Pomóżcie czekam na odpowiedz

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez marmarc 22 wrz 2006, 07:40
marewski napisał(a): mam problemy pieciolatka, zwyła czynnosc jak zapytanie kierownika czy moge sie wczesniej zwolnic to jak przeskoczenie góry, wtedy juz niezajmuje sie praca tylko obserwuje biuro kto jest kto wyszedł i szukam odpowiedniego momentu zeby wejsc .

Oj , skąd ja to znam. Wtaj w klubie. Moje rady to ciągłe trenowanie się, czyli wystawianie na sytuacje, których chcemy unikać. Ale to wszystko jest trudne. Wiadomo. Ja się z tym męczę od dziecka, raz jest lepiej , raz gorzej. Trzeba próbować. Gratuluję odwagi rozpoczęcia poszukiwań lekarza. Może gdybym mieszkał w większym mieście też bym się zdecydował - terapia grupowa pewnie byłaby dobra.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

onanizm, alkohol

przez Mattiass 22 wrz 2006, 08:20
Hej! Też mam to samo co ty! Też zaczęło sie to okolo 12 roku życia i trwa do tej pory a mam 24 lata jak ty. Też nie mogę przystosować się do życia ale powoli próbuję gdyż od onanizmu uwolniłem się choć nie całkiem jeszcze ale w ciągu roku robiłem to tylko kilanaście razy a nie jak kiedyś 365 razy w roku, też mi wszystko się trzęsie szczególnie ręce, też kiedyś nie mogłem nic powiedziec do kogos a szczególnie wystąpić przed dużą publicznością chociaż grałem kiedyś w teatrzyku dziecięcym ale wtedy mogłem wystepować. Choć nadal walczę i też mi się nie udaje wytrzymać i też mówię sobie że to ostatni raz ale nie załamuję się bo zauważyłem że jesli się nie modlę do Boga szczerze to nic nie wychodzi."Módlcie się abyście nie popadli w pokuszenie, duch wprawdzie ochoczy ale ciało mdłe"Mt 26,41. I to pomaga. Nie wiem czy masz dziewczynę i jakie masz relacje męsko żeńskie ale znajdź tę druga połowę. Przyjmij Jezusa jako Zbawiciela i Pana a "Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie". 1 P 4,10 Nie wiem czy jesteś wierzący jeśli nie to zrób to jak najszybciej. Szczerze sie pomódl. Ja tak zrobiłem. Dzięki Jezusowi wyzbyłem się kompleksów. "Tylko trwajmy w tym co już osiągnęliśmy" Flp 3,16

[ Dodano: Pią Wrz 22, 2006 8:33 am ]
Najlepszym psychologiem jest Jezus ale trzeba go przyjąć szczerze i powierzyć mu całe swoje życie. I popieram sytuacje w które cię blokują żeby stanąć z nimi twarzą w twarz! Raz się uda raz nie ale i tak finał będzie z happy endem.Pozdrawiam i życzę wsjo najlepszego! P.S. czemu nikt nie pisze w profilu o swoich zainteresowaniach i innych informacjach?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
18 sie 2006, 20:01
Lokalizacja
wieś

Klasyfikacja ICD 10. O co dokładnie chodzi?

przez Qvo 28 wrz 2006, 16:30
Przypadkiem, któremu pomogłem znalazłem się sam na sam z moją kartą(tą z pzp). Tam szybko wyczytałem (bo czas gonił) jakąś depresje i natręctwa. Pod koniec wizyty zauważyłem jak wpisuje F34(uporczywe zaburzenia nastroju [afektywne])
Może to jest jakieś podejrzenie? Może wpisują F34 i po paru wizytach wpiszą dokładniej np. F34.2?
Poszukałem w necie dokładniej o co tutaj chodzi i nie wiem nic :shock:
Jedno wyklucza drugie :shock:
Jeśli wiecie wpiszcie jak u Was to sklasyfikowano i jeśli ktoś ma F34 to niech napisze o co tutaj chodzi.
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez iman 28 wrz 2006, 20:46
dobra rada- nie podglądaj, tylko zapytaj wprost swojego lekarza- musi Tobie powiedzieć. Jeśli diagnoza nie jest jednoznaczna- często w kartach, ale to raczej w szpitalach pisze sie " obserwacja w kierunku.... czegos tam" i albo sie potem potwierdza ta diagnozę, albo ją zmienia. Jesli tak jest w Twoim przypadku, to lekarz tez Tobie o tym powie- tzn o tym, że jeszcze nie jest pewien. Moj lekarz też owija w bawełnę, ale to raczej dlatego, że nie chce mu sie nad tym zastanawiać, jak sie dopytałam to tez tam coś pomruczał i w efekcie stanęło na zaburzeniach lękowo-deprecyjnych- czyli takie trochę nie wiadomo co-cos jak F.34 :)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

przez Qvo 28 wrz 2006, 21:59
Zapytam się. Ale dopiero w listopadzie :shock:
Tylko myślę że coś nie tak odpowie. Narazie to mówi tylko że trzeba coś robić hehe
Może coś znowu dopisze i będzie to konkretne.
"w efekcie stanęło na zaburzeniach lękowo-deprecyjnych- czyli takie trochę nie wiadomo co-cos jak F.34 :)"
Czym są takie zaburzenia ? O co tutaj chodzi?
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

przez iman 28 wrz 2006, 23:17
Qvo napisał(a):Czym są takie zaburzenia ? O co tutaj chodzi?

Qvo, moge powiedzieć Tobie o swoich zaburzeniach i otym co JA rozumiem pod F34. U mnie chodzi o to, ze nie jest to do końca ani depresja , ani nerwica- sa pewne objawy z jednego i drugiego, ale nie na tyle specyficzne, żeby możnabyło zdiagnozować konkretnie że to Depresja i Nerwica. Z tego co rozumiem, to "uporczywe zaburzenia nastroju " są czyms podobnym do cyklotymii (ona w bardzo duzym uproszczeniu jest podobna do choroby afektywnej dwubiegunowej). No i tu podobnie jak u mnie- objawy nie są na tyle specyficzne, żeby zdiagnozować cyklotymię czy tam juz nawet chorobe dwubiegunową. Masz przypuszczalnie i okresy depresyjne, i okresy wzmożonego nastroju, choc peanie nie tak wyraźne, jak w wymienionych chorobach i pewnie bardziej rozciągniete w czasie. pamiętaj- TO SA TYLKO MOJE DYWAGACJE- nic pewnego, nic konkretnego, nic sprawdzonego. Musisz zapytać o to wszystko lekarza!!!
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

przez Qvo 29 wrz 2006, 09:29
To by się zgadzało. Też o tym myślałem.
Ale wczoraj dokonalem odkrycia :shock:
schizofrenia poronna czy jakoś tak :shock:
Lepiej się zapytam na miejscu tam.
Ale te przypuszczenia są bardzo prawdopodobne.
Klikne coś więcej później bo idę do pracy teraz
Dzięki i papapa
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

przez iman 29 wrz 2006, 11:04
QVO!!!od F34 do schizofrenii jest jak stąd do Honolulu! nie czytaj za dużo, bo sobie każdą chorobe przypiszesz. U nas to jest normalne, że sie boimy jakiejs psychozy, ale wierz mi to tego naprawdę daleka droga. Zarówno nerwica, jak i depresja mogą mies tak ostre objawy, że dochodzi do depersonalizacji czy derealizacji, ale to nie ma nic wspólnego z inna chorobą. Jak będziesz się wczytywał w ICD10, to połowa objawów bedzie do Ciebie pasowała i do nas też, ale to nie na tym polega. Objawy te muszą jeszcze występować w odpowiednim czasie i nasileniu i jeszt szereg innych warunków, które muszą spełnić żeby możnabyło w ogóle cos zdiagnozować. Innymi słowy- QVO, nie szalej!!! :smile:
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez peace-b 29 wrz 2006, 12:34
Qvo, zgodnie z ICD 10 F34 to:

Dystymia czyli: depresja nerwicowa, depresyjne zaburzenia osobowości lub przewlekła depresja z lękiem. Ten typ depresji charakteryzuje się przewlekłym obniżeniem nastroju o przebiegu łagodniejszym niż w przypadku depresji endogennej. Diagnoza dystymii wymaga obecności przynajmniej dwóch z następujących objawów:

- zaburzenia łaknienia
- zaburzenia snu
- uczucie zmęczenia
- utrata uwagi
- niska samoocena
- trudności decyzyjne
- poczucie beznadziejności

Przestań więc wymyślać inne schorzenia, szkoda się zakompleksiać :roll:
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez iman 29 wrz 2006, 16:17
Peace-b0 Dystymia to F34.1... a on nie ma tego doprecyzowanego. Tak czy inaczej zastanawiam sie co do tego wszystkiego maja natręctwa- nawet jeśli chodzi o nerwicę depresyjną, o której juz pisalam w którymś temacie- to natręctwa nie są dla niej charakterystczne, nie łapie sie chyba wogóle w tych klasyfikacjach.
Qvo- nie sugeruj sie prosze tym co ja tu wypisuję, bo sa to jedynie dywagacje nie poparte żadną merytoryczną wiedzą
nie dywaguje juz wiec- pozdrawiam

[ Dodano: Pią Wrz 29, 2006 4:19 pm ]
" w ogóle" -sorry ;)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez peace-b 29 wrz 2006, 17:46
iman napisał(a):Dystymia to F34.1...

Niezupełnie. F34(.0) to Cyklotymia lub Dystymia z czego F34.1 to Dystymia jako przewlekła depresja z lękiem.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Qvo 29 wrz 2006, 20:05
Ciekawi mnie co to jest.
Bo by to "pokonać" należy wiedzieć co to jest i jakimi metodami się to robi.
Najbardziej "przerażające" są w nazwie uporczywe (trwałe) i w opisach zaburzenia osobowości. Pewnie lekko się nie da tego pozbyć: (
"Masz jeszcze jeden dzień żeby uciec ukryć się nie chcesz być stracony więc szukasz osłony ktoś wydał wyrok więc wciąż uciekasz chowasz się... Tam Twój schron, gdzie Twój dom"
Qvo
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
24 cze 2006, 19:24
Lokalizacja
D-ca

Czuje się jak totalne zero...jestem na dnie

przez Lolek 17 paź 2006, 17:24
Witam serdecznie jestem nowym forumowiczem
Myslalem ze jestem normalny ale cos sie zaczelo dziac ze mna ale nie wiem co... szukam pomocy Nie chce lekow ani psychologow ale czuje ze nie bede mial wyjscia

Mam leki ktorych nie potrafie poskromic juz od 6 miesiecy Ogolnie jestem bez pracy od 10 miesiecy i nie mam odwagi wejsc na rozmowe kwalifikacyjna juz wlasnie od 6 miesiecy Czuje sie zerem dnem i najgorsza szumowina na tym swiecie Zepsulem zdanie o sobie juz w calej rodzinie Wszyscy mysla ze jestem nierobem i leniem Ale tak nie jest!!! Dziewczyna sie prawie odemnie odwrocila bo chce planowac zycie a ze mna nie da rady :(( Koledzy nie moga sie nadziwic ze nie mam pracy juz tyle czasu Prawie wszyscy w moim otoczeniu pracuja wlacznie z dziewczyna Boje sie tak strasznie ze nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac Przed rozmowa zawsze dochodze prawie do budynku firmy i nawet za klamke nie rusze a juz uciekam zestresowany, dlonie lataj mi na wszystkie strony... Ogolnie kiedy wracam do domu po takiej eskapadzie wszystko wraca do normy i czuje sie dobrze Ostatnio usilnie chcialem to zmienic i wkoncu pociagnalem za klamke Niestety w trakcie rozmowy w skretariacie zestersowalem sie tak ze bylo to uwidocznione maksymalnie Nie umialem utrzymac dlugopisu :(( widzialem usmiechy u tych glupich ludzi (2 babki) i juz niestety tam nie wrocilem na drugi etap rekrytacji... Zalamalem sie tak ze juz teraz wiem ze jestem jeszcze w gorszym bagnie Zaczynam sie juz pomalu bac ludzi Coraz trudniej mi juz wychodzic np do duzych centr handlowych samemu Czuje sie nieswojo zaczynam sie dziwnie poruszac Nogi poruszaja sie jakims nieskoordynowanym ruchem... wlasnie w przypadku duzej liczby osob... jak ide z dziewczyna natomiast to wszystko jest ok i nie mam problemow O co tutaj moze chodzic??!!! Czuje sie takim zerem ze mysle ze oprocz jedzenia spania itd nic nie potrafie (mam wyzsze zawodowe) Myslenie o tym wszystkim mam obsesyjne - w kazdej minucie sie nakrecam myslami ze nic mi nigdy nie wyjdzie i ze nie wiem jak sie przelamac Moja glowa jest taka ciezka :(( Duzo czuytalem o depresjach lekach itd w internecie i nie wszystkie elementy mojego zachowania mi pasuja np wbrew definicji jestem pobudzony seksualnie i nie mam z tym problemow Do tego nie mam problemow z snem Wieczorami odzywam bardzo znaczaco Gorzej rano - od rana sie wszystko zaczyna i konczy poznym popoludniem Wtedy leki i obawy mijaja Schudlem 4 - 5 kg przez te 6 miesiecy, jestem zdolowany na codzien, slabo sie odzywiam, mam problemy z mysleniem - wszystko o czym mysle to wlasnie o moim problemie, Co wazne nie mam i nie mialem nigdy mysli samobojczych i sie narazie nie zapowiada Siedze od paru miesiecy w domu i nie wiem jak z tego wyjsc Juz nawet mialem ochote zdewastowac i zniszczyc moj pokoj abym nie mial gdzie siedziec :)) do tego duzo pale i pije pare piwek 2 razy w tygodniu Napisalem dosyc dlugi post poniewaz chcialbym nakreslic caly moj obraz Moze ktos mial podobnie Moze da sie z tego wyjsc bez lekow i psychologow Wydaje mi sie ze to za dlugo juz trwa Ostatnio zlapalem sie za glowe ze tkwie w jakims bagnie juz 6 miesiecy siedzac w ciemnym pokoju :( Czekam od was na promyk nadziei oraz o ile to mozliwe na fachowa odpowiedz
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 paź 2006, 16:30

przez doom84 17 paź 2006, 18:37
Ja mam podobnie jak jestem w grupie ludzi, zresztą założyłem już o tym swój temat.
Z pracą mam to samo co Ty. Chcę pracować, brakuje mi pieniędzy(jak rodzice nie dadzą to na nic mnie nie stać, a troche mi głupio cągle brać pieniądze od matki, która przy każdej okazji narzeka, że nie pracuję), ale boję się pracować. Boje sie iść na rozmowę kwalifikacyjną, boje sie pierwszych dni w nowej pracy, że sie zbłaźnie na jakiejś prostej czynności itp. Moja rodzina jest przekonana, że mi sie po prostu nie chce pracować, że jestem leń, ale to nieprawda. Mam naprawdę sporo wolnego czasu, chęci do pracy, ale podobnie jak Ty sie boje :/.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 paź 2006, 23:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do