Życie ciągłym pasmem niepowodzeń?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 sty 2008, 22:42
chyba nie idzie stać się silnym..................niestety
Może jest to możliwe ale nie wiem czy w moim przypadku
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2008, 00:55
lochness napisał(a):co zrobić, by być silnym?

Bardzo mądre pytanie. Może najpierw zadać pytanie pomocnicze: na czym polega siła człowieka ?
Wg mnie siła polega na umiejętności podnoszenia się po porażkach, poznaniu siebie po to, by wiedzieć kiedy walczyć, a kiedy ustąpić.
A więc co zrobić, by być silnym ? Chyba należy nabrać zdrowego dystansu wobec siebie, by wyraźniej dostrzegać swoje wady i zalety, a przede wszystkim nie bać się porażek, w końcu to porażki uczą nas więcej, niż zwycięstwa. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez lochness 26 sty 2008, 13:51
masz racje. siła to wiedza, iż nasze starania mogą przynieść sukces lub porażkę, siła to umiejętność radzenia sobie z niepowodzeniem, siła to możliwość nie poddania się mimo niepowodzenia. tylko to jest trudne. możliwe, wiem, lecz nie zawsze starcza tej siły w chwili realnego załamania, czy złej sytuacji... siła- walka ze strachem przed porażką...
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 lut 2007, 18:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2008, 14:38
lochness napisał(a):tylko to jest trudne. możliwe, wiem, lecz nie zawsze starcza tej siły w chwili realnego załamania, czy złej sytuacji

Wiem to doskonale po sobie ;) Pocieszam się tylko, że z taką wiedzą jestem już o krok bliżej tej "siły", niż miałbym błądzić po "omacku" 8)
Gdy dostaję "kopniaka od życia", to teraz wiem "skąd i dlaczego", najwyżej następnym razem inaczej się "ustawię", by mniej bolało :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez lochness 26 sty 2008, 15:36
może i jest sens w tym dostawaniu "kopniaków od życia", żeby móc się, jak to napisałeś "lepiej ustawić"... w stwierdzeniu "co nas nie zabije, to nas wzmocni" zaczynam widzieć sens, zauważam, że chyba faktycznie jest ono prawdziwe.
ja to ja... moje nerwy, pesymistyczne myśli i demotywacja to drugie. ja stoję na piedestale, inne rzeczy są poboczne, są dodatkiem. chyba można nimi kierować. ja to fundament, wszytsko inne to rzeczy, które można akceptować, czy też zmieniać. chyba to jest możliwe, wystarczy wiara i samodoping. chyba czas, by podnieść się na nogi, stanąc w pionie i przeć do przodu.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 lut 2007, 18:23

Avatar użytkownika
przez NatłokMyśli 26 sty 2008, 16:55
Zależy z której strony na to patrzeć i jak wysoko stawiamy sobie poprzeczkę.
Jeśli zbyt wysoko, to pasmo niepowodzeń jest naturalna sprawą.
Największą sztuką jest utrzymać dystans i mieć jakikolwiek wpływ na biegnący czas. A refleksje które przychodzą z wiekiem pozwalają nam widzieć więcej.

Sądzicie, że odniesienie sukcesu, zapewnienie sobie dobrego życia w dzisiejszych czasach, bez zatracania czlowieka w sobie, z zachowaniem własnego zdania, bez podlizywania się, jest możliwe?

W terazniejszych czasach jest to praktycznie niemożliwe, bo dominuje fałsz, obłuda i inny syf. I to mnie wkurvia :?
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty mojego życia.
Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 sty 2008, 12:17
Lokalizacja
łódzkie

przez lochness 26 sty 2008, 17:14
no właśnie. tak jak pisał gombrowicz w "ferdydurke"- każdemu przypisywana jest jakaś gęba (poza), coraz mniej naturalności, a nawet jeśli taką się preferuje, to nie preferuje jej reszta społeczeństwa. zatracamy się w schematach, zatracamy się w życiua takim "jakie ma być", aby móc coś osiągnąć. bo, czy np przyjmą nas do pracy w dobrej firmie, gdy nie spełniamy stereotypowych wymogow? nie. a moze sukcesem byloby po prostu bycie osoba naturalna... na pewno. osoba bez skazy, bez skazy tej realnosci. jednak z tego nie ma pieniedzy...
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 lut 2007, 18:23

Avatar użytkownika
przez NatłokMyśli 26 sty 2008, 17:22
Myślę podobnie jak Ty.
Ludzie żyją złudzeniami, gonią za czymś czego nie potrafią tak naprawdę nazwać. Kiedy myślą, że już to znaleźli są rozczarowani i nie potrafią się tym cieszyć. Wciąż im mało i mało... biegną tak bez tchu goniąc własne życie, gubiąc swoje cienie popadając w koszmar życia w którym CZŁOWIEK to już nie brzmi dumnie.
Dlatego chciałbym być w 100% sobą w tym świecie, wolałbym aby znienawidzono mnie za to jakim jestem naprawdę, niż by kochano mnie za to, że udaję kogoś lepszego.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty mojego życia.
Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 sty 2008, 12:17
Lokalizacja
łódzkie

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 26 sty 2008, 18:55
Ja przez długi czas byłam zła na siebie o to, że nie potrafię tak jak niektórzy umieć jednocześnie polski, majcę, wf, sztukę itd itp i do tego radzić sobie w życiu. Ale ostatnio nastąpił w tym zwrot.
Brałam udział w olimpiadzie z polskiego w tym roku. Kosztowało mnie to tyle nerwów, że aż miałam myśli samobójcze. Dostałam się do drugiego etapu, ale nie zdałam jego części pisemnej. I wiecie co? Ta porażka mnie ucieszyła! Wiem że może wydac się to dziwne, ale tak naprawdę jest. Zrozumiałam, że żadne, choćby najwspanialsze osiągnięcia nie zastąpią mi zdrowia i życia, a i mnie korona z głowy od tego nie spadła. I zrozumiałam, że tak naprawdę nie takie osiągnięcia są najważniejsze w życiu. Teraz wychodzę na psychiczną prostą, i mam nadzieję, że zima już nigdy nie zawita w progi mojej duszy.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez lochness 26 sty 2008, 23:22
zimbabwe to ja tak miałam jak ty, tylko chodzilo o gegre i tez nie osiagnelam tego, czego chcialam. od tamtej pory, czyli z jakies 2 miesiace (niestety tak dlugo) mysle, ze chyba nic mi sie nie uda. teraz dopiero zaczyna docierac do mojej skomplikowanej mozgownicy, ze to bylo nic, nic w perspektywie czasu, jakim jest zycie.
NatłokMyśli, no masz racje i trudne wyzwanie przed toba, bo nie przyjmowanie żadnej "gęby" jest skomplikowane i w sumie rzadko możliwe, bo zawsze zachowanie ludzkie to jakaś poza.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 lut 2007, 18:23

Avatar użytkownika
przez luthien 27 sty 2008, 08:37
zimbabwe napisał(a):I wiecie co? Ta porażka mnie ucieszyła! Wiem że może wydac się to dziwne, ale tak naprawdę jest.


To wcale nie jest dziwne, po prostu zaczynasz nabierać dystansu do tego co się dzieje w twoim życiu.

zimbabwe napisał(a):Zrozumiałam, że żadne, choćby najwspanialsze osiągnięcia nie zastąpią mi zdrowia i życia, a i mnie korona z głowy od tego nie spadła. I zrozumiałam, że tak naprawdę nie takie osiągnięcia są najważniejsze w życiu.


Święta prawda. Najważniejsze jest zdrowie i życie, bo życia nie idzie odzyskać, a zdrowie bardzo ciężko. A porażki są częścią naszego życia. Ja tam mam taką dewizę: jak ci nie wyszło, szkoda, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, spróbuj jeszcze raz, może natępnym razem się uda.
Żeby coś w życiu osiągnąć trzeba się starać, ale nie można przez to zmarnować sobie życia czy zdrowia.

zimbabwe napisał(a):Teraz wychodzę na psychiczną prostą, i mam nadzieję, że zima już nigdy nie zawita w progi mojej duszy.


Bardzo się cieszę i gratuluję z całego serducha :D Oby tak dalej.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 27 sty 2008, 21:18
Teraz, kiedy mam za sobą zdrowotne przewroty, cieszy mnie każdy dzień bez ataku - obojętnie czy astmy czy nerwicy (z tą pierwszą ostatnio gorzej). Wrzuciłam swój pamiętnik z okresu gdy miałam 12 lst do Wisły bo wkurzała mnie obecność czegoś co przypominało mi że byłam kiedykolwiek taka dziecinna i głupia.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do