Psycholog

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez .Tomek 30 sie 2007, 23:45
A. napisał(a):a byłeś prywatnie czy państwowo?

Państwowo. Leki też za darmo dostałem bo nadal się edukuję :)
A. napisał(a):kurcze nie lubię siedzieć komuś na wprost
a gadać o sobie to już całkiem

Tak, chyba nikt tego nie lubi ale powinnaś się rozkręcić po jakimś czasie. Spróbój, warto, możesz sobie pomóc.
A. napisał(a):coś czuję, ze uciekne spod drzwi gabinetu Mr. Green

O tak, na pewno będziesz o tym myślała :mrgreen: :mrgreen: Ja miałem taki zamiar ale się przemogłem.

Ps. Chyba nie opisywałaś swojego problemu. Może napiszesz co Ci dolega hm? Możemy Ci zawsze coś dodatkowo poradzić :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez A. 30 sie 2007, 23:50
:mrgreen: a co zrobiłeś, żebyy nie uciec? przywiązałeś się do kaloryfera jakiegoś?

a co mi jest
zmienne nastroje, napady panicznego strachu, bezsennośc, autoagresja i kilak innych utrudniaczy zycia :oops:
ach i niesmialośc, nienawidzę się odzywać w nienzanym towarzystwie, najbardziej lubie milczeć i udawać, że mnie nie ma;p
A.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
30 sie 2007, 21:44

przez .Tomek 31 sie 2007, 00:02
A. napisał(a):Mr. Green a co zrobiłeś, żebyy nie uciec? przywiązałeś się do kaloryfera jakiegoś?

Zanim podjęłem decyzję żeby uciec to przyszła pani psycholog i mnie zabrała do gabinetu :mrgreen: Ale po prostu pomyślałem o mojej dziewczynie i przyjaciółce i jak pomyślałem że mnie rozniosą jak im oznajmię, że nie poszedłem to strach przed wizytą zmalał :D

Co do Twoich problemów i objawów to nadajesz się do leczenia. Mam nadzieję, że pójdziesz. To pomoże. Jak będziesz miała jakiś problem czy coś czy będziesz chciała pogadać to pisz na PW na pewno odpowiem. ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez A. 31 sie 2007, 00:06
Dzięki.
na pewno pójdę, mam nawet nadzieje, że dojdę ;)

dobra, dalej nie mam planu co chce powiedzieć i to mnie najbardiej wkurza, ale nie mam pojeća choć długo nad tym juz myślę.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:53 pm ]
poszłam i nie doszlam
:( :( :( :( :( :( :(
A.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
30 sie 2007, 21:44

przez Alma 02 paź 2007, 23:14
Bardzo proszę o odpowiedz. Z moją "kochaną nerwicą" postanowiłam się wybrac do psychoterapeuty na początku luzik, pójde pogadam przeciez to całkiem normalna sprawa. Jak juz stałam przed gabinetem to myślałam że zawróce, ale jednak wykrzesałam troszkę odwagi i postanowiłam nacisnąć klamke. Weszłam zobaczyłam niestety prze przystojnego terapeute w wieku mniej więcej 35 lat. To była moja pierwsza wizyta więc nie wiedziałam na czym to wogóle polega. Poprosił żebym usiadła i zapytał z czym do niego przychodze, odpowiedziałam jednym zdaniem że mysle iz to nerwica, opisałam objawy i zapadła cisza... mineło chyba z 2 minuty zanim zadał następne pytanie, przez ten czas patrzył mi w oczy cos tam notował czułam się strasznie niezręcznie bo wiedziałam że oczekuje abym coś powiedział a ja z nerwów i z tremy nie byłam w stanie nic powiedzieć. Potem zadał następne pytanie na które odpowiedział znowu krociutko a on znowu cisza i znowu minelo z kilkanascie ładnych sekund zanim sie odezwał. Rozmowa kompletnie sie nie kleiła, było dretwo i przerazliwie sztucznie. Zadawał mi same pytanie, notował i nagrywał to wszystko na dyktafon( czy to jest normalna praktyka, nagrywanie rozmów?) Po prawie godzinie i po kilkudziesięciu pytaniach oznajmił że on nie daje mi 100% gwarancji wyleczenia i nie da mi żadnej pewności że będe zdrowa, ale na pewno bardziej zrozumiem siebie itd itp. Nie wlał we mnie żadnej nadzei na poprawe mojego stanu a nie mówiąc już o całkowitym wyleczeniu. Poza tym zadawał mi pytania na temat mojego życia intymnego czy to jest normalne? On jest mezczyzna ja kobieta i już teraz widze mur którego nie przeskocze, wiem że kobiecie powiedziałbym więcej rzeczy a jemu poprostu się wstydzę. Poza tym on jest cholernie przystojny i już zaczynam na niego patrzeć jak na obiekt pożądania ;) a nie na terapeutę. Nie wiem czy iść na następna wizytę czy zrezygnować. Wiem jedno ze ta pierwsza kompletnie mnie zaskoczyła nie wlała we mnie zadnego optymizmu że będzie lepiej.
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

przez dina 05 paź 2007, 21:41
Po prawie godzinie i po kilkudziesięciu pytaniach oznajmił że on nie daje mi 100% gwarancji wyleczenia i nie da mi żadnej pewności że będe zdrowa, ale na pewno bardziej zrozumiem siebie itd itp.

Akurat to co powiedział wydaje mi się dosyć uczciwe. Terapia daje bardzo dużo, ale nie daje 100% gwarancji "wyleczenia" Objawy nerwicowe wracają. Jednak naprawdę warto zainwestować.
Celem psychoterapii jest tzw wgląd w siebie - umiejętność rozumienie siebie, swoich emocji. Są różne kierunki psychoterapii, różne metody np praca nad dzieciństwem itp To tak niby banalnie brzmii, ale dużo daje i pomaga.
Gdybym JA miała takiego przystojnego terapeutę raczej bym zrezygnowała :mrgreen:
Może poszukaj psychoterapeutki-kobiety? Terapia leczy. gdy relacja oparta jest na zaufaniu i szczerości. A jeśli chodzi o to, że pytał na temat twojego życia intymnego to wg mnie to normalne... no, też zależy o co pytał ;) Jeśli czujesz, że nie masz ochoty zawsze możesz nie odpowiadać.

Życzę Ci powodzenia, początki bywają trudne i z tego co widzę, to bardzo wielu z nas zanim trafiło na "swojego" psychologa długo szukało.
Zawsze jednak można spróbować u tego przystojniaka :mrgreen:
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez Alma 05 paź 2007, 22:33

Może poszukaj psychoterapeutki-kobiety? Terapia leczy. gdy relacja oparta jest na zaufaniu i szczerości.


No własnie ja już teraz wiem że cięzko bedzie sie przed nim całkowicie otworzyć, ja na trapii mysle zeby wypasc jak najlepiej przed nim a to przeciez nie o to chodzi :roll: ale z drugiej strony nie chce z niego rezygnować ;) w dodatku mam wrażenie że ja jemu też sie podobam, ale chyba już przesadzam ;) Ide we wtorek to zobacze jak to bedzie wygladało na ile ja sie zaczne przełamywać i na ile się otworze. Tylko w moim miescie nie ma za bardzo dużego wyboru co do terapeutów, więc na razie będe się trzyma jego zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam jeszcze pytanko, po jakim czasie widać efekty? Wiem że to zbyt ogólnikowe pytanie ale czy po np. 5 wizytach będe mogła już ocenić czy on mi pomaga czy nie? Bo te moje ciężko zarobione pieniązki :lol: chciałabym wydać na terapie która mi pomoże a nie na coś co nic mi nie da.
Ach no i jeszcze jedno czy to nagrywanie na dyktafon jest konieczne? Czy u was też tak było?
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Re: Wizyta u psychologa

przez dina 06 paź 2007, 12:37
cyt: "Mam jeszcze pytanko, po jakim czasie widać efekty? Wiem że to zbyt ogólnikowe pytanie ale czy po np. 5 wizytach będe mogła już ocenić czy on mi pomaga czy nie?"

Ogólnikowe :mrgreen: może ktoś potrafi odpowiedzieć na to pytanie, ja nie ;) Wydaje mi się, że wnętrze każdego to inna bajka i każdy inaczej reaguje.
Sama będziesz czuła, czy dają Ci coś te spotkania czy nie. Ja np już po pierwszych czułam się często lekka jak piórko. Ale naprawdę nie porównuj się z nikim! :smile:

cyt:"Ach no i jeszcze jedno czy to nagrywanie na dyktafon jest konieczne? Czy u was też tak było?"

Mnie nikt nie nagrywał i prawdę mówiąc pierwszy raz się spotykam z taką metodą [tylko na filmach widziałam ;)]może po prostu pan terapeuta woli nagrywać niż robić notatki?
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Re: Wizyta u psychologa

przez Alma 07 paź 2007, 13:03
dina napisał(a):
Mnie nikt nie nagrywał i prawdę mówiąc pierwszy raz się spotykam z taką metodą [tylko na filmach widziałam ;)]może po prostu pan terapeuta woli nagrywać niż robić notatki?


Tylko że on i nagrywa i robi notatki i to mnóstwo notatek, bo mówi że to pomoże mu w lepszej analizie i takie tam. To mnie denerwuje bo jeszcze bardziej jestem skrępowana mając swiadomośc że on potem siedzi i odsłuchuje tego nagrania. Na kazde moje zdanie zwracam szczególną uwagę czy dobrze powiedzałam czy mądrze zabrzmiało, no bezsensu po prostu. A po pierwszej wizycie czułam sie gorzej niż przed, więc daje sobie jeszcze jedną wizytę u tego terapeuty a potem zobacze co zdecyduje.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 08 paź 2007, 12:12
Tez uwazam, ze powinnas udac sie do terapeuty, z ktorym bedziesz mogla porozmawiac bez zwracania uwagi na to, w jaki sposob to mowisz. Nie zawsze trafi sie na osobe, przed ktora mozna sie otworzyc. Ja tez nie spotkalem sie z tym, zeby terapeuta nagrywal rozmowy, ale moze po prostu bardzo przyklada sie do swojej pracy (albo stara sie robic takie wrazenie). Na rezultaty czasem trzeba poczekac dosc dlugo. Zawsze mozesz pojsc do placowki panstwowej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Alma 08 paź 2007, 20:16
Dobra byłam i coraz bardziej się do niego przekonuje, chodziarz jeszcze się wstydze przed nim mówić tak otwarcie i długo to juz jest lepiej, powiedział mi dzis o tym że on nie będzie wyciągać wniosków że sama dojde do tego z czego wziela sie moja nerwica, poprzez to co bede mówić, ale jak to mozliwe jak mojemu chłopakowi opowiadam o wszystkim i jakos mi nie przechodzi a tu nagle na terapii odkryje tą przyczynę? Bardzo chciałabym aby tak było ale czy to jest wogóle mozliwe że samy monologiem to zdziałam?
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 08 paź 2007, 22:14
To nie bedzie sam monolog. Psycholog bedzie zadawal tobie pytania, ktore cie naprowadza na odpowiedzi. Dowiesz sie tez skad sie biora w tobie pewne uczucia i mysli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Alma 09 paź 2007, 01:17
Mam nadziej że tak będzie i że cos się jednak zadzieje pozytywanego w tej całej terapii że będę mogła wreszcie pożegnać neriwcę i uwolnić się od niej. On powiedział dzis że problem jest głeboko wie mnie i że moja świadomośc nie pamięta tej sytuacji, ale podświadomośc tak i z niej trzeba wyciągnąć tą informację. To jest tak nierealne że ja za jakis czas sama to odkryje że aż nie chce mi się wierzyć. Przede mną kilkadziesiąt wizyt zobaczymy jak się to wszystko skończy.
Jest jeszcze mały problem podczas terapii serce mi wali jak oszalałe, duszno i gorąco, nic mu o tym nie mówie nie wiem czy o tym sie mówi terapeucie czy nie, ale ja nie chce żeby on się mną wtedy przejął bo jak sie przejmie to ja zacznę sie jeszcze bardziej nad sobą użalać. Może z czasem te objawy somatyczne miną na tych spotkaniach, oby :)
Wolę być nienawidzona za to jaka jestem, niż kochana za to kim nie jestem.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 09 paź 2007, 11:42
Z terapeuta powinnas rozmawiac o swoich uczuciach, wiec mysle, ze o tym tez.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do