Agresja-jak panować?

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Agresja-jak panować?

przez Kamils 06 sty 2008, 20:38
Witam
mam pytanie jak zaczać panować nad własnymi emocjami, czasem mnie przerastają nie daję rady sa zbyt silne, czasem mówie za wiele słów co krzywdze innych. Jak mam uprzedzać samego siebie zanim coś powiem, żebym umiał sie pochamować :? :?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 sty 2008, 20:02

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 07 sty 2008, 21:28
Witaj na forum. :D
Agresja jest objawem tłumionych, negatywnych emocji, które mimo wszystko znajdują ujście właśnie w ten sposób.
Możliwe, że pomocne może się okazać ustalenie co wywołuje u Ciebie agresję, jakie stresujące sytuacje odbierasz jako zagrożenie, w czym ktoś Ci zagraża na tyle, że go atakujesz.
Alternatywą dla agresji mogą być np. częste i szczere rozmowy z kimś, kto Cię rozumie i kogo "nie masz powodu atakować" (to chyba najlepsze wyjście). Do pewnego stopnia pomocny może być również sport, wyładowywanie się w wysiłku fizycznym.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Kamils 07 sty 2008, 23:34
Dziekuje;]

no dzieki masz racje mam jedna taka osobe swoja dziewczyne we wszystkim mi pomaga rozumie mnie jak nikt inny, ale czasem i jej rozmowy mnie denerwuja np, powie mi cos co mi sie nie spodoba i powiem sam do siebie w mysli ze uspokoj sie po co sie denerwuje,, a czym bardziej sie staram powstrzymac tym bardziej to rosnie nie weim dlaczego az ja chwyce a potem przytule i przeprosze i objecuje ze sie zmienie ale ile mozna objecywac jak nie widac postepow?? wlasnie na to nie umiemy sobie odpowiedziec, zalezy mi na niej i sie staram i mi sie udaje a ona we mnie gleboko wierzy i mowi ze nie ma mi tego za zle bo kocha to we mnie czasem mam racje jak krzycze bez agresji ale czasem przesadzam ale wierzy ze wkoncu to minie. Jestem moze i chory ale nie pozwala mi isc do psychologa mowi ze to nie jest az takie straszne ale mnie boli jak krzywdze bliska mi osobe, co bez ktorej nie widze swiata.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 sty 2008, 20:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 08 sty 2008, 00:26
Co jest takiego w słowach Twojej dziewczyny, co wywołuje u Ciebie agresję ?
Czy to, ze ma rację ? Czy to, ze stara się np. narzucić Ci swoje zdanie, stara się Ciebie zmieniać wbrew Twojej woli ? Czy dlatego, że ma zupełnie inne poglądy, a Ty nie potrafisz jej przekonać do swoich ? A może irytuje Cie, że wydaje się być "ideałem", a Ty w porównaniu z nią już nie ? Choć mogą być i inne powody, tutaj tak tylko "zgaduję".
Znajdź lub znajdźcie przyczyny Twojej agresji, a wtedy z "rozpoznanym i zidentyfikowanym" źródłem irytacji łatwiej będzie wygrać ;)

Widzę, że u Twojej dziewczyny niestety pokutuje taka opinia, ze korzystanie z pomocy psychologa to hańba, wstyd i obciach. :?
Przekonaj ją, że tak nie jest. Przecież, gdy boli Cię ząb idziesz do dentysty, gdy boli Cię serce, do kardiologa itd. A gdy nie radzisz sobie z emocjami, korzystasz z pomocy psychologa, a gdy konieczne jest leczenie, korzystasz z pomocy psychiatry i/lub psychoterapeuty. W "cywilizowanym" świecie to naturalne, tylko jakoś w Polsce jeszcze nie :?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Kamils 08 sty 2008, 01:15
MAsz zupelna racje moj tata np tez jest przeciw nie lubi takich ludzi :// nie wiem z czym wiem ze i psycholodzy potrzebuja pomocy normalna reakcja czlowieka, moja dziewczyna dlatego nie chce zebym poszedl bo ona chce byc ta ktora mi pomoze, przy ktorej dam rade, niestety mi pomoc jest potrzebna, z tych powodow co wymieniles to np, ja uwazam ze ona Jest idealem, jest ta jedyna za ktora nie widze swiata, dzieki niej widze sens zycia, choc czasem np rozmawiamy i odpowie mi na pytanie ale nie do konca jakbym ja to chcial uslyszec wtedy trafia mnie szlak, a gdy na nia patrze ona dostaje gesiej skorki i ma lzy w oczach a gdy ja przytule i przeprosze to ona nic sie nie stalo wtedy mnie to boli...
A jak mam powstrzymac to kiedy mowie sobie nie moge-musze przestac bo zle postepuje i czym bardziej sie staram tym bardziej agresja rosnie. Choc nie powiem tutaj na tym forum dzieki tym rozmowom pomaga mi jest mi lepiej. Kocham Ja i chce dla niej jak najlepiej zasluguje na wszystko jest to zlota dziewczyna a ja Skonczonym Idiota.
Duzo ludzi mowi ze jezeli kochajacy facet potrafi ublizyc swojej wybrance tzn ze jej nie kocha, niestety ja mam inne zdanie bo to emocje czlowieka kazdy wpada w szal ale ja chce to opanowac, bo to tez sie odbija na mojej rodzinie, nawet sie denerwuje jak cos zle zrozumiem i nie umnie mi ktos wytlumaczyc zaraz ublizam ze glab nei potrafi gadac i tlumaczyc a tak naprawde to ja jestem glab ze nie potrafie zrozumiec.... Czesto tez sie denerwuje jak cos powiem nie zrozumie mnie osoba bo np sie spiesze i musze sie powtarzac tez gadam takie glupie rzeczy jak debil...
Dzieki za pomoc
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 sty 2008, 20:02

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 08 sty 2008, 02:19
Kamils, kiedy napisałes o tym, że ona jest wg Ciebie ideałem, to zaraz mi się przypomniała powieść J.Londona "Martin Eden". [Czytałem ją przed laty, więc pewne nieścisłości mogą się pojawiać wskutek zawodności mojej pamięci ;) ] Tytułowym bohaterem był pisarz, który zakochał się bez pamięci w kobiecie i tak jak Ty uważał ją za istote doskonałą... Aż pewnego dnia, jak zwykle wybrali się na wspólny piknik, w czasie którego jak zwykle czytali poezję. Jedli czereśnie i bohater doznał olśnienia, gdy zobaczył, że sok z czereśni plami jej usta dokladnie tak samo jakby plamił usta "zwykłych smiertelników". W ten sposób u niego prysnął czar doskonałości ukochanej ;)

Ta dygresja oczywiście nie oznacza, że u Ciebie idealizowanie ukochanej może prysnąć od samego soku z czereśni. ;)
Trudność może wynikać z Twojej niskiej samooceny - nie akceptujesz siebie, jakim jesteś (z resztą sam wypisujesz tutaj obelgi pod swoim adresem). Dlatego uważam, że powinieneś postarać się przekonać swoją dziewczynę o tym, że potrzebujesz pomocy psychologa. Przez to, że ktoś Ci pomoże, ona nic nie straci, wręcz zyska - zdrowego chłopaka.

Najbardziej jednak zaskakuje mnie fakt, że czasem, gdy od niej usłyszysz odpowiedź jaką niekoniecznie chciałbyś usłyszeć, to ona irytuje Cię. Tak to wygląda, jakby to była oznaka "buntu przed jej doskonałością". Może gdzieś tam w głębi duszy dostrzegasz, że jednak ona nie jest "doskonała", a gdy ona taką odpowiedzią daje Ci tego dowód, irytuje Cię to, że traci na tym jej wizerunek tworzony przez dłuższy czas.
[Mam nadzieję, że nie zamotałem zanadto i możliwe jest zrozumienie tego. ;) ]
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Kamils 08 sty 2008, 20:35
Z tym masz racje ze nie potrafie sam siebie docenic, dziś rozmawialem ze swoja dziewczyna ze chce to zrobic dla niej, ze dla niej chce sie zmienic, tak wogole nie szkodze tylko jej ale samemu sobie i rodzinie. Poprostu nie potrafie kontrolowac emocji tak jak napisal anand22, ze ma swoja bariere wie kiedy sie wycofac, ja wlasnie nie wiem kiedy jest ten odpowiedni moment, a zdaza sie tak ze jezeli domysle sie ze zle robie i probuje sie powstrzymac mowie do siebie w mysli "przestan" i czym bardziej probuje sie powstrzymac to rosnie ze wtedy nie jest zagrozona osoba ktora jest obok mnie ale i ja sam, czasem mam glupie mysli.
Gdy minie chwila przemysle sobie to tak jakby wyszlo ze mnie to cos zlego, i wtedy sam patrze na siebie i glupio sie czuje jakbym to nie ja, ze dziwie sie ze cos takiego byl bym zdolny zrobic i wtedy az jestem nawet wstanie sie poplakac. Ta dziewczyna jest dla mnie wszystkim chce z nia byc ale musze sie zmienic bo ona mowi ze jej nie krzywdze, ale ja widze ta gesia skorke i ta adrenaline, dlatego zdecydowalem sie ze pomoge wkoncu sobie i przyznaje sa lekkie rezultaty:) i mam nadzieje ze bedzie to brnelo jeszcze dalej.

Namacic nie namaciles poprostu probujesz mi pomoc co bardzo jestem wdzieczny, trzeba trafic w to miejsce i wyleczyc, chociarz zrozumiec. Dziewczyna moja ma wielki zapal pomoc mi rozmawia ze mna bardzo duzo, dzisiejsza rozmowa mysle ze wiele pomogla porozmawialem z nia o niej ze tez cos zle robi ze zrozumialem ze nie tlyko ja robie bledy duzo myslala tez i powiedziala ze bedzie poprawa ze bedize znacznie lepiej, wierze jej bo duzo rzeczy zmienila w sobie dla mnie, poprostu trzeba bedzie czekac na rezultaty tej ciezkiej pracy :)

Agresja moja nie brala sie z jej doskonalosci, hmm ze np bylem zaslepiony ta miloscia, mialem znia problem juz bardzo dawno, przyznam wtedy mialem ja gorsza. Mysle ze problem zaczal sie od tego ze nigdy rodzice ze mna nie gadali w ten sposob zawsze sam wsyzstko sobie uswiadamialem, a znia wymienilem ten akurat przyklad skad sie bierze tez moja zlosc, poprostu tez musze zrozumiec co zle robic, problem mam co do cierpliwosci przeszkadza mi jak np zle cos opowie to zaraz mnie nerwy biora ze nawet opowiedziec nie umie i za 2 razem jak powie dokladna wersje wtedy mowie nie moglas odrazu glabie tak powiedziec... a potem ochlone i przytule i sam do siebie mam pretensje. Masz racje tez z tym ze nie akceptuje samego siebie szczerze nigdy nie akceptowalem nawet zawsze sam sie bie krytykowalem, mam tez malo ambicji, jezeli cos sprzedaje i szybko chce sie tego pozbyc wezme co kolwiek zeby to miec, tak samo z ocenami moge miec wiekrza to daje referat i mowie moze byc 2, mam malo ambicji moge miec cokolwiek aby miec nie doceniam samego siebie.

Dzieki za pomoc i przepraszam ze taki meczocy, moze troche nie zrozumialy jestem.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 sty 2008, 20:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do