Pomóżcie czekam na odpowiedz

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez pannanikt 15 sie 2007, 23:29
do lekarza SZYBKO w takim razie. cmentarze nie sa przyjemne.
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

przez Goplaneczka 16 sie 2007, 09:39
mhh... Dobrze, że nad sobą pracujesz, dobrze, że szukasz w sobie przyczyn. Ale to jest powolny proces-nie da się zmienić samego siebie w 5 minut. Pannanikt ma rację, prędko do lekarza. Nie miej wyrzutów sumienia, że wcześniej czegoś nie wiedziałeś, że przemilczałeś coś u lekarza. Nadal masz szansę to naprawić. Pozdrawiam
Goplaneczka
Offline

Pomocy, nie wiem co się dzieje

Avatar użytkownika
przez Margaret 16 sie 2007, 14:38
Nie wiem co się ze mną dzieje. Siedziałam na łóżku i nagle zaczęłam płakać. Od rana wszystko jest mi obojętne, nic prawie nie jadłam. Boję się czegoś panicznie, boję się, że zaraz umrę. Ten lęk jest tak potężny, że zbiera mnie na wymioty i kark sztywnieje. Cała się trzęsę. Ja nie chce brać już tych pieprzonych tabletek! ja nie wiem co się ze mną dzieje do cholery :cry: to wszystko spieprzyło mi życie...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez vegge 16 sie 2007, 16:03
no to masz atak paniki, wtedy nie wolno zostawac samemu, dobrze by bylo jakbys poprosila kogos zeby z toba pobyl, badz sama wyszla do ludzi, zmus sie do spaceru po miescie, albo pojezdzij autobusem
samotnosc poteguje leki
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez efekt6 17 sie 2007, 09:53
Trzymaj się. To szybko mija. Takie ataki są dosyć krótkie. Postaraj się myśli skierować na inny tor. Myśl o miejscu które lubisz, o jakieś zielonej trawie. Nie daj się lękowi. Ostatnio miałem podobny atak. Pierwszy w moim życiu. Czy to może być skutek źle dobranych tabletek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
07 sie 2007, 21:07

Re: Pomocy, nie wiem co się dzieje

Avatar użytkownika
przez Dino 17 sie 2007, 10:34
Margaret napisał(a):Nie wiem co się ze mną dzieje. Siedziałam na łóżku i nagle zaczęłam płakać. Od rana wszystko jest mi obojętne, nic prawie nie jadłam. Boję się czegoś panicznie, boję się, że zaraz umrę. Ten lęk jest tak potężny, że zbiera mnie na wymioty i kark sztywnieje. Cała się trzęsę. Ja nie chce brać już tych pieprzonych tabletek! ja nie wiem co się ze mną dzieje do cholery :cry: to wszystko spieprzyło mi życie...

nie załamuj sie ja mam to teraz prawie co dziennie każdego ranka,tez przez długi,długi czas miałem z tym spokój,ale ostatnio wróciło,ale sie nie poddam przecież było dobrze,nie boje sie leków one sa dla ludzi,doraźnie lepiej coś wziąć niż się męczyć .
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

Co to jest?

przez Panna P 10 wrz 2007, 23:06
Patrząc na to forum i już wcześniej zastnawiałam się, czy nie mam może objawów depresji. Ostatnio szczególnie się to nasiliło. Ciągle dopadają mnie czarne myśli, uważam, że jestem nikomu niepotrzebna, mam zły nastrój, zaczynam wspominać jakieś dawne wydarzenia mając wrażenie, jakby się wszystko u mnie skończyło. Ciągle się tylko boję, że wszyscy mnie zostawią i nie będą zauważać. W wakacje martwiłam się, że źle je spoędzam, że je marnuje, teraz, kiedy jest szkoła też ciągle sobie coś znajduje do martwienia się. Wydaje mi się, jakby mi czegoś brakowało, jakby wszystko było za szklaną szybą, odległe i bezosobowe. Zaczęłam ostatnio mieć wrażenie "duszenia się",ale nie jest to szczególnie intensywne. Jestem dosyć chuda,często mi się nie chce jeść (szczególnie rano). Ostatniozastanawiałam się, kiedy tak naprawdę szczerze się śmiałam. Smieję się bardzo rzadko, choć w szkole jestem uważana za wesołą, śmieszną dziewczynkę (w swojej grupie), przez co niektórzy ludzie nie traktują mnie poważnie. Ciągle dopada mnie jakiś marazm, melancholijny nastrój... MOże to przez dojrzewanie, ale zawsze taka byłam i czuję się podobnie z różnymi wahaniami od dobrych paru lat... Nie wiem,czy mam jakieś zaburzenia depresyjne, czy po prostu się nad sobą użalam? A jesli się użalam, to co mam zrobić, żeby przestać? JAk mam dobry nastrój to wydaje mi się od jakoś szczucznie utrzymany i nieprawdziwy... Mam takie p[rzekonanie czasem,jakby wszystko zawsze miało iść źle. Ale nigdy nie miałam myśli samobójczych tak na poważnie. Tylko ciągle myślę i dochodzę do jakichś głupich wniosków, niby oczywistych, a jednak załamujących i wszystko się wydaje takie kompletnie bez sensui nijakie. Co powinnam zrobic? Chodziłam do psychologa przez rok, ale on raczj skupiał się na moich relacjach z mamą i nie było to takie "głębokie". I mało żeby wiedział. Potem stwierdził, że jestem zdrowai ewentualnie zaleca terapię grupową. To skoro jestem zdrowa, to co mi jest?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 sie 2007, 22:46

przez Goplaneczka 11 wrz 2007, 09:17
Panno P-jeśli czujesz się źle ze swoimi stanami-to znaczy, że nie są takie bylejakie. Może warto pomyśleć o wizycie u psychologa? Koniecznie innego? Być może tego nie poinformowałaś o swoich problemach, albo je zbagatelizował. Nie znam Cię-trudno mi ocenić, na ile to czarnowidztwo, na ile depresja. Ale bez względu na diagnozę- zawsze warto iść dalej i szukać swojego szczęścia. Może potrzebujesz jakiegoś zajęcia, by zając myśli i nie rozpamiętywać przeszłości.
Co to bycia "wesołą" dziewczyną-mam to samo. Czasami mam wrażenie, że ja nie mam prawa mieć depresji, mi nie wolno być smutną, bo otoczenie postrzega mnie inaczej niż się czuję. Ale to już problem otoczenia, nie mój.
Pozdrawiam serdecznie.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez groskova 11 wrz 2007, 14:25
Goplaneczka napisał(a):Co to bycia "wesołą" dziewczyną-mam to samo. Czasami mam wrażenie, że ja nie mam prawa mieć depresji, mi nie wolno być smutną, bo otoczenie postrzega mnie inaczej niż się czuję


Ja mam dokladnie tak samo. Dokladnie. Obwiniam sie ze mam depresje chociaz nie mam do niej prawa. Bo zawsze bylam wesola, rozesmiana i z nadmiarem energii. Jaka ty madra jestes Goplaneczko!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez vegge 12 wrz 2007, 18:26
co ci jest? przeciez sama to powiedzialas:) " czujesz sie nikomu niepotrzebna"

a tak przeciez nie jest, mnostwo ludzi w potrzebie, zreszta nie tylko ludzi bo i zwierzakow, potrzebuje pomocy
zglos sie do schronsika dla zwierzat i pomagaj jako wolonatariuszka, albo pomagaj dzieciom w domu dziecka, albo staruskzom robic zakupy

jestes potrzebna, tylko istoty ktorym jestes potrzebna nie wiedza ze ty chcesz im pomagac

potrezbujesz glebszego sensu w zyciu, a to da ci tylko pomaganie innym :)
wiec nie siedz i nie rozmyslaj co ci jest tylko rozwiaz problemy innych, a twoje same znikna momentalnie
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez Panna P 14 wrz 2007, 22:37
vegge- to nie tylko tak, że czuję się niepotrzebna. Czy można to uznac za dobre, jeśli będę pomagać innym po to, żeby poczuć się potrzebna, szlachetna i wspaniałomyślna? Czy to, że popatrzę na proboemy innych, rozwiąże moje własne? Według mnie nie. Oczywiście jest to sposób na niemyślenie wiecznie o sobie i zrobienie czegos pożytecznego. Ale moje problemy i tak nie znikną. Zawsze pozostaną we mnie. Nie mogę tak po prostu uciec i robić z siebie aniołka, udając, że wszystko już jest ok. Dobrze, martwię sie, może się nad sobą użalam i jestem słaba psychicznie. Ale chciałabym siebie poznać i "zając się" sobą. Może to egoistyczne, ale przecież prawda jest taka, że każdy jest w pewien sposób egoistyczny, więc jak wspomniałam, np. taka pomoc nie byłaby tak naprawdę bezinteresowna. Bo wtedy te "biedne dzieci i zwierzaki" są jak przedmioty, którym się okazuje łaskawość, żeby pokazać własną władzę. Fakt, chciałam czymś się zająć, ale myślałam raczej o czymś mniej "ckliwym";) CHaiałam do telefonu zaufania, ale jestem za młoda:D Nie twierdzę tutaj, że pomaganie innym jest złe, nie jest, nie można zaprzeczyć, ale według mnie nie powinno się w ten sposób robić terapii.
Ale może alergicznie reaguje na takie rzeczy, bo przypominają mi się mąrdości w stylu Bravo;) Z czym się zgodzę, to to, że robienie czegoś i bycie aktywnym sprawia, że mniej się zastanawia. Ale nie chce sobie na siłę "zapchać" czasu, żeby nie myśleć. Poza tym nie chcę być potrzebna gdzieśtam, wiadomo, że jak komuś coś daję (pomoc) to jestem mu potrzebna. Ale włąściwie nie ja, tylko ta pomoc. Raczej mówię o tym, że czuję się niepotrzebna jako ja, nie jako dwie nogi i ręce do robienia zakupów babciom. Po prostu jestem przewrażliwiona i czasem czuję, że brakuje mi właśnie takiego czegoś, żeby ktoś kochał mnie nie za to, jaka jestem, ale że w ogóle. Cokolwiek zrobię. Staram się tak podchodzić do przyjaźni czy miłości. ALe może się właśnie mylę, nie mówię, że Twoje argumenty są złe, może Tobie coś takiego pomogło. Ja mam złóe doświadczenia ze "szlachetnością i właściwym postępowaniem". Czasem czułam się taka włóąściwa i odpowiednia, a w tym szara, mętna i nijaka. A teraz chcę się poczuć kolorowa. I niekoniecznie bosko-niebieska.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 sie 2007, 22:46

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 14 wrz 2007, 22:49
Czasami jest w nas tyle dobra i rzeczy które chcielibyśmy przekazać innym, ale brakuje do tego odpowiednich słów...
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez Pstryk 15 wrz 2007, 10:38
Panna P, jeśli coś dla kogoś robić, to tylko jeśli ma się na to ochotę. W tym co piszesz nie ma nic złego. Więc weź się do roboty i rozwijaj się duchowo. Pomóż sobie, a nie obwiniaj się, że to egoistyczne. Pomaganie innym, jak zauważyłaś, po to, aby sobie coś udowodnić lub siebie dowartościować nie ma w sobie nic szlachetnego. Pomaganie musi płynąć z Ciebie, z Twojej duszy. Dopiero wtedy jest szczere i prawdziwe, nawet, jeśli osoba, której chcesz pomóc, uważa, że się co do niej mylisz.
Polecam, jak moi poprzednicy, znalezienie innego psychologa i zajęcie się na poważnie sobą.
Pstryk
Offline

Kolejny kamyczek do ogródka "dołek"...

Avatar użytkownika
przez lobo 01 paź 2007, 17:18
Ech, myślałem, że jestem już ponad to...

W tą sobotę mam wesele kuzyna. Przybija mnie to, że będzie to kolejne wesele w rodzinie, kiedy będę sam... :/ Koleżanka, na którą liczyłem - niestety ma pracę tego dnia... Nie chcę znów wysłuchiwać zapytań i dobrych rad wszystkich ciotek...

A jeszcze wczoraj z siłą wodospadu dobiło mnie spostrzeżenie, że po tym weselu to ja będę teraz najstarszym wolnym facetem... :(

Pewnie jeszcze dłuuugo, albo i na zawsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 17:17
Lokalizacja
Lubuskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do