Ukrywacie depresję? Kłamstewka.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez smutasek43 24 cze 2007, 21:15
Przyznałam się dwóm osobom mamie-dlatego że musiałam (zalecenie psychiatry) chodziło o to żebym nie była z tym sama. Powiedziałam również przyjacielowi i pomimo tego iż zaakceptował tą sytuację to nie potrafi mi w żaden sposób pomóc jak mówie że źle się czuje to on zwyczajnie zmienia temat udaje że nie słyszy tego co do niego mówie... nie tego oczekiwałam wiem że nie wie jak mi pomóc.... ale udawanie że jest ok i wmawianie mi tego wcale nie pomaga.... czuje że oddalamy się przez to od siebie a właściwie to ja oddalam się od niego....
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
04 lut 2007, 20:13

przez smutasek43 24 cze 2007, 21:43
Nie sądze żeby potrzebował czasu na oswojenie się z tym chociaż... no nie wiem właściwie ale on chyba do końca nie zdaje sobie z tego sprawy, jak się spotkaliśmy to stwierdził że normalnie wyglądam a jak u licha miałam wyglądać.... ludzie naprawdę mało wiedzą o depresji... , powiedział jeszcze że nie widać po mnie że biorę leki, gdy mówie że jest źle to słysze "będzie dobrze" albo że przesadzam, ale najczęściej to nic nie słysze na ten temat bo następuje zmiana tematu...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
04 lut 2007, 20:13

przez smutasek43 24 cze 2007, 22:03
Pewnie tak... on prawie zawsze znika gdy jest źle lub próbuje zmienić temat... gdy mu się nie udaje a ostatnio tak jest coraz częściej znika na parę dni nie daje znaku życia, a potem wraca.. gdy jest dobrze zostaje na dłużej a gdy jest źle znowu znika i tak w kółko... mam tego dosyć, nie mogę liczyć na niego wtedy gdy jest tak naprawdę potrzebny wtedy jestem jak zwykle sama...., chciałabym mieć prawdziwych przyjaciół tylko nie wiem czy uda mi się ich znaleść...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
04 lut 2007, 20:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez malva 24 cze 2007, 22:49
O Boże, nigdy w życiu! Co prawda nie mam depresji, a jedynie epizod depresyjny i nerwice, to wiedzą o tym tylko rodzice. Nikt nie wie i nikomu nigdy nie powiem. Po pierwsze, boję się, że pomyśleliby, że chcę być traktowana jakoś "specjalnie", że chcę na siebie zwrócić uwagę, że sobie wkręcam. A tak traktują mnie rodzice, jak kalekę :/ Zresztą byłam kiedyś śwadkiem obadywania przez moje przyjaciółki innej koleżanki, która twierdziła, że ma depresję. Te ją "zbluzgały", że za mało wie o tej chorobie, a depresja faktycznie ma dużo poważniejszy wymiar...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:46

hej!

przez Carla 25 cze 2007, 01:22
"Niestety jest to błąd naszych władz, którzy narazie zrobili jedną kampanię przeciw Depresji. Wszystko za Komuny było ukrywane ale i nasze władze chorowały dam przykład Ś.P Borys Jelcyn tak samo chorował na zaburzenia psychiczne".
Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam Twój post.
Myślimy tak samo, pozdrawiam serdecznie.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:26 am ]
"Jestem zły na nasze Państwo że pieniądze wydawane na administracje mogły by być przeznaczone na Kampanie związane z nerwica depresją czy na remonty i dokształcanie kadry psychiatrycznej. Wiem coś o tym ale to już inna historia".
Również jestem zła, bo obserwuję, że na depresję chorują coraz młodsi, czemu nikt za naszych, mądrych polityków o tym nie myśli?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
22 maja 2007, 01:20
Lokalizacja
Toruń

Avatar użytkownika
przez Joanna24sziu 25 cze 2007, 20:19
o mojej chorobie wie kilka osób, moi rodzice- chociaż w sumie myślą,że mi już "przeszło", bo i tak zawsze mówili,ze sobie wmawiam, mój chłopak wie, ale też niebardzo wie co się ze mną dzieje, moja przyjaciółka wie, ale też twierdzi,że za bardzo uzalam się nad sobą, więc też niebardzo rozumie, ale to ona zarejestrowała mnie do psychologa, bo ja już nie chciałam, 3 lata temu chodziłam, ale ona kazała pić mi dużo wody, chodzić na siłownie, znaleźć sobie hobby i nic w sumie mi te spotkania za bardzo nie pomogły, więc zrezygnowałam, brałam tylko leki..teraz chyba od września zaczne chodzić, jeżeli będę dalej pracować, bo za wizyte 70 zł, ale byłam raz u tej babki i jest konkretna przez godz więcej się dowiedziałam niż u tamtej przez kilka miesięcy,że mam nie wykształcone mechanizmy obronne, przez to,że byłam opuszczona przez rodziców
są anioły na ziemi
całe w bieli
skrzydła gdzieś pochowały
w szafie na dnie
ludzką postać przyjęły
by nie różnić się niczym
ale serca nie skryją
wiem że żyją
ciepłym głosem przemawiają
dłoń podają
tylko po to by pokazać jak żyć dalej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
14 cze 2007, 16:38
Lokalizacja
z labiryntu własnych myśli

Ukrywacie depresję? Kłamstewka.

Avatar użytkownika
przez efekt6 07 sie 2007, 21:30
Witam Was wszystkich.

Jakie są wasze wymówki? Co odpowiadacie gdy ktoś spyta co się z wami dzieje, a nie chcielibyście by wiedział o depresji?

Ja mam oficjalnie problemy z koncentracją (tego nie daję rady ukryć, większość ludzi diagnozuje to jako konkretnie wrodzoną sklerozę), które wymagają łykania takich dziwnych pastylek. Ale to jakieś tam witaminy, coś jak red bull w pigułce... na koncentrację... :)

Wasze najbardziej pomysłowe kwestie i takie najczęściej używane, gdy ludzie pytają co Wam jest, albo dlaczego to lub tamto.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
07 sie 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 07 sie 2007, 21:45
W szkole, jak już widać, że coś nie tak, a ktoś się zapyta co mi jest, zawsze odpowiadam że się nie wyspałam.
Ogólnie to moja odpowiedź na wszystko. Na szczęście często jej używać nie muszę, bo zawsze zadbam o to, żeby jednak widać nie było, że coś mi nie pasuje. Jednak bywają momenty gdzie nic nie zedrze z mojej twarzy napisu : "Nie chce istnieć". Wtedy tylko zbywam, ze nie chcę rozmawiać. Lepiej jednak jak się zdobędę na uśmiech i odpowiem "zdaje ci się".
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez pannanikt 07 sie 2007, 21:47
hm, po mnie niczego zwykle nie widac. ukrywac nie musze, ale to dlatego, ze w zasadzie przy ludziach czuje sie dobrze i nie mam czego ukrywac. a jesli mam okres kiedy jest bardzo zle - po prostu zamykam sie i nie daje znac o sobie. wtedy tez nie widac... ale tez moja sytuacja jest inna, ludzie wiedza powszechnie ze cos ze mna nie tak, a raczej wiedzieli - jakis czas temu, gdy bylo po mnie widac anoreksje. teraz jak juz "wyzdrowialam", tj. jem (niekoniecznie zawsze normalnie) to jest okej, nie ma problemu. nikogo nie obchodzi to, jak sie czuje. no bo jak moglabym czuc sie zle...?

wiec czasem gram, a czasem po prostu czuje sie dobrze. nie wiem jak to ze mna jest, to "dobrze" jest tak naturalne, tak narzucone z gory, ze nie mysle o wymowkach...
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

przez angola 07 sie 2007, 21:48
Napięcie przedmiesiączkowe, albo zmiany hormonalne
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lip 2007, 16:09

Avatar użytkownika
przez Evil Eye 08 sie 2007, 01:39
Jedyna osoba ktorej jak do tej pory nie udalo mi sie oszukac to pani psycholog do ktorej z reszta trafilem przypadkowo. Kobieta (po bardzo krotkiej rozmowie) stwiedzila ze "cos tam ze mna jest nie tak" (oczywiscie nie mowiac tego wprost) i zaproponowala mi abym przyszedl do niej na kolejna sesje. Zartowala rowniez ze zaciagnie mnie sila jesli do niej w najblizszym czasie nie przyjde porozmawiac. Rzecz jasna olalem to. A standardowa wymowka w moim otoczeniu jest prosta i szczera odpowiedz - "zawiesilem sie". Zawsze tez mozna zwalic cos na pogode i cisnienie albo stary uraz glowy... Kiedy juz nic do mnie nie dociera ze srodowiska zewnetrznego a ludzie pytaja sie mnie "czemu nic nie mowisz?" lub mowia "o! juz spi" odpowiadam - "tak jasne, wydaje Ci sie" - i to wystarcza. Chociaz z drugiej strony nie da sie przed soba ukryc tego ze i tak kazdy patrzy sie na Ciebie jakbys mial wypisane na czole "jestem chory".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 sie 2007, 20:07
Lokalizacja
oczodół

Avatar użytkownika
przez Twilight 08 sie 2007, 01:44
Ogólnie zwalałem zawsze na zmęczenie.

Tak przy okazji, osobom, z którymi jestem blisko mówię o swojej chorobie, (a ostatnio nie ukrywam wręcz w ogóle) a inni po prostu nie widzą, a jeśli nawet myślą,że jestem trochę ''dziwny'', to jak się zdaje, mam to w poważaniu. Zresztą, zdaje się, że za sporo rzeczy ludzie uważają mnie za nieco dziwnego - ot chociażby to, ze ubieram sie tylko w całkowitą czerń ;)

Evil Eye napisał(a):Kobieta (po bardzo krotkiej rozmowie) stwiedzila ze "cos tam ze mna jest nie tak" (oczywiscie nie mowiac tego wprost) i zaproponowala mi abym przyszedl do niej na kolejna sesje. Zartowala rowniez ze zaciagnie mnie sila jesli do niej w najblizszym czasie nie przyjde porozmawiac. Rzecz jasna olalem to.


I zapewne czujesz się bardzo zadowolony ze swojej nieustępliwości i twardości charakteru?...

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Evil Eye 08 sie 2007, 01:54
Twilight napisał(a):I zapewne czujesz się bardzo zadowolony ze swojej nieustępliwości i twardości charakteru?...

Nie w tym rzecz... przez długie miesiace potem chodzilo mi to po glowie co Pani psycholog mi powiedziala i ciagle sie wahalem ale ostatecznie stwierdzilem ze to i tak nie ma najmniejszego sensu. Juz ktos kiedys probowal mnie "wyleczyc" ale z mizernym efektem dlatego stracilem nadzieje ze jeszcze kiedys wroce do normalnego zycia tak teraz maluje mi sie wszystko w ciemnych barwach i nie widze zadnego rozwiazania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 sie 2007, 20:07
Lokalizacja
oczodół

Avatar użytkownika
przez Twilight 08 sie 2007, 02:34
Evil Eye napisał(a):Juz ktos kiedys probowal mnie "wyleczyc" ale z mizernym efektem dlatego stracilem nadzieje ze jeszcze kiedys wroce do normalnego zycia tak teraz maluje mi sie wszystko w ciemnych barwach i nie widze zadnego rozwiazania.


Mówisz to, a z drugiej strony brzmi jak formułka, bo idę o zakład, że będąc tu, doskonale zdajesz sobie sprawę, że tak nie jest ;)

Gdybyś był chory na raka, też byś ostatecznie stwierdził, że leczenie nie ma sensu? Być może właśnie przez własny upór i poczucie ''dramatyzowania'' odrzuciłeś szansę na terapię prowadzoną przez świetnego specjalistę. Co to ma za znaczenie, że ktoś kiedyś z mizernym skutkiem Cię próbował wyleczyć? Przecież nie robisz sam sobie łaski, że się leczysz. Pomyślałeś, że ''odfajkowane'' i już nie trzeba, czy co?

Ale to też nie koniec świata, rzecz w tym, żebyś przestał wymyślać idiotyczne wymówki i dopisywać ideologie, (uwierz, znam to, sam przez ładnych kilka lat sobie dorabiałem teorie do tego) i zdecydował się na rozpoczęcie leczenia :smile:

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do