BÓL PSYCHOGENNY...

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

BÓL PSYCHOGENNY...

przez zibimark 25 wrz 2008, 17:56
Czy spotkał z was sie ktos z takim problemem jak bóle psychogenne?...moja mama po zachorowaniu 3 lata temu na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych cierpi od tego czasu na potworne bóle całego ciała które ocenia w specjalnej skali na 9.... :( ...po pobycie w kilku placówkach klinicznych miedzy innymi Klinice Leczenia Bólu w Krakowie ,na oddziale neurologicznym W Krakowie ,kilku krotnie w Kielcach na odziale reumatologicznym ,ogólnym az po Klinike Neuropsychiatryczną w Warszawie lekarze są wobec uśniezenia tego bólu bezsilni,farmakoterapia silnymi lekami przeciwbólowymi typu Tramal,lekami rodzaju Mydocalm,Neurontin,baclofen,sirdalud,tegretol,myolastan,madopar i inne oraz leku Velafax w zasadzie nic nie pomaga,w Warszawskim szpitalu lekarz zasugerowal ze baza bólu tkwi w zapaleniu rdzenia kręgowego które mama miała 3 lata temu lecz konsekwencje tej infekcji powinny potęgowac ból najwyzej do poziomu 3-ciego w skali mierzenia intensywnosci bólu,tym czasem poziom 9 intensywnosci bólu odczuwany przez moija mame -lekarz uznał-że został wzbudzony przez nią poprzez niepotrzebna długotrwałą koncentracje na nim.....uwaza on ze mama spotęgowała ten ból do tych granic poprzez demonizowanie go,pielegnowanie jego obecnosci w sobie co w czasie w nieunikniony sposób musiało spowodowac jego narastanie az do takich rozmiarów....uznał ze intensywnosc tego bólu mozna nieco zmniejszyc stosując tylko długą psychoterapie..powiedział jednak ze jej skutecznosc bywa zazwyczaj w takich przypadkach zawodna ze wzgledu na bardzo utrudniony kontakt psychoterapeuty z chorym oraz dalsza wspołprace...
co robic jak ten ból zniwelowac
prosze o odpowiedz i pomoc
pozdrawiam
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

przez Pstryk 25 wrz 2008, 19:37
Odczuwanie bólu może być potęgowane przez pod- a nawet świadomość. W sytuacji, w której współwystępujący ogólny stan somatyczny tylko w minimalnym stopniu może być przyczyną bólu, odczucia bólu mają uzasadnienie w stanie medycznym mogącym ten ból wywołać, ale stopień jego nasilenia wykracza poza zwykłe proporcji. Najgorsze jest to, że stan ten nie kontrolowany może stanowić zagrożenie nawet dla życia osoby. Dlatego gorąco polecam szybką wizytę wporadnii leczenia bólu :!: Nie wiem jaki stosunek do tego kroku ma Twoja mama ale postaraj się ją jak najszybciej tam pokierować.
Pstryk
Offline

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

przez zibimark 25 wrz 2008, 20:58
bethi -dziekuje za zainteresowanie tematem...problem polega na tym ze mama była w Poradni Leczenia Bólu w Klinice Uniwersyteckiej w Krakowie i leczenie polegało sensu stricte na farmakologicznej próbie uśniezania bólu lekami opoidowymi i blokadami z likodainy które jak pisałem były nieskuteczne,wogóle lekarze w tej klinice nie zasugerowali psychoterapii dopiero w Klinice w Warszawie padła taka propozycja i jednoznaczne stwierdzenie że cyt:"leki przeciwbólowe w tym morfina nie pomogą Pani na te bóle".... :x ...konieczna jest kompleksowa i długotrwała psychoterapia która równiez moze sie okazac nieskuteczna...czy wiec nie ma juz żadnej nadziei?
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

Avatar użytkownika
przez eligojot 25 wrz 2008, 21:08
Nawet nie chcę sobie wyobrażać tego bólu, ale czy lekarze doszli do stwierdzenia tego, co było przyczyną tak poważnej infekcji jak zapalenie opon mózgowych? Miało to podłoże wirusowe czy bakteryjne? Bo właśnie z takimi bólami całego ciała kojarzą mi się opowieści ludzi chorych na boreliozę, chorobę odkleszczową, która właśnie może manifestować się zapaleniem opon mózgowych i oni właśnie doświadczają takich przeszywających bóli całego ciała, jakby rozrywania od środka, są na Tramalu, który za bardzo nie pomaga. Ten ból związany jest z zaburzeniem funkcjonowania ośrodka odpowiedzialnego za interpretację sygnałów z ciała, spowodowanym inwazją bakterii.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

przez zibimark 25 wrz 2008, 21:36
diagnoza brzmiała...aseptyczne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,mózgu i rdzenia kręgowego....ból jest potworny,postępujacy i trwa juz 3 lata a dochodza okresowo do tego silne skurcze mięśni ,rany krwawiace pojawiające siew samoistnie(nieznana jest tego przyczyna )..cierpienie psychiczne mojej mamy (zreszta mioje równiez i innych członków rodziny) gdyz rokowania są niepomyślne ...i inne problemy życia codziennego które jak każdy musimy w tym maraźmie pokonywac...
ból porównuje do rwania,wykręcania i parzenia ogniem mięśni i kręgosłupa,rażenia prądem a bóle które czasem mają sportowcy podczas skurczu mama określa (gdyz miała kiedys takowe wiec ma skale porównawcza) jako nic nie znaczące :shock: ...Bóg raczy wiedziec co robic ...medycyna jest -co moge obiektywnie stwierdzic-bezsilna
pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

Avatar użytkownika
przez eligojot 25 wrz 2008, 22:46
Czyli, że nie udało się w RUTYNOWYCH posiewach wyhodować czegokolwiek, co nie znaczy, że zapalenie nie miało podłoża bakteryjnego/wirusowego. Są bakterie np. Chlamydie, Mycoplasmy, które muszą mieć spełnione szczególne warunki, aby się wykluły, bo w rutynowych posiewach to można sobie najwyżej paciorkowca albo gronkowca z gardła wyhodować. Możliwe, że infekcja nadal jest - stąd te bóle. Ja nie wierzę, że aż taki poziom bólu można sobie samemu wygenerować.
A w tej poradni leczenia bólu nie proponują żadnej operacji, aby przeciąć nerwy tu i ówdzie, aby te impulsy mniej były odczuwane?
Powinniście z tych ran zrobić jakiś posiew.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

przez zibimark 26 wrz 2008, 11:08
eligojot-nieistnieje zaden zabieg chirurgiczny który by te bóle usniezył w istotny sposób poza jednym który moze ale nie musi przynajmniej w jakims stopniu zmniejszyc te bóle-to wszczepienie pompy baclofenowej ,koszt pompy 35 tys zł..(nie jest refundowana)...skutecznosc jej jest loteryjna zas kosz wielki :-| ,napewno ból ma baze pozapalną o czym śwoadczy utrzymujacy sie wysoki współczynnik OB od 3 lat non stop na poziomie.....60-90 :shock: ....swiadczy to o ciagłej obecnosci stanu zapalnego...za te cierpienie powinna zostac świetą juz dawno i dziw bierze za co takiego dobrego człowieka jak moja mama takie cos spotkało...
pozdrawiam
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
23 sie 2006, 13:51

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

przez Pstryk 30 wrz 2008, 09:35
To faktycznie okrutne, że dobrych ludzi spotykają takie tragedie. Mi również ciężko wyobrazić sobie ten ból ale Twój temat pomógł mi w pewnym odkryciu... Jakieś 12 lat byłam bardzo chora - gdy temperatura doszła do 40tu rodzice wezwali pogotowie. Diagnoza - zapalenie opon mózgowych i zrobili mi punkcje. Po 20 godzinach przeniesiono mnie na wewnętrzny. Pielęgniarki kazały mi przejść z łóżka na łóżko i efektem tego sparaliżowało mi całe ciało. Po dwóch tygodniach paraliż całkowicie minął. Rok, czy dwa później zaczęły się moje problemy z niemiłosiernymi bólami głowy. 5 czy 6 tygodni jechałam na tabletkach nasennych byle spać bo funkcjonować się nie dało. Gdy poczułam się lepiej poszłam do neurologa, potem na oddział neurologiczny gdzie wykonano wszelkie możliwe badania i wykluczono wszelkie dolegliwości neurologiczne. Dwa lata miałam spokój - i znowu ten atak bólu, znowu 5 tygodni wyłączonych z życia. I tak się ten schemat powtarza co 2, 3 lata. Ostatni atak niewyjaśnionego bólu miałam rok temu. W czasie 'przerwy od bólu' zdarzają się także ataki, ale sporadycznie. No i do wczorajszego wieczoru - wczoraj właśnie zdarzył mi się takowy... Jestem jeszcze nieprzytomna od nasennych... ale ból ustąpił - dziś [jak na razie] go nie odczuwam. I tutaj skojarzyłam Twój post - nigdy nie skojarzyłam faktu punkcji i paraliżu po niej z tymi dolegliwościami i nigdy też nie mówiłam mojemu neurologowi o tym fakcie. Jest jeszcze jeden aspekt - początkiem tego roku miałam zapalenie płuc. Internista skierował mnie do laryngologa, gdyż do tego bolały mnie uszy - ten zaś stwierdził, że mam zapalenie nerwu trójdzielnego. Przepisał mi jakieś prochy przeciwpadaczkowe jednak ten konował nic mi nie wyjaśnił ['poczyta se pani w internecie'] i ich nie brałam. Zignorowałam se ten fakt. I tutaj wielka prośba do osób posiadających jakąś wiedzę w tej dziedzinie o wyjaśnienie o co chodzi z tym nerwem trójdzielnym i czy może ono [zapalenie] mieć powracający charakter :?:
Pstryk
Offline

Re: BÓL PSYCHOGENNY...

Avatar użytkownika
przez eligojot 30 wrz 2008, 18:20
bethi, nie chcę straszyć, ale musisz koniecznie zrobić sobie jedno badanie wykluczające chorobę boreliozę, gdzie gdy właśnie ten nerw się często zapala. Szczególnie, że miałaś zapalenie opon mózgowych. Owe badanie to Western Blott w klasach IgM i IgG. Koszt około 200 zł. Przy szpitalu zakaźnym.

---- EDIT ----

zibimark napisał(a):napewno ból ma baze pozapalną o czym śwoadczy utrzymujacy sie wysoki współczynnik OB od 3 lat non stop na poziomie.....60-90 :shock:


Czy lekarze po prostu przyjęli, że taki wskaźnik ma się utrzymywać po przebytej chorobie? Bo wartości 60-90 świadczą np. o bardzo silnym stanie zapalnym, takim jak przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, gośćcu stawowym, czy nawet nowotworze.

Zróbcie jeszcze CRP - C-Reactive Protein czyli białko fazy ostrej i jeżeli będzie podobnie wygórowane, znajdźcie lekarza, który stwierdzi, czy to zespół pochorobowy, czyli taki kiedy organizm się odbudowuje, czy to nie kontynuacja niedoleczonej choroby.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do