Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Że życie mam sens...?

przez qweasdzxc 23 wrz 2008, 20:15
No właśnie, dla mnie nie ma żadnego sensu... Sam nie wiem jak to opisać, zresztą sam nie wiem po co pisze posta na tym forum... Może dlatego że w "realu" nikt tak naprawdę mnie nie słucha?? Heh, forum o depresji o nerwicy, a tak naprawdę chyba nie mam nic z tych rzeczy.. Sam nie wiem, kiedyś myślałem że mam, ale teraz doszedłem do wniosku że po prostu starałem się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla swojego "nie mogę, nie umiem, nie jestem w stanie", ale z drugiej strony już nie umiem inaczej patrzeć na świat, tylko na czarno. Zdarzają się chwile (czasem nawet dłuższe, a raz miałem rekord 2 tygodnie z bananem na twarzy), ale potem wszystko się rozsypuje, wystarczy jedna myśl, jedna mała myśl... I wszystko co budowałem powiedzmy przez tydzień rozlatuje się łatwiej niż domek z kart... Ciągłe otępienie, obojętność, zmęczenie przeplata się z okresami w których króluje rozpacz, strach, chęć ucięcia tego wszystkiego... Staram się teraz tego nie ukazywać, jeżeli przebywam wśród ludzi, jest to bardzo męczące, potem jak już jestem sam to sypie się totalnie, pękam. Ale jednak dalej przed ludźmi "tryskam humorem", bo wiem ilu ludzi ode mnie odbiło przez mój ciągły zły humor, pesymizm... Co prawda za często się nie widuje z ludźmi ale jak już jest sytuacja. Dla nie których rzeczą którą by chcieli zobaczyć przed śmiercią jest szczery uśmiech na mojej twarzy... Heh. Mam normalny dom, mam co jeść, ubrać na dupę, jakiś tam znajomych, szkołę która miała być dla mnie czym dobrym a jest odwrotnie. Powinienem być w miarę zadowolony, w końcu inni nie mają nic. Mam szanse na rozwój, po przez szkołę, a jednak w ogóle już mi na niej nie zależy... Coraz częściej zawalam sprawy z nią związane. Żadnej pracy nie potrafię się podjąć, bo wiem że prace też zawale, z prostego powodu, że nie potrafię się rano podnieść z łóżka. Jest to dla mnie nie możliwe. Jakbym był przyspawany, albo sparaliżowany. Dwumiesięczny okres kiedy pracowałem, był dla mnie naprawdę straszny. Ciągłe paranoje, strach że zrobię coś nie tak, że zawale, strach przed tym że nie zrobiłem określonych rzeczy w określonej kolejności doprowadzało mnie to prawie że do obłędu. Nie zapaliłem o tej o której powinienem zapalić, nie ubrałem się w takiej kolejności w jakiej powinienem, i tak jeszcze parę innych rzeczy. Jedynym plusem tej pracy było to że miałem pieniądze na alkohol... Nie pomaga on mi zbytnio ponieważ pod wpływem staje się agresywny i głupi. Kiedyś tak nie było. Ale nie umiem sobie odmówić napicia się bo przez chwile czuje się zrelaksowany, spokojny, paranoje gdzieś uciekają. No ale za chwile już się włącza agresor, który teraz pojawia się nawet na trzeźwo. Boje się przebywać wśród ludzi bo mam coraz większą ochotę po prostu podejść do kogoś i zacząć go bić. Po alkoholu to już w ogóle... Coraz większe poczucie pustki, wypalenia, nie chęci do czegokolwiek. Kiedyś znałem osobę którą nic nie cieszyło, zastanawiałem się jak to możliwe, przecież jest tyle wspaniałych rzeczy. Cały świat jest fajny. Teraz już wiem jak to jest, kiedy wszystko jest szare, nudne, nie daje jakiegokolwiek zadowolenia. Świadomość "mnie samego" dobija mnie. Ciągle przymulony, nie potrafiący podjąć nawet prostej decyzji, w stylu gdzie idziemy na piwo, bez chęci do życia, działania, bo tak naprawdę co ja mogę zdziałać? Już nie wiem, co się ze mną dzieje. Mam ochotę wyjść i nie wrócić... Ale jednak przez parę rzeczy tego nie robię. Bo ciągle mam w głowie jak zareagują na to osoby, który prawdopodobnie mają mnie w dupie. I tak lecę ku samemu dnu...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 20:01

Re: Że życie mam sens...?

Avatar użytkownika
przez gabriel 23 wrz 2008, 20:20
Przeczytałem pierwsze i ostatnie zdanie. Srodek jest pewnie w podobnym tonie(użalanie się nad soba) i spieszę z odpowiedzią. Życie nie ma sensu musisz ten sens nadać samemu. Nikt za ciebie tego nie zrobi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: Że życie mam sens...?

przez Misiek 23 wrz 2008, 20:41
Dokładnie... Twojemu życiu sens możesz nadać tylko Ty... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Że życie mam sens...?

Avatar użytkownika
przez gabriel 23 wrz 2008, 20:43
Heh, Misiek ale my się często zgadzamy ;) :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: Że życie mam sens...?

przez Misiek 23 wrz 2008, 22:27
gabriel, no... widocznie mamy podobny sposób myślenia... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Że życie mam sens...?

przez mimi1982 24 wrz 2008, 09:32
gabriel drażniły mnie Twoje odpowiedzi :)ale w sumie to masz świętą racje najgorzej się użalać nad sobą,ale wiem jak cięzko jest się podnieść :? poddałeś mi genialną myśl ostatnio:) Trzeba żyć i wykorzystać życie tak jak chcemy wtedy nadamy mu sens....hehe,juz tak kiedys miałam tyle że wtedy powiedziałam "chce przedawkować życie' i prawie się udało
Pozdrawiam
mimi1982
Offline

Re: Że życie mam sens...?

przez buuuu 24 wrz 2008, 12:37
Ja się z wami nie zgadzam jak można nadać życiu sens?? ja jakoś nie potrafię.. dla mnie to nie jest użalanie się nad sobą tylko poważny problem, zresztą sama mam podobny :-|

qweasdzxc może też zacznę pić, bo chciałabym choć przez krótką chwile poczuć sie normalnie:!:
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 12:45

Re: Że życie mam sens...?

przez qweasdzxc 24 wrz 2008, 13:29
Nadać sens samemu.... Zapomniałem jakie to proste. Już się do tego zabieram, tylko na szybko pozbędę się strachu, paranoi i towarzyszącej mi rozpaczy. Bez obrazy.
Buuuu picia nie polecam. Na jednych działa tak że czują się normalnie, a na innych że wszystko się potęguje i jest się w gorszym stanie niż na trzeźwo... Kac na drugi dzień to też nic miłego, zwłaszcza jak się nie pamięta wszystkiego...
Jakoś nie szukam tu odpowiedzi/pomocy?, bo wiem że nikt mi nie pomoże, po prostu chciałem wyrzucić co nie co z siebie. Może znajdzie się ktoś kto to całe przeczyta i coś wyciągnie dla siebie? Sam nie wiem...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 20:01

Re: Że życie mam sens...?

przez buuuu 24 wrz 2008, 14:05
qweasdzxc ja bym chciała ci jakoś pomóc tylko nie bardzo wiem jak :(
Ja też jestem już bardzo zmęczona życiem, nie mam siły rano wstać z łóżka, w każdej wolnej chwili śpię, bo przynajmniej wtedy nie myślę. Udawałam kiedyś jak ty, że wszystko jest OK, bo myślałam że ze mną jest coś nie tak, że jestem nienormalna. Ale teraz nie mam już siły udawać jest mi smutno to jest i nic na to nie poradzę. A moi "przyjaciele" heh kiedyś miałam ich mnóstwo teraz zostało kilku, bo po co w sumie przejmować się kimś takim jak ja!
A teraz muszę iść do szkoły a tak mi się nie chce :cry: nic spadam 3maj się! papa
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 12:45

Re: Że życie mam sens...?

Avatar użytkownika
przez gabriel 25 wrz 2008, 12:06
qweasdzix, nikt nie twierdzi, ze to jest proste, tutaj zapewniam cię, że nikt ci nie pomoże chyba że użalanie się nad twoim ciężkim losem u innych to nie ma sprawy, też mogę popłakać. Bo nie rozumiem jakiej pomocy oczekujesz. Zrozumienia, porad do kogo się zgłosić, jak zmienić swoje życie, jakie proszki powinieneś brać. Z tym to do tomakina, on ci poleci wiadro magnezu, b12 i olej z oliwek. Jeżeli to ci pomoże to może spróbuj. Jezeli chciałeś coś wyrzucić z siebie to ok, w sumie po to to forum jest. Tutaj większość osób boryka się ze swym lękiem i depresją, fakt niektórzy mają bardziej przesrane ale pomyśl że schizofrenicy mają jeszcze gorzej ;) , jeżeli to cię pocieszy. Nie masz żadnego pomysłu jak nadac sens swemu życiu, żadnego? No to sorki ale jakiś tam Franek czy inna Zocha z forum na pewno ci nie pomoże. ja też bujam dzień w dzień w obłokach ale walcze z tym bo tylko życie w realu może dać przyjemność a marzenia są ok tylko gorzej jak wypełniają całe życie i potem są konfrontowane w realu a to boli.
Aha, twoja paranoja, ból i rozpacz same nie odejdą, raczej będą narastać ;) Gorzka prawda

Buuu, przykładów masz sporo wokół siebie jak nadać życiu sens. Trzeba tylko postarać się i z nich skorzystać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Re: Że życie mam sens...?

przez Misiek 25 wrz 2008, 14:22
gabriel napisał(a):Buuu, przykładów masz sporo wokół siebie jak nadać życiu sens. Trzeba tylko postarać się i z nich skorzystać.

Dokładnie... trzeba tylko je zauwarzyć... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Że życie mam sens...?

przez buuuu 25 wrz 2008, 16:18
Gdyby moje życie miało sens nie pisałabym na tym forum, raczej cieszyłabym się życiem i myślę, że z wami jest podobnie aczkolwiek może się mylę!
A co do qweasdzxc to nie wiem dlaczego się tak uwzięliście. Dla mnie chłopak ma nie tylko depresję ale wydaje mi się poważny problem z alkoholem, w realu nikt nie chce go słuchać, nie ma żadnego wsparcia a kiedy napisał na forum jeszcze spotkał się z krytyką osób które powinny go rozumieć lepiej niż ktokolwiek inny .. Pewnie dla was też się użalam nad sobą, siedzę i płacze zamiast szukać "sensu życia" dla mnie to nie jest takie proste! Dla mnie sens ma raczej śmierć, a nie życie. To jest jedyna pocieszająca myśl że życie nie trwa wiecznie!!
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
15 wrz 2008, 12:45

Re: Że życie mam sens...?

przez mimi1982 25 wrz 2008, 16:26
buu rozumię Cię doskonale bo jeszcze kilka miesięcy temu myślałam tak samo jak TY też byłam bardzo nieszczęśliwa i jedynym rozwiązaniem i wyjściem z sytuacji była śmierć,ta myśl towarzyszyła mi wszędzie w samochodzie ,przy oknie ....cały czas tylko jedno w głowie skończyć z sobą,ale w końcu złamałam się i poszłam do lekarza mimo że nie byłam w stanie nic powiedzieć odrazu przepisał mi leki...teraz tez zdarzają się dołki i ogólnie też nie widze jakiegoś sensu swojego życia ale trzeba żyć a zawsze znajdzie się "coś"lub "ktoś" kto nada sens :)
a nawet jesli nadal będziesz twierdził że tak nie jest to" żyj tak jakby każdy dzień miał być Twoim ostatnim ";) Będzie dobrze .Pozdrawiam
mimi1982
Offline

Re: Że życie mam sens...?

Avatar użytkownika
przez gabriel 25 wrz 2008, 18:13
Ja tam nie chcę umierać. Ciągle pracuję nad tym jak poprawić sobie humor, samopoczucie bo zauważyłem, że gdy ja jestem wyluzowany i w miare szczęśliwy to i otoczenie stara się być mi życzliwe. Po za tym większośc z nas jest młoda, jezeli teraz będziemy tacy zgorzkniali i beznadziejni to jak nasze życie będzie wyglądało za 15 lat? Rzeczywiście wtedy trzeba będzie kropnąć sobie w łeb. Ja nie piszę w ten sposób bo jestem jakimś zdrowym dupkiem który twierdzi że wystarczy jedynie wziąśc się w garść. Takie porady można w tyłek sobie wsadzić przy depresji. Myślę jednak, że nalezy pracować nad sobą, nad swoimi uczuciami itd. Wiem doskonale co to jest depresja, kiedy łeb boli, klucha zatyka gardło a łzy same bez powodu cisną się przez oczy. Ale musimy jakoś dać radę i znaleźć coś co nas interesuje i co daje nam przyjemność bo inaczej rzeczywiście lepiej kropnąć sobie w łeb!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: a11, Baidu [Spider] i 17 gości

Przeskocz do