agresja, gniew, złość

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

agresja, gniew, złość

Avatar użytkownika
przez moczymordka 12 wrz 2007, 23:20
nie wiem czy w dobrym dziale... Wiem, jest w objawach w nerwicy lękowej,ale chciałam jeszcze raz poruszyć ten temat, może na trochę innym gruncie.

Jak to jest u was, czy też tak macie? Jak sobie z tym radzicie?

ja mam w sobie od pewnego czasu cholerrrrrrrne :D pokłady agresji.
Wszytsko, po prostu nawet najmniejszy szczegół, najdrobniejsza pierdoła jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi: od pstrykania palcami,, przez gest, minę, użyte słowo aż do tego że na ulicy ktoś idzie przede mną a to za szybko, a to za wolno... Normalnie nic tylko lać wszystkich po mordach... :?

Domyślam się że staję się nie do zniesienia dla mojego otoczenia.
:smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 13 wrz 2007, 00:23
o to witam w klubie ja ostatnio byłam tak wkur...... że musiałam zatopić zęby w poduszce, ugryzłam z całych sił poduszkę od razu lepiej :mrgreen:
najgorzej jest jak prowadzę samochód i mam taki dzień z mega pokładami agresji normalnie zatłukła bym połowę kierowców :oops:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 13 wrz 2007, 20:21
Pewnie już to praktykowałaś, ale dla pewności napiszę :P
Posłuchaj jakiejś relaksacyjnej muzyki...
Zależnie od sytuacji, w jakiej się znajdujesz.. Możesz spróbować w chwili złości zamknąć oczy i policzyć do 10. Wiem że nie zawsze można, ale w moim przypadku to czasami bardzo pomaga.

Chodzi o to, żeby dać sobie moment na przemyślenie sprawy a nie wybuchać od razu.

Spróbuj sie raz zmusić do jak najbardziej uprzejmego zachowania na jakie cię stać w sytuacji, w której normalnie wybuchnęłabyś złością. Zobaczysz, że poczujesz sie świetnie :)

I jeszcze zauważyłem (wy pewnie też), że im bardziej jesteśmy źli i zdenerwowani na wszystkich i na wszystko, tym bardziej wszystko obraca się przeciw nam. To chyba za sprawą tej negatywnej energii którą w dużych ilościach produkujemy :)

Złością niczego nie da sie naprawic
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez moczymordka 13 wrz 2007, 20:27
dziękuję za rady, też je stosuję :smile:

swoją drogą to czasem musi wyglądać komicznie, kiedy w najmniej oczekiwanym momencie zaczynam jednocześnie śmiać się płakać..lub mówie na głos: Panie Boże, pomóż mi, łapiąc się przy tym za głowę... :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
02 lip 2007, 15:36
Lokalizacja
katowice

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 13 wrz 2007, 20:30
Ja miałam tak niedawno, ale jakoś mi przeszło. wszystko doprowadzało mnie do szału. I to tak jak mówisz.. najdrobniejszy szczegół.. kolor przejeżdżającego samochodu, ruch, trawa rosnąca pomiędzy płytami chodnikowymi. WSZYSTKO. Tylko to było podszyte lękiem. Bałam się i byłam wściekła. Niezły mix nie? :mrgreen:
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 13 wrz 2007, 21:01
Nie umiem sobie tego wyobrazić:)
W każdym razie życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 14 wrz 2007, 22:33
No to Polina uważaj..
Ile Twój syn ma lat?

Wcześniej sie nad tym nie zastanawiałem, ale doszedłem do wniosku, że moja mama też cierpiała na depresję..
Gdy byłem mały, bywało tak, że wchodziłem do pokoju i dostawałem opieprz za nic... Gdy mama miała zły dzień to bałem się nawet do niej zbliżyć. Jej zachowania były podobne do opisanych przez Ciebie.. Najpierw krzyczała a za chwilę przepraszała :/

I to właśnie nikomu innemu jak tylko jej zawdzięczam moją niską samoocenę i ataki lęku..
Zawsze potrafiła mnie skutecznie zgasić. Nauczyłem się nie mówić o swoich problemach nikomu bo wychodziłem z założenia, że trzeba być twardym.

Taką szkołę przejąłem od mamy ale mimo wszystko bardzo ja kocham

Tak więc uważajcie.. szczególnie z wychowywaniem małych dzieci.. Jeśli nie umiesz się opanować to zacznij się leczyć, bo twoje dziecko w przyszłości może bardzo cierpieć..
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Avatar użytkownika
przez Sorrow 24 wrz 2007, 22:48
Mnie bardzo denerwuje i robię się agresywny jak coś mi zagraża, jak ktoś spiskuje przeciwko mnie i mojej kulturze.
Zawaliłem studia, bo byłem wnerwiony z powodu podludzi, którzy chcą cenzurować gry komputerowe.
W takich sytuacjach, raczej dominują u mnie nastroje patriotyczne i silna potrzeba nadziania wrogów na bagnet.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez indigo.boy 25 wrz 2007, 00:02
Z tego co zapamietalem z grupy terapeutycznej, to kiedy na zewnatrz jest agresja i zlosc, pod spodem jest strach (moze byc tez odwrotnie, na zewnatrz strach, a w glebi zlosc). Zlosc ma w sobie czesc fizyczna, ktora mozna latwo rozladowac np. krzyczac (ale najlepiej nie na kogos, tylko w powietrze), robiac cwiczenia fizyczne lub po prostu wyzywajac sie na poduszce (ale nie ma to jak pomachac siekierka bo drzewo na opal trzeba porabac, a przy okazji mozna sie niezle wyladowac :mrgreen:). Poza tym ma tez czesc psychiczna, ktora trzeba przepracowac (co juz nie jest takie latwe), czyli zdac sobie sprawe, na co tak naprawde jestesmy zli, albo czego sie boimy (czy byly ostatnio jakies sytuacje szczegolnie stresujace?). Mam nadzieje, ze niczego nie pomieszalem, bo dosc kiepsko u mnie z pamiecia. Moze to w czyms wam pomoze?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 23:47
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez Mooni 25 wrz 2007, 11:56
witam znajome twarze:) i nieznajome tez

mnie dziś cholera bierze, trzęsę się cała. Iskrą zapalną była pierdoła zwykła. Po prostu skrzynka odbiorcza mi się rano wysypała. Opanowałam sytuacje, ale dalej mną telepie. Wyzywam się na wszystkich, a potem jest mi głupio. Miewałam tak już duzo wcześniej, na przemian z napadami lęku i euforii. Totalny mętlik. Teraz niby się ustabilizowało, odkąd biorę leki, ale juz raz przez to zwiększono mi dawkę. Coś czuję, że znów mnie to czeka, bo zaczyna się, jak poprzednio. Tak, jakbym się uodporniała na tę dawkę... Dziś mam ochotę walnąć o coś głową, mam ochotę się drapać do krwi, krzyczeć. Masakra. Czuję się jak wariatka.
Może kupię sobie misia i rozszarpię go na strzępy? :lol:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:59 am ]
dżejem napisał(a):Tak, wycinanie ze swojego życia prawa do gniewu [bo tak się nie godzi, bo to nie po chrześcijańsku] na dłuższą metę prowadzi do choroby. Człowiek dostał prawo do gniewu na równi z prawem do innych uczuć, które nie są od niego ani gorsze, ani lepsze.

oj tak. Też to tłamsiłam zawsze, bo "trzeba się opanować"...
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez Mooni 25 wrz 2007, 14:12
dżejem, coś w tym jest. Widze sporo punktów zbieżnych, dziwnie znajomo brzmią :roll:
Czyzby znów wizyta u psychiatry? Ale w sumie sympatyczny gośc, więc czemu nie :D
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez smutna48 25 wrz 2007, 14:49
Zaczynam się bac to znaczy u mnie samo z siebie sie to nie bierze jak natomiast ktos mi zalezie za skore to wtedy nie umiem zapanowac nad soba wsciekam się poprostu :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Mooni 25 wrz 2007, 18:42
Ja już zaczęłam chodzić regularnie do psychologa. Może jej powiem o tych zbieznościahc, jak myślicie? U mnie problem polega na tym, że ja nie potrzebuję wyraźnego bodźca, żeby się wkurzyć. Mnie wystarczy, że ktoś otrze się o mnie niechcący (i ja sobie zdaję sprawę, że to niechcący) w tramwaju, a mnie już zaczyna telepać i mam ochote te osobę zrównać z ziemią. Najgorsze jest to, że zdaje sobie sprawę, że to absurdalne i potem czuje się z tym źle. Podobnie jest z płaczem i euforią. Myślałam, że to objawy nerwicy
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez Mooni 26 wrz 2007, 11:44
właśnie dziś się wybieram. Powiem wam wieczorkiem, co z tego wynikło :smile:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:04 pm ]
dżejem, byłam u psychoterapeutki. Powiedziałam jej o tych zbieżnościach. Stwierdziła, że nie mam borderline. U mnie te "nastroje" mają inne podłoże. Może to i dobrze :smile:
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do