Problemy z rodziną po odejściu z domu

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Misiek 19 wrz 2008, 23:03
Życie różnie się układa... czasem dzieje się coś co pare lat temu wydawałoby się niemożliwe... Więc może Twój brat jeszcze będzie Twoim przyjacielem... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez Coltrane 19 wrz 2008, 23:15
Filomatka, nadal to samo?
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 23 wrz 2008, 19:35
Coltrane, jest jeszcze gorzej. Nieodzywam się bo pogarsza mi się stan jak to robię. Była u nas 2 razy policja kryminalna. Okazuje się, że dzwonią do nich 16 razy dziennie i wygadują różne historie (policjant nie mógł mi nawet powtórzyć jakie tyle ich było) Nie mam już siły brakuje mi motywacji do czegokolwiek. Następna może będzie telewizja? Wszystko się psuje nic nie ma sensu. Nie mam siły, mam mroczne myśli i czuję się samotna. Czuję się fatalnie.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Pstryk 25 wrz 2008, 09:04
Filomatka, pamiętaj że nie jesteś sama - jest jeszcze Twój chłopak. Widzę, że żadne argumenty nie docierają - boisz się być stanowcza bo to rodzina ale spójrz dokąd to prowadzi.... Jak tak dalej pójdzie - Ty wpadniesz w poważne problemy ze sobą a związek się rozsypie [tfu tfu :!: :!: :!: ]. Skoro policja była i zna sytuację dlaczego nie interweniuje we właściwym miejscu :?: :?: :?: :?: Filomatka, jeśli nie przestaniesz się cackać zniszczą Ci życie :!:
Pstryk
Offline

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 25 wrz 2008, 12:51
Boję się być stanowcza bo się ich obawiam. Skoro parę razy przychodzi policja, mimo moich zapewnień, że jest mi tu dobrze, jaką mam gwarancję, że nie wymyślą czegoś jeszcze gorszego? To nie jest normalne, one są nieobliczalne...
Policja musi reagować na każde wezwanie. Przychodzą, pytają, czy nie czuję się uprowadzona, ubezwłasnowolniona, porwana. Zawsze zadają te same pytania, powtarzając, że w każdej chwili mogą mnie odwieść do Krakowa, a ja dostaję paniki, że nas rozdzielą.
Powiedziały tyle nieprawdziwych rzeczy, że policjanci myśleli że jestem niepełnoletnia i chora psychicznie, zrobiły z mojego chłopaka kryminalistę, mimo że nigdy nie popełnił żadnego wykroczenia. Jak ktoś im naopowiada tyle głupot, nic dziwnego, że stale nas nachodzą bo to brzmi groźnie.
Liczyłam na porozumienie, ale teraz nie widzę sposobu. Tak jak napisałam bethi - boję się być stanowcza, zadzwonić, rozmawiać, bo nie wiem do czego one są zdolne.Poza tym naprawdę mi wstyd przed mamą mojego chłopaka, że jest takie zamieszanie.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Pstryk 25 wrz 2008, 19:59
Filomatka, istnieje coś takiego jak nękanie :roll: Masz silne argumenty - czy raczej - Policja już ma... Czy po którejś tam wizycie Policja nie zaczęła się zastanawiać o co tu chodzi :?: :?: :?: :?: Trzeba jakoś uprzedzić ich kroki.
Pstryk
Offline

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez Coltrane 26 wrz 2008, 01:21
Tak. Wyraźnie popieram. Zgłoś na policji nękanie - wydrukuj mejle, ten od ojca również, i zgłoś policjantom, że czujesz się nękana.
Moi znajomi tak zrobili tuż przed ślubem, gdy śledziła ich nieszczęsliwie zakochana dawna znajoma kolegi. Została pouczona i się odczepiła.
Stanowczość to zajeb. cecha pomagająca wyjść z depresji i dająca świeży oddech oraz szczyptę adrenaliny.
Po ludzku - walcz o swoje życie, jak na wojnie.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 29 wrz 2008, 11:14
Jest jeszcze gorzej. Przyjechała babcia z ciotką. Krzyczeli na mojego chłopaka, straszyli jego mamę prokuraturą. Robili ze mnie naćpaną, więzioną w domu, bo dostawałam napadu lęku. Tuliłam się tylko do chłopaka i prosiłam żeby nie wychodził.
Przyjechała policja. Dostawałam dysocjacji, chcieli wezwać karetkę. Ciotka darła się do mnie "przez ciebie babcia umrze" i wytrzeszczała oczy. Ona jest straszna boję się jej. Prosiłam żeby zostawiły mnie w spokoju. Chciały mnie szarpać, to było okropne.
Teraz panicznie boję się dzwonka domofonu. A kiedy słyszę "poczta" dostaję lęków. Podały się za pocztę.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Pstryk 29 wrz 2008, 11:27
Filomatka, mi już brak słów i do nich i do Ciebie - powinnaś te incydenty zgłosić jak najszybciej na policję, jak trzeba wytoczyć sprawę o alimenty bo się jeszcze uczysz i masz do nich prawo i o zakaz zbliżania się a w przypadku każdej takiej następnej 'wizyty' z mostu wzywać policję.
Pstryk
Offline

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 29 wrz 2008, 11:42
bethi, ale policja była i tylko dali pouczenie :cry: Trochę się boję takich interwencji, nie mam ślubu z chłopakiem, ani zameldowania na razie, boję się że mnie od niego zabiorą... Zresztą każdy z policjantów się czepia, że nie mam stałego lekarza, bo odnotowali tą nerwicę :cry: Ja nawet pójdę do lekarza... Ale potrzeba czasu żeby znaleźć dobrego, może jutro pójdę do pierwszego lepszego... Już nie wiem sama...
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez Coltrane 29 wrz 2008, 13:34
weź się w garść i zrób to, co radzi bethi. Bo inaczej ty umrzesz przez babcię a nie babcia przez ciebie. Chcesz żyć? Chcesz żyć w spokoju? To zacznij walczyć. Idź na policję i dowiedz się, jak założyć sprawę o nękanie i drugą sprawę o alimenty, potem znajdź lekarza - nie mieszkasz na wsi i masz z tego powodu wybór, nawet na tym forum jest wątek o specjalistach. Walcz. Nie poddawaj się.
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez inez3 30 wrz 2008, 12:42
Filomatka, przeczytalam twoj post caly. to, co robia te dwie kobiety i jeszcze ciotka to wogole jakis koszmar. bethi ma racje, musisz zareagowac i nie boj sie, masz wsparcie chłopaka i jk mysle rowniez jego mamy. walcz o swoje szczescie. do lekarza wybierz sie swoja droga, bo bedziesz sie czula co raz gorzej... trzymam kciuki i mysle, ze nie tylko ja. buziak
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

przez Filomatka 02 paź 2008, 17:51
Dzięki kochani, ważne jest dla mnie wasze wsparcie. Jest mi niezwykle trudno jednak walczyć przeciw komuś, do kogo czuję przywiązanie, chociaż nie mam z nimi kontaktu... Może wam się to wydać głupie, ale ja za babcią tęsknię... Jestem w rozterce, wiem że robią mi krzywdę a jednak nie mogę zapomnieć o Krakowie.
Nie zmienia to faktu, że znowu działają na moją szkodę. Wczoraj dostałam smsa "zadzwoń do babci, ona źle się czuje." Sms był z komórki mojego ojczyma i był podpisany jego imieniem. Przeraziłam się chciałam dzwonić, póki niezorientowałam się, że to pisze matka. Mój ojczym przez 2 lata nie napisał do mnie smsa, jak jest coś ważnego to dzwoni. Z pisaniem ma problemy, ponieważ ma słaby wzrok i zlewają mu się litery. To napisała moja matka, podobna retoryka na dodatek.
Drażni mnie to co one robią, a jednak ten sms mnie przeraził. Jak to jest możliwe? :(
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Problemy z rodziną po odejściu z domu

Avatar użytkownika
przez inez3 03 paź 2008, 00:04
dlatego, ze pomimo sytuacji jest to twoja rodzina i jak sama piszesz nadal jestes z nimi zwiazana i tesknisz. musisz cos zrobic z ta sytuacja, bo sie wykonczysz. posluchaj opinii ludzi z forum i dzialaj. nie jestes sama, masz nas a takze swojego faceta. napewno dasz rade!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do