Powiedzieliście?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Powiedzieliście?

przez Anuśka 05 sie 2009, 21:17
Tak, ja powiedziałam.
Najpierw dowiedział się mąż. Bo musiał zostać z dzieckiem jak jechałam na wizytę.
Zrobił wielkie oczy, zabrakło mu słów. Nie potrafił przetrawic tej informacji. Zresztą nie rozmawiamy o tym. Nic na siłę.
Potem powiedziałam siostrze (jest po psychologii). Ale, nie stanęła na wysokości zadania. Zaczęła opowiadać jak to znajoma też miała depresję. Tak trochę to przedstawiła ją w niekorzystnym świetle. O mnie nie wspomniała nic. Więcej do tego tematu nie wracałam. Bo po co?
To było w 2007. Czyli nie ma co liczyć nawet na rodzinkę. :cry:
Starszy 2004
Młodsza 2009
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:29

Re: Powiedzieliście?

przez wciacia 05 sie 2009, 21:53
jak chorowałam to gadałam wszystkim naokoło. wszystkimi wszystko bo miałam ogromną potrzebę wygadania się. ale niestety w wielu przypadkach obróciło się to przeciwko mnie-ludzie często nie rozumieją. dlatego jak miałam nawrót to już byłam ostrożniejsza i mówiłam już tylko o objawach i leczeniu-bardziej fachowo i posługując się książkami.
chcę,żeby ludzie wiedzieli,że depresja istnieje,jest realna i wymaga wsparcia i zrozumienia.
wciacia
Offline

Re: Powiedzieliście?

przez Piotr Krzyworączka 11 sie 2009, 21:30
Abradab napisał(a):Intryguje mnie jedna, dość istotna rzecz. Dużo na forum widziałem postów z opisem chorób, stanów emocjonalnych, a także zmagania się z różnymi chorobami. Ciekaw jestem, czy swoim najbliższym powiedzieliście o swojej chorobie, czy też unikacie tego tematu, bądź kłamiecie, że to 'coś z sercem', albo 'migrena'. Bardzo jestem ciekaw ile osób powiedziało najbliższym (mam tu na myśli raczej przyjaciół niż rodzinę), że jestem chory na nerwicę, bądź depresję, a jaki procent osób chorych ukrywa swoją chorobę przed innymi.
Pozdro.


U mnie tylko żona wie / wiedziała ( dodałem, w czasie przeszłym, z nadzieją że najgorsze już za mną). Reszta nie. Po prostu chciałem uniknąć zbędnych pytań. Nie ze wstydu, tylko na zasadzie" A co kogo obchodzą moje problemy.?"

pozdr
Stres powoduje nerwicę. Spróbuj temu zaradzić za darmo!
http://Jak-Pokonac-Stres.pl
Posty
38
Dołączył(a)
09 sie 2009, 00:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Powiedzieliście?

Avatar użytkownika
przez Klaudus20 12 sie 2009, 14:46
Wie o tym moja rodzina, rodzice, potem rodzeństwo które domyśliło się wszystkiego bo dziwne żeby tego nie zauważyć. Wie Ukochany.
Choć gdy wybieram się do psychiatry tata mówi: "Nie mów mu gdzie idziesz". Nie wyobrażam sobie że mogłabym mu o tym nie powiedzieć, On mnie rozumie, a po rozmowie z lekarzem, rozmowa z nim jest dla mnie ważna.
Znajomi nie wiedzą, czasem mówię im że po egzaminach nie najlepiej się czułam, a wszystko przez stres. Moi przyjaciele nie są aż tak zaufanymi ludźmi, że mogłabym im mówić o wizytach u psychiatry.
Gdzie jest ta szminka,którą kocham
Na moich ustach zostawia ślad
Gdzie jest dziewczynka,która szlocha
Po wieczny czas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
20 lip 2009, 19:58

Re: Powiedzieliście?

przez verdemia 12 sie 2009, 14:56
najblizsza rodzina wie, ale nie wierzy, ze takie choroby jak depresja i bulimia istnieja. sa przerazeni moimi planami co do szpitala psych. Czesc przyjaciol wie. Przy reszcie znajomych azakladam maske i jestem swietna w udawaniu ze wszystko jest ok. Jak juz totalnie nie mam sily na klamanie to uciekam tzn izoluje sie.
verdemia
Offline

Re: Powiedzieliście?

przez komosa 12 sie 2009, 18:29
verdemia, moi rodzice też byli tym przerażeni... Tylko jak sie tam znalazłam, to zaczęłam być sama przerażona i nie dało rady tam wysiedzieć. Jak już sie bedziesz wybierać do szpitala to zastanów sie, a jak sie zastanowisz, to postaraj sie wybrać szpital bardzo dobry... Bo mi sie nie poszczęściło, niestety...

Co do wiedzy znajomych o mojej chorobie, to owszem, wiedzą, Ci co chcą wiedzeć, co pytaja... Nie ma sensu ukrywać, bo jak przyjdzie co do czego, do ataku w ich obecności, to sie przecież mogą przestraszyć, w gorszych sytuacjach również zniechęcić do człowieka - bo nie zrozumieją...

dziś pierwszy raz wyjdę z kumpelą z domu (atak pewnie niewykluczony)...
Powiem szczerze że jestem ciekawa reakcji kumpeli :twisted: ... bo ja juz sie zaczynam przyzwyczajać i no wiadomo wątpić w poprawę...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 lip 2009, 11:31

Re: Powiedzieliście?

przez verdemia 15 sie 2009, 00:03
o matko...komosa nie strasz...ide do szpitala w lublinie, na oddział leczący zaburzenia odżywania. POwiedz mi prosze gdzie ty bylaś i co było najtrudniejsze tam.
verdemia
Offline

Re: Powiedzieliście?

Avatar użytkownika
przez bliksa 07 wrz 2009, 11:49
u mnie wie rodzina , przyjaciółka i chłopak :roll: na początku siostra mi mówiła, ze sobie wmawiam, ze nic mi nie jest itp. w koncu sie wkurzyłam i poszłam do psychiatry, nie chciałam isc, ale moze i dobrze sie stało, bo dzieki temu, ze chciałam im wszystkim udowodnic ze nie zmyslam, podjęłam w koncu leczenie :D :mrgreen:
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Powiedzieliście?

przez polakita 21 wrz 2009, 17:46
Jak miałam pierwszy atak to wezwałam karetkę, odebrał mnie brat z żoną i mama, u której mieszkam od tamtej pory. Więc muszą wiedzieć. Zresztą było to dla mnie na początku tak nieprawdopodobne że mam problemy nerwowe że mówiłam o wszystkim.

Generalnie jak mam pogorszenie to zamęczam mojego chłopaka opowieściami ale on chyba już ma dosyć... nie chce w kółko o tym samym słuchać. Jak mu mówię o problemach, to mówi żebym poszła to powiedzieć psychologowi a nie jemu bo on mi nie może pomóc. Czuję się nie całkiem zrozumiana.

Oczywiście pozostałym osobom, w pracy itp nie mówię. ALe niektórym znajomym tak, tym bardziej że mamy w naszym gronie koleżankę która zapadła na depresję ( w ogóle nie wstawała z łóżka) więc ona przetarła szlaki;) a poza tym wielu moich znajomych ma jakieś zaburzenia... jakoś tak zawsze było, widocznie takie sztuki przyciągałam!
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do