zaufanie:(

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

zaufanie:(

przez angela20 13 lip 2008, 22:32
pomocy!!! mam cudownego faceta i szalenie go kocham:( ale mam bardzo duzy problem zeby mu zaufac tak w 100% :( probowalam juz wszytskiego a na wizyty u psychologa powiem szczerze mnie niestac i niemam nawet do kogo isc:( prosze wiec o pomoc was:( niby mu ufam ale gdy tylko pojawi sie na horyzoncie jakas dziewczyna zaczyna we mnie wszystko wrec:(:( przecierz tak nie moze byc:( on ma kolezanke...znaja sie tylko przez rozmowy na gg...ale mimo ze ona jest mezatką i matką nie przeszkadza jej flirtowac z moim facetem:( dawniej poslala mu kilka fotek ...rozbieranych:( ale to nic wtedy jeszcze mnie nieznal...na gg zwraca sie do niego zdrobnieniami:( oraz haslami typu "teskniles zamna D...?".dzis zlapala sie na jego poczte na komorce i zaraz napisala ze uwielbia sluchac jego glosu:( a ja wpadlam w szal:( ona proboje mi go odbic...co z tego ze mieszka 600km od nas skoro zaleca sie do niego nonstop:(jak mam mu zaufac??:( niemam juz sil na ciagly strach :( boje sie ze ktoregos dnia to ona zwyciezy:(mimo ze zapewnia mnie o swej milosci i ukazuje mi ja na kazdym kroku:( jak mam obdazyc go wiekszym zaufaniem no prosze moze ktos mi pomoze:(:(:(:(:(:(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 lip 2008, 22:21

Re: zaufanie:(

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lip 2008, 01:01
Jak on reaguje na te jej zaloty? Rozmawiałaś z nim o tym?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: zaufanie:(

przez angela20 14 lip 2008, 09:06
tak rozmawiałam. On mówi ze traktuje ja jak kolezanke z ktora tylko czasem rozmawia na gg. i ze jest pewny ze ona tez go traktuje tylko jak kolege. Powiedzial mi tez ze mam sie nie martwic bo ona chocby nawet chciala to nic niewskora a pozatym mieszka bardzo daleko ... no i ze on mnie kocha i nie ma zamiaru odchodzic do innej ale ja widze co innego...widze ze ona do niego zarywa i to coraz bardziej...zdrobnienia i mile slowka sa chyba zarezerwowane dla mnie jako jego dziewczyny a nie nie dla jakies napalonej baby ktora na dodatek ma niby meza i dzieci:( powiedzial tez ze nigdy sie napewno z nia nie spotka bo poprostu nie chce itp. ale mnie to boli:( zyje w cholernym strachu:( moze to tez brak poczucia wlasnej wartosci ??:(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 lip 2008, 22:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zaufanie:(

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lip 2008, 13:15
Na pewno brak poczucia własnej wartości daje o sobie znać, ale tak czy inaczej, nie powinno tak być. Nie da się zjeść ciastka i nadal go mieć, on musi się zdecydować, co jest dla niego ważniejsze - ty czy flirtowanie z jakąś babą. Jeżeli ty, to powinien stanowczo sprzeciwiać się takim czułym słówkom od tej kobiety.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: zaufanie:(

przez angela20 14 lip 2008, 18:02
no i mam wlasnie zamiar powiedziec mu ze ma to zakonczyc...ale jak sie jej pozbyc ?? i jaka bede miec pewnosc ze ona dalej do niego niepisze na gg albo na kom :( jak ona sie uparla to bedzie dalej pisac bo to jest taki typ kobiety...kręci ja wirtualny sex i znajomosci :(zwariuje chyba:( a ból rozrywa mi serce:(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 lip 2008, 22:21

Re: zaufanie:(

Avatar użytkownika
przez scrat 14 lip 2008, 21:18
Ona to tylko ona, to on ma zerwać kontakt. Jak chce to niech sobie pisze, byle on nie odpisywał...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: zaufanie:(

przez Cecylia 15 lip 2008, 11:43
Jak dla mnie to Ty nie tyle masz problem, żeby facetowi zaufać w 100% ile czujesz, że nie zasługuje na 100% zaufanie. I moim skromnym zdaniem jeżeli będąc w stałym związku utrzymuje opisane przez Ciebie relacje z inną kobietą to faktycznie nie zasługuje. Tu nie tyle chodzi o tę czy inną kobietę ile o to, że zaspokajając jakąś swoją potrzebę ewidentnie i świadomie rani Ciebie. A w zdrowym związku na to miejsca nie ma. I na to to nawet nie trzeba wiedzy psychologicznej, wystarczy zwykła, życiowa. Wiem, że smutne, ale wiem też, że prawdziwe. Pomyśl, czy u boku faceta, który świadomie i dobrowolnie sprawia Ci taką przykrość, bo taką ma zachciankę (potrzebę) czeka Cię dobre życie?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sty 2008, 17:42

Re: zaufanie:(

przez Pstryk 19 lip 2008, 20:34
Hm, fakt jest taki, że nikomu nie można ufać w 100%. Moi przedmówczyni mają racje - Twój chłopak powinien zerwać ewidentnie tą znajomość - będąc w jego sytuacji, czułabym się co najmniej niezręcznie wobec Ciebie - ale on chyba nie ma z tym problemu - niestety, nie najlepiej o nim to świadczy.

Miałam kiedyś podobny problem, też przez gg (tyle, że mojego faceta i tą jego znajomą dzieliło tylko 20km) - zastosowałam trochę inną taktykę - miałam kolegę również przez gg i nagle nasze relacje zaczęły przypominać relacje mojego faceta z tą 'znajomą'. No w każdym razie dopiero jak zobaczył, że może mnie stracić odzyskał rozum :roll:
Pstryk
Offline

Re: zaufanie:(

przez angela20 20 lip 2008, 23:01
no rozmawialam juz z nim o tym i powiedzial ze traktuje ja jak starsza siostre ktorej moze wszytsko powiedziec i ze naprawde nigdy by sie z nia nie spotkal i nawet by niechcial m.in. przez to ze az tyle o nim wie. Dodatko powiedzial ze choc bedzie mu troche hmm "ciezko" zakonczyc tak dluga znajomosc to zrobi to dla mnie. Ehhh wiem ze to nie fair ale nawet mu smsy sprawdzilam i jest ok. teraz mam wyrzuty sumienia lekkie ale i pewnosc. Chyba czas na porzadne zaufanie jestesmy juz przecierz dosyc dlugo razem... pozdrawiam
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 lip 2008, 22:21

Re: zaufanie:(

przez Pstryk 22 lip 2008, 19:27
Boż... czy tak wyglądają relacje brata z siostrą.... Mam nadzieję i życzę Ci tego z całego serduszka, że będzie konsekwentny w swoich obietnicach.
Pstryk
Offline

Re: zaufanie:(

przez w kropce 22 lip 2008, 19:29
Mysle, ze nalezy do grupy facetow, ktorzy po prostu musza czuc w okol siebie uwielbienie. Nieswiadomie, ale jednak te rozmowy na gg, fotki, ktore mu wysylala. dziwne to.
mysle, ze to nie ty mialas problem z zaufaniem mu, tylko on z rownowaga emocjonalna. Co by bylo gdyby mieszkala w tym samym miescie?
moze dlatego czulsie tak pewnie w tej sytuacji i traktowal ja jak kolezanke, bo jest daleko?
Poza tym skoro byla tylko "zwykla" kolezanka, to dlaczego zakonczyl znajomosc?

moze sie zorientowal, ze dziewczyna poszla z daleko? ...

powodzenia :-)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 lip 2008, 14:27

Re: zaufanie:(

przez angela20 23 lip 2008, 14:33
Sama już niewiem czy nalezy do tych co lubią byc podziwiani itp czy nie. Hmm wiem napewno na tyle co się da zaraz zauważyc że lubi "błyszczesc" w towarzystwie no i lubi byc doceniany (jak każdy facet;) ). Jako tako nie uznaję tego za jego wadę ;) co nie oznacza tego że podobało mi się to gdy mi powiedział że mu posłala takie foty obojetnie czy to było 3 lata temu czy nie, no ale mówi się trudno. Sam uznał że on jej nigdy nieposłał żadnego swojego zdjęcia:/ więc jeśli to prawda to jak można zalecac się i podniecac na faceta którego zna się tylko z rozmów??. Nie rozumiem tej baby :/ Ja już poprostu chcę mu tylko ufac i życ w spokoju ;) czy się uda czas pokaże...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 lip 2008, 22:21

Re: zaufanie:(

przez Migdala 14 sie 2008, 22:30
a mnie sie wydaje że że takich bab jest niestety baaaaaaardzo dużo
Miałam to samo z moim mężem, też miał taką koleżankę która ciągle do niego pisała smski zbyt miłe jak do faceta z zobowiązaniami.
porozmawialiśmy sobie i mi powiedział mi że lubi czuć zainteresowanie innymi kobietami ale jak tylko one chcą więcej on próbuje uciec natomiast one nie zawsze to respektują i nie zawsze rozumieją że ktoś im mówi nie gdy tylko smski nie wystarczają im.
Wiem co przeżywasz. Takie kobietki i takie sytuacje potrafią naprawdę namącić w glowie. Ja rok temu nie wytrzymałam nie obeszlo sie bez szpitala i psychoterapii- okazało sie przy okazji że moja samoocena jest poniżej możliwego minimum. Do tej pory a minęło już dużżżżżżżżo czasu nie ufam w 100% nikomu, wciąż podjrzewam że jakaś koleżanka jest chętna otrzymać lub wysłać miłego smsa.
zjada mnie ta podejrzliwosc straszliwie ... tez bym chciala ufac ale nie potrafie.zyje w ciaglym strachu
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 mar 2007, 15:36
Lokalizacja
Łódź

Re: zaufanie:(

przez Pstryk 15 sie 2008, 10:03
Nie można też popadać w paranoje :roll:
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do