Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Bardzo proszę o pomoc, liczę na Was

Avatar użytkownika
przez eligojot 09 sie 2008, 14:43
Tekla, pewnie to nie jest odpowiedz jakiej sie spodziewasz bo nie będzie "Tuuuuuuuuuuuulę", ale dziewczyno, co jakiś czas czytam Twoje posty i co dwa miesiące kolejny dramat. Zawsze na ten sam temat. Chyba się domyślasz, co jest Twoim słabym punktem t.j. albo nieumiejętność podtrzymania związku albo nieumiejętność pogodzenia się z tym, że uczucia nie zawsze są trwałe. Nie tylko Ty jedna zrywasz znajomości i nawiązujesz nowe, więc może czas aby porozmawiać o tym z psychologiem. No chyba, że potrzebujesz zainteresowania własną osobą i zdobywasz to w tak okrętny sposób jak forum internetowe.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Bardzo proszę o pomoc, liczę na Was

Avatar użytkownika
przez Duran84 09 sie 2008, 17:19
Tekla Może mi nie uwierzysz, ale dla Ciebie tez kiedys zaswieci slonce. I bedziesz szczesliwa. Z facetem, ktory Cie bedzie kochal za to ze jestes i za to jaka jestes... I zapomnisz o tym palancie, ktory Cie zostawil dzisiaj...
http://rockmaniak84.blogspot.com/ Pierwszy mój blog od dawna. O muzyce i nie tylko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
24 cze 2008, 09:49

Re: Bardzo proszę o pomoc, liczę na Was

Avatar użytkownika
przez eligojot 09 sie 2008, 18:06
Tekla, ale nie chodzi o to czy się starałas czy nie, bo napewno każdy chce dla własnego związku najlepiej, tylko o sposób podchodzenia do rozłąki itd. Cokolwiek bym tutaj nie napisał i tak do Ciebie nie trafi, z tego oto prostego powodu, że każdy musi sobie sam na własną rękę wykształcić mechanizm radzenia sobie z różnymi sytuacjami i to nazywa się "praca nad sobą". Chyba nie uważasz za każdym razem naiwnie, że z tym oto chłopakiem będziesz do końca swoich dni i nic nigdy się nie zepsuje między wami. A jeżeli tak myślisz, to masz bardzo duży problem adaptacyjny, który się leczy u psychologa.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Migdala 13 sie 2008, 23:27
obawiam się że wszyscy zarejestrowani na tym forum będą dopisywać się do pytania i niestety nikt nam nie udzieli żadnej konstuktywnej odpowiedzi... :(
samo życie...
ale jakby co to też się chętnie dowiem co z tym fantem zrobić
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 mar 2007, 15:36
Lokalizacja
Łódź

Re: Bardzo proszę o pomoc, liczę na Was

przez midzi11 21 sie 2008, 13:59
zawsze to lepiej cos robic w takim stanie(praca,szkoła)niz siedziec i uzalac sie nad sobą.ja tez miałam taki problem ze kazdy moj facet to był ten na zawsze angazowałam sie szybko ale zycie pokazało dośc ostro ze tak nie jest.no coz...takie zycie
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Pomóżcie..

przez midzi11 21 sie 2008, 14:11
a ja bylam w nałogu.kilka lat temu.jarałam jak najęta i czasem wciągałam białe.teraz patrząc z perspektywy czasu dopiero dociera do mnie jak sobie zryłam psyche.i tak jak ktos juz wspominał-to wszystko nasiliło tylko objawy mojej choroby bo byc moze bez tego nie byłoby tak zle :roll: ostatni raz po kilkuletniej przerwie zajarałam jakis rok temu nie miałam zadnych schiz ale nie ciągnie mnie więc nie jaram bo boje sie nawrotu objawow choroby.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez midzi11 21 sie 2008, 14:20
a ja powiem tak:ile mozna mieszkac z własnymi rodzicami???bo chyba nie do konca zycia???zwłaszcza po slubie.przeciez kiedys trzeba odciąć pępowine!zapytaj zony kiedy chce to zrobic,za 10,20 lat??przeciez nie moze patrzec tylko na siebie,potrzebujecie jako OSOBNA badz co badz rodzina własnego zycia i troche intymnosci.według mnie zona jest poprostu niedojrzała emocjonalnie.co do rozwiązania to proponuje powiedziec jej o tym wszystkim.niech nie patrzy na to wszystko tak egoistycznie,pozatym czułabym sie jednak troche oszukana...przed slubem mowila ze chce sie wyprowadzic a po slubie juz nagle nie.ehh...związki :?
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 sie 2008, 14:32
Są przypadki gdzie mieszkanie z rodzicami się udaje. Znam takie małżeństwa. I jest ok. Ale to wymaga też chęci i umiejętności niewtrącania się ze strony rodziców. Podzielenia - ta część domu Twoja a ta Twoja. Tak, żeby mimo bliskości być u siebie. A nie u rodziców.

U mnie to by chyba nie miało szans. Ale są przypadki gdzie się udaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Bardzo proszę o pomoc, liczę na Was

przez midzi11 22 sie 2008, 11:13
a u mnie na odwrot :? wlasnie wczoraj postanowilam sie przestac spotykac z moim byłym mam nadzieje ze nie wpłynie to na mnie jakos bardzo dołująco
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez midzi11 22 sie 2008, 11:18
a ja uwazam ze nawet najbardziej wyrozumiali rodzice beda miec jakies ale predzej czy pozniej i nawet najbardziej wyrozumiali młodzi tez.mozna mieszkac z rodzicami owszem ale nie długo albo najlepiej wcale.nie ma to jak u siebie nikt sie nie wtrąca nikt nie gada mozna robic co sie chce i kiedy sie chce a nie np.on ma ochote na bara bara a ona nie bo rodzice moga usłyszec....nosz dziecinada :?
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez namiestnik 22 sie 2008, 14:08
W sumie to miałem na myśli mieszkanie we wspólnym domu a nie u rodziców. Te przykłady co znam to wejście oddzielne - z oddzielnych stron domu i z oddzielnym ogrodzeniem. Teściowa się wykazała i zamurowała drzwi którymi się kiedyś dało między częściami domu przechodzić. Bo stwierdziła, że sama sobie nie wierzy, że nie będzie wpadać i się wtrącać. A jak ma wyjść na ulicę, obejść dokoła i wejść z drugiej strony to tak samo jak do kogoś innego na ulicy. No i i tak musi wcześniej zadzwonić czy nie będzie przeszkadzać.

Znam też przypadek ze wspólnym wejściem - ale dom i tak osobny, dwie kuchnie, jedni drugim nie wchodzą w paradę. Trzeba poprostu mieszkać u siebie a nie u teściów czy rodziców. Nawet jeżeli to ten sam dom.

Masz pełną rację midzi. I w kwestii bara bara i ogólnie każdej. Warto się u siebie czuć swobodnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez midzi11 22 sie 2008, 15:38
dlatego ja mam nadzieje ze nie bede musiała sie meczyc z taką sytuacją(jesli wogole kiedys uda mi sie wyjsc za mąż hahaha)
ps.moze ktos tu chciałby mnie za żone?? ;)
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 sie 2008, 00:24

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Płomyk 22 sie 2008, 20:09
Pomyślimy, pomyślimy ;)

Czemu miałabyś nie wyjść za mąż? :>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 sie 2008, 12:36

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez namiestnik 22 sie 2008, 20:12
Ja to tylko taką żonę która będzie na zawsze na dobre i na złe. To warunek podstawowy. Nie na chwilę. Ty napewno kogoś znajdziesz :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do