Decyzje zyciowe studia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Decyzje zyciowe studia

przez takajakaś18 04 kwi 2010, 18:10
dlaczego zalujesz?filologia polska ze specjalizacja dziennikarska jest u mnie i przeszla mi przez glowe ale nie weim jak po tym z praca..co mozna po tym robic?
nie wiem zupelnie co robic..myslalam o psychologii rowniez ,ale musialabym wyjechac, nie wiadomo jak z praca a ponadto sama mam problemy wiec leczyc innych chyba nie powinnam ,trzeba byc przede wszystkim silnym psychicznie ,aby oprocz swoich dzwigac czyjes problemy..A co innego moge robic po psychologii???
nie wiem czy wyjechac czy nie..:(
kiedys bym chciala ale czy teraz...:(czemu to jest takie trudne???
takajakaś18
Offline

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 04 kwi 2010, 18:15
Zazdroszczę niektórym ludziom umiejętności podejmowania ważnych decyzji...tzn takiej latwości w ich podejmowaniu...Ja nie mam takiej hmm pewności siebie,nigdy nie wiedziałem czego chce.....Wiem jęcze. :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Decyzje zyciowe studia

przez al_bundy123 04 kwi 2010, 19:01
takajakaś18 napisał(a):dlaczego zalujesz?filologia polska ze specjalizacja dziennikarska jest u mnie i przeszla mi przez glowe ale nie weim jak po tym z praca..co mozna po tym robic?
nie wiem zupelnie co robic..myslalam o psychologii rowniez ,ale musialabym wyjechac, nie wiadomo jak z praca a ponadto sama mam problemy wiec leczyc innych chyba nie powinnam ,trzeba byc przede wszystkim silnym psychicznie ,aby oprocz swoich dzwigac czyjes problemy..A co innego moge robic po psychologii???
nie wiem czy wyjechac czy nie..:(
kiedys bym chciala ale czy teraz...:(czemu to jest takie trudne???

a czym się interesujesz ? jakie przedmioty lubisz lub dobrze sobie z nimi radzisz ? jakie zawody cenisz ewentualnie podobają ci się ? może masz kogoś w rodzinie lub jakiegoś znajomego itd kogo praca Ci odpowiada ?
Z własnego doświadczenia wiem że wybór studiów w ciemno to nie jest dobry pomysł ;) Chociaż z drugiej strony jakaś tam niepewność zawsze będzie ale na to się nic nie poradzi. Wąska jest grupa osób a przynajmniej z moich obserwacji tak wygląda która tak naprawdę już wcześnie wie kim chce zostać itd. Tzn. studia są naturalnym skutkiem ich zainteresowań.
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 kwi 2010, 21:18
Czy czasem nie postrzegacie studiów tak jak pokolenie naszych rodziców ?
W "ich" pokoleniu studia były elitarne - gdy się je kończyło, miało się zapewnioną dobrą pracę. Dlatego wtedy zawalanie studiów było "tragedią". Natomiast dziś studia nie dość, że straciły na swej elitarności i niewiele "gwarantują", to jeszcze (jak wieszczą znawcy tematyki zawodowej) "nasze" pokolenia będą musiały przekwalifikowywać się przynajmniej raz w swoim życiu zawodowym.
Dlatego nie ma sensu stresować się wagą wyboru studiów, bo i tak za parę, paręnaście lat przyjdzie dokształcać się w innym kierunku. 8)
O ile większość pokolenia naszych rodziców przepracowała całą swoją karierę zawodową w raz wyuczonym zawodzie, o tyle w naszych pokoleniach takie osoby najprawdopodobniej będą nielicznymi. :8):
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Decyzje zyciowe studia

przez takajakaś18 04 kwi 2010, 21:49
lubie przedmioty zwiazane z biologia ,humanistyczne..ale mam rozne zainteresowania.Kierujac sie kierunkiem studiow patrze nie tylko na to co lubie,tylko co mi zapewni jakis start w zyciu,prace,same zainteresowanie ie wystarcza chyba...Poza tym kierunke tj psychologia bardzo mi odpowiada,tylko nie wiem czy mam powolani czy podswiadomie daze do tego ,bo sama mam nerwice problemy,aby sobie pomoc. ;)
Nie umiem tego okrelic,co prawda czytam sporo roznych artykulow psychologicznych ,bo nadzwyczajniej mnie to interesuje,ale sa i takie ,ktore czytam z mysla o sobie,o wlasnej chorobie.Nie chce byc zaburzonym psychologiem.Moglabym zrobic psychologie jako 2 kierunek ..z reszta jakby miala zostac w tym zawodzie to wybralabym inna specjalizacje niz kliniczna chyba
zastanawia mnie skad tylu ludzi na forum kreci psychologia? :) na pewno zdrowych tez to kreci -tylko czy to ciekawy kierunek czy moze pokladamy w nim nadzieje na wyzdrowienie
..Myslalam o dziennikarstwie rowniez(ale z agarofobia moge podziękować:D)
chociaz jak bylam zdrowa lubilam wystepowac publicznie ,lubilam sie odzywac na forum..Nawet podobal mi sie moj glos i dykcja, pisalam wiersze ,wiec troche mnie to kreci..
A tak troche myslalam o fizjoterapiii -interesuje mnie zdrwoie czlowieka, socjologia -laczy sie troche z psychologia, dietetyka -moze tez lubie takei zagadnienia...Te oststnie kierunki z wyjatkiem dietetyki sa u mnie an dziennych ,reszta jest zaoczna tylko...nie wiem czy chce wyjechac ,czy nie.
wiadomo milo by bylo zostac lekarzem,prawnikiem czy kims takim ,ale na lekarza nie chce mi sie uczyc,a na prawnika jestem zbyt łagodna :D
God's Top 10 moze i masz racje:) Nie zamierzam spoczac na laurach chyba po jednym kierunku ,bo znajac mnie nigdy nie bede z siebie zadowolona..Troche mozliwe to..kiedys studia konczyli niektorzy a teraz? prawie kazdy cos konczy...
takajakaś18
Offline

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez linka 05 kwi 2010, 20:10
God's Top 10 dla mnie studia są ważne, bo chcę być w czymś dobra, wiem, że nie gwarantuje mi to żadnej pracy, ale zawalenie ich byłoby dla mnie osobistą porażką....
takajakaś18nie żałuję podjętych studiów - bo one mi się podobają, ciekawi mnie ten kierunek i chciałbym pracować w nim dalej, ale szkoda mi troszku, że nie wyjechałam gdzieś dalej z domu......ale jakby mnie miała złapać nerwica + depresja poza domem w akademiku....to by się mogło źle skończyć.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Decyzje zyciowe studia

przez takajakaś18 06 kwi 2010, 10:59
wlasnie tez tak mysle,dlatego nie wiem co zrobic.codziennie zmieniam zdanie chyba.w sumie moge tu moze zostac 3 lata zrobic cos a pozniej wyjechac z siostra,ze wsparciem bedzei latwiej.Ale boje sie ,ze spoczne na laurach ,albo nie bedzie mi sie chcialo,albo materialnie mnei nie bd stac ,mi nie przeszkadza naula moge sie dlugo ksztalcic,ale ile rodzice beda mnei utrzymywac nie wiem..na pewno nie tak dlugo:(
takajakaś18
Offline

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 kwi 2010, 11:06
linko, Aniołku Skrzydlaty (sugeruję się awatarem ;) ), chciałem tylko wyrazić, że waga wyboru kierunku studiów przestała być tak ogromna, by decydować o kolejnych 40 latach życia. ;)

Choć z drugiej strony... może martwić Twoje połączenie zdań "chcę być w czymś dobra" oraz "zawalenie ich byłoby dla mnie osobistą porażką" :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez linka 06 kwi 2010, 11:07
Czekanie na siostrę to kijowa sprawa....a później w życiu też będziesz robić wszystko z siostrą? Czas nauczyć się żyć samemu.....niestety, takie życie, jeśli nie jesteś gotowa - idź na terapię, idź do pracy - daj sobie rok czasu na ogarnięcie się - ale 3 lata, wątpię, czy później dasz radę się zawlec do systematycznej nauki.

[Dodane po edycji:]

Nie no, ja sobie doskonale zdaję sprawę, że w życiu może wypaść tak, że bedę robiła coś zupełnie innego, nie związanego ze studiami a mimo to będę spełniona - ważne jest dla mnie tu i teraz - żeby przez 5 lat nie męczyć się z czymś co mnie zupełnie nie interesuje a na samą myśl o zajęciach mieć odruch wymiotny ;)

God's Top 10 napisał(a):Choć z drugiej strony... może martwić Twoje połączenie zdań "chcę być w czymś dobra" oraz "zawalenie ich byłoby dla mnie osobistą porażką" :roll:


Nie wnikając głębiej w moje problemy( a studia są jednym z nich, chcę być najlepsza, nie pozwalam sobie na porażki - pracuję nad tym na terapii ale to nie jest łatwe, z racji obniżonej samooceny w swojej chorej główce uroiło mi się, że jak będę naj naj naj to zyskam w oczach innych - wiem, ze to bzdura, ale sam wiesz jak ciężko siebie samego czasem do czegoś przekonać) to zdanie jest dość logiczne - studia są ważne dla mnie, tylko i wyłącznie, nie robię ich dla mamy, taty czy babci. Sama podjęłam decyzję o ich rozpoczęciu, nikt mnie nie zmuszał, sama wybrałam kierunek - i jeślibym je zawaliła, byłoby to dla mnie oznaką porażki, bo wiem, że jestem na tyle "rozgarnięta", że mogę sobie z tym poradzić.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Decyzje zyciowe studia

przez takajakaś18 06 kwi 2010, 11:15
:-| super.Dlaczego nie jestem mlodsza? 3 lata to cos,czasem mysle ,ze zycie tu nei jest zle,ze jakos nicego mi nie brakuje,mam ładny dom ,malo obowiazkow,ale z 2 strony wkurza mnie to miejsce,nie mam znajomych,przyjaciol tylko denerwuje mnie
nacisk i kontrola rodzicow nad kazdym moim krokiem.." czemu nie poszlas na matme?wagarujesz !" ,czy jakies inne.A z wyjazdem łaczy sie jakies ryzyko.no wlasnie nie wiem czy za 3 lata bedzie mi sie chcialo uczyc jeszcze ,zaczyac 2 kierunke np ,duzo osob tak robi,nigdzie nie jest poowiedziane ze nauka na studiach ma trwac 5 lat,mozna studiowac cale zycie...chcialabym kiedsy wyjechac zasmakowac innego zycia.
takajakaś18
Offline

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez linka 06 kwi 2010, 11:24
takajakaś18 napisał(a):nie jest poowiedziane ze nauka na studiach ma trwac 5 lat,mozna studiowac cale zycie

Przydałaby się jeszcze jakaś praca - bo żerowanie non stop na rodzicach to mało poważne wyjście ;)
Wybierz kierunek studiów jaki chcesz, to co cię interesuje, rodzice pomarudzą, ale im przejdzie, wyjedź, zobaczysz jak wygląda życie "na swoim" (no prawie), za rok zobaczysz czy dokonałaś słusznego wyboru, zawsze możesz poprawić maturę, iść na inny kierunek, wrócić do domu, zacząć pracę iść na studia zaoczne - jest taka masa opcji, że napewno coś wybierzesz. Jesteś w świetnym wieku, właśnie teraz możesz zacząć decydować o swoim życiu, jak będzie wyglądać, ale musisz brać za nie odpowiedzialność. Z tym, że nie traktuj tego jako kary, bo nie spaprzesz sobie życia jedną decyzją, zawsze jest jakieś wyjście, nie ma co się zamartwiać :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Decyzje zyciowe studia

przez al_bundy123 06 kwi 2010, 12:49
takajakaś18 napisał(a)::-| super.Dlaczego nie jestem mlodsza? 3 lata to cos,czasem mysle ,ze zycie tu nei jest zle,ze jakos nicego mi nie brakuje,mam ładny dom ,malo obowiazkow,ale z 2 strony wkurza mnie to miejsce,nie mam znajomych,przyjaciol tylko denerwuje mnie
nacisk i kontrola rodzicow nad kazdym moim krokiem.." czemu nie poszlas na matme?wagarujesz !" ,czy jakies inne.A z wyjazdem łaczy sie jakies ryzyko.no wlasnie nie wiem czy za 3 lata bedzie mi sie chcialo uczyc jeszcze ,zaczyac 2 kierunke np ,duzo osob tak robi,nigdzie nie jest poowiedziane ze nauka na studiach ma trwac 5 lat,mozna studiowac cale zycie...chcialabym kiedsy wyjechac zasmakowac innego zycia.

niepewność i obawy zawsze będą towarzyszyć podejmowaniu trudnych decyzji i nie jest to nic nienaturalnego. Nie wiem jakie masz relacje z rodzicami i jak oni zapatrują się na finansowanie twoich studiów ale zgadzam się z linką że żerowanie na rodzicach całe życie albo powiedzmy lat 20 jest trochę szczeniackie chociaż swoją drogą może kariera naukowa jest wyjściem i będziesz miała studia całe życie :mrgreen: . Co do wyjazdów zagranicznych to od czego są rożne Erasmusy i tak dalej. Tam będziesz mogła zasmakować innego życia. Wiele rzeczy da się pogodzić i nie trzeba wybierać między tym a tym. Pamiętaj zawsze jest jakiś strach i niepokój nie da się tego przeskoczyć. No a narazie póki co to się lepiej bierz do nauki :8): :twisted: albo przynajmniej próbuj ;) .
Pozdrawiam
G
al_bundy123
Offline

Re: Decyzje zyciowe studia

Avatar użytkownika
przez soulfly89 06 kwi 2010, 18:07
takajakaś18 napisał(a):chcialabym kiedsy wyjechac zasmakowac innego zycia.

Wiele osób myśli, że sam wyjazd coś zmieni, ale często to jest niestety tylko iluzja. Zdarza się rzeczywiście, że ktoś trafi na super ludzi, super warunki na uczelni i jego życie się odmieni wręcz magicznie :). Ale ja nikogo takiego nie znam, chociaż słyszałam kilka takich euforycznych opowieści, szczególnie zaraz po wyjeździe, zanim zaczęły się pierwsze schody.

Ja wyjechałam i wróciłam. I teraz wszystkie miasta wydają mi się podobne do siebie i czasami mam wszystkich tak samo dosyć, gdziekolwiek jestem, czy to w wakacje czy w roku akademickim. Wszędzie są ludzie fajni i niefajni. Możesz trafić na mądrych albo na takich którzy tylko imprezują i puszczają się na lewo i prawo. Po powrocie tu gdzie mieszkam, zostałam prawie sama, więc musiałam na nowo szukać dobrych miejsc, odświeżać przyjaźnie, szukać nowych znajomych i znalazłam kilka fajnych pubów i inicjatyw, gdzie wcześniej mnie nie było, rzeczywistość jest tak złożona że można jedno miejsce odkrywać nieskończoną ilość razy - ja czasami porównuję sobie to w głowie do dobrej gry RPG ;) Jeśli trzeci raz próbujesz zrobić jakieś zadanie i nie wychodzi Ci, w końcu trafiasz na coś co do tej pory nie zwracało Twojej uwagi... W każdym mieście można być szczęśliwym jeśli ma się przyjaznych ludzi i dobre nastawienie, otwartość na świat. Nowe-Inne życie można zacząć powoli, zostając tu gdzie się jest. Jestem o tym przekonana.

Ale jeśli tak bardzo myślisz o tym jak by to było wyjechać, to spróbuj, choćby po to, żeby tego potem nie żałować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Decyzje zyciowe studia

przez takajakaś18 10 kwi 2010, 20:55
co ma byc to bedzie,narazie chcialabym sie pouczyc ,ale motywacji tak mi strasznie brak ,silan wola rowna zeru...chyba przez to skazana jestem na niepowodzenie,a szkoda...:(
takajakaś18
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do