Pomóżcie czekam na odpowiedz

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez estrella 30 gru 2007, 13:58
[quote="dalilah"]hmmm ja tez mam wrazenie ze nie jestem przygotowana do zycia, dopoki idzie ok to jest dobrze, ale wystarczy jakies male zachwianie i juz sie rozlaze, rozwalam jak babka z piasku. Ja tez mialam ustawione zycie jak to jedynaczka, a teraz sama musze o sobie decydowac i nie zawsze umiem,a raczej rzadko kiedy umiem. Do tej pory walczy we mnei male dziecko z dorosla kobieta.
Czuję sie tak samo :( ]
Czasami mam ochotę zniknąć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 gru 2007, 18:18
Lokalizacja
Poznań

Załamanie, bariera

przez Alazla 03 sty 2008, 23:00
Jestem załamana, można powiedzieć ,że złapałam ogromnego doła.
Nie potrafie też przełamać bariery w klasie w której jestem od ponad roku, wszyscy znali kogokolwiek od początku, ja nie, byłam strasznie nieśmiała, teraz jestem już mniej, ale wciąż jestem, wśród znajomych szaleje, wśród osób z mojej klasy nie potrafie. Co jest ze mną nie tak?

Prosze odpowiedzcie jak najszybicej
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:27

Avatar użytkownika
przez K. 03 sty 2008, 23:05
Znam to - też poszłam do klasy, dokładniej do gimnazjum w której nikogo nie znałam.
Strasznie się bałam tej chwili, bo to ogromne przeżycie dla dziecka.
Później - w liceum także mało osób znałam, jedynie z widzenia.
Jednak nie należę do osób nieśmiałych i jakoś udało mi się pokonać barierę.

Nikt nie każe Tobie wszystkich kochać, czy są osoby które uważasz za fajne, za takie z którymi mogłabyś się zakolegować ?

Wydaje mi się, że to normalne u osób nieśmiałych.
Po prostu musisz znaleźć osoby, które będą chciały się z Tobą zaprzyjaźnić a Ty z nimi, chodzić na wspólne imprezy, zaprosić może kogoś na spacer, herbatę ..
Zintegrować się :smile:
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Alazla 03 sty 2008, 23:15
A jeśli oni nie bardzo są tak nastawieni, i boje się coś zrobić, np. jak sobie swobodnie wygłupiam się przy kumpelach, to co z tym zrobić?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:27

załamany, złamany, bez celu

przez abo1410 03 sty 2008, 23:47
nie aktualne
Ostatnio edytowano 10 kwi 2008, 16:56 przez abo1410, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 sty 2008, 23:34

przez Grinderman 04 sty 2008, 01:03
Szkoda, że nie mogę Ci w żaden sposób pomóc, ja też nie widzę sensu bez takiej osoby, tyle, że ja jej jeszcze nie spotkałem i pewnie nie spotkam...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
11 lis 2007, 19:13

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 18:40
anand22 napisał(a):To i jeszcze kilka innych sytuacji uświadomiło mi, że ludziom nie nalezy/nie można ufać.


Ludzie, to także rodzina, czyż nie ?
I dlaczego wszystkich wkładasz do jednego worka ?
Jeśli ktoś raz Ciebie oszukał masz nauczkę, że wszystkiego nie należy mówić, ale to nie znaczy, że wszyscy jesteśmy tacy sami.

Co do tematu, są dwa wyjścia - albo się z tym pogodzisz, albo może być jeszcze gorzej.
Moim zdaniem jeśli chodzi o spotkanie, to nie jest to zły pomysł, jednak zastanowiłabym się na Twoim miejscu czy nie rozpali to w Tobie znów złudnej nadziei, która przyniesie ból, którego już pewnie nie wytrzymasz ...
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 18:42
Staraj się panować nad tym co mówisz i robisz.
Nie zawsze każdemu Twoje zachowanie musi się spodobać, jednak jak mówię - nikt nie kazał Ci się ze wszystkimi przyjaźnić.

Najważniejsze jest to abyś była sobą.
Ale w 100% także nie możesz robić wszystkiego 'naturalnie', bo nie zawsze wszystko wypada.

Staraj się być po prostu miła i koleżeńska, a przede wszystkim bardziej otwarta, może inni myślą, że Ty wcale nie chcesz się z nimi zakolegować ?
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez celineczka3 04 sty 2008, 22:00
Prawda jest taka ze odkad ród ludzki zyje na swiecie byly, sa i beda zalamania wywolane utrata bliskiej osoby.Nie zmienia to jednak faktu ze dla kazdego fakt ten jest tak samo bolesny i ponadprzecietnie trudny do zniesienia.Jedynym lekarstwem na takie rany jest pozwolenie sobie na przezycie tej straty.Pozwolenie sobie na wszelkie emocje z tym zwiazane.Cechą charakterystyczna emocji jest to ze NIE PODSYCANE opadaja. Wiec jesli chcesz uwolnic sie od nieszczesliwej milosci musisz sie pogodzic z tym i wiecej tego nie roztrzasac.A jesli chodzi o to czy zaproponowac tej osobie teraz spotkanie to....powinna byc to tylko i wyłącznie Twoja decyzja.Nie czuje sie zadnym ekspertem by w tej kwestji doradzac....zreszta w sprawach sercowych nie ma zasad wiec nie ma tez ekspertów od nich i trzeba kierowac sie swoimi odczuciami:).Powodzenia:):)
celineczka3
Offline

przez Alazla 04 sty 2008, 22:09
ok, postaram się, i postaram się je traktować tzn. zachowywać się przy nich tak jak przyjaciółkach, trzymajcie kciuki..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:27

Avatar użytkownika
przez K. 04 sty 2008, 22:16
Trzymam kciuki za Ciebie i mam nadzieję, że zostaniesz zaakceptowana taka jaka jesteś :)

A jeśli nie - to masz swoje przyjaciółki, które zawsze Ciebie zrozumieją !

Powodzenia ! ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez groza 05 sty 2008, 02:57
Alazla, ja miałam dokładnie to samo, cały długaśny post mogłabym napisac, jak ja się cholernie bałam ludzi w klasie swojej, hoho. U mnie happy endu nie było: w końcu miałam znajomych w równoległej klasie, zaś w swojej guzik wielki. Dopiero po paru latach dotarło do mnie, że niewiele bym musiała robić, by mieć znajomych i w swojej klasie. Ale bałam się ich jak ogni piekielnych, więc nic z tego nie było. Teraz to dla mnie oczywiste: ani nikt mi warunków nie stawiał, ani nie wymagał, bym jakaś-tam była, oni by mnie polubili jaką byłam, ale wtedy to dla mnie b była wiadomość stulecia i do mnie to nie dotarło.

Tak więc: kiedy mówię, że nikt nie spodziewa się po tobie, że masz być ułożona, skromna, czy gadatliwa - to mówię to, bo już to wiem. Jeśli nie będziesz sobą, to sama sobie kopiesz po kostkach. Spróbuj być sobą, ale nie nagle i z głupia frant, że nagle będziesz się do wszystkich kleić i sobie z nimi żartować. Ludzie cię polubią jaka jesteś, tyle, że jeszcze nie wiesz o tym. Oni nie będą chodzili zszokowani, że się okażesz fajną osobą, która lubi pożartować. Wiem, że to brzmi dla ciebie, jak jakieś bajki o żelaznym wilku, ale taka jest prawda ^^ Jak będziesz się wycofywać, to ludzie wiesz jak to odczytają? Zaskakująco dla ciebie. Będą uważać, ze jesteś wyniosła i że tacy jak oni, to takich ludzi masz gdzieś. Naprawdę! Oni cię nie odczytają ani jako osoby nieśmiałej, ani jako milczka. tylko jako osobę wyniosłą. Przekonasz się o tym dość szybko i niejedna osoba ci to powie, że 'fajna jesteś, a ja myślałam, że się nie odzywasz, bo nas nie lubisz'. ^^ Ja nie żartuję mówiąc to :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

pomozcie...

przez DYZIA84 06 sty 2008, 16:09
witam

mam 23 lata i czuje sie jakbym stala nad grobem...nie mam ochoty na nic nic mnie nie cieszy nie umiem pracowac jak normalni ludzie robie wszystko zebym tylko nie musiala isc i poznawac nowych ludzi.kiedy wychodze z domu modle sie zeby nie spotkac zadnego znajomego...a kiedys bylam pelna zycia osoba...chce zyc normalnie jak czlowiek...co robic blagam pomozcie
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 sty 2008, 15:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do