Siakaś jazda dziwna...

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Siakaś jazda dziwna...

Avatar użytkownika
przez scrat 01 cze 2008, 10:43
Budzę się koło 6, po imprezie (na której piłem alko i pod koniec kawę). Biorę seroxat (40mg), na stany lękowe. Zasypiam. Budzę się koło 9. Wstaję maksymalnie zmulony, idę do wanny, puszczam wodę, kładę się i zaczynam wgapiać się w ścianę przede mną i cienie na niej (od ciuchów na sznurkach). Nagle cienie zaczynają zmieniać kształty, podbijać do góry i do dołu, chwilę to obserwuję, przysuwam się bliżej i w tym momencie ściana przysuwa się do mnie, odsuwam się, to ściana odsuwa się ode mnie. Znowu się przysuwam, to na ścianie pojawia się wybrzuszenie. Ogólnie to wszystko było tak jakby mózg nie koordynował zmian pozycji ze zmianą obrazu (stąd pewnie to wybrzuszenie - dystorsja w oczach, którą mózg normalnie koryguje). Wiecie, wiadomo, przysuwamy się to coś przysuwa się też do nas, ale normalnie nie widzimy ruchu tej rzeczy, bo wiemy, że to my się przysunęliśmy. W środku jakoś dziwnie spokojny, nie boję się, raczej obserwuję z ciekawości co jeszcze zobaczę. Potem mija, jest już normalnie.

Co to może być? :D Jest się czym martwić? Czy to raczej efekt maksymalnego zmulenia tuż po wstaniu? Pierwszy raz miałem coś takiego, ogólnie tej nocy miałem strasznie ciekawe i realistyczne sny, ale obudziłem się sam (bez budzika), więc pewnie w REMie i dlatego je pamiętam.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Siakaś jazda dziwna...

przez Pstryk 04 cze 2008, 18:11
scrat nic tylko życie poza własnymi wartościami... Wiem, że czasem chce się coś poczuć, ale się nie czuje - chce się w ten sposób sprowokować siebie samego do pionu - extremalne połączenia mają Cię pobudzić do życia ale sam dobrze wiesz, że to odwrotna droga... Nie rób tego sobie i Mi :oops:
Pstryk
Offline

Re: Siakaś jazda dziwna...

przez ESTER 04 cze 2008, 20:52
scrat a czy to był tylko alkohol na tej imprezie? Nie byłeś czymś najarany?Nie obraż się , ale ten Twój stan który opisujesz przypomina mi jazdę po amfie albo LSD !!!!

Zgadzam się z bethi całkowicie !! Nie rób tego !!!
ESTER
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Siakaś jazda dziwna...

Avatar użytkownika
przez scrat 06 cze 2008, 21:28
Tylko alko, lubie czasami odprezyc sie ziolkiem, ale rzadko, jak jest okazja - wtedy akurat nie bylo. Kwasikow nie bierzemy, juz mi xanax (przed matura, poczworna dawka, ze strachu) wystarczy. W sumie doszedlem do wniosku ze to po prostu mozg na niskich obrotach, bo zmeczone stworzenie bylem strasznie, i olalem :)

Teraz tez mozg ledwo dziala, zagielki, picie, odpoczynek, luz... Jest super, bo jest seroxat, ale w sobote sie skonczy, wiec niedziela bedzie niefajna. I tez bedzie jazda tylko ze inna. A w poniedzialek wieczorem jeszcze inna (samochodem, prawko robie), po tej ktora bedzie w niedziele pod tytulem boje-sie-wszystkiego-zostawcie-mnie-bo-was-pozabijam-a-na-koncu-siebie (tak mam jak nie wezme sero) slabo to widze. Ale w sumie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Siakaś jazda dziwna...

przez Pstryk 07 cze 2008, 08:46
Mówisz, jak prawdziwy zielarz :? Dobrze wiesz, że maryśka trzepie czuprynę nawet sporadycznie zażywana. Nie można funkcjonować od jednego opakowania seroxatu do drugiego :!: Długo masz zamiar tak się katować :?: Czy pasuje Ci takie życie :?: Jest masa sposobów na zrelaxowanie się :!: A jakąś terapię masz czy są tylko leki :?:
Pstryk
Offline

Re: Siakaś jazda dziwna...

Avatar użytkownika
przez scrat 07 cze 2008, 09:16
Wszystko trzepie czupryne, alkohol w polaczeniu z seroxatem to tez kiepski pomysl. Nie powinienem pic. No ale wiadomo jak jest. W sumie ten alkohol ma dobre strony, poznalem w cholere ludzi w knajpach, tawernach zeglarskich, na koncertach, z ludzmi z jednej z knajp wlasnie sobie zeglujemy i jest super, dla kogos z fobia spoleczna to sporo.

Terapia owszem - sam jestem sobie terapeuta :) Wiedze teoretyczna juz mam, teraz cwicze zapisy mysli (z p-b), jak zrobie kilkadziesiat i bedzie mi to przychodzilo samo to sprobuje zejsc z sero. Poki co i tak sa efekty, udaje mi sie juz mniej wiecej wylapywac mysli powodujace ataki. Generalnie caly czas poznaje siebie, ta swoja slaba, pelna bezsilnosci strone, swoje gleboko zakorzenione w dziecinstwie przekonania i zalozenia. Duzo czytam, coraz wieksza wiedza na temat tego, co sie dzieje w glowie tuz przed atakiem i jak poszczegolne czynniki na siebie wplywaja, daje mi coraz wieksza kontrole. Mysle tez nad jakas terapia grupowa ale nie moge sobie pozwolic na olanie pracy na pare tygodni a nie znalazlem zadnej terapii weekendowo-wieczorowej, zreszta najpierw chcialbym zrobic prawko...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Siakaś jazda dziwna...

przez Pstryk 08 cze 2008, 12:04
scrat a czy te znajomości barowo-imprezowe Cię zadowalają :?: Czy możesz z tymi ludźmi porozmawiać o swoich problemach, czy masz w nich wsparcie, zrozumienie :?: :roll:
Pstryk
Offline

Re: Siakaś jazda dziwna...

Avatar użytkownika
przez scrat 09 cze 2008, 15:37
bethi napisał(a):scrat a czy te znajomości barowo-imprezowe Cię zadowalają :?: Czy możesz z tymi ludźmi porozmawiać o swoich problemach, czy masz w nich wsparcie, zrozumienie :?: :roll:

Dają bardzo dużo. Nie można wiecznie rozmawiać o problemach, nerwicach, czasami trzeba po prostu iść na wódkę, podrzeć ryja, wyluzować się, zapomnieć o tych wszystkich syfach w głowie. To strasznie fajni ludzie, pewnie że na pewno każdy z nas ma jakieś swoje przeżycia, problemy, ale nie spotykamy się po to żeby się nad sobą użalać. Takie typowe męskie towarzystwo, w którym po prostu czuję się dobrze, czuję się normalnie.

Już pomijając fakt że gdyby mi ktoś parę lat temu powiedział że poznam kogokolwiek gdziekolwiek indziej niż w Internecie to bym go chyba zabił śmiechem. Z kolei na żagle pojechałem tylko dlatego że się tego strasznie bałem. No bo takie prawdziwe życie, brak własnej przestrzeni, tydzień z 5 innymi osobami na łajbie. I jak zwykle okazało się że to tylko moje paranoiczne wizje, było lepiej niż super, 20 czerwca znowu płyniemy :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Siakaś jazda dziwna...

przez Pstryk 17 cze 2008, 19:40
O to to scratm jakbym siebie słyszała... w rozumieniu - jakbym siebie tłumaczyła... z tą różnica, że wcale nie sprawia ta sytuacja, że jestem szczęśliwa :? A Ty :?:
Pstryk
Offline

Re: Siakaś jazda dziwna...

Avatar użytkownika
przez scrat 18 cze 2008, 00:05
Ja jestem szczęśliwy, bethi. Wiadomo, często pojawiają się doły, jak to u niestabilnych nadwrażliwców, ale przynajmniej mam z kim iść poszaleć i trochę zapomnieć, alternatywa w postaci siedzenia w domu i łapania smutów, jest dosyć... Smutna.

Ogólnie jest okej. Obiektywnie. Bo subiektywnie to wiadomo jak to jest...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do