Psycholog

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez dina 09 paź 2007, 16:25
Myślę że on spotkał wielu takich pacjentów :smile:
Wydaje mi się, że to nawet dosyć naturalne, że jesteś zestresowana. I najlepiej mówić o wszystkim moim zdaniem.
Ja naprawdę długo jak wchodziłam to gabinetu zapominałam wszystko :mrgreen: to o czym myślałam, że powiem, to co ostatnio przeżyłam i całą resztę. Siadałam i mówiłam, że nic nie pamiętam, czuję lęk i mam zamęt w głowie. Później się uspokajałam i nagle sobie przypominałam.
To, że się boisz też o czymś pewnie świadczy.
I - jeśli powiedzenie czegoś przychodzi Ci trudno [tzn opór] - to znaczy że to ważne. Moja psycho w takich momentach próbowała zawsze pociągnąć za wątek. Nie oceniaj tego co czujesz. Ale się wymądrzam ;)
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez Alma 09 paź 2007, 17:10
No własnie jak ja wchodze to mam pustke w głowie no i wszystkie te objawy somatyczne.
dina napisał(a):I - jeśli powiedzenie czegoś przychodzi Ci trudno [tzn opór] - to znaczy że to ważne.

Tylko że każdy temat do rozmowy sprawia mi trudnośc to prawda że te cięższe przezycia z dziecinstwa są trudne do analizy ale u mnie to chyba kwestia ogólnej wstydliwości. Jak byłam ostatnio u niego zaczął mi tlumaczyc na czym bedzie polegała psychoterapia no i nawet wtedy zaczely mi sie duszności. Ciezko mi sie przelamac przed psychologiem i przyznać sie do jakichkolwiek słabości nawet tych duszności.


Moja psycho w takich momentach próbowała zawsze pociągnąć za wątek. Nie oceniaj tego co czujesz. Ale się wymądrzam Wink


Hehe a mój psycholog tez stara sie mnie ciągnąc za język, ale ja jestem taka uparta że rzadko się mu to udaje, jesli bym sie nie dusiła to na pewno więcej bym była w stanie mówić, a tu trzeba duszności kontrolowac żeby sie nie zorietował, wiem wiem musze sie otworzyc przed nim, ale jak mu powiem ze sie dusze to bedzie mi współczuł a ja tego nie chce. Kurcze to chyba jeden z moich problemów że zawsze przed każdym musze być idealna.
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

przez dina 10 paź 2007, 13:54
a tu trzeba duszności kontrolowac żeby sie nie zorietował, wiem wiem musze sie otworzyc przed nim, ale jak mu powiem ze sie dusze to bedzie mi współczuł a ja tego nie chce.


No co Ty, powinnaś mu powiedzieć o tych dusznościach :!: Wiem, że trudno, ale wyobrażasz sobie dalszą terapię w takich męczarniach? MOŻE się tak nawet zdarzyć, że jak wypowiesz to co się z Tobą dzieje -to te duszności odejdą.. Nie chcesz żeby Ci współczuł? - o jego emocje się nie obawiaj, podejrzewam, że nie jesteś jego jedyną pacjentką.
Zresztą nie ma co się martwić na zapas, to wszystko przyjdzie z czasem naprawdę. Na pierwszej lekcji języka chińskiego też nie jest łatwo, podobnie z pierwszymi spotkaniami na terapii ;)
powodzenia :P
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Alma 26 paź 2007, 00:33
Mam takie pytanko, moj psycholg jak dotąd mnie do siebie nie przekonał to juz bedzie jakaś 7 wizyta. Czy wam psycholog cokolwiek mówi, np. jak powstrzymać ataki dusznosci, omdlenia, że wam nic nie grozi itp. Mój wogole nic nie mowi na ten temat, a prawde mówiąc czekam na to najbardziej. On prawie wogole nic nie mowi, tylko zadaje ciągle te pytania, a ja potrzebuje jakies rady otuchy czegokolwiek.
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 26 paź 2007, 00:45
Alma czy Twój psycholog posiada certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychiatrii i Psychologii bądź odbywa praktykę na super wizji w celu zdobycia tego certyfikatu??? Pytam bo taki certyfikat jest pewnego rodzaju wyznacznikiem kompetencji psychologa, jednym słowem aby go zdobyć lub przystąpić do jego zdobywania trzeba mieć już spore doświadczenie i umiejętności, często idąc na terapie nie do końca wiemy czy ten nasz psycholog jest psychologiem, psychologiem klinicznym, psychoterapeutą, wszystkim w jednym czy np psychoterapeutą się zwie a skończył 3 tygodniowy kurs psychoterapii :roll: lub prywatne studia o kierunku psychologia a mgr obronił miesiąc wcześniej ;) Piszę tak ku przestrodze bo masa jest raczkujących psychologów, którzy po prostu z braku doświadczenia i umiejętności ( które nabywa się z wiekiem i praktyką) nie potrafią umiejętnie przeprowadzić terapii i czasem mogą narobić więcej szkody niż pożytku.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Alma 26 paź 2007, 01:12
Wiem że jest pod stałą superwizją, nie wiem czy posiada certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychiatrii i Psychologii, sprawdzałam na stronach internetowych ale nie znalazłam tam jego nazwiska. Wiem róznież że po studiach ukończył 4-letni kurs psychoterapii. Pracuje rózniez w poradni zdrowia psychicznego w moim miescie. Nie wiem czy to odpowiednie kompetencje wogóle sie na tym nie znam :(
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 26 paź 2007, 01:19
jak jest pod stało superwizją to pewnie właśnie robi ten certyfikat :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Alma 26 paź 2007, 01:21
Jaśkowa napisał(a):jak jest pod stało superwizją to pewnie właśnie robi ten certyfikat

No więc to chyba nie jest tak dobrze, bo jest jeszcze mało doświadczony :(
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 paź 2007, 10:38
alma ja mam tak samo , moj psycholog i terapeuta nic mi nie mowia nie widze zadnej pomocy z ich strony , no nic czekam kiedy to nastapi :shock:
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Alma 26 paź 2007, 12:26
Jovita napisał(a):alma ja mam tak samo , moj psycholog i terapeuta nic mi nie mowia nie widze zadnej pomocy z ich strony , no nic czekam kiedy to nastapi


No to ja mam tak samo, czekam i czekam i nic, juz sama nie wiem czy ta terapia wygląda tak jak trzeba. Słyszałam że osoby po terapii wychodzą jak nowo narodzone, cos w nich pęka i czują że to ma sens, we mnie tam nic nie pęka a ja tym że nic mi nie pomaga jeszcze się bardziej dołuje. W sumie to jak ma mi ta terpaia pomóc jak mówie tylko ja, on zadanie pytania. Ja chce zeby on mi zacząl cos mówic w czym bład co zmienić, bo tak rozmawiać sama do siebie to ja mogę sobie u siebie w domu. Nigdy jeszcze nie mówiliśmy o moich objawach fizycznych, skąd sie biorą i jak je powstrzymywać, wogóle widze że dla niego nie ma tego tematu, tak jakby to nie było ważne. Dziś idę, znowu będzie to samo pogadam pogadam, on pomilczy zapłace i sobie pójdę.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez silesiaster 26 paź 2007, 16:37
Alma napisał(a):
Jovita napisał(a):alma ja mam tak samo , moj psycholog i terapeuta nic mi nie mowia nie widze zadnej pomocy z ich strony , no nic czekam kiedy to nastapi


Dziś idę, znowu będzie to samo pogadam pogadam, on pomilczy zapłace i sobie pójdę.


u mnie na terapii jest podobnie jak u Was - wcześniej się zastanawiałem dlaczego praktycznie żadnych wskazówek nie dostaje co i jak mam robić - bo po prostu myśle, że to że komuś coś mówimy to zastanawiamy sie przy tym głębiej i dochodzimy sami do jakiś wniosków - człowiek musi być samodzielny a nie sterowany przez psychologa musi sam dojść do sedna bo to w końcu jegfo życie a nie życie psychologa - wiec - myśle sobie że oni i tka nie słuchają w większości rzeczy które sie do nich mówi - chodzi o sam fakt mówie i zastanawiania się niejako nad tym co się mówi...

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
09 gru 2006, 20:18

przez Alma 26 paź 2007, 16:48
Tylko że ja rozmawiając o tym z moim chłopakiem od ładnych kilku lat, poruszając każdy aspekt nerwicy, analizując sama pewne sytuacje, nic nowego nie wymysle u psychologa, nie wpadne na zadną odkrywcza myśl. Doszłam do wszystkich wniosków do jakich mogłam dojść. Ja szłam z założeniem że dostane jakies wskazówki cos co pomoże mi z tym walczyć na codzien, ale jedyne co moge dostać to możliwośc dojścia w mojej podswiadomosci do przyczyny nerwicy, tak powiedział mi psycholog. Tylko że ja wszystko ze swojego życia pamietam, nie zdazyła sie jakaś specjalna jedna sytuacja która zawazyła na moim zyciu, na to złozyło sie wiele czynników. Ech juz sama nie wiem czy ta psychoterapia mam jakiś sens.
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Jovita 26 paź 2007, 22:41
placicie za terapie???? rany ja bym chyba zbankrutowala do reszty !! ja mam refundowana
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez mammmmmmmma 28 paź 2007, 18:46
ja płace 60 zł. za psychoterapełte 1 w tygodniu i 100 za psychiatre co 2 tydzien masakra psychoterapia jest bez efektów ale psychiatra to coś innego poki co jestem zadowolona jak mozna sobie załatwic refundacje trzeba isc do publicznego gabinetu nie do prywatnego czy on ma miec podpisana jakas umowe z nfz ???

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:47 pm ]
moze skierowanie od internisty ??? czy ktoś wie coś na ten temat ??? Dzieki
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 paź 2007, 10:43
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do