objawy, ale to co ją wywołuje. Obraz człowieka chorego na depresje nie jest płytki, pozorny, powierzchowny i objawowy. Stosunkowo nie wielki odsetek depresji, to depresje endogenna,więc czesto podłożem jest nasze zycie,nasze emocje, relacje itd...
Na jedną cześć układanki mamy receptę(tą czescią sa objawy). Na drugą nie mamy. Są ludzie którzy chcą wierzyć, że druga część nie ma znaczenia i oni trwają w stanie stagnacji. Tak przynajmniej ja to widzę.

Jednak nie użyłbym takiego okreslenia w stosunku do osób chorych na schizofrenię,czy jakies ciężkie przypadki poważnych chorób, w których traci się kontakat z rzeczywistością. To jest zupełnie inna historia i często w takich przypadkach takie jednostki nie poradzą sobie same. Jednak chodzi własnie o to żeby to wszystko rozgraniczać i kierowac sie rozsądkiem a nie modą czy szablonem zero jedynkowym.
Tutaj większośc to osoby z zaburzeniami osobowości, nerwicą, depresją psychogenną. Choc oczywiście i w takich przypadkach może być bardzo ciężko. Nie chodzi tez o wszystkich ludzi z objawami. Przeciez nawet tutaj są,lub były jednostki które ostentacyjnie chciały budzić współczucie. Lub które przesadzały z przeróżnymi kwestiami.

-- 21 sie 2011, 23:08 --

http://www.youtube.com/watch?v=K4yfUm3P ... _embedded#!
Offline
Posty
1807
Dołączył(a)
17 mar 2011, 21:34

Antypsychiatria

Avatar użytkownika
przez kreatka 24 sie 2011, 18:11
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Antypsychiatria

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 02 gru 2012, 12:11
A jednak antypsychiatria zwróciła uwagę na traktowanie pacjenta, wpływa na to żeby pacjent był traktowany podmiotowo a nie przedmiotowo.

Dziś w szpitalach nadal zdarzają się chamskie odzywki kadry, urabianie pacjentów według jednej, słusznej ideologii; wielu lekarzy robi sobie jaja z praw pacjenta i np. rozmawia z rodziną chorego wbrew jego woli i prawu do tajemnicy...

Widział ktoś "Szpital przemienienia"? - mnie tam uderzyło zamknięcie chorych na klucz...

Psychiatria uważa za chore zawsze to, że ktoś ma np. dar rozmawiania ze zmarłymi - brane jest to za urojenia i próbuje się ładować pigułki w coraz większych dawkach, w końcu człowiek chodzi jak zombie - czy da się tak przeżyć życie?

Tak, tylko aby pacjenta wpasować w społeczeństwo, odstawić na półkę z napisem "naprawiony" :evil:

Poza tym, niektórzy ludzie słyszą głosy i normalnie żyją - jest to mały ułomek populacji, gdzieś ok 2-4%


W swoim życiu łączę obydwie metody, zarówno psychiatrię jak i antypsychiatrię. I obie mi coś dają...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Antypsychiatria

przez nomorewords43 28 lip 2013, 18:31
Z tego, co widziałem to antypsychiatria trafnie punktuje bezsensy i przekręty psychiatrii, a mafia farmaceutyczno-psychiatryczna nie czuje się zobowiązana do polemiki z ich merytorycznymi zarzutami. Woli opłacać trolle, które plują na antypsychiatrie. Co nie zmienia faktu, że mimo poprawnych diagnoz błędów i przekrętów psychiatrii antypsychiatria nie wypracowała spójnej koncepcji terapii wszelkich schorzeń psychicznych, wobec czego można powiedzieć, że chcą dobrze, ale mają braki w szczegółach. I nie są receptą na całe zło. Ja się psychiką zajmuję hobbystycznie i moje koncepcje są na razie niespójne, ale uważam, że trzeba połączyć wszelkie dobre strony filozofii antypsychiatrów i te elementy psychiatrii, które się sprawdzają i których jeszcze nie potrafimy zastąpić lepszymi rozwiązaniami. Warto poznać obie strony i samodzielnie odpowiadać za swoje zdrowie psychiczne.
nomorewords43
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do