Pomóżcie czekam na odpowiedz

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Róża 05 gru 2006, 11:01
Dzięki Agnieszko.Bardzo mi również pomoglo to wywalenie z siebie.Nareszcie mogłam się z kimś podzielić.Teraz nałykałam sie uspokajaczy i ide po te mikołajki :D Trzymaj sie i odzywaj do mnie,jak sobie radzisz.Razem bedzie nam łatwiej.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez agniecha74 05 gru 2006, 11:12
dziękuje,miło było porozmawiać,będe w kontakcie,trzymaj się!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2006, 12:10

Dziwny stan umyslu.Co to jest?Uprzejmie prosze o rady/sugest

Avatar użytkownika
przez Plejady 07 gru 2006, 17:17
Witam!
Mam jedna rzecz ktora mnie niepokoji. Zaczne od tego, ze nie jestem gadatliwy ... wiadomo sa ludzie ktorzy nawet nie odczuwaja takiej potrzeby, ale w tym przypadku jest inaczej bo naprawde mam taka potrzebe kontaktu ale gdy do niego dochodzi nie tyle obawiam sie, ze wypadne glupio – cos takiego odczuwaja poniekad niesmiali - dreczy mnie to, ze moj mozg sam od siebie nie wymysla spontanicznych tematow do rozmowy. Tworzy sie zupelna pustka - wiadomo ktos niesmialy sie stresuje i nie moze z siebie nic wydusic. Taki „supel w gardle” mimo wielu(chocby paru) tematow do rozmowy. Ja natomiast nie do konca "podrecznikowo" sie stresuje a nawet moglbym powiedziec, ze jestem w miare spokojny ale to cos dziwnego i przykrego powoduje, ze mam papke w glowie zamiast klarownego umyslu. Bym o czyms często pogadal ale nawet te pare tematow mi nie przychodzi na mysl. Nie tylko dla otoczenia jestem nieobecny ale także dla siebie (cos odwrotnego do nawalu mysli). Podczas kontaktu nie tyle odczuwam skrępowanie, gore biara takie uczucia jak: smutek, żal, zawód i przychodzi tez cos takiego jak swiadomosc wewnetrznej niewydolnosci i wewnetrznego skrepowania zaraz po tym jak zaczynam na sile wymyslac tematy. ... Zero koncentracji ... praktycznie "resztki" swobodnych mysli sa nieuchwytne i bardzo ciezkie do "podtrzymania/utrzymania przy zyciu". Nie zauwazylem tutaj nigdzie takiego albo dosc podobnego opisu „stanu umyslu” i przyznam, ze czuje się przez to inny nawet tutaj. Zawodze się na wlasnym umysle. Co to może być? Jak to nazwac? Nie jestem przekonany czy to do konca jest fobia spoleczna ... chyba nie, chociaz tez odczuwam niepewnosc przez to wszystko przy ludziach. Nie wiem co nakreca co i nie potrafie trafic nawet na poszlake która pomogla by przy diagnozie. Macie cos podobnego? ... Jeśli ktos ma i to wlasnie przyczynilo się do wystawienia jakiejs diagnozy to proszę o informacje co to byla za diagnoza. Prosilbym jeszcze o potwierdzenie bądź obalenie mojego przekonania co do fobii spolecznej. Przepraszam za skladnie bo pewnie jest straszna. Strasznie ciezko opisuje sie to co siedzi we łbie ... Dziekuje za wszystkie odpowiedzi !
Dodam jeszcze, ze mam depresje i wcinam „Coaxil” chociaz nie wiem czy ten lek ma jakis wplyw na to. Przed rozpoczeciem jego zazywania także wystepowaly te objawy tyle, ze byly mniejsze.

Pozdrawiam Plejady
"Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko co piękne"
Mikołaj Kopernik
"Samotność - jakaś Ty przeludniona"
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:41
Lokalizacja
Tychy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez hyte 07 gru 2006, 18:42
wydje mi sie ze poprostu zabardzo tego chcesz , czasami jak bardzo czegos chcemy to nasz mozg rejestruje inaczej,zaczynasz sie denerwowac i cos zjada twoje mysli!! wydaje mi sie ze zalezy ci na dobrej opini tak samo!! tez tak kiedys mialem! wiesz jak tego sie pozbyc?
musisz najpierw sie zrelaksowac!niegraj kogos kim chcial bys byc, bo to cie dekopncentruje, badz soba,zapszestan checi wysokiej opini o sobie,wes sie za kogos kim jestes!!zacznij mowic do ludzi co masz w glowie, co masz na mysli!! np.niewiem co jest ale tak bardzo chcial bym cos do was powiedziec ale mam taka dziwna pustke w glowie ze chyba pozostane niemowa !! zrob przy tym zeza!!!i zacznij sie delikatnie smiac! wiem to glupie ale dziala!!zawsze najwiecej osiagalem smiejac sie z samego siebie!(oczywiscie bez przesady)! i zobaczys mysli same przyjda tylko o nich nie mysl , musisz sie skupic na temacie a nie na myslach, czy sobie!!tak ja to widze !mam nadzieje ze chociaz w 40% mnie zrozumiales!!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Martusia 08 gru 2006, 02:50
Witam.
Szczęście w nieszczęśku, bo w końcu spotkałam kogoś kto tak ma.
Plejady,
nie opisałabym chyba tego bardziej obrazowo.
Dokładnie to co mnie dręczy.
Ale sposobem raczej jest wyłączenie myśli na ten temat, nie kontrolowanie siebie cały czas i "język się rozwiązuje" :D
Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez Róża 08 gru 2006, 08:42
Hyte i Martusia mają 100 % rację.Żeby ułatwić sobie kontakty koniecznie musisz nauczyć się i innych patrzenia z przymruzeniem oka.Mnie to się udało(oczywiście po wielu nieudanych próbach).Teraz uchodzę za osobę wesołą,a nawet śmieszną,jak twierdzą niektórzy i tak mi weszło to w krew,że chyba po prostu taka się stałam.Myślę,że u ciebie to nie tyle fobia społeczna,co niemozność znalezienia swojego image w grupie.Trzymaj się.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Plejady 09 gru 2006, 14:55
Hyte, Martusia, Róża - wielkie dzieki za posty i slowa pelne otuchy ;)

Hyte napisał(a):mam nadzieje ze chociaz w 40% mnie zrozumiales!!

Rozumiem Cie nawet w 41 % ;) Mysle, ze pragnienie bycia pod jakimis wzgledami lepszym posiada kazdy. Mimo tego nie wszyscy daza do bycia kims innym i mysle, ze ja tez jestem od tego "wolny".

Hyte napisał(a):wydaje mi sie ze poprostu zabardzo tego chcesz , czasami jak bardzo czegos chcemy to nasz mozg rejestruje inaczej,zaczynasz sie denerwowac i cos zjada twoje mysli

Swieta prawda. Niby to takie oczywiste a na to nie wpadlem jeszcze. Mysle, ze to moze byc to, tylko jak teraz zapomniec o tych lękach, niepewnosci i zrelaksowac sie. Mam nadzieje, ze jak spelnie te trzy rzeczy to umysl mi sie sklaruje i co najwazniejsze bedzie bardziej spontaniczny.

Martusia napisał(a):Witam.
Szczęście w nieszczęśku, bo w końcu spotkałam kogoś kto tak ma.
Plejady,
nie opisałabym chyba tego bardziej obrazowo.
Dokładnie to co mnie dręczy.
Ale sposobem raczej jest wyłączenie myśli na ten temat, nie kontrolowanie siebie cały czas i "język się rozwiązuje"
Powodzenia.


Szczescie w nieszczesciu ale zawsze szczescie! - vice versa. Mozliwe, ze przejmowanie sie tym jakim to sie jest milczkiem wypelnia a raczej paralizuje caly swiat mysli. Idac tym tropem wystarczy o tym nie myslec a zwolni sie wiele przestrzeni dla nowych spontanicznych mysli o ktorych sie nie mysli/zastanawia nad nimi ... zamieszane :P. Szczegol w tym, ze chyba to nie ja to katroluje. Mysle, ze tedy droga tylko za cholere jeszcze nie wiem jak zrobic krok nie mowiac o chodzeniu ... no ale kazdy musi sam nauczyc sie chodzic.

Róża napisał(a):Mnie to się udało(oczywiście po wielu nieudanych próbach)

Zachecajacy fakt :). Mialas Różo cos konkretnego na mysli mowiac o probach? Chodzi o jakies "cwiczenia"(nie znajduje chwilowo lepszego okreslenia) czy jest to raczej na zasadzie przelamania psychicznego ? ... a moze cos jeszcze innego ?

Róża napisał(a):Myślę,że u ciebie to nie tyle fobia społeczna,co niemozność znalezienia swojego image w grupie

Calkiem, calkiem mozliwe - o tym image'u tez nie myslalem. Co do fobii spolecznej to jetsem podobnego zdania - to raczej nie to.

Tak czy tak ciezko dalej mi roszyfrowac przyczyne a bez niej ani rusz. Chyba bede musial poprostu usiasc na pare godzin i myslec co wynika z czego, czemu tak a nie inaczej i wszystko notowac bo takie przemyslenia sie zapomina szybko. O mojej depresji wiem juz sporo ale o tym czyms tak naprawde nic. Autoterapia jeszcze nikomu nie zaszkodzila.

Hyte dziekuje,
Martusia dziekuje,
Róża dziekuje.

Pozdrawiam !
"Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko co piękne"
Mikołaj Kopernik
"Samotność - jakaś Ty przeludniona"
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:41
Lokalizacja
Tychy

Noc jest jak ja- taka samotna...

Avatar użytkownika
przez pokahontaz 11 gru 2006, 20:18
Poradźcie mi, co mam robić. Boję się spać, kiedy zbliża się wieczór, zaczyna mnie boleć brzuch, nachodzą mnie myśli, ile ludzi teraz śpi, a ile dusz się błąka, jak mija dzień za dniem a ja jestem coraz starsza, coraz mniej szczęśliwa, właśnie dlatego, ze starsza. Jeju, w tym roku miałam iść na studia, ale zrezygnowałam- nieważne, straciłam kontakt z przyjaciółmi, oni wszyscy studiują, pracują itd. Ja tylko siedzę w domu z dziadkami i mamą, oni mi bardzo pomagają, cały czas spędzam z nimi, rozmawiamy, mam wspaniałą rodzinę, ale nie mam nikogo więcej, oprócz nich i chłopaka, a do tej pory, do matury miałam tylu znajomych. Tak często się spotykaliśmy, moja przyjaciółka, mój przyjaciel, oni zachłysnęli się już nowym życiem, a ja próbuje się odnaleźć w tej nietypowej sytuacji... "Samotność to taka straszna trwoga..." Przez te studia złapałam doła, do tego brak przyjaciół, brak jakiejkolwiek, najmniejszej rozrywki, a przede wszystkim tańca, które tak kocham... Mieszkam w maleńkiej miejscowości z typowym, stereotypowym myśleniem i chociaż nie powinnam się przejmować tym, co mówią inni, to jednak nie chciałabym być wytykana palcami- ta, co studia zostawiła, a takie miała plany, ta co teraz tak źle wygląda itd. Moim balsamem dla duszy jest mama i mój Marcin. Ale przecież nie mogę zamknąć się tylko w ciasny krąg ludzi, a z drugiej strony nie chcę znajomości z byle kim, tzn. z kimkolwiek, byle tylko nie być samej. Ostatnio spotykałam się z z daleką koleżanką, ale zrezygnowałam, wolałam już posiedzieć sama, niż słuchać, jaki różowy odcień paznokci lubi i jaki jest jej facet w łóżku...

Wiem, że powinnam się czymś zająć, ale cokolwiek, czytanie, szydełkowanie, sprzątanie, czy spacer- to wszystko samotność, ********* samotność... Brak emocji, brak babskich plotek i wygłupów, brak niezapomnianych na całe życie słów, brak podejmowanego ryzyka i tej cudownej adrenaliny i satysfakcji, jak coś się udawało...

A może na to nie ma innego lekarstwa, jak czas? Jeśli tak, to ile mam czekać, bo minuta jest wiecznością...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 lis 2006, 11:45
Lokalizacja
Z Głębi Duszy

Avatar użytkownika
przez hyte 11 gru 2006, 23:59
Mysle ,ze masz duzo milosci ze stony rodziny i chlopaka> wiesz znajomi sa i odchodza zawsze sie nadaza okazja do poznania kogos, najwazniejsze jest, ze masz kogos naprawde na kim mozesz liczyc!Noc jest piekna ,popros swojego chlopaka na spacer ,popatrzcie w gwiazdy oswoj sie z tym klimatem a zobaczysz ze ci przejdzie!taniec to tak jak ja uwielbiam tanczyc w ogole uwielbiam muzyke, wiesz tez nigdzie za bardzo teraz nie wychodze al czesto wlaczam sobie muzyke i sam tancze najlepiej na mnie dziala gloria estefan! !polecam i pozdrawiam!XX
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez Aruns 15 gru 2006, 07:47
Fobią społeczną bym tego w ogóle nie nazwał. Raczej pewną formą nieprzystosowania do kontaktu z otoczeniem, ale nie fobią.
Przedmówczynie uderzyły moim zdaniem w sedno: więcej luzu, mniej ciamkania się w sobie :D
P.s. leki rzeczywiście mogą dawać takie dziwne odczucia.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

przez Aruns 15 gru 2006, 07:54
Wg mnie nie mas depresji, tylko tak, jak celnie ujęła Gusia, problem z dziewczyną. Depresja to problem przede wszystkim fizjologii, bo chorują na nią także osoby spełnione/szczęśliwe. A Twój problem jest psychologiczny. Jak go rozwiążesz, radość życia powinna powrócić. A jak go rozwiązać? Rozejrzeć się dookoła w poszukiwaniu innej osoby. To wcale nie takie trudne.
Powodzenia!
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

Avatar użytkownika
przez Toshiro 15 gru 2006, 14:30
Nie jesteś jedyny. Miałem podobne symptomy. To siedzi gdzieś wewnątrz dlatego możesz nie wierzyć iż to problem nieśmiałości / niskiej samooceny. Najdziwniejsze jest to uczucie że tak naprawdę masz coś więcej do zaoferowania niż te Twoje zdawkowe interakcje, które dokonują się w towarzystwie. To odczuwa się zupełnie tak jakby w towarzystwie drastycznie spadał Twój czynnik IQ i zasób słów którymi dysponujesz - rezultat czujesz się jeszcze mniej interesujący. Często masz uczucie że nie możesz prowadzić konwersacji na Twoim normalnym poziomie.

Część Twojego mózgu pochłaniają podświadome procesy, które skupiają się na tym żeby dobrze wypaść / by czegoś nie chlapnąć głupiego. I tutaj tkwi problem. Automatycznie dla kreatywnej świadomości kurczą się zasoby ;).

Alarmujące symptomy to:
-tworzysz sobie scenariusze jak będzie przebiegać przywitanie, rozmowa.
-podczas spotkania towarzyskiego nie wiadomo dlaczego obniża Ci się nastrój.
-masz uczucie że powinieneś dodać coś ciekawego do dyskusji.
-po spotkaniu czujesz ze twoje oczekiwania co do niego się nie spełniły.


Na szczęście dokładnie tak jak powiedziała Róża można z tego wyjść. Mam na to swój sposób. Dobrze jest przed spotkaniem zawrzeć z sobą umowę iż w towarzystwo idzie się przede wszystkim jako obserwator, nie po to by się czymkolwiek wykazać (człowiek pewnie ma wew. ukrytą taką potrzebę). Należy mocno słuchać ludzi, dosłownie z całą koncentracją (forma medytacji?). Starać się nie odnosić do ich problemów które mogą część tej uwagi przenieść na własną osobę.

Pierwsze skutki u mnie to notabene zainteresowanie towarzystwa moją małomównością i ciekawość co się ze mną dzieje. Dalej zostałem doceniony jako nowo narodzony cierpliwy słuchacz - ludzie chętniej ze mną rozmawiają. Po kliku miesiącach mam w dużej mierze spokojniejszy i czystszy umysł podczas spotkań towarzyskich. Nie wiem czy to akurat się u Ciebie sprawdzi, ale u mnie raczej działa. Choć z drugiej strony pracuje nad swoimi problemami ogólnie i nie mam pewności że to jedynie ten sposób daje rezultaty.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Prunus 15 gru 2006, 21:05
Marku mam cały czas podobny problem, poprzednicy napisali ze to problem z dziewczyną i mają racje ale np. u mnie wystąpił całkowity brak snu przez co zacząłem codziennie pic (tylko to pomaga ) z braku niewyspania :) dostaje różnych schiz np. ze wszyscy w pracy mnie obgadują i sie patrzą na mnie, czasami nie wiem gdzie sie znajduje trwa to około minutę a jesli chodzi o kontakty z innymi ludzmi to poza pracą pozostaje dom i 4 sciany w którym siedze ciągle i nigdzie nie wychodzę jak nie pije to płaczę trwa to dopiero połowe roku pozdrawiam
Dum Spiro, Spero :/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
14 gru 2006, 06:14

przez mmarta 15 gru 2006, 22:04
Toshiro a te symptomy, co mogą alarmować? Ponieważ niestety ale zauwałyłam, że mam wszystkie te zachowania w mniejszym bądź większym nasileniu. Szczególnie uciążliwe dla mnie jest obniżanie się nastroju w towarzystwie i tworzenie scenariuszy w głowie. Kiedyś byłam bardzo bezpośrednią osobą, która potrafiła swoją spontaniczną reakcją rozśmieszyć towarzystwo. Teraz czuje sie sztywna, sztampowa i próbuje stworzyć taką rozmowę jaką wymyśliłam.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:38
Lokalizacja
Elbląg

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do