wasze dzieciństwo

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

wasze dzieciństwo

przez luka 06 kwi 2008, 23:13
czesc, ciekaw jestem czy ktoś z was jak był miały miał problemy ze stresem heh, ja odkąd pamiętam, hm 4 klasa szkoły podstawowej, nawet wcześniej, stresowałem się jak musiałem coś mówić, jak nagle w szkole nauczycielka o coś zapytała, nie bałem się występowania przed ludźmi, było nawet fajnie na przedstawieniach szkolnych, ale samo w sobie wiele sytuacji było niesamowicie stresujących, w sumie im mialem mniejszą świadomośc tym chyba było tego mniej? jakie macie doświadczenia? pozdrawiam
heh, a co tam, jestem jaki jestem, inny nie będe
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 cze 2007, 20:26
Lokalizacja
podkarpacie świętokrzyskie

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 07 kwi 2008, 19:42
Ja od drugiej połowy 1 klasy podstawówki męczyłam się ze stresem - dlatego bo dzieciaki mi dokuczały i nauczyciele, bo innego wyznania byłam niż katolickie i dlatego bo byłam chora (alergia). A w 4 klasie dochodziło do tego że mnie bili i jeszcze mówili że to ja jestem winna temu że ich wyrzucą. Wszystko zmieniło się w 5 klasie gdy pokazałam że nie jestem taką "ciapą" za jaką mnie brali.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Pstryk 07 kwi 2008, 21:04
Hmm, a od którego roku życia można coś takiego odczuwać - gdy miałam 2 latka po raz pierwszy siostra próbowała mnie zabić - miała taki paskudny syndrom nietolerancji, zazdrości czy h... wie jak to nazwać - za pierwszym razem wałkiem do ciasta próbowała mi rozłupić głowę, potem kamieniem, potem mnie wywoziła z domu, aż wreszcie usiłowała mnie utopić. Pamiętam szczępy tamtych wydarzeń. W każdym razie miałam okres, że śniło mi się to po nocach.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wojtek_112 10 kwi 2008, 09:29
Musze przyznać , że troche skołowaciałem i nie jestem pewny jak mam to rozumieć. Czy to co napisałaś Bethi to opis zdarzeń?
A jeśli tak to czy twoja siostra była normalna(chodzi o diagnozy lekarskie).Pamiętam, że opisywałaś już jakies swoje relacje rodzinne, straszne ale co by nie powiedzieć zdażające sie (a przynajmiej słyszałem o takich wcześniej), ale teraz troche nie wiem jak mam to ruzumieć.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez scrat 10 kwi 2008, 16:35
Dzieciństwo - koszmar. Tyle że dopiero od jakiegoś czasu człowiek zaczyna widzieć, że to, co kiedyś wydawało się normalne (że tak już mam, że tak musi być, że tak a nie inaczej musi wyglądać rodzinny dom) wcale nie było normalne.

Ja winą za nerwicę obarczam głównie:

- ojca alkoholika (a potem nieobecnego)
- nadopiekuńczą mamę (to wspaniała osoba, trudno mi ją winić, ale niestety chyba tak jest...)
- nadwrażliwość
- chore ambicje i oczekiwania ze strony innych (żebym był najlepszy...)
- alienację w podstawówce (odreagowywałem się na dzieciakach za to co ojciec robił w domu, trudno się dziwić że nikt mnie nie lubił)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Pstryk 10 kwi 2008, 18:57
Wojtuś, moja siostra była bardzo zazdrosna o uwagę rodziców. Miała przykład - w mojej babce, która oświadczyła moim rodzicom, że nigdy nie zaakceptuje drugiego dziecka. Jakkolwiek siostra wyrosła z tego w wieku jakiś 6lat, tak babka do dzisiaj traktuje mnie z dystansem (wielka strata :P ). Żaden lekarz nie diagnozował mojej siostry - obecnie jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach, ona sama jest matką i to bardzo dobrą dla całej swojej 4reczki :D A babcia - cóż, ma klasyczne ptsd - przeżyła w dzieciństwie koszmar niemieckiego obozu pracy, była gwałcona, widziała śmierć swojego ojca i brata...

scrat napisał(a):Tyle że dopiero od jakiegoś czasu człowiek zaczyna widzieć, że to, co kiedyś wydawało się normalne (że tak już mam, że tak musi być, że tak a nie inaczej musi wyglądać rodzinny dom) wcale nie było normalne.

Otóż to. Dlatego zajęło mi to większość mojego dotychczasowego życia i kosztowało wiele ale jak już sobie uświadomiłam jak piszesz i ba doznałam innego życia - pomimo ogromnego lęku przed nieznanym, przed zmianami - wszystko zmierza w dobrym kierunku :P
Pstryk
Offline

Re: wasze dzieciństwo

przez verdemia 08 sie 2009, 22:35
odswiezam watek o dziecinstwie. Wczoraj z nudow szukalam w sieci czegos smiesznego o trafilam na forum na wizaz.pl gdzie byl watek w ktorym mozna wpisywac swoje stare, smieszne wpisy do pamietnika z dziecinstwa. Lektura suuuper. Dawno sie tak nei ubawilam jak przy czytaniu tego. Ale potem naszla mnie smutna refleksja. Ze ja ze swojego dziecinstwa nic nie pamietam, wyparlam wspomnienia ze swiadomosci. To raz. A dwa, ze gdy juz bylam prawie nastolatka to nigdy nie mialam normalnych problemow. Cytowane wpisy innych dziewczyn byly jakies takie normlane, o zakochiawaniu sie, przyjazniach, wycieczkach, a ja nie pamietam takich rzeczy! Jedyne co sobie przypominam z moich wpisow do pamietnika, ze czesto sie chcialam zabic, ze bylam nieszczesliwa i ze ciagle myslalam o dietach. Juz tyle lat minelo i nic sie nie zmienilo w moim zyciu oprocz poziomu tych mysli. Przerazajace.
verdemia
Offline

Re: wasze dzieciństwo

przez Ridllic 09 sie 2009, 14:21
a co to jest dzieciństwo ?? to rozwód rodziców alkohol w domu wieczne awantury a po wszystkim rodzice na zdjęciu :mrgreen: jeśli to jest właśnie dzieciństwo to miałem idealne z tym schematem
Ridllic
Offline

Re: wasze dzieciństwo

przez Lili-ana 09 sie 2009, 16:10
u mnie też rodzice się rozwiedli, co było dla mnie wielką porażką, bo tata jest dobrym człowiekiem, cierpliwym i wyrozumiałym, mama taka nie była :( Mam brata, mama jego preferowala, on był jej syneczkiem, a ja... nie wiem nawet. Do niego zwracała się pieszczotliwie, do mnie pogardliwie. Na mnie wyładowywała swoje stresy i niepowodzenia w pracy i życiu. Straszyła, że mnie odda do domu dziecka, wyzywała od idiotek i tumanów, bo uczyłam się gorzej od brata. Bicie też sie zdarzało.
Dorosłam jako niepewna i niewierząca w siebie kobieta. Z biegem lat to się zmienia, teraz stwierdzam, że jestem wartościowa i mogę dużo w życiu osiągnąć :smile: Nie wierzę mojej matce, już jej nie słucham, jej ciągłej krytyki wobec mnie i zrzędzenia...
Jestem na dobrej drodze :D
Lili-ana
Offline

Re: wasze dzieciństwo

przez Pojebek 10 sie 2009, 20:59
No to ja mam odwrotnie. Mysle że jak wspominacie tych złych z czasów podstawówki to piszecie o mnie:). Nie moge sie nadziwić. Ja miałem swietne dzieciństwo jesli chodzi o szkołe podwórko itd... Spedzało sie całe dnie na robieniu głupot, od strony rodziny mogło byc troche lepiej. Nie miałem stresów, nie denerwowałem sie i w zasadzie wszystko było fajnie. Dostawałem oczywiście wpierdol za byle gówno, ale dostawali wszyscy i myslałem że to norma. Teraz sie okazuje, że chyba troche z emocjonalnego punktu widzenia jestem zaniedbany, ale tak to bywa jak rodzice sami z soba nie moga sobie poradzić.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 sie 2008, 17:16

Re: wasze dzieciństwo

przez verdemia 10 sie 2009, 22:16
Zastanawiam sie nad jednym. gdzie jest moje podloze wszystkich psychicznych problemow? Bo wszyscy mi mowia ze mam spoko rodzicow (ja tak osobnicie nie uwazam, no ale fakt ze nic zlego w zyciu nie zrobili). Czest w ogole dopada mnnie taka mysl, ze nie mam prawa byc chora i chodzic na terpaie skoro problem ni eiestniej i nigdy nie istnioal. Zastanawia mni edlaczego ja sie ciagle chcialam zabijac w mlodosci...
verdemia
Offline

Re: wasze dzieciństwo

przez Lili-ana 10 sie 2009, 22:45
verdemia - a zrobiłaś wszystkie badania? poziom hormonów tarczycy itp.? Może w tym jest problem? Może zbyt mało serotoniny w mózgu masz po prostu? :roll:
A jacy byli Twoi rodzice, możesz coś bliżej napisać?
Lili-ana
Offline

Re: wasze dzieciństwo

przez Anuśka 11 sie 2009, 18:32
Och, dzieciństwo...
Mam młodszą siostrę, to ona była tą ładniejszą, mądrzejszą, przebojową. To ona była szefem bandy chłopaków, ona uczyła mnie wchodzić na drzewa...
A rodzice na każdym kroku podkreślali jej zalety. I słyszałam tylko: bądź jak siostra, ucz się jak siostra. Nigdy nie dali mi odczuć, że są ze mnie dumni, bo ja, jako starsza powinnam być lepsza.
Ona przyjaźniła się z dziewczynami, ja nie miałam żadnej koleżanki. Może tylko krótkotrwałe znajomości podwórkowe.
Zawsze byłam gruba i z tego powodu dzieciaki się ze mnie śmiały. Metod ich dokuczania nawet nie chcę wspominać. Nie wiem, skąd dzieci mogą być takie pomysłowe...
Starszy 2004
Młodsza 2009
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
04 sty 2007, 21:29

Re: wasze dzieciństwo

przez malamutka 12 sie 2009, 01:36
Witajcie, opowiem wam dzisiaj swoje dziecinstwo.

W przedszkolu byłam gnębiona i bita przez dzieci, w podstawówce było tak samo a w gimnazjum już nie byłam bita.
Nabijali się ze mnie, że jestem rok starsza i że kiblowałam w zerówce.
W domu też nie było za ciekawie.
Ojciec bił mnie i moją siostrę jak tylko mu się coś nie podobało. Robił awantury. Moja mama wiecznie chodziła jak w zegarku. Nie robiła nic co ojca mogłoby zdenerwować. Jak miałam 16 lat ojciec przesadził. Zaczął się awanturować i mnie uderzył. Potem mama poszła mnie bronić ja wyszłam z pokoju. Nagle usłyszałam huk. Mama leżała na podłodze mało co głową nie uderzyła o kant fotela.
Pewnego dnia powiedziałam sobie basta!! Koniec z tym gnębieniem, biciem i wyzywaniem oraz gnębieniem!
Poszłam do pedagoga szkolnego, porozmawiałam z nim i doradził mi żebym porozmawiała z kuratorem sądowym i zgłosiła tę sprawę.
Pan pedagog mi uwierzył, ponieważ miałam świadka. Swojego chłopaka, który wiedział o wszystkim. I wiedział jaki jest mój ojciec.
Mój chłopak bardzo dobrze znał tego pedagoga, ponieważ sam chodził do tej szkoły co ja.
Zadzwonił od Pana pedagoga do kuratora sądowego i powiedziałam co i jak.
Po miesiącu przyszedł list polecony do moich rodziców z sądu, że mają się zgłosić na rozprawę sądową w sprawie małoletniej córki (mnie).
Przydzielili nam kuratora rodzinnego. Ojciec chodził na terapię. Która mu prawie że nic nie dała.
Kurator przychodził co dwa tygodnie, potem co miesiąc aż do mojej 18-tki.
Ale co ojcu dała ta terapia? To że już nie bije. Choć może znów zacząć.

Moja mama ojcu się nie sprzeciwia, aby nie robił awantur.
Ja nie mogę nawet lampy zmienić w swoim pokoju bez jego zgody.
Bo sądzi, że to jest jego mieszkanie i nic w nim nie mogę zrobić.
Ani mebli zmienić, ani ścian pomalować na jakiś bardzo jasny kolor prawie biały bo mu się to nie podoba. Muszą być białe ściany i koniec. Żadnej zmiany szafek ani biurka, nawet łóżka nie mogę zmienić na mniejsze. Bo mu się to nie podoba.
Cały czas gada, że to nie moje mieszkanie tylko jego. Że nie mam prawa nic zmienić w wyglądzie pokoju. "A jak mi się coś nie podoba to mam wypierdalać z tego domu" - jego słowa. Tak mi wczoraj powiedział, bo chciałam kolor zmienić pokoju i sobie farbę kupiłam, bo biały jest przytłaczający dla mnie. Jak ja mogę być szczęśliwa mieszkając z takim "czymś"???!!! Nigdy nie mam nic do powiedzenia. Powiedział mi również, że jak będę na swoim, to sobie tak pomaluję i zrobię pokój jak będę chciała a teraz będzie tak jak on chce.
Nie wiem co zrobię jak mama mi umrze. Bo wtedy nie będę miała się do kogo zwrócić o pomoc. Ani przytulić. A o pieniądzach nie wspomnę!
Mam dosyć takiego życia. Nie wiem co mam robić. POMOCY!!!!

[Dodane po edycji:]

Źle się wyraziłam co do pieniędzy. Chodzi mi o to, że jak mama odeszłaby na tamten świat nie miałabym żadnego wsparcia. Owszem głupio mi trochę o tym pisać bo nie powinnam ale taka jest prawda, że gdyby nie daj Boże mama odeszła musiałabym iść, że tak powiem zarabiać na ulicy. Bo Ojciec ani grosza by mi nie dał na nic. Nawet na buty. Bym chodziła w dziurawych i za małych. Mój ojciec był niedoceniany w dzieciństwie, nigdy nic nie miał i wszystko zagarnia teraz dla siebie. Nie daje mi nic zrobić choć to jest wspólne mieszkanie. Nie pracował na nie całe życie. Poprostu dostał je w 1985 od miasta i tyle. Nie pracował. To czego on tak broni nie wiem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 sie 2009, 23:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do