Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nawrót choroby. Proszę o rady

Avatar użytkownika
przez madzika 07 paź 2008, 19:59
W listopadzie leżałam w szpitalu psychiatrycznym do stycznia. Po
wypisie jakoś było. Chodziłam do szkoły, ale nie zaliczyłam klasy. W
sierpniu tego roku zaczęło się źle dziać, poszłam do lekarza
dyżurnego, żeby zgłosić planowanie przedawkowania leków, lekarz
potraktował mnie jak główniarę, której się coś wymyśliło. Nie
wytrzymalam tego, nie wyobrazałam sobie wtedy wrócić jakby nigdy nic
do domu. Więc przedawkowałam leki, znalazłam się na toksykologii, po
wypisie byłam rozlegulowana emocjonalnie, chodziłam na terapię.
Trochę pomogło. Zaczęłam chodzić do szkoły, uczyłam się, chodziłam
czasami do kina., Ale teraz znowu od paru dni źle się czuję, mam
lęki, lekarstwa mimo długiego stosowania nie działają, męczę się w
nocy, mam stany depresyjne, nie chce mi sie chodzić do szkoły,
uczyć, spotykać ze znajomymi...NIC. Nawet myślę o "tym"....za
tydzień mam wizyte u psychiatry w ambulatorium, nie wiem co mam jej
powiedzieć. Boje się o tym powiedzieć, bo nie chce zeby mnie ktos od
tego odciagal, albo krytykował. Co lekarz moze mi zaproponować?
Szczerze, wiem, że to co planuję jest złe, samolubne. Ale ja już mam
dość. Mam terapię, chodzę na nią raz w tygodniu, a mimo to wracam do
domu, chodzę do szkoły i po prostu wegetuję. Już nie chcę tak. Nie
chcę przebywać z ludźmi. Nie mam dużych problemów typu (chłopak mnie
zostawił, matka alkoholiczka, itd.) Mam nerwicę, lęki, różne jazdy
gdy jestem sama i mimo znajomych czuję się samotnie, jestem
odosbniona. Uczę się, robię to dla rodziców. Ale już nie mam siły.
Do wszystkiego się zmuszam. Ja już tak nie chcę. Ukrywam się z
objawami, na terapii nie mówię prawdy, bo mam durną lekarkę, na
którą wszyscy narzekają. Dostałam skierowanie do szpitala po
toksykologii, a ona stwierdziła, że nie nadaję się do szpitala.
Teraz wątpię w to całe leczenie, już mi się nic nie chce, to się
pogłębia, dzisiaj nie byłam w szkole, leżałam w łóżku płakałam nawet
zasnąć nie mogłam, kiedy przyszła mama udawałam że się uczę. Rodzice
nie rozumieją, dla nich najważniejsze jest ukończenie szkoły. Mam
jałowe wsparcie. Mam dość udawania. Nie wiem co robić, w
poniedzialek mam rozmowę z taką spoko lekarką z ambulatorium i nie
wiem, czy jej powiedzieć, co sie dzieje. Powinnam to swojej
terapeutce powiedzieć, ale ta baba jest jakas nawiedzona, zacinam
sie przy niej, a przeciez kontakt z lekarzem zaufanie to
najwazniejsze czynniki dobrej rozmowy. nie wiem...
Nie chcę zostać sama, bo zwariuje, ale z drugiej strony bycie wsrod
bliskich wiaze się z udawaniem że wszystko gra, by nie zasmucać ich:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 paź 2008, 19:29

Re: nawrót choroby. Proszę o rady

przez betty_boo 07 paź 2008, 21:47
cześć madzika, no rzeczywiście nie za wesoło u ciebie, ale sama wiesz co powinnas zrobic. skoro narzekasz na lekarke to ja zmień! jesli terpeutka ci nie odpowiada to spróbuj z inna.
nie zwlekaj bo sama widzisz ze to tylko strata czasu, poszukaj pomocy u kompetentnych z którymi bedziesz mogła szczerze porozmawiac.

trzymaj sie i działaj!
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: nawrót choroby. Proszę o rady

Avatar użytkownika
przez inez3 07 paź 2008, 23:10
madzika, nie, nie, nie mozna sie poddawac! ciezko, okropnie jest, wiem. poszukaj innego lekarza, czasem dopiero za ktoryms razem sie trafia. powinnas oczywiscie pogadac z ta lekarka z ambulatorium, moze ona ci pomoze, zapytaj, moze zna jakiegos dobrego terapeute. daj sobie szanse!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wyjście z jaskini

przez maga lena 08 paź 2008, 10:52
witam wszystkich!
choruje na depresje, mam wlasnie nawrot choroby. Ukonczone wzorowo studia, kochajacy mąż i ...pustka. Mam wrażenie jakbym nieistniala. Całe studia przezyłam izolując się, żyjąc w świecie poezji, literatury. Mam problem, by nawiązac relacje z drugimi. Postanowilam napisac tutaj. Może to ratunek dla mnie...
"Dla kobiety wszystko, nawet największe nieszczęście, staje się kwestią 'zmierzenia się' z tym"
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 paź 2008, 18:24

Re: Depresja, co się za mną dzieje? "

przez lancer 09 paź 2008, 14:14
strzel se w łeb...
lancer
Offline

Re: Depresja, co się za mną dzieje? "

Avatar użytkownika
przez Duran84 09 paź 2008, 15:49
lancer sam se strzel jak zes taki madry...
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: wyjście z jaskini

przez mimi1982 09 paź 2008, 17:30
Witam Cię napewno wyrzucenie z siebie mysli trochę Ci pomoże.Pozdrawiam
mimi1982
Offline

Re: wyjście z jaskini

Avatar użytkownika
przez pecek 09 paź 2008, 17:37
Szukasz nie tam gdzie trzeba.
Co tak kukosz jak rekin do łódki ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 wrz 2008, 12:34

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Lariana 09 paź 2008, 22:27
Trzeba się też nastawić tak : wizyta u psychologa nie spowoduje zniknięcia naszych problemów jak za pomocą magicznej różdżki .To tylko początek naszej drogi ku lepszemu ,przezwyciężenia naszych słabości ,zrozumieniu naszych zachowań.
Psycholog/psychiatra może nas nakierować ale całej roboty nie zrobi za nas..
Czekam na wizytę ,nie wiem co powiem tam w gabinecie ...
Ciężko jest ,smutno .
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: wyjście z jaskini

Avatar użytkownika
przez namiestnik 09 paź 2008, 22:35
Problem w nawiązywaniu kontaktów to poważny problem. Oprócz kochającej najbliższej osoby warto mieć jakichś znajomych.

Czy dobrze rozumiem, że teraz chciałabyś nawiązać kontakty z innymi ludźmi, ale jest to trudne dla Ciebie?


A jakieś osoby o podobnych zainteresowaniach?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Depresja, co się za mną dzieje? "

Avatar użytkownika
przez namiestnik 09 paź 2008, 22:42
Anonim90 - wiesz żadna noc nie trwa wiecznie. To już miesiąc. I miejmy nadzieję, że dużo dłużej już nie będzie.

To może nie depresja a obniżenie nastroju spowodowane w sumie obiektywnymi czynnikami z tego co piszesz. Do tego jesień, krótsze dni.

Czy sobie poradzisz sam? Część ludzi sobie radzi, część nie. Zazwyczaj się udaje - ale jeżeli taki stan będzie trwał i trwał to nie uciekaj od specjalisty.

A tymczasem zajmijmy się tym by nie trwał. A więc pomyśl co teraz sprawiłoby byś się oderwał o myśleniu o tym co złe? Wycieczka do lasu? Odwiedziny u kogoś? Spotkanie z kumplami? Znajdź taką rzecz którą możesz teraz zrealizować a wiesz, że zajmie Cię ona na tyle, że nie będziesz myślał o smutku. A potem nam opowiedz co się zmieniło. I o ile jest lepiej :) Jak przekroczysz pewien próg to wrócisz do radosnego życia.

Duran84 - w pełni Cię popieram!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: wyjście z jaskini

Avatar użytkownika
przez Lariana 09 paź 2008, 22:46
Może to miejsce jest dobre na wyżalenie się z różnych sytuacji i skieruje na dobrą drogę ale jak już napisałaś masz problem w nawiązaniu relacji z ludźmi z zewnątrz a tutaj świat internetowy jest łatwy ,nikt nie widzi nikogo i można swobodnie pogadać.Najważniejsze żeby nie zatracić punktu pomiędzy rzeczywistością a cybernetyczna sferą ,czego Tobie i sobie życzę ^^''
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: wyjście z jaskini

Avatar użytkownika
przez namiestnik 09 paź 2008, 23:04
Tak - a ja np. niektóre osoby z forum coraz bardziej lubię i najchętniej poznałbym osobiście :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: wyjście z jaskini

Avatar użytkownika
przez Lariana 09 paź 2008, 23:12
Może za krótko tu siedzę a może nie potrafię zaufać od razu ludziom i widzieć że mają czyste intencje i nie wykorzystają mnie.
Może niektórzy kierują sie egoizmem ,tylko sobą ,a może nie .
Za dużo tego morza xd
Pozdrawiam
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do