Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez ewaryst7 06 sie 2008, 07:03
boczas, Każda para , powinna mieć swoje , SAMODZIELNE lokum.I nie można tu narzekać tylko na teściów.Bo mieszkanie z rodzicami , też nie jest dobrym rozwiązaniem .Twoja żona , albo ma konkretne powody (finansowe) aby tam mieszkać, albi niedojrzała jeszcze do związku.Mieszkacie osobno?Przecież to chore! I na pewno , nie wroży dobrze dla waszego związku , a przecież jesteście rodzicami.Wasze dziecko , choć male , widZi i słyszy swoich walczących rodziców. I to też jest paskudne.Dziwi mnie upor twojej żony.Ja nie mogłabym znieść takiej sytuacji.Z pracą jest coraz lepiej , więc do pracy oboje i wynieście do wynakjętego mieszkania.Żyją tak miliony w Polsce...Nie trzymajcie się kurczowo maminych fartuszków.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 06 sie 2008, 17:05
boczas, z tego, co napisałeś wynika, że Twoja żona jest pod wielkim wpływem własnych rodziców. Całkiem możliwe, że relacje Twojej żony z jej rodzicami, są relacjami toksycznymi.
O ile przed ślubem brała pod uwagę Wasze wspólne zamieszkanie, to teraz, gdy została matką czuje się coraz bardziej zależna od ich pomocy przy Waszym dziecku (niewykluczone, że sami jej wmawiają, jakoby bez nich nie dałaby sobie sama rady :? ).

Sądzę, że najlepiej przekonałbyś ją do wyprowadzenia się z rodzinnego domu, poprzez pokazanie jej, że może liczyć na Ciebie przy dziecku i w obowiązkach domowych, a jednocześnie to nie będzie oznaczało definitywnego odcięcia się od rodziców. tak jak radzili poprzednicy - dąż do tego, by mieć przysłowiowe "własne gniazdko" (choćby wynajmowane), gdzie najpierw będziesz mógł pokazać żonie jak sobie radzisz bez rodziców, a jednocześnie jak bardzo brak Ci jej i Waszego dziecka. Tym masz szansę zachęcić ją do tego, by "zaryzykowała" zerwanie tych toksycznych więzi.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez cadarxx 06 sie 2008, 21:00
ewaryst7 napisał(a):Z pracą jest coraz lepiej , więc do pracy oboje i wynieście do wynakjętego mieszkania.Żyją tak miliony w Polsce...


I to jest właśnie chore, że ciężko pracujący ludzie nie mogą sobie pozwolić nawet na tak niewielki luksus, jakim jest własne mieszkanie i muszą wynajmować lub brać kosmiczne kredyty.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pomóżcie..

Avatar użytkownika
przez carlos 06 sie 2008, 23:04
Mijają kolejne dni.. Czasem wydaje mi się , że ciągle stoje w miejscu lub spadam coraz niżej. Jestem tak przewrażliwiony tym wszystkim, że jestem podatny na każdą negatywną bądź spaczoną sugestię. Np. Dostaję panicznego lęku kiedy wstaje od komputera, lub idę przez miasto.. Ciągle coś we mnie wywołuje strach.. Juz sam nawet nie wiem co.. Przerażam się własnych myśli, które mówią mi "masz problem" , "jesteś uwięziony w swojej biedzie" , "tak już zostanie" , "lepiej z tym skończyć" "po co się męczyć". Dopada mnie jeszcze strach przed utratą świadomości/rozumu. Ogólnie przed zwariowaniem..

Nie wiem czy tak wygląda depresja, każdy przypadek jest inny.. Wy też macie lęki i strach? I te chore myśli całymi dniami?

Poza tym, nie wiem czy u was to jest tak zbiorowy sceptyzm widząc tylko w temacie słowo "narkotyk" odrazu dochodzi do ignorancji.. Jakby taki człowiek już z góry był spisany na straty..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Pomóżcie..

przez Anczitka 08 sie 2008, 13:08
nieeeee ja mam to samo Pale juz dlugoo gdzies od 5 lat ostatnio mialam dluuuuga przerwe i znowu zapalilam Jejku co sie ze mna dzialo powrocily wszystkie objawy somatyczne, serce walilo mi jak oszalale dostalam jakiejs fobii spolecznej, balam sie isc na nastepny dzien do pracy masakra dodatkowo wkrecilam sobie ze chyba mam raka normalnie szok Po tym wszystkim obiecalam sobie ze juz koncze z baku baku Dziwne, bo kiedys jak palilam to bylo wszystko oka moglam normalnie po spaleniu nie wiem stanac na mownicy i nawijac:P a teraz mam takie leki:( trawka przestala mi sluzyc!Pewnie dlatego ze ten shit teraz jest mocno maczany w jakis syfach Hodowcy sa glownie nastawieni na sprzedaz szybko hoduja nawaza jakimis swinstwami zeby szybko wysuszyc
Pozatym kazdy inaczej reaguje na trawe,jakos nie moglam napoczatku wto uwierzyc, ale niektorzy juz po 1razowym zapaleniu moga dostac psychoy´zy
U mmnie dlugotrwale palenie wywolalo nerwice i depreche,wydaje mis ie ze itak bym sie nabawila tych chorobsk,ale jaranie to wszystko przyspieszylo :roll:
Anczitka
Offline

Re: Pomóżcie..

Avatar użytkownika
przez carlos 08 sie 2008, 13:12
Ja nie paliłem nałogowo i nie paliłem dosyć długo.. Tylko czasami jak była okazja.
Z marihuaną i THC to jest tak , że ktoś może zapalić raz i może spodowodać u niego chorobę, której nawet nigdy by nie miał, np. nerwica, jeśli jest skłonność do problemów z psychiką. Drugiemu natomiast takie coś może się objawić po paru latach a innemu nigdy..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Pomóżcie..

przez ewaryst7 08 sie 2008, 13:26
carlos, zadam wam pytanie ?????PO CO WAM TO GÓWNO???Zamiemiacie się po nich w jakiegoś Batmana albo super laskę????? To gówno.Nic więcej.Same klopoty z tego .Ludzie ...myślcie!!!! To nie boli!!!!!!!
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Pomóżcie..

przez Anczitka 08 sie 2008, 13:57
ehhh, ale poszlo mi po pietach:)nie zamieniam sie w batmana, a raczej w Chinke:P to jest sklonnosc zabicie nudy-chec oderwania sie od rzeczywiszosci:), ktora to teraz zamienila sie w meczarnie:(ale THC juz mi nie sluzy po alko czuje sie lepiej:D KONIEC Z TYMI ROSLINAMI, a pozatym jak o tym pisze to jest mi wstyd ze tyle kasy i zdrowia na to poszlo :oops:
Anczitka
Offline

Re: Pomóżcie..

przez ewaryst7 08 sie 2008, 16:07
Anczitka, Bardziej żaluj zdrowia...rzeczywistość tworzymy sobie sami.To od nas zależy czy będziemy szczęsliwi , a nie od otoczenia.powiedz szczerze , skonczyłaś z tym szajsem?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Konflikt małżeński proszę o pomoc

przez michał24 08 sie 2008, 19:08
God's Top 10 napisał(a):boczas, Całkiem możliwe, że relacje Twojej żony z jej rodzicami, są relacjami toksycznymi.


Jak najbardziej są toksyczne. Prawdopodobnie Twoi obecni teściowie byli i są nadopiekuńczymi rodzicami, a to sprawia, że Twoja żona na wiele waszych małżeńskich decyzji będzie patrzyła oczami rodziców. To zabrzmi brutalnie, ale nadopiekuńczy rodzice zwykle wychowują niedojrzałe emocjonalnie i zależne od siebie i od innych dzieci. To nie jest w porządku, że Twoja żona broni racji swoich rodziców. Nawet najlepsze rady teściów, mimo że mogłyby być trafne jednak ingerują w sferę waszych małżeńskich decyzji. Ja mam podobnych rodziców. Od roku siostra jest mężatką. Razem z mężem rozpoczęli budowę domu. Mój ojciec nagminnie się we wszystko wtrąca. Już mu zwracałem uwagę, że to nie jego sprawa - budowanie tego domu, ale on nie odpuszcza. Nie wiem na ile jeszcze szwagrowi starczy cierpliwości. Najlepszym rozwiązaniem jest spokojne i oparte na rzeczowych argumentach przekonanie żony, że wyprowadzka jest najlepszym sposobem załagodzenia konfliktu. Razem tworzycie nową rodzinę, macie dziecko i ta właśnie rodzina powinna skupiać najwięcej waszej uwagi, a nie rodzina generacyjna. Zamieszkanie u Twoich rodziców też może różnie wyglądać. Najlepiej pójść na swoje, choć zdaję sobie sprawę, że względy finansowe też odgrywają tu ważną rolę.
,, Kochać i tracić, pragnąć i żałować, upadać boleśnie i znów się podnosić (...).

,,Emocje to nie luksus, lecz wielostrunny instrument wspierający nas w walce o przetrwanie."
Antonio R. Damasio
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Re: Pomóżcie..

Avatar użytkownika
przez carlos 08 sie 2008, 21:09
ewaryst7 napisał(a):carlos, zadam wam pytanie ?????PO CO WAM TO GÓWNO???Zamiemiacie się po nich w jakiegoś Batmana albo super laskę????? To gówno.Nic więcej.Same klopoty z tego .Ludzie ...myślcie!!!! To nie boli!!!!!!!


I podchodzisz do nas tak jak niemcy do żydów. Bez obrazy ale Ty pomyśl i zauważ, że PALILIŚMY a nie palimy. Każdy człowiek uczy się na własnych błędach. To , że byliśmy głupi dało nam w kość i teraz za to płacimy. Poza tym, ja nie paliłem tego zbyt długo ani dużo, w nałogu nie byłem.Ty natomiast potraktowałaś nas jak zwykłych narkomanów. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Pomóżcie..

przez atb89 08 sie 2008, 22:00
Anczitka napisał(a):U mmnie dlugotrwale palenie wywolalo nerwice i depreche,wydaje mis ie ze itak bym sie nabawila tych chorobsk,ale jaranie to wszystko przyspieszylo :roll:


identycznie bylo ze mna a jeszcze sie dojebalem amfetamina i ekstaza :(
atb89
Offline

Re: Bardzo proszę o pomoc, liczę na Was

przez Zagubiona=> 09 sie 2008, 14:10
tekla, spokojnie. Ponoć nie ma sytuacji bez wyjścia.
Pierwsze pytanie:Dlaczego nie możesz chodzić nadal do tego lekarza??
Zagubiona=>
Offline

Re: Pomóżcie..

przez Anczitka 09 sie 2008, 14:28
Ewaryst7-skonczylam chociaz jak to pisze to nie jestem do konca pewna swoich slow:P masz racje zdrowko najwazniejsze chodze do psychologa staram sie odzyskac rownowage
nikt89- ehh pare razy sprobowalam przesada, ale wiedzialam, ze "to" to dopiero moze poryc czlowiekowi gar, ach te przklete narkotyki dusze nieczyste:)teraz spotykamy sie na forum psychologicznym:D
Anczitka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do