Szybki kurs okazywania uczuć...

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Szybki kurs okazywania uczuć...

przez Autodestrukcja 03 maja 2008, 18:25
Niestety cierpię na dosyć bolesną przypadłość ... ostatnio zrozumiałam że nie potrafię okazywac uczuć.
Choć opisywanie emocji jest dla mnie wręcz artystyczną przyjemnością, wszelkie uczucia tłumię w sobie...
Zdaje sobie sprawę że mogę uchodzić za osobę niesamowicie oschłą mimo, że w środku przeżywam wszystko do bólu, bo zwyczajnie brak we mnie jakiejkolwiek inicjatywy, choć potrzeba bliskości jest chyba jak u każdego człowieka.
Może to taka ,,reakcja obronna" wytworzona wskutek zbytniego angazowania się w to w co się w danym wypadku angażować nie powinno.

Momentami mam wrażenie że niedaleko mi od osobowości borderline, choć oczywiście usiłuję dążyć do jak najlepszego samopoznania, przede wszystkim do tego żeby dojrzeć... Sama nie wiem czy wmawiam sobie gdy stwierdzam ze na pewno jestem ,,zdrowa" czy wmawiam sobie wtedy kiedy zaczynam podejrzewać u siebie zaburzenie...
W kazdym razie predzej czy później musi nadejść wniosek że bez zyczliwości, miłości etc którymi darzy się innych nie można osiągnąć stanu świadomego szczęścia ...
jednak co z uzewnętrznieniem taiego podejścia ?

Nie potrafię do końca określić czy boję się własnych uczuć, czy co gorsza wstydzę...

Grunt że problem z okazywaniem uczuć jest. Na pewno nie tylko u mnie, nie tylko u nerwicowców etc ... Moze lezy w nadmiernym egocentryzmie , może jest domeną do głębi przesyconych egoizmem introwertyków... Mam wrażenie że ma to po prostu ścisły związek z zaniżoną samooceną, brakiem pewności siebie, brakiem umiejętnosći okreslania własnej wartości...

Jak pokonywać takie bariery ?
Autodestrukcja
Offline

przez madzia26 03 maja 2008, 20:36
witam.Wiesz mam podobnie nigdy nie potrafiłam okazywać uczuć,a najgorszą katorgą jest wyduszenie słowa"kocham",niewiem dlaczego w środku jestem miękka a na zewnątrz nie daje po sobie poznać co czuje po prostu mam jakomś blokade i chodz bym chciała to przełamać to nie potrafie....
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

przez wojtek_112 03 maja 2008, 23:14
Ja mam podobny kłopot. U mnie sie pojawiają reakcje lękowe ,jak występuje obustronne zainteresowanie. Nie moge sie zbliżyć do płci przeciwnej, a kontakty z innymi ludzmi mnie męczą. Udaje toważyskiego i zainteresowanego rozmową, ale tak naprawde czuje ulge jak sie już skończy.Mam wrażenie , jakbym cały czas coś przed innymi chował.
Też wydaje , mi sie że jest w tym wszystkim troche egoizmu. Człowiek nie zblizając sie do innych, prubuje chronić siebie.
A czemu gorzej jest sie wstydzić , niż bać własnych uczuć?
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez madzia26 04 maja 2008, 21:18
jest to bardzo męczące z jednej strony ciesze sie ze spotykam np.dawno nie widzianej osoby a z drugiej strony przezywam to i chciała bym uciec.po za tym ciężko jest mi przyznać sie do błedu ,i gdy usłysze słowa krytyki robie mine do złej gry a póżniej zadręczam się tym w czterech ścianach...sama nie potrafie ze sobą wytrzymać.też np.wchodze do sklepu a sprzedawcą jest facet młody wtedy oblewa mnie jakiś wstyd nie wiem dlaczego...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

Avatar użytkownika
przez Nadir 11 maja 2008, 12:18
"Błogosławiony ten,
który cieszy się:
Z kwitnącego kwiata
i ze śpiewu ptaka;
Z dziecka uśmiechu
i każdego wdechu."

Pamiętajcie,że życie jest po to aby przeżyć je jak najlepiej,tak jak tylko sie potrafi.Warto okazywać swoje uczucia:słowem,gestem,ciałem...Pokazujcie,innym co przeżywacie a znajdzie się człowiek,który zauważy piękno w waszym wnętrzu.Nawet szara,pokryta brodawkami ropucha cieszy się z kropel deszczu,więc czemu TY,ludzka istoto nie dostrzegasz ile radości można znaleźć w życiu??
'Głupiec' widzi we mnie mędrca;
w oczach mędrca jestem głupcem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
01 lip 2007, 12:52
Lokalizacja
Łódź

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

Avatar użytkownika
przez mOniSia 20 maja 2008, 14:10
czytając te Wasze odpowiedzi, to mam wrażenie jakbym sama to pisała. Ale powiem, że mnie już ten problem z okazywaniem uczuć przechodzi. Wydaje mi się, że to wszystko miało korzenie w dzieciństwie. Zawsze byłam tym "gorszym dzieckiem", o wszystko (nawet o rzeczy, które ewidentnie nie stały się z mojej winy) obwiniano mnie. Nie pamiętam, żeby mama albo tata powiedzieli, że mnie kochają, że jestem zdolna, że są ze mnie dumni. Natomiast wszystkie wady był mi uświadamiane z wielką częstotliwością. Z tąd wzięła się niska samoocena, nieśmiałość, niechęć do okazywania jakiś głębszych uczuć, a właściwie to strach przed nimi. Po prostu bałam się , że ktoś mnie skarci, wyśmieje, nie zrozumie... Trudno mi jest mówić "kocham", "lubię", ale za to potrafię pisać o czuciach. Mogę całkowicie zwierzyć się kartce papieru.

Jednak jest sposób na to, by nauczyć się okazywać uczucia innym ludziom w czasie, np. rozmowy. Musi to być osoba, którą kochamy, darzymy szacunkiem, zaufaniem, osoba, której bardzo na nas zależy, która nas chwali, obdarza komplementami, buduje w ten sposób naszą samoocenę. Przed takim kimś otwieramy się. Co prawda stopniowo, ale jednak. I to jest bardzo ważne. Mój chłopak wie, że nie jestem wylewna i akceptuje to. Cieszy mnie, że mimo tego mówi mi po kilka razy dziennie "kocham Cię". Wie też, co ja czuję do niego, mimo tego, iż tylko czasem odpowiem mu "ja Ciebie też". Miałam kilku chłopaków przed nim, ale z nikim nie potrafiłam rozmawiać. To naprawdę dziwne, ale uwierzcie, że w większości tylko słuchałam ich. Dlatego większość moich związków kończyła się, bo albo mnie to zaczęło przeszkadzać, albo jemu. Trzeba "trafić" na właściwą osobę, zaprzyjaźnić się. Teraz czytam w myślach swojego chłopaka, wiem, co powie, w ogóle mamy takie same nawyki, nawet te śmieszne :D .

Uważam, że osoby zamknięte w sobie, w rzeczywistości, w głębi serca, duszy krzyczą, bo mają tak wiele do powiedzenia i szukają tej właściwej osoby, którą obdarzą uczuciami , która je zrozumie. Naprawdę mamy bardzo wiele do zaoferowania. Potrafimy się nawet poświęcić. Mi pozostał ten nawyk, że jestem trochę indywidualistką, lubię samotność, tzn. zaszyć się w pokoju z dobrą, psychologiczną książką.

Życzę wszystkim zamkniętym w sobie, by się przełamali i zneleźli osoby, przed którymi nie będą się wstydzić okazywać swoich uczuć, bo przecież są one tak piękne jak Wy ;)
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

przez prosty 21 maja 2008, 09:52
Mam trochę inny zestaw, z moimi bliskimi, nie mam ograniczeń w wyrażaniu co do nich czuje, może dlatego, że byłem chwalony, "zagłaskiwany", lubię powiedzieć komuś coś miłego. Często dziewczynom prawiłem koplementy, nie po coś, tylko tak bardziej dla siebie dla własnej przyjemności, tym bardziej że tak właśnie myślę. Uważam, że mało wykorzystuję się siłe dobrego słowa, często jesteśmy podawani krytyce, czasem nie po to by cos naprawić tylko tak. Prawdę mówiąc gdy zdałem sobie sprawę że ktoś krytykuje mnie - z urzędu - unikam tego kogoś.

Mój kłopot to "blokowanie" się w miejscach publicznych gdzie są nieznajomi, objawia się to tym, że głos mam bardzo cichy słaby - słyszą c jak mówię - jeszcze bardziej się blokuje. Wśród swoich jestem duszą towarzystwa, w nowych miejscach "sztywniakiem"

Powiem wam, że nie wiem jak rozwiązać tę kwestie, ale jeśli szukacie rozwiązania i potrficie nazwać co czujecie, to już coś.3majcie się

PS. Co może poprawić sytuacje? "przyglądnąłem sie jednemu gościowi, który świetnie nawiązywał znajomości z nowymi ludźmi- wniosek, spontan nie tyle ważne było co muwił tylko, bardziej swoboda, widzidział kogos juz na niego (nią ) patrzył nawiązywał kontakt, coś mówił głośno wyraźnie i bardzo prosto. ha ha łatwo powiedzieć
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
16 kwi 2008, 14:14

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

Avatar użytkownika
przez mOniSia 27 maja 2008, 17:41
Przede wszystkim: nic na siłę. W ogóle to też mam taki problem, jeżeli chodzi o nieznajomych, szczególnie jeśli jestem w dużej grupie osób, których w życiu nie widziałam. Najczęściej wtedy wybieram sobie jednego ludka i nawiązuję z nim kontakt. Najgorsze jest jednak to, że całkowicie się poświęcam, żeby nawiązać przyjaźń z tą konkretną osobą, a inni schodzą na dalszy plan. Wiem, że to jest złe, bo jak tej osoby zabraknie, to znowu czuje się jak w dżungli. Myślę, że powoli trzeba starać się rozmawiać z każdym, dowiedzieć się choćby kilka informacji, pokazać się z jak najlepszej strony...

U mnie jest jeszcze coś takiego, że jeżeli zrażę się do kogoś, to później spycham tą osobę na margines, traktuję ją tak, jakby nie istniała.
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

przez prosty 28 maja 2008, 00:57
mOniSia, wiesz ja kiedys robiłem odwrotnie, rozmawialem z wieloma osobami( bardzo duża grupa) -mniejwięcej jednakowo i później okazało się, ze niebył to dobry pomysł. Wynikało to pewnie stąd, że nie byłem tam z jakąś już mi znaną osobą, a prawdę mówiąc byłem bardzo ciekawy "świata".
Nie lubie sytuacji, gdy muszę spędzać czas z obcymi ludźmi, a czasem jest taka konieczność. Inna sprawa to moje kontakty ze znajomymi, fajnie leci czas lubie ich- jest jedno, ale - mało kto ma podobne do mnie zainteresowania, więc nie bardzo mogę się wygadać. To się pożaliłem na "świat"
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
16 kwi 2008, 14:14

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

Avatar użytkownika
przez mOniSia 28 maja 2008, 11:34
ale dlaczego uważasz, że to nie był dobry pomysł?? Masz rację, że grunt to mieć podobne zainteresowania, wspólne tematy... Bo inaczej rozmawia się z rówieśnikami, a inaczej z osobami starszymi o 5 lat. Denerwuje mnie to "powiedz coś". Jak mi ktoś rzuci taką frazą, to ma pewne, że już ze mną nie pogada, bo mam wrażenie, że cokolwiek powiem będzie takie wymuszone, bez sensu.

Myślę, że powinieneś poszukać ludzi o podobnych zainteresowaniach, a przede wszystkim uwierzyć w siebie, bo na pewno jesteś niezwykle interesującą i wyjątkową osobą. Też tak mam, że np. o muzyce mogę rozprawiać przez dłuższy czas, ale warto też spróbować porozmawiać z kimś na temat jego/jej zainteresowań, poznać je, popytać i już nawiązuje się kontakt. Wiem, że to trudne, ale trzeba się w końcu przełamać :smile:
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

przez prosty 03 cze 2008, 11:04
mOniSia, masz rację w pierwszym i drugim akapicie, ( :oops: :D ) dzięki, wezme to pod uwagę, Mnie też czasem zdarza się tak zapytać (nie dosłownie, ale w pobliżu) Dałaś mi do myślenia- postaram się wyciągnąć wnioski.

ciekaw jestem co w Twojej sprawie, bo nic nie piszesz, :)
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
16 kwi 2008, 14:14

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

przez Pstryk 04 cze 2008, 18:07
Wszystko zależy od nastawienia - jeśli uważasz, że jeśli okażesz to co czujesz w danym momencie coś stracisz - to reagujesz stosownie... Często postępowałam podobnie, a po fakcie miałam większe pretensje do siebie, niż do kogoś, kto powiedział mi prawdę w oczy - tak to jest, gdy się oszukujemy sami - ludzie nie są głupi, szczerze mówiąc, głupieją dopiero w konfrontacji ze szczerością. Pomyśl, na czym bardziej Ci zależy - na tym, co ludzie powiedzą (notabene nie znając Ciebie) czy na tym, co sama o sobie wiesz....
Pstryk
Offline

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

Avatar użytkownika
przez whisper 04 cze 2008, 21:10
Ja również mam problem z okazywaniem uczuć i wyrażaniem siebie, pisać owszem mogę, ale gadać to już duuużo trudniej przychodzi. Panicznie boję się otworzyć przed kimś; większość osób trzymam na dystans i gadam dla samego gadania, przeważnie o jakiś nic nie znaczących bzdurach, co mnie niezmiernie irytuje i męczy - chciałabym wtedy jak najszybciej skończyć tę rozmowę. Tylko udaję, że jestem zainteresowana i że coś mnie bawi, że jestem pewna siebie też udaję. Dlaczego jak widzę kogoś znajomego to odrazu myślę jak się tylko z nim nie spotkać? Bo wiem, że będę robić to co zwykle czyli udawać... A dlaczego będę to robić? Nie wiem...
Problem z mówieniem "kocham" też mam, własnym rodzicom w ciągu całego sowojego życia ledwo kilka razy to powiedziałam i to zawsze oni zaczynali, nigdy ja sama z własnej nieprzymuszonej woli. Tylko przyjaciółce umiem powiedzieć :P
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Szybki kurs okazywania uczuć...

Avatar użytkownika
przez mOniSia 06 cze 2008, 16:23
Chciałabym podzielić się z Wami czymś, co przeczytałam w książce. Odnosi się to do tematu...

"Dzień dłuży się w nieskończoność, snujemy tysiące planów, prowadzimy sami ze sobą wymyślne dialogi, przyrzekamy się zmienić-i trwamy w niepokoju aż do nadejścia osoby, którą kochamy. A kiedy jest wreszcie obok, to brak nam słów. Bowiem długie godziny oczekiwania wywołują napięcie, napięcie przekształca się w lęk, a lęk sprawia, że wstydzimy się OKAZAĆ WŁASNE UCZUCIA"
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do