Wewnętrzny krytyk

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wewnętrzny krytyk

przez Autodestrukcja 22 paź 2013, 00:00
a nie macie poczucia ze jest taki mniej wiecej podzial nastawienia : ocena vs obserwacja? ( troche jak w tych testach mbti/socjonika etc? )
albo patrzycie z nastawieniem na selekcjonowanie danych , ocenę i ochronę dupy, albo włączacie swoje zdolności poznawcze, percepcje, otwieracie umysł i nastawiacie sie na odbior danych, obserwacje i dzieki temu ten ,,proces krytyczny" nie jest takim nagłym atakiem ?
Autodestrukcja
Offline

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 22 paź 2013, 00:29
Autodestrukcja napisał(a):a nie macie poczucia ze jest taki mniej wiecej podzial nastawienia : ocena vs obserwacja? ( troche jak w tych testach mbti/socjonika etc? )
albo patrzycie z nastawieniem na selekcjonowanie danych , ocenę i ochronę dupy, albo włączacie swoje zdolności poznawcze, percepcje, otwieracie umysł i nastawiacie sie na odbior danych, obserwacje i dzieki temu ten ,,proces krytyczny" nie jest takim nagłym atakiem ?

Mi ten "wewnętrzny krytyk" brzmi jak jakiś "demoniczny" byt oddzielony od osobowości "nosiciela".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Wewnętrzny krytyk

przez Autodestrukcja 22 paź 2013, 00:32
Sorrow, to brzmi troche schizofrenicznie
Autodestrukcja
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 22 paź 2013, 09:21
Autodestrukcja napisał(a):Sorrow, to brzmi troche schizofrenicznie

Nom :D . Całe szczęście że mi się nie przydarzył taki :D .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Wewnętrzny krytyk

przez Autodestrukcja 22 paź 2013, 10:16
:P
albo metaforycznie. jednostka wyalienowana, swoje mysli zaczyna odczowac jako zewnetrzne w stosunku do siebie samej
Autodestrukcja
Offline

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez mark123 22 paź 2013, 12:56
Moim zdaniem "wewnętrzny krytyk" oznacza krytykowanie siebie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 22 paź 2013, 18:46
Wewnętrzny krytyk to właściwie część nas samych, która wciąż wypomina sobie, że to źle, tamto niedobrze. Wszystko krytykuje i podważa. Choć jak pisze Sorrow, można i odbierać go jako coś demonicznego, w zasadzie demoniczną część naszej osobowości. Coś w tym jest.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Wewnętrzny krytyk

przez eunice88 22 paź 2013, 19:35
Mnie wewnętrzny krytyk doprowadza do ataków lęku. Jeśli nie zrobię czegoś wystarczająco dobrze, to pojawia się lęk. Czasem gdy coś powiem, myślę "to idiotyczne" i zaczynam się bać. Mam bardzo wyśrubowane wymagania wobec siebie. Doszłam do tego niedawno w psychoterapii i trochę mnie to przeraża jak bardzo potrafię być wobec siebie krytyczna.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 13:07

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 22 paź 2013, 19:48
eunice88, lęk? Hmm, ciekawe. U mnie to powoduje złość, mnóstwo złości i frustracji.
A czego zaczynasz się bać? Jak działa ten mechanizm?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Wewnętrzny krytyk

przez Hitman 16 mar 2015, 14:13
Patrzysz na świat i siebie z innej perspektywy, jakby oczami innych ludzi i widzisz swoją nieodpowiedniość, słabość. Zazwyczaj odwracasz kota ogonem żeby twoje cechy wypadły dobrze. Przerabiasz zło na dobro a dobro na zło, prawdę na nieprawdę i nieprawdę na prawdę po to żeby ego będące w centrum wypadło lepiej niż inni przed samym sobą. Co jeśli ktoś nie ma mechanizmów wypierania i odwracania sytuacji bo najważniejsza dla niego jest prawda i dobro? Patrzę oczami wewnętrznego krytyka i widzę, że powinienem zainteresować się wyższą sztuką a nie słuchać tego gówna co do tej pory. Powinienem zadawać się z lepszymi ludźmi i sam być lepszy. Wiem jaki. Ale jak przekonać do tego emocje, jak się dopasować?
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez tu_i_teraz 16 mar 2015, 23:15
Hitman,
Patrzysz na świat i siebie z innej perspektywy, jakby oczami innych ludzi i widzisz swoją nieodpowiedniość, słabość.

Patrzę na siebie oczami moich rodziców, a na pewno mojej krytykującej matki i niedoceniającego, umniejszającego mnie ojca.
Zazwyczaj odwracasz kota ogonem żeby twoje cechy wypadły dobrze. Przerabiasz zło na dobro a dobro na zło, prawdę na nieprawdę i nieprawdę na prawdę po to żeby ego będące w centrum wypadło lepiej niż inni przed samym sobą.

Ja tak nie mam. Porównuję się z innymi i w tych porównaniach wychodzi mi, że jestem gorsza.
Co jeśli ktoś nie ma mechanizmów wypierania i odwracania sytuacji bo najważniejsza dla niego jest prawda i dobro?

Ale czyja prawda? moja subiektywna prawda o mnie? Prawda o mnie wypowiedziana przez moich rodziców? Prawda innych o mnie?
Patrzę oczami wewnętrznego krytyka i widzę, że powinienem zainteresować się wyższą sztuką a nie słuchać tego gówna co do tej pory. Powinienem zadawać się z lepszymi ludźmi i sam być lepszy. Wiem jaki. Ale jak przekonać do tego emocje, jak się dopasować?

Tak, znam to. Mój wewnętrzny krytyk też mówi, co POWINNAM. powinnam być bardziej odważna, kreatywna, szczuplejsza, ładniejsza itp. Powinnam być kimś innym niż jestem, bo to kim jestem to kpina. Powinnam być kimś, a nie nikim (w oczach mojego krytyka). Wiem dobrze jaka powinnam być wobec mojego wewnetrznego krytyka i próbuję doskoczyć do tego wizerunku, modelu...Ale nawet jeżeli mi się uda w jakimś aspekcie doskoczyć do tej poprzeczki to dalej nie jestem zadowolona, bo przecież można ją podnieść jeszcze wyżej.

Jak przekonać emocje, jak się dopasować?
No właśnie cały pic polega na tym, żeby się nie dopasowywać. Żeby urealnić siebie, swoje możliwości. Żeby zapytać siebie co ja chcę, mogę, lubię i do tego dążyć. Czyli krótko mówiąc trzeba odnaleźć siebie i wtedy emocje, cialo i umysł będa w równowadze i nic nie trzeba będzie naginać i dopasowywać.
Amen :D
„Zdradzę ci tajemnicę szczęścia. Jeżeli chcesz być szczęśliwy – BĄDŹ SZCZĘŚLIWY!”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1266
Dołączył(a)
19 sty 2015, 22:44

Wewnętrzny krytyk

przez Hitman 17 mar 2015, 02:03
Jak patrzę na siebie oczami matki to jest dobrze. Gorzej z patrzeniem oczami ojca bo wtedy widzę wszystkie wady a jest ich dużo. Zalet zero. Niestety ma rację chociaż sam wypada blado. tu_i_teraz,
Ja tak nie mam. Porównuję się z innymi i w tych porównaniach wychodzi mi, że jestem gorsza.


Ja też ale kiedyś miałem dowolność myślenia i chociaż było łatwiej to stałem w miejscu myśląc, że jest dobrze. I przez to teraz jestem nikim, bez szans na fajne życie. Obudziłem się z ręką w nocniku bo zacząłem patrzeć na siebie krytycznie.

Ale czyja prawda? moja subiektywna prawda o mnie? Prawda o mnie wypowiedziana przez moich rodziców? Prawda innych o mnie?


Obiektywna prawda. To czy ją dobrze dostrzegasz zależy od tego czy jesteś dobrą obserwatorką. Inni zazwyczaj gówno o tobie wiedzą ale znają cię z różnych sytuacji i mogą je trafnie opisywać. Przeważnie jednak bredzą od rzeczy i nie warto ich słuchać. Ja po prostu zawsze jestem przed sobą szczery. Gdybym nie dojrzał mentalnie pewnie mógłbym czuć się szczęśliwie ale to by był mój stworzony świat w głowie a nie real. Teraz mam dojrzalsze poglądy, większy ogląd sytuacji i patrzę na siebie przez ten pryzmat gdzie wypadam okropnie. I niestety w moim przypadku nie jest to wina zaburzeń poznawczych i złego obrazu świata w głowie.

Tak, znam to. Mój wewnętrzny krytyk też mówi, co POWINNAM. powinnam być bardziej odważna, kreatywna, szczuplejsza, ładniejsza itp.


Odważna mogłabyś być. Szczuplejsza, ładniejsza to nie wiem bo cię nie widziałem :D A kreatywność uważam za złą cechę. Ludzie kreatywni to mąciciele. Nie mają w głowie ograniczeń i traktują świat jakby tylko oni sami na nim byli.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 mar 2015, 02:31
Każdy ma wewnętrznego krytyka. Najlepiej, jeśli uaktywniałby się stonowanie, optymalnie... tak myślę.
Niestety bywa tak, że jest zmorą utrudniającą funkcjonowanie i blokującą przed rozwojem. Taki wewnętrzny głos samokrytyki może mieć przyczynę jeszcze z lat dzieciństwa, wychowania. Złe postawy rodzicielskie mogą kształtować w nas niską samoocenę i niskie poczucie własnej wartości. Wtedy krytyk zawsze wygrywa.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wewnętrzny krytyk

przez Hitman 17 mar 2015, 02:48
Ale ja nie chcę walczyć z krytykiem. On się uaktywnił kiedy zacząłem interesować się rozwojem i wystarczył jeden element czyli samoobserwacja. Dawniej wolałem powiedzieć komuś, że jest burakiem skoro mnie ocenia niż zastanowić się czy faktycznie nie ma racji. Myśląc o kwestiach etycznych i tego co wypada, tego co jest ważne i co jest fajne zacząłem dostrzegać coraz bardziej, że moja osoba odbiega od tego co myślę o tym wszystkim. To nie myśli są problemem tylko to jaki jestem i przez to nie pasuję do obrazu siebie jaki powinienem spełnić żeby mieć dobrą samoocenę. Samoocena nie należy się z urzędu byle komu bo jakiś guru psychologii tak powiedział. Taki terapeuta rozważa kwestię skuteczności metody i wie, że ludzie z wyższą samooceną mogą pokonać łatwiej życiowe problemy ale nie zastanawia się raczej nad kwestią etyczną. Działa to znaczy, że się sprzedaje. I potem przychodzi totalny frajer do terapeuty a ten mu mówi, że jego problemem jest samoocena a nie jego osoba, która jest cała do naprawy. Potem się wmawia, że jest dobrze i podważa logikę negatywnych myśli a już o pozytywnych się nie pomyśli czy są adekwatne do rzeczywistości. Potem wychodzą takie przesłodzone modele szkoleniowe z broszury jakiejś firmy i ludzie powtarzają "samoocena", "pewność siebie", "skuteczność" to klucze do sukcesu. Ale oni wpierdalają się tam z łomem bez przepracowania tego co realnie jest problemem tylko zamiatają problemy pod dywan udowadniając, że ich nie ma :D

-- 17 mar 2015, 01:50 --

Dalej taka osoba idzie do społeczeństwa i już jest "wyleczona" z problemów. Ludzie zaczynają ją inaczej traktować, staje się bardziej lubiana. A realna wartość stoi w miejscu nieruszona.

-- 17 mar 2015, 01:59 --

Wysoka samoocena to mniej więcej okres gimnazjum i liceum. Potem człowiek powinien wydorośleć.
Offline
Posty
591
Dołączył(a)
29 sty 2015, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do