Płacz

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Płacz

przez Pojebek 25 wrz 2008, 23:05
Czy zdaża sie wam czasem płakać? Czy płacz nad sobą, może być pozytywny? Bo coś mi sie zaczyna robić dziwnego :) Chodze na psychoterapie już dość długo i często sie zdaża, że kobieta po drugiej stronie zaczyna płakac. Troche mnie to dziwiło, zastanawiało, przerażało. Zapytałem o ta sytuacje i ona zapytała, czy mi sie zdaża płakać nad sobą i oczywiście inne pierdoły związane z tematem. Mnie to dziwiło i jakoś nie wiem nad czym miałem płakać, ale coś sie zaczeło dziwnego dziać. Zdażyło mi sie juz dwa razy, że zacząłem nagle ryczeć. Raz jak przypomniałem sobie dzieciństwo(pozytywne, zresztą tak je widze ogolnie), drugi raz jak pomyślałem o czymś co mnie dotyczy, mianowicie o konflikcie intrapsychicznym. Za pierwszym byłem zdziwiony i płakałem jednocześnie sie z siebie śmiejąc, momentami poprostu rycząc. Drugi raz to troche bezsilnośc i zmęczenie. Czy takie coś nie jest objawem depresji? Dodam że moim problemem są uczucia i emocje, raczej staram sie je kontrolować w bardzo drastyczny sposub, wręcz z nienawiścią.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Re: Płacz

Avatar użytkownika
przez Duran84 26 wrz 2008, 10:13
Może jestem jakiś dziwny, ale mnie się zdarza... I to dużo częściej niż Pojebkowi... Są chwile, że już nie mogę sam ze sobą wytrzymać i się kompletnie rozklejam... Wtedy muszę się wypłakać... I po paru minutach przechodzi wszystko... Czy to jest normalne :?: Bo przecież przyjęło się, że mężczyźni nie płaczą... :oops: :oops: :oops:
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: Płacz

przez Zagubiona=> 26 wrz 2008, 15:13
Duran każdy ma prawo do płaczu. Ja wam zazdroszczę,bo też chciałabym się wypłakać,ale nie potrafię. A to na pewno przyniosłoby ulgę.
Zagubiona=>
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Płacz

przez Pojebek 26 wrz 2008, 16:37
Nad takim gownem jak "przyjęło sie" to wogóle nie ma sensu rozprawiać. Chodzi mi o :smile: ... no właśnie o mnie czy w moim przypadku(którego znac nie możecie) to dobrze żle, średnio? Płacz może być różny i w zależności od osoby też można oceniać jego znaczenie.
Widziałem dokumenty kiedy to mordercy zaczynali płakać, a jednak nie przychodziło na myśl nic związanego z powiedzeniem facet nie płacze.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Re: Płacz

przez Pstryk 26 wrz 2008, 20:00
Wiecie co, nie rozumie wstydliwego podejścia do łez - Wy, nerwicowcy jeszcze się dziwicie, że czasem sobie popłaczecie :?: :?: :?: Po pierwsze - to pozytywny objaw zmian zachodzących w Was. Po drugie - to przynosi ulgę. Po trzecie - płacz nie dotyczy wyłącznie przykrych wydarzeń :!: Można płakać na przykre wspomnienie ale można także zapłakać ze szczęścia, sentymentu. Pojebek nie masz się czym martwić - wszystko z Tobą Ok. Być może pogoda nastraja Cię odrobinę melancholijnie [w przypadku pierwszego Twojego 'płakania'] a już całkiem dobrze, jeśli płacz jest objawem zmiany nastawienia do swojej własnej osoby [drugi przypadek]. Dolegliwości Ci towarzyszące mają prawo wytrącić Cię z równowagi, wkurzyć ale i zasmucić :!:
Pstryk
Offline

Re: Płacz

przez Pojebek 26 wrz 2008, 23:27
Nie jestem nerwicowcem. Też uważam takie coś za pozytywny przejaw. Z psychoterapi mogłoby wynikać, że zabijam sam siebie. Prubuje zniszczyć i odciąć sie od najsłabszej i jednocześniej najbardziej pokrzywdzonej części mnie, od uczuć jakie są utożsamiane z tą częścią, więc ten pierwszy wyskok jest wpożądku.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Re: Płacz

Avatar użytkownika
przez Spadająca_Gwiazda 01 paź 2008, 21:07
a mi mój płacz nie przynosi ulgi, raczej złość że nie umiem panować nad emocjami i nad tym wielkim smutkiem i żalem który mnie pochłania całkowicie
Spadam jak liść, spadam niczym gwiazda. Znajdując wiarę podążam tam gdzie Ty..
Posty
161
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 00:41
Lokalizacja
Niebo

Re: Płacz

Avatar użytkownika
przez inez3 03 paź 2008, 00:06
mi placz zazwyczaj troche pomaga... nawet jak placze ze zlosci to potem czuje sie spokojniejsza. nie wiedze powodu do wstydu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Płacz

przez Pstryk 03 paź 2008, 10:09
Pojebek, odcinanie się od części siebie [tu: Twojej przeszłości] nie pomoże. Być może płacz pojawia w chwilach bezsilności, gdy tak bardzo chcesz zapomnieć ale nie potrafisz. To również naturalne. Ale także to sygnał, że nie tędy droga.
Pstryk
Offline

Re: Płacz

przez Pojebek 03 paź 2008, 15:25
Ja wszystko pamiętam, od niczego sie nie odcinam. Jednak mówie o sobie jakbym relacjonował film, lub jakbym mówił o kimś obcym i zdażeniu które spotkało kogos innego, jest taki mechaniz obronny, nie wiem jak sie nazywa. Można też odciąć sie od uczucia bezradności i strachu. Czujesz potrzebe uczucia, a jednocześnie sie tego bardzo wstydzisz, zgrywaz, lub prubujesz zgrywać twardziela maskując samego siebie i zakładając przeróżne maski. Biorąc to pod uwage traktuje swój płacz jako coś pozytywnego
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Re: Płacz

przez Misiek 18 paź 2008, 14:10
Płacz oczyszcza... Dobrze czasem popłakać...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 10 gości

Przeskocz do