Nic już mnie tutaj nie trzyma

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez morpheus 06 sie 2007, 16:15
dzieki chce sie wyleczyc a nie leczyc chce pozbyc sie tych glupich mysli chce byc takie wesoly jak kiedys czasami mi sie to udaje czsami dni sa wspaniale ale niestety znow przychodzi to przygnebienie staram sie jak moge i zapominam o tym ale na chwile...
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez Student20 06 sie 2007, 16:52
Heh. Skąd ja to znam... W te wakacje 4 dni spędziłem z przyjacielem i jego rodziną pod namiotami na aktywnym wypoczynku śmiejąc sie, grając w siatkówke, jeżdżąc na rowerze, pływając pontonem itd... Było rewelacyjnie bo ludzie którzy mnie otaczali byli dla mnie przemili. Nawet się wyspałem. A rzadko mi się to ostatnio zdarza. Na samą myśl, że od października znowu (w akademiku) będziemy razem mieszkać robi mi sie ciepło na sercu... Z pomocą takich ludzi łatwiej żyć.
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

przez Student20 06 sie 2007, 16:56
przędka u mnie w domu też jest sodoma i gomora. Uciekłem na studia do Lublina i to była najlepsza rzecz jaką w życiu zrobiłem. Mieszkam 400km od rodziny i przyjeżdżam do "domu" raz na 3 miesiące. Podpisuje się pod Twoim pomysłem. Myśl o własnych 4 kątach, bez krzyków, przemocy podnosi na duchu. I tego Ci Dzwoneczku z całego serca życzę. Pozdrawiam!
HORYZONT TONIE W MROKU
NADCHODZI PIĘKNY KONIEC
ZABRAKŁO SŁÓW...
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
05 sie 2007, 14:44
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 17:01
Morpheus, świetnie że chcesz - to wiele znaczy. Ale oprócz chciejstwa, trzeba się też zwyczajnie za to wziąć. Jakbyś zachorował na raka, to też byś chciał się zacząć leczyć, a nie zaczął? Zachorowałeś na depresję, potrzebna Ci więc pomoc specjalisty.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez morpheus 06 sie 2007, 21:47
ja rownierz sie ciesze ze jestes z nami pamietaj my jestesmy tutaj dla Ciebie
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Avatar użytkownika
przez morpheus 06 sie 2007, 22:11
no tak masz racje jutro (wtorek) od samego rana ide sie zarejestrowac i jak ktos mnie zbedzie to chwyce krutko za gebe bo to sa moje problemy (nie jak w przypadku dzwoneczka) aha a jesli zachorowalbym na raka i nie byloby szansy na wezdrowienie nie poddalbym sie zaczal bym calkowicie kozystac z zycie a bralbym garsciami...

podzieki...pozdro...zobaczymy jak to bedzie nie chce brac zadnych prochow i czekac na gotowe wolalbym jakas terapie, rozmowe, bo uwazam ze to jest lepsze od przyjomwania lekow o ile to nie bedzie konieczne ;)
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

Avatar użytkownika
przez Twilight 06 sie 2007, 22:38
No i brawo! Trzymam kciuki, właśnie zrobiłeś pierwszy krok w nowy, lepszy świat :) Na pewno będziesz miał jeszcze gorsze momenty, ale to zwykła choroba i staraj się zachować tego świadomość.

BTW, każdy decyduje sam, ale jeśli lekarz poleci Ci terapię wspomagana lekami, to nie bój się ich - powtarzam to do znudzenia i będę powtarzał, ale psychotropy to nie ''bestia czarna'' tylko substancje wyrównujące poziom neuroprzekaźników, który tracisz w wyniku choroby. Połączenie terapia + leki może więc być bardzo skuteczne i wiele ułatwić - źle jest tylko, gdy ktoś faszeruje się lekami, a nie chce mu sie docierać terapią do źródła problemu.

Pozdrawiam

Ps.

A kto to na zdjęciu w avatarze?
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez morpheus 06 sie 2007, 23:12
A kto to na zdjęciu w avatarze?

jest to moje GURU Johny Frusciante gitarzysta zespolu Red Ho Chili Peppers staram sie byc oryginalny ale grac tak jak On. W koncu kazdy ma swoja pasje
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez TARITA 07 sie 2007, 13:21
Kiedyś wychodząc z depresji pokochałam ...rower. Potrafiłam przejechać 20 i więcej km dziennie, zaczęłam doceniać przyrodę, ciszę, samotność ... To pomogło...Co prawda znów wpadłam w depresję, ale objawy jakby łagodniejsze.. I potrafiłam ten stan u siebie szybko rozpoznać... Znów wyciągam rower z piwnicy...
Bo zbyt dużo mnie tu trzyma - dzieci, przyjaciółki..trudno byłoby ot tak odejść........
Słucham czasem "niepokonani" Perfektu (?), może temat odbiegający od moich problemów, ale gdzieś też jest ten życiowy zakręt, za któryn czeka niewiadomo co....trzeba go minąć i żyć dalej, jak najlepiej....Pozdrawiam
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 sie 2007, 15:55

przez Dzwoneczek 07 sie 2007, 17:18
przędka napisał(a):Fajny ten Twój Adrianek???

IDEAł.
Dziekuje kochanie ze sie o mnie martwicie. A co do wspomnianego domu wariatow w poprzednim oscie - to rzecywqiscie czasem tu tak jest.
pozdrawiam cieplutko zrywam sie na urlop.
P.S. Kocham was :*
To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie....
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
18 lip 2007, 18:21

Avatar użytkownika
przez lovefoxxx 07 sie 2007, 20:28
ja uczyłam się 6 lat gry na gitarze. :) w rocku się dość orientuję, ale słucham nieco innej muzyki. ja też mam problemy z nauką, muzyka jest dla mnie wszystkim, mam nieciekawie w domu, chłopaka nie mam (5 miesięcy temu rozstałam się po roku bycia z takim nieciekawym osobnikiem). warto znaleźć dobrego psychologa, któremu będziesz ufał i rozmawiał o wszystkim bez ogródek. to nie przychodzi odrazu, ale trzeba szukać. z depresji człowiek sam nie wyjdzie.

pozdrawiam!
popchnij mnie w stronę życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lip 2007, 14:35
Lokalizacja
przestrzeń między Sopotem a Gdańskiem

Avatar użytkownika
przez WhiteStar 07 sie 2007, 22:24
Ja mam trochę inaczej niż Ty. Chodziłem do szkoły muzycznej ( klarnet i fortepian ) więc gdy chciałem odreagować stres to nie siadałem i nie grałęm lecz włączałem muzykę. Teraz wiem że jest to jedyna rzecz która mi pomaga przetrwać moje ciężkie chwile, bez niej było by strasznie. Do czego zmierzam. Graj kiedy tylko możesz, graj kiedy tylko czujesz że jest coś nie tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 sie 2007, 21:24
Lokalizacja
Katowice

Re: Nic już mnie tutaj nie trzyma

przez mążchorej 07 sie 2007, 23:40
morpheus napisał(a): ojciec czesto przychodzil pijany zdarzaly sie awantury choc nie konczyly sie one biciem mamy czy mnie lub mojej siostry.


A jak wygląda relacja z siostrą? Możesz z nią porozmawiać o swoich problemach czy też nie jesteście aż tak blisko zwiążani?

morpheus napisał(a):bo nie mam kocgo kochac poza moim psem...nie moge znalesc sobie dziewczyny nie szukam na sile ale tez niechce mic zadnej pustej laleczki ktora leci na auta bo takiego nie posiadam brakuje mi osoby ktora bym mogl obdarowywac moim sercem


Nie szukaj na siłę ale miej oczy szeroko otwarte. Ja też nie szukałem ale szczęście się pewnego dnia uśmiechnęło. W międzyczasie poświęciłem się pracy, a Ty możesz poświęcić się muzyce. Być może dobra rada to wspomniany tutaj rower albo jakieś inne zajęcie typu aparat cyfrowy i piesze wycieczki.

morpheus napisał(a): a przecierz jest takie wielkie mialem juz kiedys dziewczyne ale to raczej byla pomylka bo wszystko konczyla sie jej placzem ktory tlumaczyla ze nie mam zwracac na nia uwagi


A może też miała jakiś problem? Może warto było podrążyć sprawę?

morpheus napisał(a):czasami kiedy gram lzy zamazuja mi obraz tak ze nie widze ani progow ani strun wtedy boli mnie jeszcze bardziej ze jedyne co kocham staje sie dla mnie tak trudne. Czesto placze po nocach z braku rozmowy bo dusze to wszystko w sobie kiedys poszedlem do psychologa


Jak widzisz wokół forumowicze chcą Ci pomóc ale najważniejsze jest to abyś poszedł psychiatry. Jeśli wahasz się, albo już po wizycie obawiasz się, że będziesz miał problem z systematycznością wizyt albo brania leków to musisz "zatrudnić" kogoś do pomocy. Z Twojego opisu wynika, że najlepiej jak będzie to Twoja mama. Chodzi o to, żeby przypominała o wizytach, pomagałą w braniu leków jeśli zapomnisz lub nie będziesz chciał itp.

morpheus napisał(a):ale mama sie o tym dowiedziala i zadzwonila do niego (sama sie przyznala) tumaczac ze mam problemy z nauka


Wydrukuj trochę tekstów z internetu typu http://depresja.pl/page.php?id=3_4 i pokaż jej - być może nie zdaje sobie sprawy z Twojego stanu albo normalnie nie wie co to jest depresja. Sam zresztą wątek obok szukam czegoś dobrego do uświadomienia rodziny

morpheus napisał(a):to przwda staram sie jak moge ale z niektorych przedmiotow nie moge nic zpamietac


Pytanie czy problemy w szkole są jedną z przyczyn depresli czy też jej skutkiem? Bo jeśli skutkiem to troche farmakologii i pracy nad sobą może poprawić ten stan

morpheus napisał(a):tak wygladala moje pierwsza pruba samobojcza wiecej razy nie sprobowalem.


lekarz, lekarz, lekarz

morpheus napisał(a):Cale otoczenie mi nie sprzyja koledzy bo choc oni zawsze komus dogryzaja czesto mi ale nie zawsze smieja sie zartuja ale ja sie nie smieje bo to sa glupie zarty typu nasmiewanie sie z czyjejs matki, ja tak nie potrafie.


To, że nie potrafisz śmiać się z głupich żartów bynajmniej nie jest nienormalne. Nie staraj się być na siłę jednym z tych kolegów. Bądź sobą

morpheus napisał(a):Z dziewczynami tez mam poroblemynie wiem wogole jak one dzialaja czego chca znam sie na kompach na kazdym obwodzie na plycie glownej ale ich nie potrafie rozgrysc.


A kto potrafi? ;-)

morpheus napisał(a): Koledzy czy chocby moja kuzyn oni zmieniaja je czesciej niz bielizne ja tak nie potrafie jesli zlapie jakas dziewczyn staram sie ja trzymac przy sobie jak naj dluzej ale niestety ona sama sie wyslizguje z rak.


Lepiej trafić raz a dobrze niż całe życie uganiać się za coraz to nowymi

morpheus napisał(a):Ja wole isc i oddac krew do punktu krwiodastwa bo moze ona sie komus przyda moze ktos jej bedzie potrzebowal tak jak ja jej nie potrzebuje.


Świetnie, że potrafisz być jeszcze na tyle proaktywny, żeby brać udział w takich akcjach
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lip 2007, 10:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do