myśli - dziwne uzależnienie?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

myśli - dziwne uzależnienie?

przez jakzawsze 16 sty 2008, 22:46
witam drogie forum. Mam 19 lat, jestem studentem, dyslektykiem i ogólnie dziwnym człowiekiem. Pomijając moje wszelkie problemy, kompleksy, ukryte depresje etc.
Myśli, czyli świat introwertyka towarzyszą mi już od dobrych kilku lat. Praktycznie od kiedy pamiętam. Nie ma to nic wspólnego z wszelakim natłokiem myśli depresyjnych o których na nie jednej stronie się naczytałem, nie jest to też żadna" ucieczka" gdyż miewałem te stany długo przed swoimi "problemami". Nie wiem czy zastanawialiście się kiedyś na typem swojej wyobraźni. Czy jesteście w stanie ponumerować literami boki sześcianu i obracając w 3d odczytywać znaki z kostki, czy potraficie wyobrazić sobie 5 detali jednocześnie ? Czy myślicie chronologicznie czy przestrzenie ? Z resztą ...
Czy wpadliście kiedyś w pajęczynę marzeń? A no ja wpadam nad zbyt często Nazwałem to uzależnieniem, a nie natręctwem gdyż po prostu sprawia mi ono przyjemność, Jak raz niechcący rozpocznę tą gonitwę to już nie potrafię się zatrzymać. Dzisiaj po raz 3 dzień z rzędu uległem i zamiast uczyć się do sesji to prawie 4 godziny chodziłem po pokoju słuchając tykania zegarka. Oderwałem się tylko dlatego że mnie nogi bolą gdyż mój wewnętrzny film ogląda się na (nie?)szczęście chodząc. A więc czy nie wystarczyło by tylko usiąść? a no widzicie to tak jak alkoholik, pije puki nie padnie. Tylko jak alkohol się skończy to alkoholik trzeźwieje. Poza tym trzeba mieć za co go kupić. A myśli nic nie kosztują, Wystarczy że w środku robienia czegoś złapie mnie jakaś idea, lekko spadnie motywacja - to już przepadem, minuty lecą jak sekundy a ja wydeptuje ścieżkę. A doskonale zdaje sobie sprawę ile marnuje czasu, i że zamiast planować czy fantazjować powinienem działać. nawet nie wiecie jak mi to psuje nastrój. Nie wiem może to jakaś schizofrenia się powoli rozwija. Nie chcę isć do lekarza, przynajmniej nie teraz. Z resztą co mu powiem? "Panie jestem marzyciel daj mi leki na otępienie" ? Poza tym Na razie chcę zdać sesje. Ale poradźcie mi jak tu się powstrzymać. Szczególnie gdy doświadczam tego tylko gdy jestem sam i robie coś co wymaga ode mnie skupienia - np uczę się. Cholera wie, uczyć się w bibliotece ? tylko, że uczę się też chodząc. nie wiem! proszę pomóżcie
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 sty 2008, 21:41

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 17 sty 2008, 12:36
Introwertyzm nie jest niczym złym, tak długo jak nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. A takie myślenie o czymś innym pojawia się chyba, gdy w danej chwili trzeba zająć się czymś "nudnym", "z przymusu".
Dlatego na ile to możliwe, staraj się robić coś (np. praca zawodowa), co Cię interesuje.

A jeśli Tobie to zaczyna dokuczać, może warto udać się po pomoc ?
Nie obawiaj się, że spojrzy lekarz czy psycholog na Ciebie "dziwnym wzrokiem", nie o takich rzeczach słyszał w swojej karierze ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 17 sty 2008, 22:14
God's Top 10 ma rację. Myśli są dobre, bardzo dobre, ale wszystko w nadmiarze szkodzi. Chodzi o to, że jeśli myśli zrobią się zbyt wybujałe, to powoli przesłaniają rzeczywistość, i człowiek zaczyna się gubić w tych myślach, kręcić w kółko, nic z tego nie wynika, no najwyżej frustracja. Co na to można poradzić? Kiedy czujesz, że myślisz za dużo i że to to działa na Ciebie destrukcyjnie, spróbuj złapać jak najszybciej z powrotem kontakt z rzeczywistością, mi najbardziej pomagają spotkania ze znajomymi i praca.
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Margaret 18 sty 2008, 11:13
Przypominasz mi bohatera z epoki romantyzmu. Jesteś taki egzaltowany, wrażliwy, marzyciel... zwany ''jaskółczy niepokój'' ;)
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez silly angel 03 mar 2008, 21:54
Ja też tak mam ale nie wiedziałam że to coś nie tak,
ja mam cos w stylu "wyłączania" się.
Potrafie to do takiego stopnia że czuje jakbym była w tym miejscu które soebie wyobrażam i że potrafie tego doknąć. Straszanie to wg mnie fajne pomimo dotychczasowych problemów zwiazanych z wyłaczaniem sie w miejscu publicznym tudziez w szkole autobusie tramwaju na kawie na zakupach...

Proponuje zmienianie położenia i czynności co ok 10 minut (no chyba że częsciej) to powinno pomóc.
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

przez Autodestrukcja 02 kwi 2008, 17:32
Ja myslę że to nie jest coś nie tak ;) O ile nie zaburza funkcjonowania...

moje mysli też są dosyć nie do opanowania.
juz nawet pomijając problemy z koncentracją... cały czas muszę analizować. Najmniejsze czyny, najmniej wazne słowa :/ Zawsze kombinuję sądząc że Wszystko musi mieć przyczyny... Analizuję znajomych, rodzine, przyjaciół... Nie potrafię przyjąć czegoś do świadomosci ot tak po prostu. Poza tym ciągle myslę o ludziach których mijam, którzy jadą tym samym autobusem co ja... kim są, co robią, co myślą... patrzac na głowy wyobrażam sobie ich mózgi... Zastanawiam się jak impulsy skaczą w ich głowach i kim są , kim stworzył ich swiat. Kiedy siedzę w szkole patrzę przez okno i usiłuję sobie wyobrazić czy ktoś idzie po chodniku pod oknem... No i mam coś takiego ( czasem zdaje mi się że to wpływ ( chyba ) derealizacji ) że czuję jakbym była totalnie poza swiatem po którym się poruszam. Taka obcość mnie ogarnia. łudzę się że to mi daje jakiś obiektywniejszy sposób patrzenia na rzeczywistosć , ale tak na prawde chyba się od niej oddalam ^^
Autodestrukcja
Offline

przez Pstryk 02 kwi 2008, 19:42
Takie analizowanie nie zawsze wychodzi na dobre - rodzi bowiem niepewność. Jeśli podczas analizy dochodzi się do konsensusu najbardziej nam odpowiadającego, wówczas lepiej przestać. I nie powinno się kierować opiniami, stereotypami itd. bo wówczas konsensus nie będzie Nam bliski ;)
Ucieczka w formie 'wyłączania' się ma swoje plusy i minusy - to oczywiste dla wszystkich. Osobiście chciałabym lepiej wykorzystywać tą formę relaxu - niestety mój mózg tak nie potrafi :D Ale za to potrafi trzeźwo (nie wszystko oczywiście) ocenić i jest cholernie realistyczny ;)
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do