nerwica a znajomość przyjaźń... pytanie do was:)

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 28 sty 2008, 19:49
bethi napisał(a):
Jesteś pewna, że można tak żyć :?:


Ech, bethi, na pewno wiesz, że czasem trzeba bo nie ma innego wyjścia.
Piękny wiersz...
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Pstryk 28 sty 2008, 20:18
Wyjście zawsze jest - tylko Ty go nie widzisz. Rozejrzyj się. Popatrz, ile masz i głowa do góry :!: A może Ty nie jesteś szczęśliwa w małżeństwie :roll: (podpucha :mrgreen: )
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 29 sty 2008, 21:57
No jeśli to podpucha to ie mam innego wyjścia jak napisać: A skąd? Ja -nieszczęśliwa? Wydaje ?Ci się :roll:
Masz rację z tą głową do góry to racja, nie zawsze się to udaje ale trzeba przynajmniej próbować.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 29 sty 2008, 22:30
Uniesienie głowy nie wystarczy - trzeba jeszcze otworzyć oczy i chcieć zobaczyć życie takie, jakie jest...
Pstryk
Offline

Przyjażń pomaga, tylko skąd tych przyjaciól wziąść?

Avatar użytkownika
przez smuteczekjestem 07 mar 2008, 19:42
Na pewno przyjażń, taka prawdziwa, zrozumiana pomaga w leczeniu nerwicy czy depresji, lecz jak ją znależć? Też bym chciala przyjaciela, bo w gronie rodziny czuję się niezrozumiana, muszę się często maskować że jest ok, a płakać mi się chce-to taka samotność w tłumie, ąż BOLI!!. nA PEWNO UCZUCIE I ZROZUMIENIE DRUGIEJ OSOBY ODMIENOłOBY MOJE żYCIE.aLE POKI CO, żyję, jestem, a kiedy już nie mogę wytrzymać, i nie mam ochoty się uśmiechać, to spotykam się z pytaniem, CO CI JEST??
Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
11 lut 2008, 23:24
Lokalizacja
Z zIELONEGO LASU

Avatar użytkownika
przez Beatrycze 21 mar 2008, 02:02
Smuteczku doskonale Cię rozumiem. Sama czuje, że gdybym miała wsparcie ze strony przyjaciół byłoby mi lepiej, no ale większość zostawiła mnie, a o nowych wcale nie tak łatwo. Ale nie ma co się poddawać:)
ps. rodzina udaję, że nie jestem chora i głuchnie gdy o tym mówie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 paź 2007, 12:11
Lokalizacja
Zielona Góra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do