zaufanie:(

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: zaufanie:(

przez alpha 18 wrz 2008, 09:50
mam podobny problem.... moze wynika to z tego że nie mam zaufania sama do siebie i ciagle muszę coś w sobie korygować jesli chodzi o sprawy damsko-męskie, ale krew mnie zalewa jak mój chłopak pisze z kimś na GG albo SMSuje... teoria jest taka, że to jaki jest nie pozwolilo by mu mnie zdradzić, po rozmowie na ten temat oczywiście ja nawalolam, chodzilo o to w jaki sposob pisze ze znajomymi, że niby flirtuje) zauwayłam że żle sie czuje i nie chce doprowadzać do takich sytuacji, a ja wierzę że sam nie był by zdolny do czegoś złego... ale krew mnie zalewa, niedawno założył sobie hasło na GG, ja też mam, dla wygody, żeby się nie logowało automatycznie na nie moje konto... kasuje SMSy od zawsze... wierzę, że wszystko jest OK, ale podświadomie chcę wiedzieć WSZYTSKO i wypadam z rónowagi jak okazuje się że nie moge. rozmowa nie ma sensu, wem że to nie jest normalne i sama się z tego leczę, ale nie chcę, żeby cokolwiek skończyło się przez moje głupie wyobrażenia...

Przy poprzednim moim związku nie miałam podejżeń, ale kontrolowałam.. okazało się, że powinnam byc bardziej czujna :(

Mieszkam z chłopakiem kilka miesięcy, nie mam mu nic do zażucenia jesli chodzi o traktowanie mnie jako kobiety i partnerki.... interesuje go tylko szczere podejście do rzeczy i wiem, że jednym z warunków tego związku jest uczciwość. Jednak gdzieś głęboko zapala mi się czerwona lampka... nie wiem jak ją skutecznie zgasić...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 wrz 2008, 09:29

Re: zaufanie:(

Avatar użytkownika
przez fleenia 20 wrz 2008, 00:20
alpha napisał(a): interesuje go tylko szczere podejście do rzeczy i wiem, że jednym z warunków tego związku jest uczciwość. Jednak gdzieś głęboko zapala mi się czerwona lampka... nie wiem jak ją skutecznie zgasić...


Jeśli pojawia się taka lampka, to raczej nie po to, by ją gasić... Spróbuj dociec, o co chodzi. Może na skutek starych spraw odruchowo masz ochotę kontrolować. A może, podświadomie chociażby, czujesz że są powody - jakieś drobne znaki, nad którymi sie nie zastanawiasz...
fleenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
07 wrz 2008, 00:46

Re: zaufanie:(

przez alpha 23 wrz 2008, 08:22
hmmm wiem, że ta lampka nzapala sie całkowice bez powodu... albo inaczej, powodem jest faktycznie przeszłość. to jest we mnie, nie na zewnątrz...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 wrz 2008, 09:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zaufanie:(

Avatar użytkownika
przez magik223 06 paź 2008, 15:05
Ale problem :P
Po 1 nie każ mu wybierac bo na jego miejscu bym z głupim uśmiechem do Ciebei powiedział narazie :] Ty nie masz żadnych kolegów? Proponuje puknąc sie lajtowo młoteczkiem w głowe bo taka zazdrośc o jakas stara wiórwe jest chora. Wiec po prostu zignoruj to
Powiedzieć, że bez wiary świat jest mniejszy tym samym wierzyć w drugie życie, a to pierwsze spieprzyć"
"A co zdobyte nigdy nie bedzie szczytem -Widze szczyt, a za szczytem-Zaszczyt za zaszczytem-Lsnienie mistrzostwa kieruje moim bytem"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 paź 2008, 16:15

Re: zaufanie:(

przez Misiek 19 paź 2008, 13:53
magik223, wyluzuj troszkę...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do