Wewnętrzny krytyk

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez tahela 27 kwi 2012, 02:23
halenore,
dokąłdnie, niech zakłada :P
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 kwi 2012, 02:24
Zaczynacie robić Off-top :nono:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wewnętrzny krytyk

przez Laima 27 kwi 2012, 04:33
Stark napisał(a):Mój wewnętrzny sędzia jest surowy,codziennie zrównuje mnie z ziemią, zniżam do poziomu najniższego robactwa. Ale to dobrze, być może za jakiś czas ta nienawiść i krytyka siebie da mi siły by być lepszy...

Tez m taką nadzieje
Laima
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 kwi 2012, 13:48
Laima, wątpię,czy tak to zadziała.Raczej skłaniałabym się ku temu,że bardziej zaszkodzi niż w czymkolwiek pomoże...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 08 gru 2012, 10:36
za Chiny nie wiem czy to się nadaje do tego działu, jak coś to przenieście...

jak na własną rękę pozbyc się durnych przekonań gdy stoją one w sprzeczności z tym co naprawdę czuję? zapewne przerobię na terapii ale jestem na etapie poszukiwań, ale da radę coś z tym zrobic już?

np.
1) coś mi dudni w głowie że jako zarejestrowana w urzędzie pracy muszę się czuc gorsza od innych (jestem na kończącym się stażu)... fakt - przyjechałam do Zielonej Góry kilka miesięcy temu z mniejszej miejscowości, staż znalazłam po 2 tygodniach, za 2 podejściem; ów staż już jest przedłużony, fakt 2- nieraz mam ochotę coś urzędnikom ostrzej powiedziec, są jednostki traktujące ludzi jak śmieci

2)po spotkaniu z posłem Palikotem,wicemarszałek Nowicką i prof.Izdebskim w lokalnej Palmiarni euforię zgasiło to że muszę myślec o pracy... fakt - obowiązków stażowych nie zaniedbałam...

3) coś dudni w głowie że jak się w pracy źle czuję nie mogę zwolnic tempa bo innych by to gówno obchodziło - np. wczoraj utrzymałam szaleńcze tempo mimo osłabienia, kawa nie pomogła, kręciło mi się w głowie i 3 razy poprawiałam jedno pismo przewodnie

4)zadanie w pracy muszę wykonac jak najszybciej bo zarzucą mi że celowo się obijam... fakt - nieraz już ciało nie nadążyło za chęciami, nie dalej jak w tym tygodniu poszła krew z nosa, zadanie mogłam równie dobrze wykonac w parę dni.;fakt 2 - uczy mnie i siedzi obok osoba w gorącej wodzie kąpana, najgłośniejsza w biurze... fakt ad 3 i 4 - często w domu słyszane "pokorne cielę 2 matki ssie" ;fakt kolejny tak przeginam że wszyscy mnie włącznie nawet z rodziną ganiają by zwolnic; fakt kolejny - czasami wydaje m się że ta osoba w gorącej wodzie kąpana która sama za cholerę nie umie się rozluźnic wykorzystuje to że tak szybko robię

5) skarbkowi wysyłam smsa nawet jak mam przyjśc 5 minut później do domu...

6) niektóre części mojego ciała są śmierdzące, złe (nie jestem brudasem, dbam o higienę)- fakt - źródło tego przekonania wyniesione z domu rodzinnego; kłopot właściwie od zarania życia, od paru lat próbuję z tym cos robic ale albo jestem niecierpliwa albo metody te nie przynoszą skutku, próbowałam już np. oglądania się w lusterku, próbowałam odpłynąc podczas bliskości fizycznej ze skarbkiem; w planach jest warsztat we Wrocku w tym klimacie (odkładam na to kasę)

7) potrzeba karania siebie za błędy popełnione kiedyś - źródło jak wyżej...

8 ) mówienie i myślenie o sobie dobrze to egoizm - fakt. miałam kłopot w pracy z poproszeniem o głupi plaster, źródło jak wyżej...

i zebrałoby się tego jeszcze pewnie niejedno, te są najbardziej palące...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 08 gru 2012, 15:10
małpka bubu, masz nick koteczek na forum schizofrenicy?
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7864
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 08 gru 2012, 15:21
tak, to ja... a ty też stamtąd?

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 08 gru 2012, 15:28
ja też tam byłem.ale to forum jest zamknięte.koles bonus wyjechał ,na jakieś wakacje.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7864
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Wewnętrzny krytyk

przez kamilwin 08 gru 2012, 16:00
małpka bubu napisał(a):za Chiny nie wiem czy to się nadaje do tego działu, jak coś to przenieście...

jak na własną rękę pozbyc się durnych przekonań gdy stoją one w sprzeczności z tym co naprawdę czuję? zapewne przerobię na terapii ale jestem na etapie poszukiwań, ale da radę coś z tym zrobic już?

np.
1) coś mi dudni w głowie że jako zarejestrowana w urzędzie pracy muszę się czuc gorsza od innych (jestem na kończącym się stażu)... fakt - przyjechałam do Zielonej Góry kilka miesięcy temu z mniejszej miejscowości, staż znalazłam po 2 tygodniach, za 2 podejściem; ów staż już jest przedłużony, fakt 2- nieraz mam ochotę coś urzędnikom ostrzej powiedziec, są jednostki traktujące ludzi jak śmieci

2)po spotkaniu z posłem Palikotem,wicemarszałek Nowicką i prof.Izdebskim w lokalnej Palmiarni euforię zgasiło to że muszę myślec o pracy... fakt - obowiązków stażowych nie zaniedbałam...

3) coś dudni w głowie że jak się w pracy źle czuję nie mogę zwolnic tempa bo innych by to gówno obchodziło - np. wczoraj utrzymałam szaleńcze tempo mimo osłabienia, kawa nie pomogła, kręciło mi się w głowie i 3 razy poprawiałam jedno pismo przewodnie

4)zadanie w pracy muszę wykonac jak najszybciej bo zarzucą mi że celowo się obijam... fakt - nieraz już ciało nie nadążyło za chęciami, nie dalej jak w tym tygodniu poszła krew z nosa, zadanie mogłam równie dobrze wykonac w parę dni.;fakt 2 - uczy mnie i siedzi obok osoba w gorącej wodzie kąpana, najgłośniejsza w biurze... fakt ad 3 i 4 - często w domu słyszane "pokorne cielę 2 matki ssie" ;fakt kolejny tak przeginam że wszyscy mnie włącznie nawet z rodziną ganiają by zwolnic; fakt kolejny - czasami wydaje m się że ta osoba w gorącej wodzie kąpana która sama za cholerę nie umie się rozluźnic wykorzystuje to że tak szybko robię

5) skarbkowi wysyłam smsa nawet jak mam przyjśc 5 minut później do domu...

6) niektóre części mojego ciała są śmierdzące, złe (nie jestem brudasem, dbam o higienę)- fakt - źródło tego przekonania wyniesione z domu rodzinnego; kłopot właściwie od zarania życia, od paru lat próbuję z tym cos robic ale albo jestem niecierpliwa albo metody te nie przynoszą skutku, próbowałam już np. oglądania się w lusterku, próbowałam odpłynąc podczas bliskości fizycznej ze skarbkiem; w planach jest warsztat we Wrocku w tym klimacie (odkładam na to kasę)

7) potrzeba karania siebie za błędy popełnione kiedyś - źródło jak wyżej...

8 ) mówienie i myślenie o sobie dobrze to egoizm - fakt. miałam kłopot w pracy z poproszeniem o głupi plaster, źródło jak wyżej...

i zebrałoby się tego jeszcze pewnie niejedno, te są najbardziej palące...


Co do przekonań poczytaj trochę o metodzie "The Work". W google możesz sobie wpisać frazę "Byron Katie". W polskim internecie też już chyba można się trochę dowiedzieć na ten temat.

Pozdrawiam!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 08 gru 2012, 19:06
nosz i znowu... jestem w sytuacji w której według tego czegoś powinnam byc przerażona a tak naprawdę mam ochotę się śmiac...

w życiu często czułam się przeciwnie do tego niż mi wskazuje krytyk, już jako nastolatka a nawet dziecko...

zaczynając od mojego sprzeciwu, niezgody na to że kazano mi milczec wobec próby gwałtu ja się zgłosiłam po pomoc...



nie czułam tego krytycznego głosu w momencie 9/11 - nie wyrywałam sobie włosów z głowy, nie płakałam, prezentowałam postawę ludzi z krajów arabskich - cieszyłam się że ci imperialiści dostali w końcu za swoje; wkurzałam się że pod przykrywką wojny z terroryzmem kładą łapę na innym kraju, na cudzej ropie;

uważam że spuszczenie bomb atomowych na Japonię to ludobójstwo;

gdy zabito bin Ladena to zakręciły się łzy w oku bo wczułam się w małe dziecko któremu zabito tatę który może i był terrorystą lecz dla niej kimś ważnym, zresztą mój zaginiony kiciuś dostał imię Osama...

na pogrzebach nie płaczę bo łzy lecą przed nim, w samotności - na pogrzebie przede wszystkim czuję swoją tafefobię, poza tym nie lubię płakac pod publiczkę...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Wewnętrzny krytyk

przez Anna Maria 05 mar 2013, 15:13
Krytyk daję popalić w pracy.Ciągle coś ode mnie chce.Ma jakieś uwagi.Nigdy nie zasługuję na pochwałę.Nic nie robię dobrze.Wykończy mnie.W pracy najgorszy jest właśnie krytyk.Gorszy od najsurowszego szefa.
Anna Maria
Offline

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez mark123 05 mar 2013, 15:49
InMyMemory napisał(a):Co Wasz krytyk najczęśniej mówi?

Mój "mówi":
"Nie bierz się za to, bo i tak ci się nie uda"
"Nie tykaj się tego, bo zepsujesz"
"Nie mów tego, bo wyjdziesz na idiotę"

A gdy już coś robię, bo nie mogę się wymigać, "mówi":
"To musisz poprawić, tamto musisz poprawić, bo ciągle jest źle, musisz to zrobić najlepiej"

A gdy coś piszę lub wypowiadam się pisemnie "mówi":
"Przeczytaj to jeszcze raz i popraw coś, na pewno jest błąd, bo inaczej wyjdziesz na idiotę".
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10118
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Wewnętrzny krytyk

przez clavia 21 paź 2013, 20:38
Mi nieraz krytyk mówi :nie powinnaś tego mówić, nie robić" o tak jak Ania z Zielonego Wzgórza najpierw coś zrobiłam a potem pomyślałam, Już tak staram się nie mieć, bo krytyk mnie zżerał. Mam pytanko z tym związane. Załóżmy, ze coś powiedziałam swojej znajomej, która z moja rodzina jest tylko na dzień dobry. Było to rok temu w wakacje. Po powrocie z pracy pomyślałam, że mogłam nie mówić tego (włączył się krytyk), rodzina powinna mieć sekrety. Na drugi dzień poszłam do pracy i odkręciłam, że to jednak nie miało miejsca, nie chodziło o osobę z mojej rodziny czy coś w ten deseń. Miałam dosyć krytyka. Czy przesadzam, że krytyk mnie żre mimo, że to odkręciłam ?
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 lut 2012, 18:16

Wewnętrzny krytyk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 21 paź 2013, 21:49
Nie mam wewnętrznego krytyka a obraz siebie to mam w lustrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do