Czemu los jest nie sprawiedliwy dla ludzi dobrych ?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 04 kwi 2008, 19:23
Nie, ale miałam wizję podczas medytacji, widziałam swoje poprzednie życie Żydówki na polskich Kresach Wschodnich która zmarła w 1934 roku na gruźlicę - niesamowite. Ciekawe że i teraz traktuję sobotę jako dzień szczególny :-)
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez julie 04 kwi 2008, 20:04
hej, widzę, że jesteś już wtajemniczona so to speak ;)
ja żadnej wizji (jakże dokładnej!) odnośnie swojego previous life nie miałam, ale fakt jest taki, że duchową stroną swojej osobowości zajęłam sie stosunkowo niedawno tak więc wszystko przede mną ;) mam hope, że uda mi się podejrzeć to i owo i zwyczajnie pomoże mi to w tym life;
hmm, mam ? czy długo medytowałaś if i may ask zanim ya could see...
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 04 kwi 2008, 20:55
Kiedyś medytowałam często i długo, przez nerwicę się to zawaliło, a teraz odbudowuje, bo pomału. małymi kroczkami, wracam do zdrowia, a przynajmniej zaczynam czuć się dobrze. No i znowu modlę się często, modlitwy mi bardzo pomagają... No i muzyka. Próbowałam już z ziołami, z hydroksyzyną, ale efekty były tego mierne, bo to ja muszę pomóc swojej duszy... A reinkarnacja wydaje mi się logiczna, bo jeśli założymy istnienie Boga, i jeśli ten Bóg jest sprawiedliwy, to jak inaczej wyjaśnić jego sprawiedliwość, skoro jedni są bogaci, zdrowi, mają wszystko, a inni są biedni, mieszkają w państwie totalitarnym, są chorzy? A biblijne piekło i niebo to dla mnie metafory reinkarnacji.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 kwi 2008, 14:16
Szkoda że za pomocą medytacji nie można przewidzieć przyszłości...<no chyba że można??>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 05 kwi 2008, 15:27
Niektórzy ludzie podobno potrafią. Ja w każdym razie dzięki medytacji odzyskuję równowagę. Warto spróbować!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez Pstryk 10 kwi 2008, 19:48
Też jestem zwolenniczką reinkarnacji. Medytacja mnie bardzo pociąga ale jestem zbyt niecierpliwa :D

A jeśli chodzi o meritum tematu: jest takie przysłowie - jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Czego Ty Sebastianie zazdrościsz innym :?: Musisz po prostu skupić się na sobie, odkryć to, kim chcesz być i być nim.
Pstryk
Offline

przez SebastianWaWa 11 kwi 2008, 00:50
ja nikomu nie zazdroszcze tylko stwierdzam fakty
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
17 mar 2008, 16:59

przez wojtek_112 11 kwi 2008, 12:30
TO przytocz jakikolwiek FAKT, który stwierdziłeś wcześniej w dyskusji, kłade nacisk na słówko FAKT.
Ludzie idący po trupach, którzy dla kogoś z zewnątrz wydają sie ludzmi sukcesu, mają swoje problemy. Są to pewnie ludzie bardziej nie czuli, "silniejsi", ale przez to właśnie ciężej im sie zatrzymac i zastanowić czego chcą. Po kilkudziesięciu latach parcia do celu, który ma im zapewnić szczęscie ,okazuje sie że to nie to. Są samotni i zgorzkniali.Zrobiono eksperyment : Kilkunastu ludzi zajmujących wysokie stanowiska w dużych firmach(ludzi sukcesu, ale tylko zawodowego) którzy byli pracocholikami(co jest normą w tych środowiskach)wzięto na wakacje.Zawieziono ich na wyspe gdzie mieli spędzić kilka tygodni na robieniu co chcą.Nie znam szczegółow, ale częśc z nich wróciła po kilkunastu dniach z objawami wczesnej depresji.Byli tak przerażeni , że nie byli w stanie wytrzymać kilku tygodni. Oni musieli być przerażeni, że ktoś im odbiera całe życie i jeszcze prubuje im uświadomić jego bezsens i pustke, byli nadzy. Jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, mówi że wypożyczał po 20 filmów i oglądał po 10, 15 minut początku.Po tym czasie stwierdzał ,że film jest nudny, przewidywalny i nie ma sensu go oglądać.Można powiedzieć, "jaka inteligencja"itd , ale coś jeszcze.Przecież on tak naprawde, nie ma pojęcia czego chce, cała jego wartośc i samoocena to to co ludzie mogą ocenić na pierwszy żut oka. On nie jest w stanie wytrzymać sam z sobą i własnymi emocjami kilku godzin.On musi już gdzieś biec coś osiągać, przesłonić sobie oczy tym wszystkim i zagłuszyć niepewnośc, tylko że to jest wór bez dna.Chyba wspominając ludzi idących po trupach taki model masz na myśli.
Mam też nie odparte przeczucie, graniczące z pewnością :oops: :smile: , że ty jak i wielu z was pisze tu o mnie. Wspominając, kogoś kto w podstawówce robił mi to a kiedy indziej ktoś inny coś innego.Wielu z was ma takie wspomnienia i siedzi to wszystko w was nadal. Ja byłem wałaśnie tym z drugiej strony.Nie będe wspominał tego co robiłem, ale troche łez było.Nie ruszało mnie to wcale, wręcz śmieszyło, kompletnie tego nie rozumiałem, było to dla mnie w pełni sprawiedliwe i uzasadnione postępowanie. W pewnym momencie , jak poszedłem do liceum upadłem.Nie było kumpli itd...zupełnie inni ludzie. Nie było tzw. dresów, blokersów czy jak ich tam nazwać.Wszyscy byli... normalni. TO plus wiele innych czynników złożyło sie na moją , nazwijmy to pozorną degradacje.Poczucie winy , poprostu wbiło mnie w ziemie. Byłem przekonany , że Bóg mnie karze.Że jak choćby cos żle pomyśle o kimś(była to osoba z którą z podstawówki poszedłem do liceum) to Bóg to widzi i ze zsyła na mnie kare w postaci moich reakcji. Do dziś dzień czasem jak sobie wspomne, czy zobacze nie które osoby to chce mi sie płakać.Nie byłbym w stanie spojżeć ,nie którym w oczy .Kompletnie sie posypałem i rozpadłem.Byłem w takim stanie emocjonalnym, tak pobudzony i przestraszony, że wchodząc do atobusu wiedziałem jaki kolor bluzki kto ma , gdzie siedzi taki ktoś a gdzie inny.Moje zmysły tak działały, że odbierałem i analizowałem niemal każdy bodzieć, jak byłem w stanie lęku.Siłą rzeczy byłem uważny i obserwowałem. Wcześniej wszystko bylo proste.Jesteś silniejszy bijesz, krzyczysz, nie dajesz sie przegadać, nie ustępujesz.Racja nie miała znaczenia.Wtedy jesteś silniejszy, lepszy, mądrzejszy, ładniejszy....Potem dostrzegłem, że ten co niby przestraszył (czy pobił) drugiego i ten drugi działali dokładnie z tych samych pobudek.Więcej ,ten niby silniejszy to oszust!!!On tylko udaje, gra.Wychodzi z tej sytuacji jeszcze bardziej przerażony niż ten co niby poległ.Czuje ulge , że sie udało że ukrył przed innymi swoje braki, że udało mu sie ich oszukać, udało mu sie to na czym mu tak zależało.Obronił to co mogą mu dać tylko inni, o nie on sam, obronił samoocene.Sam sie w głębi uważa za łajze, więc musi przedsiębrać takie kroki.Okazało sie , że ja nie upadłem, tylko że zawsze taki byłem.Teraz poprostu wszystko sie wydało.Wcześniej, można było zademonstrować swoją"siłe" i przyłożyć komuś , lub sie pośmiać(oczywiście z najsłabszych).Nie najsłabszych fizycznie, tylko z tych najsłabszych psychicznie, tych najwyrażniej którzy nie mieli oparcia w domu(jak ja), oni byli najsłabsi.Gwarantuje wam, że takim ludziom nie ma sensu czegokolwiek zazdrościć, oni są bardzo słabi.
Teraz spojrzałem na moich byłych kumpli , z którymi kontakt sie urwał.Jeden 30 lat, mieszka z matką, co ma przechla cieszy sie , że jego 16 letnia dziewczyna robi mu laske.Drugi jak sobie nie przyćpa to nie czuje sie swobodnie, inny leje dziewczyne i grozi jej że jak odejdzie to ją zaj**ie.Nie wspomne o innych geniuszach ,co na zwieżecych sterydach tyli po 20 kg w 2 tyg a teraz jeżdżą do roboty na roweże rzeby spalić.
To są ci dresy(przynajmiej moi)którzy cieszą sie rzelaznym zdrowiem , nieśmiertelnością i Boską łaską.
Nawiązując do dobroci, czyli coś co mnie oburza. Wnioskuje , że za tego dobrego to ty sie uważasz :smile: .A przynajmiej lepszego niż inni. Wiesz co , może i masz troche racji i takie spojrzenie jest uzasadnione.Szkoda tylko , że tobie niezwykle zależy, na tych innych cechach. W tobie dobroco jest mało. Różnisz sie od innych ludzi z tego fora.Czytam sobie niektóre rzeczy, że ktoś ma problemy w pracy, że ktoś chce mieć gługie gęste włosy , że chce sie uważać za mądrego , czuje wtedy złośc, sympatie
i strach, strach że jak z tego wyjde i nie bede sie kontrolował to znów zasłóże na kare.
Takich ludzi jestem w stanie uznać za ...dobrych(niech będzie ,o temat jest dużo bardziej złożony).Ale jak czytam ciebie to zapala sie czerwone światełko,"uwaga".Ty z dobrocią w takiej formie jak napisałem wyżej nie masz nic wspólnego.Ty gdybyś tylko mógł, gdyby ktoś ci to umozliwił to robiłbyś jeszcze gorsze rzeczy niż robią tobie.Ty tak tego pragniesz, twoje spojrzenie na FAKTY jest tak przepełnione i nasiąkniete tym poczuciem niesprawiedliwości, że to nie ty możesz napiepszać innych.To jest perwersyjna tęsknota , którą tu widać.Mam nadzieje i ty pewnie też ,że jest ona tylko kroplą w możu czego inego.Jednak dochodzi do głosu w wyrażny sposub.Nie okłamałeś mnie poprostu, liznąłem obydwu stron.Ja za dobrego w każdym bądz razie nie uważam sie z powodu moich braków.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

przez Pstryk 12 kwi 2008, 12:17
Oj Sebastian jesteś rozgoryczony rozumie ale to naprawdę nie jest koniec świata. Osoby cierpiące na depresję, nerwicę czy cuś takiego mają skłonności do tragizowania - nie ma w tym nic nienaturalnego Sebastianie i wcale się nie dziwię, że tak się dzieje. Wynika to z faktu, że ciężko Nam dostrzec własne sukcesy, możliwości i potencjał - czyli z niskiej samooceny. Dlatego koncentrujemy się na złu tego świata bo nie potrafimy dostrzec dobra. Dobrze nad tym popracować ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 12 kwi 2008, 12:44
bethi popieram w 100%! Ja jeszcze do niedawna sobie myślałam tak - dlaczego inni ludzie w moim wieku mają więcej sukcesów, są zdrowi, są silni, bardziej lubiani? I tak dalej, znacie to pewnie. Ale wystarczyło mi się tylko przysłuchać rozmowom kilku z nich - ta dziewczyna u mnie w klasie, najlepsza z polskiego, która mnie zawsze przebijała i nawet mówiła żebym jej nie przebijała bo ona jest lepsza itd. dowiedziałam się przypadkiem że ma bulimię - nie widać tego po niej w ogóle. A kiedy nie ma jednej z tych osób z "paczki" to zaraz jest obgadywanie itd. To wszystko jest fasada fałszywych uśmiechów. A ja tak sobie przemyślałam i stwierdziłam że w sumie w życiu spotkało mnie dużo dobrego. Mam świetnych przyjaciół, a przecież są ludzie którzy ich nie mają, jestem chora owszem, ale za to trafił mi się naprawdę dobry lekarz a i moja choroba najcięższa nie jest, tylko zaniedbana no i mam kogoś kogo kocham i ta osoba też mnie kocha - a tak nie każdy ma. Ja sobie myślę tak, że jeśli ktoś nie widzi dobra dookoła siebie, bo z powodu np. depresji nie może go widzieć, to wtedy rzeczywiście "jest" tak że wszędzie dookoła jest zło. Kiedy jednak zmienimy swoje patrzenie na świat, wtedy ujrzymy że jednak jest dobro na tym świecie. I przyznam się Wam, że do takiego wniosku doszłam chodząc przez niecałe 2 lata do osiedlowej przychodni - obserwując ludzi wiele się nauczyłam, także tego że owszem, są cwaniacy którzy myślą tylko o sobie, ale są też życzliwi ludzie którzy pomagają innym.[/list]
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Czemu los jest nie sprawiedliwy dla ludzi dobrych ?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 wrz 2015, 23:44
Jak to się mówi...jak ktoś ma miękkie serce, to musi mieć twardą d... do bicia. Nie istnieje coś takiego, jak sprawiedliwość...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czemu los jest nie sprawiedliwy dla ludzi dobrych ?

przez TruchłoBoga 05 wrz 2015, 23:46
Artemizja, to jakaś akcja odkopywania starych tematów :D ? Żeby gadali o czymś innym niż imigranci I suppose

Jedyną sprawiedliwą rzeczą na tym świecie jest śmierć, dlatego jest kochana <3 Dopada każdego, niezależnie od statusu i tak dalej, w jej oczach wszyscy jesteśmy równi.
TruchłoBoga
Offline

Czemu los jest nie sprawiedliwy dla ludzi dobrych ?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 wrz 2015, 23:49
TruchłoBoga, wakacje minęły, to czas trochę ożywić tematy ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czemu los jest nie sprawiedliwy dla ludzi dobrych ?

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 05 wrz 2015, 23:51
TruchłoBoga napisał(a):Artemizja, to jakaś akcja odkopywania starych tematów :D ? Żeby gadali o czymś innym niż imigranci I suppose

Jedyną sprawiedliwą rzeczą na tym świecie jest śmierć, dlatego jest kochana <3 Dopada każdego, niezależnie od statusu i tak dalej, w jej oczach wszyscy jesteśmy równi.


Jedynym sprawiedliwym na tym świecie jest Jarosłaf! Fsioku! Założyciel ugrupowania dla sprawiedliwych! (i prawych!!!) Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2130
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do