Kilka prostych metod na wyjście z depresji i nerwicy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Twilight 28 sie 2007, 02:52
Wystarczy zainstalować przeglądarkę Firefox - podkreśla bledy w trakcie pisania. A w każdym aspekcie o niebo lepszy od internet exploera.

Ksenia, Ty się nie dziw, że temat umiera bardzo szybko, bo o czym dyskutować jeżeli podajesz te metody jako prawdy absolutne działające na każdego ''i żadne indywidualne podejście tego nie zmieni". to tak jak z ideałami, nie gada się z nimi, bo o czym gadać z ideałem i po co. Dalej uważam, że metody mogą mieć świetny wpływ, bardzo dobrze jest "podrasować" je wiarą, mam ogromny szacunek do starej wiedzy, (która, najpewniej jest pozostałością jeszcze starszej, bardzo zaawansowanej, ale inne niż nasza współczesna) ale odcedziłbym to z otoczki ''cudotwórczej propagandy", bo żaden prawdziwy Mistrz starych technik nigdy nie uważał, że zna leki na całe zło ludzkości i jej choroby.

"Jeżeli uważasz, że coś wiesz lub coś umiesz, to nic nie wiesz i nic nie umiesz i najlepiej zacznij od początku". To tłumaczenie zasady Hagakure (Hagakure - dosłownie "Zapiski pod Liśćmi") równie starej, jak tybetańskie metody, które opisujesz, ba, przestrzegali jej ich Mistrzowie. O ile odrobinę pokory potrzebują ludzie lekceważący starą wiedzę, przyda sie i ona tym, którzy na Starej Wiedzy się skupili, bo przesada w którąkolwiek stronę jest zawsze szkodliwa. Dla przesadzającego, który przestaje się rozwijać.

"Prawdziwy Mistrz jest dumny nie wtedy, gdy uczniowie idealnie powtarzają wszystko, czego sie od niego nauczyli - prawdziwy Mistrz jest dumny, gdy dodają do tego swoje, a Szkoła ["szkoła", czyli jego metody - przy. Estela] rozwija się i żyje długo po śmierci Mistrza".

Kolejna z zasad Hagakure - odrzucanie tego co nowe, stawianie jako przeciwieństwo do starego i tradycyjnego jest głupotą już w myśl starych Mistrzów. Oni nie byli konserwatystami, to późniejsza naleciałość, która doprowadziła do upadku wielu Szkół i zapomnienia ogromnych zasobów wiedzy.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Nadinterpretacja

Avatar użytkownika
przez ksenia 28 sie 2007, 10:44
Uważam, że jesteś zbyt surowy dla mnie. Naditerpretujesz to co piszę. Zachowujesz się tak jabyś bardzo pragnoł zaprzeczyć istnieniu dobrego sposobu na to by czuć się poprostu dobrze.
Przedewszytkim to co przedstawiam to nie jest kwestja wiary. To doświadczenie sprawia, że zalecam pewne metody. To moje doświadczenie sprawiło, że zaczełam tu pisać. Zaczełam tu pisać bo zapragnełam się podzielić z ludzmi, którzy cierpią tak jak ja kiedyś cierpiałam. Moje metody nie zastąpią antybiotyków, psychotropów. Moje metody nie rozwiążą problemu z rozwodem czy śmiercią. Moje metody nie są magiczne i nie zmienią życia w jedną wielką sielanke. Moje metody nie są jedyną prawdziwą droga do celu ale ponieważ ja tą drogę poznałam nie zalecam innej bo innej poprostu nie znam. Ktoś kiedyś opisał w poście swoją metodę, ja nie zaprzeczam, że ona nie działa. Działa bo na depresje są rużne sposoby .... jedne bardziej skuteczne drugie mniej ... jedne muszą potrwać długo inne krudko ... to my wybieramy sposób .... ważne jest aby uświadomić sobie, że te metody są. Ja nie mogę opisywać jak to w cudowny sposób wyleczyła mnie psychoterapia i psychotropy bo byłaby to nie prawda. Nie mogę zachwalać czegoś co w żaden sposób mi nie pomogło. Mogę jedynie pisać prawdę o tym co ja przeżyłam. Co mi uratowało, życie. Namawiam wszytkich do moich metod gdyż, jestem pewna, że zadziałają. Mimo, że możemy rozpatrywać siebie jako jednostki jesteśmyjednak w
szyscy bardzo podobni do siebie. To właśnie te wspólne cechy powodują, że te metody działają. bo każdy z nas oddycha i na każdego z nas działają w ten sam sposób prawa przyrody jak np grawitacja. Namawiam do tego by sprobować bo napewno to nie zaszkodzi. Nie namawiam do przerywania psychoterapi i zaprzestania przyjmowania leków. Można jednak do tego wszytkiego dołączyć to co opisuję. Ja w przeciągu już 2 tygodni zaczełam się czuć lepiej po kilku miesiącach było już znacznie lepiej po roku zapomniałam o chorobie. Ja zaprzestałam leczenia pschiatrycznego ale to nie oznacza, że każdy ma tak robić. Ja to musiałam zrobić bo mi to nie pomagało lecz szkodziło. Poprostu miałam pecha i trafiłam na nieodpowiednich lekaży i terapeutów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Uśmiechy

Avatar użytkownika
przez ksenia 28 sie 2007, 10:50
:D przesyłam wszytkim uśmiechy ....
życzę wam kochani z całego serca zdrowia, zdrowia , zdrowia .... bo to jest najważniejsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 28 sie 2007, 12:07
nie zwracam wogole uwagi czy ktos robi bledy czy nie, owszem to widac i nie zawsze wszyscy robiacy bledy maja dysleksje!

co do metod to prosimy o nie bo chcialabym bardzo je dolaczyc do swojego leczenia i czepiam sie wszystkiego co tylko sprawi ze bedzie lepiej!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez eMPe 28 sie 2007, 13:55
błędy są podobno charakterystyczne dla umysłów niespokojnych i dynamicznych - czyli bardziej inteligentnych ;) :D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
28 sie 2007, 12:36

Avatar użytkownika
przez Twilight 29 sie 2007, 03:16
Ksenia, to sie zgadzamy, prawie - bo o ile doskonale rozumiem, że radzisz ze swojego doświadczenia i NIE traktujesz jako cudowna metodę zastępująca wszystko, to odrobineńkę irytujące jest stawianie za pewnik, że pomaga to wszystkim - jak sama mówisz, znasz to ze swojego doświadczenia, więc skąd pewność, że wszystkim?...

Anyway, to są detale. Chyba nie warto sie o nie spierać, bo najważniejsze, jeśli te metody są w stanie pomóc nawet jednej osobie. (a super, jeśli wielu)

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

cały senk tkwi w praktyce

Avatar użytkownika
przez ksenia 29 sie 2007, 09:18
Pewność bierze się z doświadczenia.
Znam wiele os, ktorym to pomogło ....
Ostatnio edytowano 29 sie 2007, 11:38 przez ksenia, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

<LOL>

Avatar użytkownika
przez ksenia 29 sie 2007, 11:46
376 milionów - pomogło .... nie znam nikogo komu nie pomogło :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

trudno mi

Avatar użytkownika
przez ksenia 29 sie 2007, 14:22
trudno mi ich zliczyć .... jest tego troche ... myślę, że coś koło 50 osób
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Być szczęśliwym..

przez Paul 10 wrz 2007, 20:24
Witam wszystkich chciałem się podzielić swoją refleksją na którą wpadłem podczas swoich przemyśleć, a myśle nieustannie zamiast zająć się działaniem.
Przedstawię jak radzę sobię z swoim dołem jednocześnie nie miejcie mi za złe jak przedstawię swoją osobę.

Analizuje swoją przeszłość, aby znaleść odpowiedź co sprawiło, że obecnie jestem nieszczęśliwy. Przypomniałem sobie myśl sprzed paru lat, gdy kolejny dzień płakałem przed lustrem na widok trądziku na swojej twarzy. Pomyślałem wówczas: gdybym nie miał tego gówna na twarzy, jakby to było wspaniale, mógłbym walczyć o każdą dziewczynę, bez kompleksów.. dziś po pryszczach nie ma śladu i co ? Nadal jestem nieszczęśliwy choć warunki osobiste wporządku to jednak charakter paskudny: szowinista, lubie generalizować, szufladkować ludzi np, wystarczy, że nowo poznana osoba powie, że słucha metalu to już jest dla mnie nikim. Nie moge się tego wyzbyć.
Gdy kiedyś o mały włos nie wpadłem pod samochód, gdybałem co by było jeśliby tak sie jednak stało.. pewnie siedziałbym na wózku i rozmyślał co by było gdybym mógł chodzić, jakie rzeczy bym zrobił, zwykłe rzeczy, których wartości wcześniej nie doceniałem lub uznawałem za bezsensowne np spacer. Tak bardzo chciałbym dostać drugą szansę, każdy by chciał. Jeżeli naprawde mocno wyobrazimy sobie to uczucie to nagle uświadomimy sobie "matko jestem zdrowy, dopóki jestem zdrowy moge wszystko osiągnąć. Pieprzyć zawody miłosne i inne niepowodzenia, pieprzyć ideały i zasady, które tylko nas ograniczają. To one zabijają w nas spontaniczność i wolność. Ostatnio zastanowiłem sie kiedy ostatni raz tańczyłem w swoim pokuju albo śpiewałem piosenke. Nie pamiętam. A dlaczego tak dawno tego nie robiłem? Bo przecież rodzina w domu jeszcze ktoś usłyszy.

Podsumowując:

"Most People Are So Ungrateful To Be Alive...."
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 wrz 2007, 18:15
Lokalizacja
dolny slask

przez Goplaneczka 10 wrz 2007, 22:33
Paul-mhh...
Tak nie do końca Cię rozumiem...
Oczywiście, Twoja metoda może pomóc na dołek. Ale na depresję już niekoniecznie...
Goplaneczka
Offline

śmiech to zdrowie

przez teykey 06 paź 2007, 20:59
Co by tu napisać, coś odkrywczego. Najlepiej chyba zrobię, jeśli podzielę
się z wami moimi obserwacjami na mój temat
(przecież depresja jest chyba najciekawsza z punktu widzenia osoby chorej)
Co odkrywczego mogę wam napisać? Depresja to otaczanie się kłamstwami,
w które wierzymy. Depresja to pozostawanie w absurdzie swoich własnych
myśli, które wydają nam się prawdą. Depresja to niewidzenie prawdy.
To życie z klapkami na oczach. Te klapki mogą zdjąć z was przyjaciele,
lub osoba najbliższa, kochana. Poza tym depresja to swój własny świat,
którym z nikim się nie dzielicie, nikogo do niego nie wpuszczacie. To jest świat obcy innym ludziom. Ja to mówię sobie tak: jest to świat obcy miłości. Dlatego ludzie tego świata się tak boją, dlatego WAM tak trudno się przemóc by komuś o tym świecie opowiedzieć. Tak trudno wypowiedzieć komuś wszystkie swoje myśli, wytworzone problemy, wszystkie swoje błędy w myśleniu - tak - wylać to wszystko na pośmiewisko - niech ktoś na to spojrzy i się zaśmieje - spójrzcie na to sami i zaśmiejscie się razem z nim!
Pamiętajcie - depresja to wasz wewnętrzny wytwór, z którym sobie nie radzicie! Te wszystkie problemy emocjonalne, które macie blokują wam radość, nie pozwalają aby prawda o was ujrzała światło dzienne! Prawda o WAS, o tym jacy jesteście leży POD waszymi problemami! PROBLEM nie jest prawdą o Tobie. Jest fikcją, ktorą wytworzyłeś/aś. Musisz ją zdemaskować. Według mnie powinno być coś takiego jak terapia śmiechowa. Wygadać się przed kimś - powiedzieć o WSZYSTKIM, a potem spojrzeć na to zboku - może okaże się to śmieszne, nawet jeśli trzeba mieć pokłady czarnego humoru żeby się z tego zaśmiać. Wiem, że istnieją problemy nie do śmiechu, ale ja mam depresją, która polega na dominacji
mojego "ego"(umysłu) nad własnym "ja"(sercem, duszą) i
w chwilach szczęscia i wolności moje serce serdecznie śmieje się z tego
co wytworzył umysł. Jest to pewna detoksykacja mojego mózgu,
którą polecam każdym. Śmiech to zdrowie (i JA to piszę i to jeszcze na forum o depresji :)

teykey
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 paź 2007, 20:29

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 07 paź 2007, 14:51
Dobrze gada, dać mu wódki!!

Jednakże bywa tak, że czasem nie umiemy się śmiać przy kimś. I nie wszystko to, co innych śmieszy, będzie śmieszyć również nas..

Ale oczywiście to jest dobry pomysł..
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

Depresja boi się słowa: POWOLI

przez Ewawe 01 gru 2007, 17:24
Zrobiłam eksperyment, cierpię na brak sił i w ogóle spadek aktywności, nie funkcjonuje teraz w normalnym życiu. Zrobilam następującą rzecz. Zaczęłam robić wszyskie rzeczy bardzo powoli ale DOKŁADNIE to znaczy jak robię na przykald herbatę to bardzo dokładnie, powoli, myśląc o tym, co robię. Nie spieszę się w ogóle. Po 25 zaparzeniu herbaty, takim wolnym, zaczęłam ją parzyć szybciej, wiem bowiem, że w trakcie robienia herbaty nie stało się nic złego przez te 25 razy niczego nie spieprzy...am, jak piszę, piszę wolno, takie małe bzdety ale ich nie chrzanię, więc powoli nie schrzanię też innych większych( przesiadłam się ze stanowiska kierowniczego na dom z powodu depresji i wszystko sobie zarzucam że jestem taka i owaka i na prawdę każda czynność mnie stresuje)
I tak doszłam do KONKLUZJI Depresja boi się Słowa POWOLI róbmy dokładnie i powoli MYŚLĄC O TYM ŻEW WŁAŚNIE TO ROBIMY jak małe dzieci które się czegoś dopiero uczą. Polecam tę trochę dla mnie kontrowersyjną metodę, na którą wpadłam przypadkiem.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do