Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 25 sty 2009, 19:45
Witam,
Ostatnio wyszły na wierzch moje lęki z dzieciństwa, lęk przed tym, że nie potrafię ogarnąć jak to wszystko ma działać. Nawet jeśli jest Bóg, to skąd się ten Bóg wziął i w ogóle od kiedy jest, a skoro go kiedyś nie było, to co było przedtem niby. Wiecie, o co mi chodzi.

I teraz mam pytanie - czy takie myślenie może być PRZYCZYNĄ mojej depresji, czy może jej EFEKTEM, SKUTKIEM?

Nie wiem, czy mam się wyciszać i hamować te myśli (co raczej chyba tak naprawdę na dłuższą metę do niczego nie prowadzi), czy może poddać się tym myślom i emocjom (tak mi się wydaje, że jest prawidłowo) - i po prostu przelać je na kogoś, zwierzyć się z nich. Tylko, że tak się delikatnie spytam, niby ku**a komu?

Bardzo proszę odpowiedzcie mi co o tym sądzicie, mile widziana każda odpowiedź... Bardzo mi to jest potrzebne... Pozdrawiam!
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez Rani 25 sty 2009, 19:54
NoMoreDepression napisał(a):Nawet jeśli jest Bóg, to skąd się ten Bóg wziął i w ogóle od kiedy jest, a skoro go kiedyś nie było, to co było przedtem niby.

Wiesz, że ja też się nad tym zastanawiałam i do niczego dobrego to nie prowadziło. Doszłam więc do wniosku, że jeśli nie jest napisane nic na ten temat w Biblii to widocznie nie jest to ważne i przestałam o tym myśleć. Myślę, że to może wynikać z depresji bardziej niż do niej prowadzić. Ale to moje zdanie.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez Hans 25 sty 2009, 20:02
Też tak miałem, coś podobnego, tylko zastanawiałem się nad sensem istnienia ludzi, do niczego dobrego to nie prowadziło, bo wiadomo nie od dziś, że człowiek jest potrzebny samemu sobie i świat się bez niego nie zawali, kochamy dobra doczesne, to nas tu trzyma :) Bo już dawno przestaliśmy uprawiać seks, żeby gatunek przetrwał i zabijać, żeby zjeść :)
Teraz o tym nie myślę, mało mnie obchodzi po co tu jestem, ważne, żeby było mi dobrze :D


Jeśli jest bóg, w co ja nie wierzę, to jest to najbardziej złośliwa istota jaka kiedykolwiek istniała :)

Pozdrawiam.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 25 sty 2009, 20:28
Tez tak mi sie wydaje, ze to nie jest prawdziwa przyczyna depresji. Musza to byc chyba jakies stłumione emocje, z czym innym zwiazane. Takie egzystencjonalno - filozoficzne rozwazania to chyba wynik małęgo poziomu serotoniny w mozgu, a nie na odwrot. Ehhhh, ale to wszystki jest trudne ;/
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

przez chloe 25 sty 2009, 21:51
ja kiedyś próbowałam sobie wyobrazić NIC - w rozumieniu wszechświata. NIC, które nie jest ani czarne, ani białe, ani przezroczyste, które jest NICZYM w najczystszej formie. zawsze powodowało to u mnie dziwne uczucie, że to poza zasięgiem mojego umysłu, przerażało mnie to... nikt tego nie rozumie, kogokolwiek spytam, czy potrafią sobie wyobrazić NIC - nigdy nie mają z tym problemu. i nie przeszkadza im to, że ich NIC jest być może białe albo czarne. a NIC powinno być niczym, czymś, w czym nie ma mocy sprawczej, której nigdy nie było, NIC przede wszystkim nie może być CZYMŚ... i już się gubię. jeśli ktokolwiek rozumie ten bełkot, to z góry serdecznie dziękuję.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 25 sty 2009, 22:43
Hehe ja doskonale rozumiem. Ale chyba w naturze ludzkiej nie powinno byc i nie ma takich rozwazan jakie my mamy, a jest to wynik naszej choroby. Mam przynajmniej taka nadzieje, bo jak nie to koniec :)
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

przez chloe 25 sty 2009, 22:52
NoMoreDepression, chociaż ktoś ;)
choroba chorobą - ja nie wiem co mi jest, bo pani psychiatra nie potrafiła określić. ni to depresja, ni to borderline...
ale jakby nie patrzeć - jednym z moich głównych problemów są myśli, całe miliony myśli, za którymi nie nadążam, również te absurdalne, egzystencjalne rozważania i pytania bez odpowiedzi, które robią nieład w głowie :)
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 26 sty 2009, 10:35
Tak sobie mysle, ze moze tego typu zaburzenia to po prostu niewyrazone emocje z wczesnego dziecinstwa - w sensie ze małe dzieci płacza, prawda? Płacza gdy przychodza na swiat, pozniej tez placza "bez powodu"... Moze my tłumiliśmy te emocje w sobie, które inni wyrażali, i dlatego pozostało to "niewyrażone" i wprowadza mętlik w naszych umysłach...
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

przez chloe 26 sty 2009, 21:11
NoMoreDepression, ja zawsze miałam bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, starałam się za wszelką cenę spełnić oczekiwania rodziców. Chyba próbowali mnie wychować na twardego, ambitnego człowieka (bo sami twierdza że mieli trudne życie, w które wchodzili nie mając nic). Niestety, wyszedł im kłębek niepoukładanych emocji, który nazywa się ich córką.

chyba to tak trochę offtop :roll: Przepraszam ;)
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

Avatar użytkownika
przez Hans 26 sty 2009, 21:28
chloe napisał(a):NoMoreDepression, ja zawsze miałam bardzo wysoko postawioną poprzeczkę, starałam się za wszelką cenę spełnić oczekiwania rodziców. Chyba próbowali mnie wychować na twardego, ambitnego człowieka (bo sami twierdza że mieli trudne życie, w które wchodzili nie mając nic). Niestety, wyszedł im kłębek niepoukładanych emocji, który nazywa się ich córką.

chyba to tak trochę offtop :roll: Przepraszam ;)


Kurcze, jakbym czytał o sobie, ja się jeszcze swoich uczuć wstydziłem, nikt mi nigdy nie mówił, że mnie kocha poza babcią, nikt mnie nie przytulał jak mi się coś stało choćby w wieku 4 lat, miałem być twardy, rodzice dorabiali się od stołka, a ja mam tak dobrze jak nie ma nikt, więc powinienem się cieszyć, miałem wg ojca nie być "baba" i co, i wyrosło to to na potwora z wynaturzonymi myślami i czynami, do tego do granic możliwości tłumiącego uczucia i skrywającego sumienie, ehh wyżaliłem się trochę :D
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Re: Lęk przed nieskończonością po śmierci, zapętleniem

przez chloe 26 sty 2009, 22:28
Hans, dla mnie największa słabością od zawsze jest płakanie przy ludziach. Jako, że teraz zdarza mi się płakać dużo częściej niż kiedyś, muszę się ukrywać w pokoju, w łazience, a potem wychodzić z przyklejonym uśmiechem na twarzy. Mimo wszystko myślę, że rodzice nie chcieli nam zrobić krzywdy, tylko okazaliśmy się za mało odporni.
Jak byłam mała to zawsze płakałam w swoim pokoju przed snem, bo miałam koszmarne lęki, że wybuchnie pożar, albo ktoś nas w nocy zamorduje albo okradnie... Pamiętam, jak w dziecinny sposób sobie tłumaczyłam śmierć jako przejście do lepszego życia... wtedy byłam jeszcze pełna naiwnej wiary w Boga i jego moc... później spróbowałam sobie wyobrazić NIC. - bałagan w głowie został do dziś.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do