Dojrzałość emocjonalna a płeć

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Dojrzałość emocjonalna a płeć

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 lut 2010, 15:29
Czyli generalizując jedziemy na tym samym, "niedojrzałym wózku": Wy kobiety i my mężczyźni :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 15:41
No nie do końca, z racji tego, ze kobiety są biologicznie zobligowane do posiadania potomstwa, wykształcają (zwykle) więcej cech odpowiedzialności i szybciej to u nich ewoluuje. Dziewczyny w wieku lat 19 często z pełną świadomością myślą o macierzyństwie, stabilizacji a facetów w tym wieku z takimi planami to ze świecą szukać. Mężczyźni generalnie później dojrzewają emocjonalnie niż kobiety.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Studia i moja rodzina

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 15:45
Biologia jest nieubłagana w tym temacie ;) Ja mając 19 lat już byłam na swoim. Ale to też zależy od człowieka. Mimo iż generalnie kobiety szybciej dojrzewają (nie tylko fizycznie ale i psychicznie) to zdarzają się wyjątki które potwierdzają regułę- wśród kobiet i wśród mężczyzn.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 lut 2010, 17:00
Przede wszystkim to obie płcie są "biologicznie zobligowane" do posiadania potomstwa - inaczej natura stworzyłaby jedną płeći ;) Mało tego, to "zobligowanie biologiczne" nie ogranicza się tylko do samego uczestnictwa w płodzeniu potomstwa, ale również do uczestnictwa w wychowaniu - gdy nie ma równowagi płci w wychowaniu, często kończy się to nadopiekuńczością matek, które sądzą, że "dojrzały" do macierzyństwa.

Poza tym gdyby faktycznie miarą dojrzałości człowieka miałoby być posiadanie potomstwa, nie byłoby powszechne poddawanie ostracyzmowi społecznemu nieletnich (lub bardzo młodych) matek.

I wbrew pozorom biologia jest ubłagana w tym temacie - nieraz biologia przegrywa, np. na rzecz norm społecznych, kulturowych. W naszym kręgu kulturowym barbarzyństwem byłoby wydawać za mąż ośmio-, czy dziesięciolatki, by jak najszybciej zostawały matkami... ale już w innych kręgach kulturowych nie jest to już takie oczywiste.
Podobnie jest w kwestii wcześniejszego dojrzewania m.in. kobiet:
1) wcześniejsze dojrzewanie nie oznacza automatycznie wcześniejszej dojrzałości;
2) dojrzałość niekoniecznie musi być całkowicie i jednoznacznie pozytywna.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 17:08
Dobrze, ok, tylko biologicznie to kobieta jest zobligowana do : ciąży, porodu i wychowania potomstwa. U nas niestety nie jak u pingwinków gdzie tatuś opiekuje się niewyklutym maluchem a matula wybywa na żer. :mrgreen:.
Skoro uważasz że 20 letnia kobiet podchodzi do życia tak samo poważnie jak 20 letni mężczyzna ...to ok, masz od tego prawo.
Ja trzymam przy swoim, mężczyźni dojrzewają do pewnych obowiązków później niż kobiety. Kobiety szybciej pragną stabilizacji i deklaracji co do wspólnej przyszłości.
(afkors od każdej reguły są odstępstwa ;) ).
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Studia i moja rodzina

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 17:14
Jako, że mam akurat 20 lat to mam też sporo znajomych w tym wieku. I może podam na przykładzie.
Ja- zajmuję się domem od roku, prowadziłam firmę już mając 18lat, studiuję, myślę o dzieciach. I mam sporo takich koleżanek, 90% moich koleżanek ma już dziecko, zajmują się domem, pracują, studiują.
Moi koledzy z roku na uczelni (20lat)- co tydzień balety, co tydzień nowa laska, całą pensję wydają na browary, mieszkają u mamusi, jedynym ich zajęciem są studia za pieniądze rodziców i granie w piłkę nożną dwa razy w tygodniu.
Nie wiem czy ten przykład dobrze oddaje dojrzałość 20latków ale cóż..... Ja widzę różnicę pomiędzy 20letnią dziewczyną a 20letnim chłopakiem. Ogromną różnicę :)
No i dlaczego kobiety często mają starszych partnerów? No właśnie ;)
Ostatnio edytowano 24 lut 2010, 17:24 przez magdalenabmw, łącznie edytowano 1 raz
Powód: hola, hola, to nie temat o różnicach płci, przystopujcie trochę :D
magdalenabmw
Offline

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 lut 2010, 19:27
linka, o ile zgadzam się o "zobligowaniu kobiety" do porodu i ciąży (chociaż i niektórzy mężczyźni mają zbliżone dolegliwości, co ich partnerka w czasie ciąży ;) ), o tyle nie wiem jakież to "zobligowanie" ma miejsce w przypadku wychowywania ?
Logikę stosowaną w polskich sądach rodzinnych, gdzie prawie zawsze uznaje się, że "nawet najgorsza matka zawsze będzie lepsza, niż najlepszy ojciec... bo urodziła" - taka logika już na zawsze nie będzie moją logiką.
Zgadzam się, podział ról w życiu pingwinów, byłby wskazany w życiu ludzi :mrgreen: Nie miałbym nic przeciw takiemu podziałowi... ale niestety póki co, taki podział ról zdaje się być nierealny na szerszą skalę... :roll:

Nie uważam, że kobiety i mężczyźni w wieku 20 lat podchodzą tak samo do życia. Uważam natomiast, że kategoryzowanie ludzi ze względu na to, czy chcą zakładać rodziny w wieku 20 lat, czy też sam wiek, nie musi być wyznacznikiem dojrzałości.
Dla osoby wierzącej wyznacznikiem dojrzałości może być realizowanie w życiu codziennym przykazań, zaleceń wiary. Dla kogoś, kto chce zakładać rodzinę, wyznacznikiem dojrzałości może być umiejętność ponoszenia odpowiedzialności za siebie i rodzinę. A dla kogoś, kto wchodzi w życie, wyznacznikiem dojrzałości może być ustanowienie i realizacja konkretnych priorytetów w życiu (np. najpierw się wyszaleć, później ustabilizować zawodowo, a w wieku dajmy na to 32 lat - rodzina).
Któryś z tych indywidualnych wyznaczników dojrzałości oznacza, że pozostałe są "gorsze" ? Czy ktoś kto nie pasuje do takiej, czy innej "definicji" dojrzałości, automatycznie jest osobą niedojrzałą ?

magdalenabmw, nie wiem, czy to wymierne rozciągać doświadczenia własne i znajomych na ogół ;)
Poza tym jedna z teorii głosi, że człowiek i tak musi się "wyszumieć" w życiu, i jeśli tego nie zrobi "za młodu", zrobi to później ;)

Kobiety mają starszych partnerów chyba bardziej z powodu norm kulturowych, niż z powodu dojrzałości. Różnica wieku (między partnerem, a partnerką) nie gwarantuje trwałości związku, czy dojrzałości partnerów.
Jakby tego było mało, "starszą" kobietę z "młodszym" mężczyzną często się piętnuje, że "namieszało się babie w głowie na stare lata". Natomiast "staremu" mężczyźnie z "młodą" kobietą jeszcze się gratuluje, że "jeszcze może" i umie podrywać :roll:
I może to też jest jakąś miarą dojrzałości - jak bardzo która płeć przejmuje się tym, co "ludzie gadają" ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 lut 2010, 02:29
Kurde i znowu jestem gorszy...nienawidzę siebie aaaaaargh
Mam 22 lata i....jestem idiotą nie umiejącym robić nic, nie mam pracy,chodzę na zaoczne... Kurde...gdyby nie ten popieprzony lęk już dawno wylazł bym z domu...ale niee ja muszę sie bać, Prawda,ze jestem strasznie zacofany w stosunku do Ciebie Magdo?<żeby nie było to nie jest żadna złośliwość,tylko pytanie zwykłe>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

Avatar użytkownika
przez ashley 25 lut 2010, 09:49
Hello kogo ja tu widzę ;) Wg mnie jesteś człowiekiem, który umie walczyć i ma dużo siły. I który ostatnimi czasy osiągnął sporo. Odrzuć stare myśli i myśl w nowy lepszy sposób. A to że masz 22 lata to powód do radości- masz mnóstwo czasu, żeby działać. Buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Studia i moja rodzina

Avatar użytkownika
przez Majster 25 lut 2010, 09:58
linka napisał(a):No nie do końca, z racji tego, ze kobiety są biologicznie zobligowane do posiadania potomstwa, wykształcają (zwykle) więcej cech odpowiedzialności i szybciej to u nich ewoluuje. Dziewczyny w wieku lat 19 często z pełną świadomością myślą o macierzyństwie, stabilizacji a facetów w tym wieku z takimi planami to ze świecą szukać. Mężczyźni generalnie później dojrzewają emocjonalnie niż kobiety.

Majster tez ma swoje zdanie :mrgreen: Biologia owszem, wyksztalcila u kobiet uwarunkowanie odpowiedzialnosci, stabilizacji, macierzynstwa, zapewnienia bezpieczenstwa sobie i dziecku itd. To wszystko prawda. Facet za to ma w geny wpisane ryzyko i brak tejze wlasnie stabilizacji, nie ma to po mojemu nic wspolnego z dojrzaloscia emocjonalna. Po prostu nasz protoplasta z pałą uganiający sie po stepie za antylopami lub stający do walki w obronie swojej jaskinii nie mogl myslec o swojej skorze tylko, i skutkiem podniesionego nagle poziomu adrenaliny podejmowal szybkie decyzje ryzykujac czesto wlasnym zyciem. On nie mogl wtedy myslec o zapewnieniu sobie wygodnego gniazdka, taki egoista bylby pewnie wtedy oddawany ludozercom "za paczke fajek" jako calkiem nieprzydatny w stadzie :mrgreen: :mrgreen: Za to osobnik przepelniony agresja, sklonny do awantur, ryzyka byl pewnie wtedy bardzo trendy a szpanowanie skalpami lub zebami tygrysow na sznurku to byl taki jaskiniowy lans :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

przez Ciśnieniowiec 02 mar 2010, 02:18
A ja mam do was takie pytanie: czym według was jest dojrzałość emocjonalna?
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

Avatar użytkownika
przez soulfly89 02 mar 2010, 22:12
Wg mnie dojrzałość to pełne ponoszenie konsekwencji swoich czynów, a zanim coś się zrobi - świadomość co może z tego wyniknąć. Czyli dojrzałość = odpowiedzialność za siebie i swoje życie oraz zmiany jakie możemy dokonać w życiu innych.

Nie wiem czy to dobra definicja, ale już na pewno nie rozumiem co masz na myśli God's Top 10 pisząc, że dojrzałość nie zawsze jest pozytywna? Jak dla mnie to jest zawsze pozytywna cecha! A może jesteś antyfeministą? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

przez takajakaś18 03 mar 2010, 19:21
Mysle ,ze płeć ma tu znaczenie.Nie od dzis wiadomo ,ze mezczyzni to "duze dzieci".Do ojcostwa dojrzaly jest moze minmum 25-26 letni ,kobieta moze 23(tak w sam raz).
Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki,mozna miec 20 ,moze mniej zeby myslec o stabilizacji,dziecku,
Jednak w duzej mierze to kwestia indywidualna..Nie jedna 17-tka moze byc bardziej dojrzala niz ta co ma 22. Czasem młodsze nie koniecznie oznacza mniej dojrzałe.

Ja mam 18 lat i nie wyobrazam sobie narazie miec dziecka,męza...Moze najwczesniej za jakies 6 lat..
nie jestem juz dzieckiem,ale dojrzala na pewno tez nie. Nie uwazam ,ze potrafilabym wychowac dziecko,stworzyc dobra rodzine ,przeciez dopiero wyrosłam, jeszcze kilka lat temu myslałam jak mała dziewczynka(mając10-11 lat) ,wszystko musi odczekać ,na wszystko jest pora.
mam kilka znajomych ,które juz pozakładały rodziny.Chyba wszystkie zrobiły to z "wpadki" ..
Nie wiem czy to dobre,czy takie zwiazki maja szanse? oczywiscie dziecko łączy na zawsze jego rodziców..ale czy koniecznie miłosćią?nie wiem.
takajakaś18
Offline

Re: Dojrzałość emocjonalna a płeć

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 03 mar 2010, 20:07
Pisząc o tym, że dojrzałość nie zawsze jest pozytywna, miałem na myśli przede wszystkim sytuacje, gdy "dojrzałość" bywa traktowana jak usprawiedliwienie dla zarządzania kimś, dla forsowania własnego zdania. Np. częste sytuacje w relacjach między rodzicem, a dzieckiem. Rodzic uznając się za dojrzałego "wie lepiej", przez co nieraz niszczy zaufanie, szacunek między nim a dzieckiem. Podobnie w związkach, gdzie któraś strona w swej "dojrzałości" forsuje swoją wizję, "bo jest dojrzała".
Często rodzi to niepotrzebną frustrację po obu stronach: z jednej strony jest ktoś, kto broni się przed narzucaniem "czegoś obcego", a z drugiej strony jest frustracja "jak to ? przecież racja jest po mojej stronie, dlaczego on/ona nie chce tego przyznać ?".
I owszem, można uznać, że wymienione zachowania nie mają wiele wspólnego z teoretycznie idealną dojrzałością, ale takie (wymienione) formy "dojrzałości" są (wg moich obserwacji) praktykowane znaczniej częściej, niż "teoria". A rozpatrywanie teorii w tym wątku byłoby jedynie odrealnioną sztuką dla sztuki :P

A łącząc wątek mężczyzn - "dużych dzieci" z tematem o dojrzałości, warto sobie zadać pytanie: kto jest milej wspominany z dzieciństwa ? Ojciec, który w swej "dziecinności" przechodzi sam siebie w zabawach z dzieckiem, czy "dojrzała" mama, która jakże "dojrzale" zabrania wielu rzeczy: by dziecko nie nabiło sobie guza, nic nie stłukło, nie przeziębiło się, za to odrabiało pilnie lekcje (nie wspominając o tym, jak bardzo w takiej matce narasta frustracja z powodu "braku wsparcia" ze strony męża, co nie pozostaje bez wpływu na atmosferę w rodzinie)... ?

Trzeba więcej przykładów na to, że dojrzałość nie musi być tak pozytywna, jak wiele osób by chciało ? ;)

Osobiście coraz częściej w szafowaniu słówkami typu "dojrzałość" (albo "piękno"), dopatruję się jedynie przyklejania etykietek, które ma pognębić osobę, która na taką etykietkę "nie zasługuje", a wynieść na piedestał osobę, która (najczęściej) szafuje tymi etykietkami i która we własnym mniemaniu jest "ideałem dojrzałości" (albo "ideałem piękna"). :roll:

Jestem za równouprawnieniem, co czasem oznacza próby "poskramiania zapędów" kobiet, a czasem próby "poskramiania zapędów" mężczyzn. Wszystko zależy od tego, kto w mojej (jakże subiektywnej opinii) "przegina" ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do