Strach przed porażką

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Strach przed porażką

przez Autodestrukcja 18 wrz 2008, 20:57
Paraliżuje jakiekolwiek działanie...

Sama nie wiem czy wystarczy tu pewność siebie i dystans...
Jak wrzucić na luz gdy czuje się wewn przymus bycia najlepszym?
Autodestrukcja
Offline

Re: Strach przed porażką

przez Misiek 18 wrz 2008, 22:41
Niewiem, ale trzeba się tego przymusu jakoś wyzbyć... Zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Strach przed porażką

przez Pojebek 25 wrz 2008, 22:11
Takie coś to już jest masakra, nie wiem jak to działa, ale działa skutecznie:). Kompletny paraliż, jeśli dojdzie do tego lęk przed oceną i inne sprawy to potrafi to kompletnie zparaliżować działnie w jakiej kolwiek dziedzinie. Strach przed porażką nie jest może taki straszny sam w sobie, gorzej jeśli działa tak, że zaczynasz rezygnować z działania. To jest dramat! Można sie tak bardzo obawiać, że coś nie wyjdzie, że wogóle sie rezygnuje z działania. Do tego cały czas rozmyślanie...itd itp... i im bardziej sie wycofujesz, im bardziej coś nie wychodzi tym bardziej sie spinasz i jeszcze bardziej nie wychodzi. Ja mam też coś tekiego, że nie moge grac z kimś gorszym. Jeśli zaczynam dominować, wygrywać to paradoskalnie także wtedy odzywa sie lęk, jeśli teraz sie nie uda to żle, obwiniam sie wtedy i wyżucam sobie takie zachowanie. Zaczynając gre, marze o przejściu niezauważonym, nie chce grać, kompletny brak przyjemności. Jednocześnie uważam, że powinienem być najlepszy, wzystko co moge odczuwać podczas gry to ulga, lub po niezłym fragmencie napięcie, rzeby sie skończyło i nie wydało że jednak jestem cienki.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Strach przed porażką

przez Autodestrukcja 05 paź 2008, 21:26
No właśnie o takie mniej powierzchowne spojrzenie na problem mi chodziło...
Mam dosyć podobnie...
Wiem że moja postawa w tej sytuacji jest absurdalna...
Ale mój przymus bycia najlepszą w pewnych dziedzinach absorbuje całe moje życie i zniekształca obraz rzeczywistości. Mogłoby się wydawać że odczuwam kompleks na jakimś punkcie i to wywołuje nadmierną potrzebę sukcesu w jakiejś dziedzinie i patrzenie na stan rzeczy przez pewien pryzmat. W niektórych przypadkach to pewnie faktycznie jest kompleks < pominę nudną samoanalizę : P > w innych... jakieś poczucie misji < choć to za duże słowo>, którego nie można uzasadnić ani presją otoczenia ani niską samooceną . Mam jakiś talent ale obawiam się że intelektualnie nie podołam zadaniu jakim jest pełne wykożystanie tego talenyu ( tu może chodzi o niską samoocenę )

Inną sprawą jest właśnie to , że boję się być najlepsza, bo to się równa przewodnictwu w danej dziedzinie, a mam wątpliwości czy jestem dostatecznie dobra żeby przewodzić -> być najlepszą <-- a tak bardzo chce przecież być najlepszą. Tak jakbym się bała skakać na wyżyny ze strachy orzed nieodkrytymi obszarami ( jak wyglądają te wyżyny?) -> to paraliżuje tak że w ogóle nie wykonuję skoku - nie rozwijam się. Oczywiście to jest absurdalne tym bardziej im bardziej unikam wyzwań... bo bycie najlepszą raczej mi nie grozi..z resztą co to znaczy najlepszą...


To absurdalne, wiem.

Słyszałam wiele rzeczy które powinny mnie dowartościować, które ewidentnie pokazuą że mam otwartą drogę dążenia do maxymalnego rozciągnięcia swoich możliwości... Cudze opinie mnie jednak nie satysfakcjonują... Ten brak pewności, chęć uzyskania niewiadomojakiego efektu... paraliżuje działanie. Lęk. :/ Chowam się w sobie, przestaję działać... Przestaję ryzykować...

Już nie oceniam dążenia do celu w kategoriach odczuwania uczuć zwiazanych z wykonywaniem pewnych czynności ale w kategoriach...prestiżu? W kategoriach obiektywnej ( na tym poziomie nie istniejącej ) opinii mierzącej moje osiagnięcie w stosunku do innych...

Paranoja :/

Pozdrawiam : )
Autodestrukcja
Offline

Re: Strach przed porażką

Avatar użytkownika
przez magik223 06 paź 2008, 15:36
gdzies tam reedited
Well każdy chce byc w czymś najlepszy i to jest moim zdaniem ważne w życiu żeby byc najlepszym tylko ehe proponuje obrac sobie jakis konkretniejszy cel bo we wszystkim nikt nie jest najlepszy. A jeśli będziesz probowala to tak na prawdę w niczym nie będziesz - smutne. Musisz wybrac co najbardziej lubisz robic i w tej dziedzinie się starac o mistrzostwo. Co z resztą hm możesz ją delikatnie mówiąc osikac lub probówac utrzymac jakiś tam poziom to zalezy do Ciebie

Ehe
Powiedzieć, że bez wiary świat jest mniejszy tym samym wierzyć w drugie życie, a to pierwsze spieprzyć"
"A co zdobyte nigdy nie bedzie szczytem -Widze szczyt, a za szczytem-Zaszczyt za zaszczytem-Lsnienie mistrzostwa kieruje moim bytem"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 paź 2008, 16:15

Re: Strach przed porażką

przez Pstryk 07 paź 2008, 10:23
Otóż to - nie ma ideałów i nie będziesz we wszystkim najlepsza. A pozwalanie sobie na błędy jest nie tylko uczące ale i objawowo zdrowe bo zachowujesz dystans do siebie i umiesz się śmiać. O cieszeniu się życiem nie wspomnę bo pozwalanie sobie na błędy to tylko jeden z elementów niezbędnych do odczuwania radości z życia.
Pstryk
Offline

Re: Strach przed porażką

przez Misiek 18 paź 2008, 10:07
Dokładnie... nie ma ludzi którzy nie popełniają błędów...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Strach przed porażką

przez NLD 23 gru 2008, 20:23
Strach przed porażką może być objawem NLD ale czy to jest to samo co nieumiejętność przyjmowania porażek?
NLD
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
06 gru 2008, 11:08

Re: Strach przed porażką

przez Autodestrukcja 09 mar 2009, 20:56
To bardziej - sama odpowiadam sobie na pytanie w sumie - prokrastynacja...
Autodestrukcja
Offline

Re: Strach przed porażką

przez mjp 13 mar 2009, 21:15
Do tego cały czas rozmyślanie...itd itp... i im bardziej sie wycofujesz, im bardziej coś nie wychodzi tym bardziej sie spinasz i jeszcze bardziej nie wychodzi.
i...

...
wszystko co moge odczuwać po niezłym fragmencie to napięcie, żeby sie skończyło i nie wydało że jednak jestem cienki.


Mam tak samo. To jest dość uciążliwa sprawa. Nawet jeśli wyjdę na jakiś czas z "kupy" i obiektywnie rzecz ujmując nieźle mi idzie to wtedy się spinam i zaczynam bać tego, że zacznie być znowu źle. Tu pasuje cytat z Autorki wątku:

Paranoja :/
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do